Gooniu, dziś miało miejsce wydarzenie historyczne - otóż po raz
pierwszy w życiu spróbowałam jak smakuje syrop klonowy, i jak się
zapewne domyślasz - był to syrop od Ciebie:) Papug już kiedyś
próbował, ale przyznał, że tamten nie był tak dobry (czyli syrop
syropowi nie równy i one mogą się różnić!). Pyyychaa!!! Usmażona na
tę okazję górka naleśników też się bardzo cieszyła, że została
pożarta w takim towarzystwie:))) Jeszcze raz dzięki za to, że
obdarowałaś nas tym delikatesem:)...