13 lat temu rząd podpisał umowę ze spółką LFO. Spółka miała produkować leki z
osocza krwi zamiast wysyłać krew do Szwajcarii i sprowadzać stamtąd leki.
Przez trzynaście lat kolejne rządy nie kiwnęły pacem, żeby sprawę
sfinalizować. Do dziś zamiast zarabiać na frakcjonowaniu krwi dajemy zarobić
innym, a osoby, które coś w sprawie zrobiły są ciągane po sądach.
Takie podejście ma chyba znacznie głębsze źródło pochodzenia. To zamiłowanie
do świętowania rocznic mordów, klęsk i pogromów, na...