piszę bo od dłuższego czasu utknęłam w matni i nie potrafię ruszyć z miejsca. może ktoś napiszę coś, co stanie się jakimś drogowskazem.
opisze całą sytuację. pochodzę z rodziny, gdzie dominowała mama, ojciec był obojętny, nie chwalono (mnie i brata) nas i ciągle wymagano więcej i więcej.
W liceum od nadmiaru wymagań (rodziców i szkoły, matury) zaczęłam się kurczyć.. w sensie przenośnym ale też bezpośrednio. miałam objawy anoreksji, chodziłam na terapie. później studia.. jakoś wybrnęłam z ...