Kochani, uderzam gdzie tylko się da w tony żebracze z prośbą o
pomoc. Sprawa wygląda tak: mam Klony. Psie klony, klonami nazwane w schronisku
ze względu na niezwykłe podobieństwo :) Trafiły do nas na tymczas w dniu
ewakuacji zagrożonego powodzią schroniska na Rybnej w Krakowie.
Klony są świetne, piękne, sympatyczne, wesołe, czujne, ale uległe, mądre, i
głupiutkie zarazem ;) i w ogóle najwspanialsze na świecie. Wszędzie za mną
chodzą, nawet do toalety nie daję rady pójść sama, uwielbia...