Kiedy byłem w zeszłym roku w Toruniu, zdziwiłem się, że
zamiast "Gospody pod Modrym Fatruchem" jest jakaś restauracja
indyjska. Kuchnie indyjską lubię, ale czy jest jeszcze w Toruniu
lokal podobny do Modrego Fartucha, gdzie w niedzielne południe można
zamówić swieżą szarlotkę z kawą i posłuchać Franka Sinatrę?