Jakiś kieliszek by mu się przydał.
Albo jakaś miła szczurzyca - obok.
Albo choć ciasteczko.
Lub miękka podusia pod policzek. Do tej pory już pewnie dostał twardzicy policzka.
Albo mu dowcipnie rolki pod łapki podstawić. Jak zacznie odjeżdżać to się ocknie.
Te rolki to już wtedy bez wódeczki.
Już ja bym z nim potańczyła
Żyrafa
i Szczur jest pierwszy ;p
No dobra, może później napiszę coś mądrzejszego, ale chwilowo świętuję
bezrobocie w pięknym miejscu.
Serdeczne Pozdrowienia od Pary Prezydenckiej.