"Oficjalnie" jest ich niewielu!!!
Pozaszywani są gdzieś po Polsce, obserwujący z dystansu Boga, który ostatnio
coraz więcej czasu zajmuje na wokandach sądowych czy prokuratorskich, często
bywa na sali sejmowej, w telewizji publicznej, radio publicznym... Politycy
najpierw idą się pomodlić (w katedrze pierwsze ławki zarezerwowane - hi),
potem jak mają czas między ceremoniałami myślą o losie kraju, krzyż w Sejmie,
w Senacie, na komendach, w urzędach, szkołasch, przymusowy udział żołnierzy...