Szanowni Panstwo,
Wczoraj wieczorem zdechl, po operacji, w czasie wybudzania sie z narkozy, nasz
najukochanszy pies, jamniczek. Bardzo cierpial przez ostatnie dni swojego
zycia, a my wraz z nim. To niewyobrazalny dramat - widziec swojego pupila, tak
zawsze zywotnego, wesolego, radosnie merdajacego ogonkiem - nagle
sparalizowanego, ciagnacego polowe swojego ciala ostatkiem sil, z
nienaturalnie wygietym ogonkiem, i probowac mu pomoc, duszac wlasny ludzki
szloch.
To juz nawet nie ch...