Tym wątkiem świadomie wsadzam kij w mrowisko, a zebrało mi się na niego po
przeczytaniu opinii na forum na temat tego, co definiuje "metropolię" według
niektórych płocczan. Otóż okazuje się, że nie liczba mieszkańców, nie stopień
uprzemysłowienia, nie potencjał edukacyjny, nie poziom życia kulturalnego i
nie żadne inne tego typu wskaźniki. Okazuje się, że dla wielu, niestety,
płocczan o tym, czy dane miasto można zaliczyć do grona "metropolii"
(oczywiście w naszym płocko-prowincjonalnym...