Witam serdecznie wszystkie Panie i Panow, ktorzy radza madrym
slowem :)
opisze swoj przypadek.
jestesmy ze soba juz 6 lat. wiem doskonale ze na poczatku zwiazku
przewaznie jest romantycznie, cudownie itd. z czasem zycie staje sie
zyciem i nie widzi sie wszystkiego przez rozowe okulary. wlasnie tak
jest u mojego narzeczonego, na poczatku super romantyczny nic nie
trzeba bylo mowic, wszystko sam wiedzial, kolacje, masaze itd.
a teraz jakas katastrofa ;/ mysle ze sie rozleniwi...