Trochę ostatnio nad tym myślałam.
Wiadomo, że pierwsze rozpoznania w kierunku boreliozy pojawiły się około 20 lat temu. Ale przecież
sama borelioza musiała być już dużo wcześniej. Pytanie brzmi - ile wcześniej?
Coraz więcej wiem o tej chorobie i zastanawiam się, czy to możliwe, by osoby takie, jak ja, które nie
pamiętają ugryzienia kleszcza tudzież innego owada, miały po prostu boreliozę wrodzoną?
Kleszcz nigdy mnie nie ugryzł. Komary omijają mnie z daleka. Może kleszcz albo coś inne...