-
Wczorajsza wiadomość kulturalna (wydrukowana dziś, jak mniemam):
"Megaron zaprasza na najgłośniejszy ostatniego czasu irański obraz "Kandahar" o
sytuacji w Iranie tuż przed wypadkami 11 września 2001 [...]"
Zastanawiam się czy może tytuł filmu jest taki podchwytliwy, żeby myśleć, że
chodzi o Kandahar w AFGANISTANIE, gdy tymczasem jest to film o jakimś
Kandaharze w Iranie...
pzdr
Bx
-
Bernard, czy cele strategiczne zostały osiągnięte i czy podatnik amerykański
powinien być zadowolony?
Drugie pytanie, nie koniecznie dla Bernarda - schwytano bojowników, którzy
napadli na polski oddział, zabijając jednego z żołnierzy.
Czy to mordertwo na naszym żołnierzu, czy udana zasadzka na oddział wroga ?
-
Piętnaście lat temu, 16 marca 1988 roku, wojska Saddama Husajna zaatakowały
gazami bojowymi miasto Halabdża w północnym Iraku, zabijając pięć tysięcy
Kurdów.
Oto artykuł Roberta Stefanickiego z ostatniej weekendowej Wyborczej:
(....)
Coś było nie tak. W powietrzu śmigały irackie samoloty, grzmiała artyleria,
pociski spadały na ziemię i... nic. Brzdęk metalu o beton i żadnej eksplozji,
jedynie złowroga cisza. Hadżiemu Mustafie przemknęło przez głowę, że to
niewybuchy. Ale tak...
-
myślę że jest to taki ogólnoludzki bunt przeciwko przemocy,papa