-
"Poród to nie choroba" - to prawda. Ale prawdą też jest, że pani Dorotka,
autorka artykułu, może służyć jako przykład kliniczny rozwoju nowej choroby,
na którą masowo zapadają dziennikarze GW.
"Kobiety kontra minister" - czytamy w tytule. Przeczytałam kilkakrotnie cały
tekst i nie dopatrzyłam się śladu kontrowersji między obecnym na spotkaniu
wiceministrem (bądź jego pryncypałem), a zebranymi kobietami. Jedyne miejsca
mające świadczyć o wzajemnym stosunku to:
- "Sala przyjęła br...
-
jakie są dalsze formalności po kupieniu auta. slyszałem że teraz trzeba jakis
pit wypełniać, czy ktoś mógłby mi to przybliżyć?
-
Jak to wszystko czytam i słyszę z ust, rodzących już, koleżanek, to mnie
krew zalewa i odechciewa mi się mieć dzieci. Czyżby polskie porodówki były
niemalże pokojami tortur? Czytając to wszystko nie mam ochoty na poród, bo
za bardzo się boję, że z najpiękniejsza chwila w życiu kobiety, kiedy na
świat ma przyjść jej maleństwo, stać się może wielkim koszmarem i bólem dla
mnie samej....