restauracje PH i KFC powinny zostać sprawdzone tak jak hipermarkety. Do
codzienności należy "odświeżanie" śmierdzących kurczaków, po "inspekcji
kurczaka" (zapytajcie znajomych pracujących w KFC - co to takiego) nie raz
pracownicy wymiotują, bo nie mogą wytrzymać tego smrodu. A potem taki kurczak
w pięknej panierce wędruje na ladę grzewczą. I nikt z klientów się nie
zorientuje, bo skąd mają wiedzieć, że ten inny "dziwny" smak to zepsute
mięso, a nie nowa przyprawa...? A jakie progr...