mam kłopot
nie to, że był nijaki
bo się działo
ale to taki rok pod szyldem "nie rozumiem"
podrozdziały "nie czekam", "nie chcę", "niedobrze", "nie czuję"
"nie boli", "niepokój", "nie mam wyjścia", "nie rzygam", "nietrzeźwa"
"nie szkodzi"
takie niby różne nic
ale właściwie chyba mogłabym się zmierzyć z czołgiem
i poturbowana, ale jeszcze go solidnie poddusić
niezależnie od braku umiejętności bycia szczęśliwą