Dodaj do ulubionych

Syn okradł partnera

30.09.22, 20:28
Jak w tytule. Wyjechaliśmy z partnerem na trzy tygodnie, partner ma koty, byliśmy dogadani z synem, że będzie zaglądał do nich dwa razy dziennie, żeby dać jedzenie, wymienić wodę i posprzątać kuwety. To cztery koty, więc nie było możliwości, zeby dać je do naszego, czyli mojego i syna mieszkania, musiały zostać w swoim domu, co chyba i tak było najlepszym rozwiązaniem. Syn dostał za to pieniądze (jednak to był dodatkowy obowiązek), zgodził się i wydawało się nam, że nie będzie problemów.
Po powrocie okazało się, że partnerowi '' zniknęły" pieniądze, bo pewną sumę, nie bardzo dużo, ale jednak miał w domu, aparat cyfrowy za kilka tysięcy złotych i laptop. Nie muszę chyba dodawać, że rozpętala się burza, na początku syn wszystkiemu zaprzeczal, potem przyznał, że ukradł i że już tych rzeczy nie ma. Na pytanie dlaczego powiedział, że jest mu potrzebna gotówka. Dodam, że syn ma 18 lat, w zasadzie prawie 19, nie pracuje, za to uczy się jeszcze, pieniądze regularnie dostaje ode mnie (na tzw swoje wydstki, miesięcznie około 270 zł, czasem więcej, większe potrzeby i tak opłacam ja, dotychczas nie narzekał). Partner kazał wszystko synowi oddać (tyle gotówki, ile syn ukradł + pieniądze za aparat i laptop) , zapowiedział, że ma na to dwa tygodnie, bo jak nie, to to zgłosi i syn tego pozaluje. W tak krótkim czasie nie ma mowy, żeby syn zdobył taką kwotę, zresztą co jest chyba najgorsze - on sprawia wrażenie, jakby nie obchodziło go to. Nie chce ze mną rozmawiać, nie chce powiedzieć, na co mu tyle pieniędzy. Powiedział, że już ich nie ma, on się tłumaczyć nikomu nie zamierza, bo ma 18 lat i mogę mu, cytując, nagwizdać. Syn raczej był zawsze bezproblemowy, dość dobrze się uczyl i uczy, nigdy nie miał żadnych przygód typu alkohol czy narkotyki. Typowy nastolatek, bez większych przypalow na koncie (wychowuje go sama praktycznie od małego, bo mąż zginął w wypadku jak syn miał 7 lat). Dlatego tym bardziej jestem w szoku. To jest sprawa świeża, ten post napisałam, bo jestem w totalnej czarnej dziurze, nie mam pojęcia, co powinnam zrobic, partner teraz też nie chce rozmawiać nawet ze mną. Powiedział mi tylko, że powinnam się cieszyć, że to mój syn, bo najchetniej obiłby mu gębę za to. Pytanie z mojej strony będzie krótkie: CO ROBIĆ?
Obserwuj wątek
    • verdana Re: Syn okradł partnera 30.09.22, 20:41
      Przestać nosić różowe okulary. Chłopak, który kradnie i ma świadomość, ze to zostanie odkryte - trudno nie zauwazyć zniknięcia laptopa - albo jest upośledzony, albo MUSI mieć pieniądze, albo zrobi wszystko, aby Twój partner z Tobą zerwał. Podejrzewam, ze jednak może być narkomanem. Albo jest szantażowany. I że po prostu tego nie zauwazyłaś. Myślę, ze rozmowa powinna być prosta - albo synu mówisz całą prawdę, na co ci były pieniadze, albo sprawę zgłasza się na policję i pójdzie siedzieć. Tak, aby bardziej opłacał mu sie odwyk, niż odsiadka, przyznanie sie do czegoś, co zrobił i ma problemy, niz odsiadka. I pogadać z partnerem, bo jest oczywiste, że to Ty bedziesz ewentualnie zwracała pieniądze , nie syn.
      • karola_karolina77 Re: Syn okradł partnera 30.09.22, 21:26
        Laptop to jedno, najgorsze to aparat i pieniądze same w sobie. Ale co by to nie było - ukradł to, zrobił to wiedząc, że mu ufamy. Dostał pod opiekę zwierzęta, przy okazji okradl kogoś i to na dużą sumę. Musiał wiedzieć, że to i tak wyjdzie na jaw, bo nie da się, żeby było inaczej, a mimo to i tak to zrobił. Nigdy mi nie wywinąl takiego numeru, żadnych kłopotów z prawem, nie dawał mi nigdy powodu do tego, żebym mu nie ufala. On się dość dobrze uczy cały czas, nie jest geniuszem, ale czwórki zdobywa bez problemu, z niektórych przedmiotów jest piątkowy, jakby brał coś (może jestem naiwna, nie wiem, bo w ogóle mam mętlik w głowie, próbuje znaleźć jakieś wytłumaczenie tego, co zrobił) to chyba by to było widać w wynikach w nauce, nauczyciele by zobaczyli coś w jego zachowaniu? Czy nawet ja? Syn jak gdzieś wychodził z domu to zawsze wracał o ustalonej porze, nigdy nie zachowywał się podejrzanie, chyba że ja nie widziałam, że coś było nie tak.
        Teraz nawet rozmawia ze mną tak, jak jeszcze dotąd nie rozmawiał, zlewa totalnie to, co zrobił, jakby to nie był pierwszy raz lub jakby to było coś normalnego - on nie ma zamiaru się tłumaczyć czemu tak się stało, dosłownie powiedział, że mogę mu nagwizadać, bo to już taki wiek, że on się tłumaczyć ani mnie ani nikomu innemu nie musi. Nie myśli chyba o konsekwencjach albo jest przekonany, że to nie wyjdzie dalej i ja go wybronię. Partner jemu kazał oddac, bo to on ukradł, ale nie ma możliwości, żeby zdobył taką kwotę, tym bardziej w tak krótkim terminie, najgorsze, że teraz nawet on nie chce ze mną rozmawiać, jakby była w jakakolwiek moja wina, ale próbuje to wytłumaczyć szokiem i emocjami, bo to, co syn zrobił, nie mogło przejść bokiem.
        Jeżeli pisze w jakikolwiek sposób chaotycznie, to z góry przepraszam, ale jestem w kompletnej rozsypce. Po raz pierwszy nie wiem, jak mam rozmawiać z własnym synem.
        • mara_marzanna Re: Syn okradł partnera 30.09.22, 23:03
          Ty mu faktycznie możesz nagwizdać, ale skoro syn jest na tyle inteligentny, że dostaje czwórki i piątki, to chyba ma świadomość, że jest wyższa instancja od matki. Mówi coś na wspomnienie o policji?
          Albo przez lata jako ten grzeczny i bezproblemowy uczeń mógł robić poza Twoim nadzorem, co mu się żywnie podobało, bo na takich często rodzice nie zwracają większej uwagi i teraz wyszedł jego prawdziwy charakter i brak szacunku do Ciebie, albo wpadł w narkotyki, hazard, długi i ma takie problemy, że mu zwyczajnie wszystko jedno, skoro nie ma ani cienia wyrzutów sumienia.
          Jako anonimowy byt z internetu, napisałabym - zgłosić na policję i niech tam im 'gwizda', jako matka - nie wiem. Serce by mi pękło.
          • karola_karolina77 Re: Syn okradł partnera 01.10.22, 01:12
            Wiedzieć wie, ale jest chyba święcie przekonany, że nikt tego nie zgłosi, tylko partner tak go straszy, a to '' tylko straszenie", a że jak dotąd nigdy nic nie zrobił, to pewnie ja jako matka stanę w jego obronie i na coś takiego nie pozwolę. Ale partner jest cięty na niego, jestem pewna, że mu nie odpuści, a jak słyszę, jak syn teraz ze mną rozmawia, a właściwie "rozmawia", to nie wiem, czy nie lepiej by było, gdyby spotkały go jakies konsekwencje. To brzmi strasznie, ale w tej bezsilności już mi wszystko do głowy przychodzi (nie mam tutaj absolutnie na myśli obicia mu gęby, chociaż wiem, że partner by to zrobił najchętniej) .
            Syn miał swobodę, luzu dawałam mu dużo, ale też on nigdy nie zawiódł mojego zaufania, a co za tym idzie, nie miałam podstaw, żeby go bardziej kontrolować, co jak się okazuje, chyba nie było dobre. Nie wiem, co jest grane, syn miał tak samo normalne relacje z moim partnerem, bez zgrzytow, przed tym wyjazdem też zachowywał się w normie, nie było dla niego problemem, że musi chodzić do kotów. CO mu strzeliło do głowy, że zrobił to, co zrobił? Tutaj mowa o dużej sumie, bo sam aparat był wart dużo, a przecież był jeszcze laptop + osobno pieniądze, a syn powiedział tylko, że on już tych pieniędzy z tego nie ma. Ale na co, po co mu była taka suma potrzebna (bo to też powiedział, że potrzebował gotówki) czy jw Verdana napisała - bierze coś czy dla kogoś czy jest jeszcze inna opcja - tutaj tylko padają ww słowa i zaczyna być '' gluchy", i więcej się tłumaczyć nie musi i nie będzie.
            Mnie też serce pęka, ale jestem też przerażona całą sytuacją, a konkretniej zachowaniem syna, który zachowuje się, jakby nic złego się nie wydarzyło.
            • eriu Re: Syn okradł partnera 01.10.22, 09:07
              Może go po prostu nie przyłapałaś na niczym? Bo albo chłopak od dawna już robi co chce ale nie został przyłapany i stąd ta postawa albo ma kłopoty.

              Ja bym dała zgłosić na policję partnerowi, bo nie ma dobrego wyjścia innego. Bo jak nie zostanie zgłoszone to chłopak może Ci zacząć wynosić wszystko z chaty i sprzedawać jeśli nie odczuje żadnych konsekwencji.
      • panterarei Re: Syn okradł partnera 02.10.22, 18:53
        Nie wiem ile było tych pieniędzy, ale szansa, że młody pójdzie za to siedzieć jest raczej niewielka
        • eriu Re: Syn okradł partnera 02.10.22, 19:54
          Za laptopa i aparat za kilka tysięcy? Chodzi o to żeby się przestraszył, że nie jest bezkarny.
    • enith Re: Syn okradł partnera 01.10.22, 02:04
      Opisane przez ciebie zachowanie syna, to zachowanie jakiegoś skończonego patola. Okrada bliską matce osobę na niebagatelną sumę wiedząc, że sprawa natychmiastowo wyjdzie na jaw, a po fakcie każe się wam wszystkim, brutalnie pisząc, odpier...ć. To nie jest normalne zachowanie. Moim zdaniem przy takiej postawie syna wyjście jest jedno: złożyć na policję zawiadomienie o kradzieży. Jeśli teraz wybronisz syna po tak grubej akcji, dasz mu sygnał, że za popełnione przestępstwa nie poniesie żadnych konsekwencji. Co go powstrzyma przed obrabowaniem jakiejś całkiem przypadkowej osoby? Myślisz, że inni będą tak wyrozumiali, jak twój partner i dadzą mu czas na skombinowanie skradzionej kasy? Nie mówiąc o tym, że ktoś może się w czasie rabunku zwyczajnie bronić i nie wiadomo, czym się takie coś dla twojego syna skończy. Uważam, że teraz masz niepowtarzalną szansę de facto uratować życie swojemu dziecku i dać mu szansę na normalną przyszłość. Wybroisz go teraz, to za chwilę będziesz oglądać, jak się stacza.
      • enith Re: Syn okradł partnera 01.10.22, 02:34
        I jeszcze jedno. Nie masz absolutnie żadnej gwarancji, że to była pierwsza kradzież w wykonaniu twojego syna. Jego zachowanie po fakcie wskazuje raczej na recydywę, kogoś, kto kradł już od pewnego czasu, ale póki co udawało mu się uniknąć poważniejszych konsekwencji. Tym bardziej więc musisz podjąć zdecydowane kroki, żeby syna nie utwierdzić w permanentnym przekonaniu, że wszystko mu wolno, a matka, partner, policja i wszyscy święci mogą mu naskoczyć. Uświadom go też, że za kradzież takich gabarytów karą jest odsiadka do trzech lat i że twój partner zamierza (jeśli faktycznie zamierza) złożyć zawiadomienie o przestępstwie.
      • karola_karolina77 Re: Syn okradł partnera 01.10.22, 11:00
        To jest najgorsze: że okradl kogoś ważnego dla mnie i kogoś, kto i jemu nie był obcy i kogo znal. Oczywiście to nie znaczy, że jakby okradl kogoś bliskiego, to by nie było sprawy, ale to jeszcze gorsze gnojstwo.
        Syn dostał od partnera prosty komunikat: ma mu w wyznaczonym terminie oddać CAŁA kwotę (co jest niemożliwe z prostego powodu, że syn nie pracuje) i wtedy on tego nie zgłasza albo - jak tego nie zrobi - zgłasza. I wiem, że może to zrobić.
        Syn takiej kwoty zdobyć nie jest w stanie, bo musiałby się u kogoś zadluzyc, mogłabym pomoc mu ja, ale po tym, co zrobił i jakie to niesie problemy również między mną a partnerem, nie mam ochoty nawet kiwnac palcem, żeby mu pomóc. Ja wiem, że to brzmi okropnie i mnie samej jest ciężko, ale to co zrobił, wychodzi poza moje zdolności pojmowania.
        • karola_karolina77 Re: Syn okradł partnera 01.10.22, 14:57
          Miało być zamiast bliskiego, to obcego, dopiero teraz błąd zauważyłam*
    • szare_kolory Re: Syn okradł partnera 01.10.22, 08:51
      Czy znasz kolegów swojego syna? Wiesz dokąd wychodzi? Z kim się spotyka? Jakie ma hobby? Jakiej muzyki słucha? Jakie ma plany na przyszłość? Czy nie wagaruje?
      Okradł bliską Ci osobę, na dużą kwotę. Pieniędzy już nie ma. Jak myślisz, on tę gotówkę włożył do banku, na lokatę? Czy przeznaczył na wojsko w Ukrainie? Czy może jednak na coś bardzo mocno nielegalnego? Liczy, że go wybronisz. I swoje przewidywania zapewne na czymś opiera: ile razy wybawiłaś go już z opresji? To jest tak gruby kaliber, że nie wierzę, że nie było wcześniejszych sygnałów. Były tylko albo ich nie widziałaś albo nie chcesz tego przyznać. Ciekawe co mówił partner: czy nie zwracał Ci uwagi na zachowanie syna lub Twoje w stosunku do syna?
      I dalej: nie przyznaje się na co poszły pieniądze, bo nie może tego powiedzieć. Wie, że go to wpędzi w kłopoty. Pierwsza moja myśl to długi (narkotyki? hazard?) Zaciągnięte po coś. Żeby coś zdobyć. Kradzieże zaczynają się w domu, być może to pierwszy taki numer na jego koncie, bo przecież to nie mogło się wydać. I chłopak inteligentny musiał na to wpaść.
      Pora zdjąć różowe okulary, jak Ci to już ktoś wyżej napisał. I zacząć słuchać własnej intuicji albo osób z otoczenia, bo ktoś coś musiał zauważyć i podpowiadać. A prawda jest taka: masz w domu przestępcę. Jaki, wg. Ciebie jest dla niego ratunek? Zasypać sprawę pieniędzmi czy pozwolić młodemu, po raz pierwszy, ponieść konsekwencje własnych wyborów?
      • szare_kolory Re: Syn okradł partnera 01.10.22, 08:55
        *nie mogło się NIE wydać.
      • eriu Re: Syn okradł partnera 01.10.22, 09:09
        Raczej już pewnie podbierał jej kasę z portfela. Nie zacząłby tak grubo od razu.
        • enith Re: Syn okradł partnera 02.10.22, 03:09
          eriu napisała:

          > Raczej już pewnie podbierał jej kasę z portfela. Nie zacząłby tak grubo od razu

          Bingo. Autorce wątku właśnie się przypomniało, że parę lat temu zniknęła jej kasa z portfela. Syn zapytany o to, czy brał, zasugerował matce zwidy. A więc ten numer to jednak recydywa.
          • karola_karolina77 Re: Syn okradł partnera 02.10.22, 09:40
            Tak, ale wymazałam to z pamięci, myślę, że nawet w ogóle by mi się to nie przypomniało, gdyby nie obecna sytuacja i to, co się dzieje. Wtedy chyba sama już uwierzyłam, że może faktycznie coś źle przeliczylam, i te pieniądze wydałam.
            Jednak to i tak inny kaliber niż to, co teraz.
      • karola_karolina77 Re: Syn okradł partnera 01.10.22, 11:15
        On ma ode mnie i miał zawsze dużo swobody, nie kontrolowałam go zbytnio, bo działałam w myśl tego, że jak grzeczny dzieciak, bez problemów + dobry uczeń, który nie robi żadnych przypalow, to może mieć tego luzu sporo. Może to był błąd.
        On od lat miał konkretne plany: chciałby studiować weterynarie.
        Kolegów miał ok, nie miał ich multum, ale ci których poznałam byli normalni, żadna patologia. Teraz i tak większość czasu spędzał z dziewczyną. Miał wcześniej też jakąś, ale ta z którą jest teraz, to taki pierwszy poważny związek, co widać po jego zachowaniu. Nawet w wakacje wyjechał z nią, chociaż wcześniej planował wyjazd wspólny ze znajomymi, ale ostatecznie plany zmienil.

        Liczy, że go wybronie, bo jak nigdy nic nie zrobił, to pewnie stanę w jego obronie, udobrucham partnera, żeby nic nie zgłaszal i nie robił mu problemów i chyba może myśli też, że i sam partner odpuści i teraz tylko straszy, a i tak nic nie zrobi.

        Teraz w tej całej sytuacji, kiedy jeszcze sam syn zachowuje się jak się zachowuje, to chciałabym, żeby poniósł konsekwencje. Gdyby tego żałował, jakkolwiek to wytłumaczył, powiedział, co jest grane, to wszystko też wyglądałoby inaczej. Tym bardziej że dostał szansę i tak, bo większość zgłosiłaby takie coś od razu bez zastanowienia.
        • szare_kolory Re: Syn okradł partnera 01.10.22, 21:07
          No dobra, to pytamy dalej: czy jego za zachowanie jakoś się zmieniło? Ja wiem, że nastolatek, że zmienność nastrojów, huśtawka emocji itp. Ale czy np. nagle nie stał się zbyt smutny, cichy albo wręcz przeciwnie: zbyt pewny siebie? Jak na niego wpływa ta dziewczyna? Może to pod jej wpływem on to zrobił? Może to dla niej te pieniądze?
          • enith Re: Syn okradł partnera 01.10.22, 22:59
            Też się zastanawiam, czy ta dziewczyna ma coś wspólnego z całą akcją. Ludzie wyżej sugerowali długi, narkotyki, hazard, co oczywiście jest jak najbardziej prawdopodobne, ale może była to zwykła chęć zaimponowania dziewczynie? Jakiś drogi prezent dla niej? No i niestety, ale nie można wykluczyć, że młodzi wpadli i kasa była na aborcję. Fakt, że syn totalnie się zaciął i nie mówi nic na temat przeznaczenia pieniędzy z kradzieży, sugeruje, że było to prawdopodobnie coś nielegalnego. Bo przecież inaczej chyba przyszedłby do matki po pomoc finansową. A tak zdecydował się na popełnienie przestępstwa, o którym przecież wiedział, że natychmiast po powrocie matki i partnera z wakacji wyjdzie ono na jaw.
            • karola_karolina77 Re: Syn okradł partnera 01.10.22, 23:35
              Nie chciałam tego pisac wcześniej, ale moja pierwsza myśl, to była właśnie kasa na aborcję. Syn w temacie antykoncepcji uświadomiony byl bardzo dawno temu, ale w życiu bywa różnie. I że dlatego idzie w zaparte i nie chce powiedzieć, o co tutaj chodzi. Czego też nie rozumiem, bo on wie, że co by się nie działo, może mi powiedzieć, ja pomogę.

              Nie zmienił się, ja nie widzę żadnych zmian w zachowaniu. Niczego, co by mogło mnie poważnie zaniepokoic. Chyba, że coś przegapiłam, ale gdyby było bardzo źle, raczej nie wierzę, że nie zauważyłabym. Nie da się przegapić pogłębiającej się depresji czy narkotyków, a przynajmniej tak mi się wydaje. Narkotyki, jakikolwiek inny nałóg - raczej nie miałby dobrych stopni, prędzej by wagarowal i chyba nauczyciele by też widzieli, że coś nie gra.

              Przypomniała mi się też sytuacja sprzed lat, syn miał wtedy 14, max 15 lat. Wtedy zginęły mi raz pieniądze z portfela, pamiętam, że pytałam syna, czy to on wziął, ale mówił, że nie i pewnie ja sobie coś źle policzyłam. To było kilka lat temu, nawet zapomniałam o tym, dopiero dzisiaj przypomniało mi się to.
              • enith Re: Syn okradł partnera 02.10.22, 00:36
                Czyli, jak sugerowaliśmy, jednak jest wysoce prawdopodobne, że syn kradł już wcześniej, ale zwyczajnie nie został na procederze przyłapany. Dla mnie jednak fakt, że zdecydował się na tak bezczelną akcję, jak kradzież laptopa, aparatu i gotówki partnerowi matki świadczy o tym, że był zdesperowany. Tak zachowują się ludzie mający ten przysłowiowy nóż na gardle. Im konsekwencje kradzieży jawią się jako zło mniejsze, niż powód, dla którego tej kradzieży dokonali. Tu może być właśnie aborcja. Pozbyć się ciąży za pieniądze z kradzieży, a potem dopiero martwić się o całą resztę (sajgon w domu, popsute stosunki z tobą i twoim partnerem, sprawa karna, może wyrok).
                • karola_karolina77 Re: Syn okradł partnera 02.10.22, 09:44
                  To wygląda na desperacje, a o tym, że to może chodzic o zabieg, dało mi do myślenia to, że tych pieniędzy już nie ma i tak szybko się ich pozbył.
                  Od syna jedyne, co teraz usłyszałam to to, że jak chcemy, to możemy to zgłosić, bo on i tak i tak nie powiem nam/mi nic.
                  • karola_karolina77 Re: Syn okradł partnera 02.10.22, 09:50
                    A pieniędzy, żeby oddac, i tak nie ma skąd wziąć.
                  • jeste_m_sobie Re: Syn okradł partnera 02.10.22, 11:23
                    Czy znasz jego dziewczynę? Jest opcja, żeby pogadać z nią albo z jej rodzicami? W końcu, nawet jeśli to nie chodzi o aborcję, panna może i powinna wiedziec o takim wydarzeniu z życia swojego lubego.
                    • karola_karolina77 Re: Syn okradł partnera 02.10.22, 18:48
                      Dziewczynę znam, jej rodziców nie.
                      Nie wiem, czy informowanie jej jest dobrym pomysłem, skoro cały czas nie wiem, co jest grane.
                      Partner napisał mi tylko, że zgłosi to, bo nie pozwoli, żeby ktoś go bezkarnie okradal. Najgorsze, że syn teraz sam mówi, żeby to zgłaszać, bo on i tak nic nie powie.
                      Z jednej strony wiem i też uważam, że powinien ponieść konsekwencje, z drugiej - boję się, że największe kłopoty dopiero przed nami.
                      • eriu Re: Syn okradł partnera 02.10.22, 19:58
                        Bo syn myśli pewnie, że mu się upiecze. Możesz z nim pogadać i dać mu ostatnią szansę. I wyjaśnić, że jeśli chodzi o aborcję to niech się nie łudzi, jak sprawa trafi na policję to pójdzie do więzienia jako przykład za współudział i za to szybciej niż za kradzież. Więc lepiej dla niego żeby się przyznał o co chodzi żeby mu się dało pomóc. A jak nie chce to sprawa na policję i koniec. Nie pomożesz komuś kto nie chce żeby mu pomóc.
                      • jeste_m_sobie Re: Syn okradł partnera 02.10.22, 20:38
                        Jeśli to związek na poważnie, jak sama piszesz, to nie w porządku jest zatajanie przed dziewczyną takiej informacji o jej wybranku. Ja bym nie chciala, żeby ktoś przede mną zataił. A potem taki koleś został na przykład ojcem mojego dziecka.
                      • enith Re: Syn okradł partnera 02.10.22, 22:42
                        karola_karolina77 napisała:

                        > Partner napisał mi tylko, że zgłosi to, bo nie pozwoli, żeby ktoś go bezkarnie
                        > okradal. Najgorsze, że syn teraz sam mówi, żeby to zgłaszać, bo on i tak nic ni
                        > e powie.

                        I nie musi. Policja nie będzie dochodzić, na co poszła kasa ze sprzedaży kradzionych fantów. Ich to nie obchodzi, nie leży to w zakresie ich obowiązków. Oni skierują sprawę do sądu, syn będzie miał sprawę karną i wyrok (prawdopodobnie w zawieszeniu, skoro to jego pierwsze przestępstwo). Więc i tak nie dowiesz się ani ty, ani twój partner, na co poszła kasa z kradzieży. I w sumie nie jest to już istotne. Istotne jest to, że kradzież miała miejsce, a twój syn po fakcie okazał się gnojkiem bez sumienia i jakiejkolwiek refleksji na temat tego, co zrobił. Tak zachowuje się młodzież zdemoralizowana i nijak to zachowanie nie pasuje do twojego opisu syna jako bezproblemowego, normalnego dzieciaka. Moim zdaniem szanse na to, że twój syn wyciągnie z tego jakiekolwiek wnioski dla siebie, są bliskie zeru. Chłopak ma 18 lat, jest dorosły, twoje możliwości wychowawcze się kończyły. Teraz, skoro syn tak bardzo chce, pozostaje pozwolić mu zachować się, jak na dorosłego przystało i wziąć na klatę konsekwencje jego postępku. Na tym w końcu dorosłość polega.
                        • karola_karolina77 Re: Syn okradł partnera 03.10.22, 12:35
                          Z synem nie miałam żadnych problemów. Nie wracał do domu pijany czy naćpany, w zasadzie w ogóle nie robił imprez, w bójki też się z nikim nie wydawał. To nie jest zdemoralizowany dzieciak, który dawał mi popalić na każdym kroku. Gdybym miała z nim jakieś problemy, uczylby się źle - napisałabym o tym.
                          Gdyby wcześniej zawiódł moje zaufanie (sprawe pieniędzy z portfela pomijam, bo samej wyleciało mi to z głowy) i widziałabym, że może odstawić jakąś szopke, to przede wszystkim nie zostawiłabym go samego w mieszkaniu i to na trzy tygodnie. I na pewno nie dostałby swobodnego dostępu do mieszkania partnera. Dostał, bo mu ufalam i byłam pewna, że mozemy na niego liczyć, bo nic nie zawali.
                          Jeszcze wczoraj wieczorem powiedział mi, że może powiedzieć mi tylko tyle, że potrzebował kasy, bo wisiał kumplowi i ten powiedział, że im szybciej odda, tym lepiej. Na co? To prywatna sprawa między nim a kumplem. I przeprasza, że tak wyszło, ale pewne sprawy poszły nie po jego myśli, czego nie przewidział. I że chciałby dzisiaj z moim partnerem sam na sam porozmawiac.
                          • karola_karolina77 Re: Syn okradł partnera 03.10.22, 12:38
                            Ktoś napisał, że nie chciałby, gdyby był w takiej sytuacji, mieszkać z synem po czymś takim pod jednym dachem. Ale co miałabym zrobić? Wystawić mu torby za drzwi?
                            • eriu Re: Syn okradł partnera 06.10.22, 15:41
                              Oczywiście, że tak. Dać tydzień czy dwa na znalezienie chaty i dasz mu pieniądze, ale pod jednym dachem mieszkać już nie może. Skoro jest taki dorosły i nie musi się z niczego tłumaczyć. Ma swoje sprawy, że był winny pieniądze i mu kolega powiedział, że dobrze by było żeby odddał najszybciej i rozwiązaniem była kradzież od Twojego partnera to Ty chcesz taką osobę we własnym domu? Następnym razem będzie Twoje rzeczy wynosił i sprzedawał. Nie łudź się w ogóle, że syn ma jakiekolwiek hamulce.

                              Jak jest taki dorosły i się tłumaczyć nie musi to niech zna konsekwencje swoich działań. Bo jak będziesz go trzymać na mamusinym łonie i dalej chronić to sobie wyhodujesz dalej tylko większą żmiję. Tak mu ufałaś i masz nagrodę za tę ufność: okradł partnera i jaką niezgodę w Twoim związku wprowadził.
                          • enith Re: Syn okradł partnera 03.10.22, 15:58
                            karola_karolina77 napisała:

                            > To nie jest zdemoralizowany dzieciak, który dawał mi popalić na każdym kroku. Gdybym miała z nim jakieś problemy, uczylby się źle - napisałabym o tym.

                            Wierzę ci. Chodzi mi o to, że odpał takiego kalibru, a zwłaszcza koszmarne zachowanie syna już po fakcie, prawie na pewno nie jest pierwszym takim postępkiem syna. Dzieciak z dobrego domu nie zacznie od takiej akcji i nie będzie po niej zgrywał luzaka, że wszyscy mu mogą naskoczyć, on jest dorosły i nie musi się nikomu tłumaczyć, tobie, osobie, którą okradł, policji, nikomu. Skąd u twojego syna wzięło się to przekonanie, że mu WOLNO? Że ty go przed partnerem wybronisz, takim czy innym sposobem? Że sprawa się jakoś rozejdzie po kościach i nie będzie mieć dla niego i dla was żadnych długofalowych skutków? Gdzie i od kogo twój syn nauczył się takiej postawy? Przecież to nie wzięło się znikąd i prawie na pewno nie zaczęło od tej nieszczęsnej kradzieży. Ta kradzież to skutek, a nie przyczyna waszych kłopotów. Przyczyna leży gdzie indziej i będziecie musieli z synem dojść do tego, gdzie. Inaczej takie akcje będą się powtarzać.
                      • eukaliptusy Re: Syn okradł partnera 02.10.22, 22:45
                        Ja jestem zdziwiona, że ty w tej sytuacji jeszcze nie obdzwoniłas jego przyjaciół i dziewczyny żeby się dowiedzieć o co chodzi.
                  • koronka2012 Re: Syn okradł partnera 04.10.22, 22:52
                    Zdesperowany człowiek raczej nie jest tak butny i nie ma wyrąbane na otoczenie i bliskich.
                    Powinno iść to zgłoszenie, bo dalsze pobłażanie może się skończyć tragicznie.

                    Pogadaj z prawnikiem ale wydaje mi się że skoro jest to przestępstwo ścigane z oskarżenia prywatnego to można to wycofać…

                    Ja bym pogadała z jego dziewczyną, może ona będzie coś wiedziała i będzie bardziej skłonna do rozmowy
              • eriu Re: Syn okradł partnera 02.10.22, 10:39
                Tak szczerze to syn na bezczelna od lat jechał. Zauważyłaś, że pieniądze zniknęły a on Tobie wmawiał, że to wina Twojego liczenia.

                Powinnaś zweryfikować poglądy na temat syna. A teraz sprawa na policję, bo nie ma lepszej opcji.
                • eriu Re: Syn okradł partnera 02.10.22, 10:39
                  No i ja bym pogadała z synem, bo ja bym nie chciała żeby ze mną mieszkał w takiej sytuacji.
    • eukaliptusy Re: Syn okradł partnera 01.10.22, 11:01

      Ja myślę, że ta kradzież to jest czubek góry lodowej. Podejrzewam, że (podświadomie) chłopak zrobił coś tak oczywistego, właśnie po to żeby się wydało. Bo już nie daje sobie rady z problemem.

      Piszesz, że wcześnie stracił ojca, że nie sprawiał kłopotów i ma dobre oceny. Jak ty przeżyłaś żałobę po jego ojcu? Jak on ją przeżył? Czy mieliście jakieś wsparcie psychologiczne? Żałobę po stracie rodzica dziecko przeżywa praktycznie przez całe życie. Na każdym etapie dojrzewania i rozwoju na nowo odkrywa znaczenie i rozmiar swojej straty. Mam wrażenie z ogólnikowego opisu wiec mogę się mylić, że rolą syna w domu było pomaganie ci w żałobie i samotnym rodzicielstwie przez niesprawianie kłopotów. I nauczył się, że są obszary życia i emocji gdzie musi sobie radzić sam.

      Byc może masz tendencje do wypierania oznak problemów, nie zwracania uwagi na emocje syna. Byc może jest tak, że dajesz mu rzeczy materialne ale nie wsparcie emocjonalne.

      No i efekt jest taki, że swoje dziecko i jego problemy bardzo mało znasz. Na przykład nie napisałaś ani słowa o jego osobowości, kolegach, dziewczynie, zainteresowaniach i życiu towarzyskim. Przecież to jest 90% życia nastolatka.

      Przed tobą bardzo trudne zadanie, bo syn oczywiście powinien ponieść konsekwencje swoich czynów. Ale przy tym albo możesz wzmocnić i odbudować waszą relację albo kompletnie ja stracić. Na twoim miejscu traktowałabym tę kradzież jako wołanie o uwagę i pomoc.

      Na twoim miejscu rozmawiałbym z nim z pozycji, że widzisz, że nawaliłaś jako rodzic i chciałabyś posłuchać jego punktu widzenia i pomoc mu w rozwiązaniu sytuacji. Jeśli ty się otworzysz i przyznasz do błędów (ale nie do tego stopnia, żeby przerzucać na niego swoją bezradność i emocje ani też żeby brać na siebie całą odpowiedzialność) to masz większe szanse, że on sie otworzy.

      Jak inni, podejrzewam, że wiele sie w twojej rodzinie działo, terapeuta specjalizujący sie w terapii rodzinnej mógłby ci pomoc ogarnąć i zrozumieć te całą sytuację.
      • karola_karolina77 Re: Syn okradł partnera 01.10.22, 15:14
        Wyżej napisałam, że syn od lat chce iść na weterynarie, jeszcze za dziecka o tym mówił i nie zmieniło się to do teraz.
        Kolegów nie ma multum, nie jest jakąś duszą towarzystwa i typem imprezowicza, ale tych których ma poznałam, normalni ludzie, żadna patologia. Jak się z nimi spotykał czy wychodzili gdzieś to nigdy nie wracał w dziwnym stanie, zawsze było ok.
        Dziewczynę taką na poważnie, bo to już jest związek na serio, co widać wyraźnie, ma teraz. Wcześniej też miał, ale z obecną prawie każda wolną chwilę spędza, razem wyjechali w wakacje. Teraz głównie ona jest numerem jeden i widać, że jest mocno zaangażowany.

        Po stracie męża mieliśmy wsparcie duże w rodzinie, psycholog dla syna też był, ja wtedy jakoś się w pewien sposób odcięłam, nie wiem, jak to dobrze określić, ale dla syna, żeby go ochronić przed widokiem mnie zaplakanej, czyli żeby małemu dziecku nie dokładać jeszcze kolejnego ciosu, działałam bardziej jak robot. Wszystko robiłam automatycznie, emocje wyłączyłam, jak jednak brały górę to pozwalałam sobie na płacz jak byłam sama, ale raczej żeby nie przy nim.

        Jeżeli ma kłopoty - z czymkolwiek, bo wiem, że teraz już muszę być na wszystko gotowa - nie wiem, czemu nie chce mi powiedzieć. Wie, że może mi powiedzieć, bo jak się dowiem, CO go do tego skłoniło, to sprawa może przybrać inny obrót, a w chwili, kiedy słyszę, że mogę mu naskoczyc i on się nikomu tłumaczyć nie będzie, nawet nie jestem w stanie mu pomóc, a partner nie odpuści na pewno.
        • aqua48 Re: Syn okradł partnera 01.10.22, 16:37
          Syn powinien ponieść konsekwencje swojego czynu. Wiem, że to dla Ciebie przykre, ale tylko tak nauczy się (może) że kradzież nie popłaca, i że nawet bliscy ludzie nie pozwolą mu na każde zachowanie. A to co ukradł musi oddać bezwzględnie.
    • alpepe Re: Syn okradł partnera 01.10.22, 16:49
      Zgłosić na policję kradzież.
    • panna.w.paski Re: Syn okradł partnera 03.10.22, 00:49
      Współczuję sytuacji. Poza przytoczonymi tu przykładami nałogów i aborcji przyszła mi na myśl jeszcze jedna opcja: a co jeśli Twój syn zaprosil pod Waszą nieobecność gości (mniej lub bardziej chcianych) i ktoś te pieniądze i rzeczy partnera ukradł?
      Może chciał skorzystać z okazji, może rzeczywiście w grę wchodzą jakieś szemrane interesy i spłata jakichś długów albo po prostu impreza wymknęła się spod kontroli i syn nawet nie wie kto go okradł? Może masz możliwość delikatnie wysondować u sąsiadów czy były jakieś imprezy w trakcie Waszej nieobecności.
      Spróbowałabym się też skontaktować z dziewczyną i wybadać temat. Możliwe, że jeśli sfinansował z tych pieniędzy aborcję to umówili się, że nie puszczą pary z ust - i konsekwentnie to realizuje. W swoim mniemaniu może właśnie postępuje lojalnie i szlachetnie wobec dziewczyny..
      I jeśli gdyby on to sprzedawał to taki sprzęt też nie jest łatwo opchnąć. Może poszukać w okolicznych lombardach, poszukać na olx?
      Ja mam na razie małe dzieci więc nic mądrego nie doradzę, ale nie wiem czy syn wie, że to zachowanie (i sama kradzież i jego postawa po) to zachowanie z gatunku nieodwracalnych? Że naprawdę może stracić dom i życie, jakie zna? Że to nie jest kłótnia w stylu "matka potruje dwa dni a potem zapomni" tylko coś, czego nie da się odbudować? Mam nieodparte wrażenie, że syn miał w sobie bardzo dużo złości na Was, na Ciebie i partnera i dlatego ta sytuacja, mimo, że obiektywnie kiepska dla niego, nie przeraża go. Wygląda mi na kogoś, kto na sceny apokalipsy przyszedł z popcornem i patrzy na zgliszcza. Takie odcięcie się tu i teraz to może być albo ta źle pojmowana lojalność wobec kogoś innego, zemsta i próba ukarania partnera/Ciebie za wyrządzane krzywdy, nałogi i wynikające z nich zmiany w biochemii mózgu albo niepokojące objawy zaburzenia osobowości.
      • uwielbianych Re: Syn okradł partnera 03.10.22, 01:15
        Uderzyć w dziewczynę od razu otworzy mordę
      • jeste_m_sobie Re: Syn okradł partnera 03.10.22, 07:41
        Zgadzam się z każdym słowem panny w paski.
      • eriu Re: Syn okradł partnera 05.10.22, 18:08
        Co za brednie. Zaburzenia osobowości nie wyskakują z dnia na dzień z kapelusza. To, że ktoś się zachowuje niezgodnie z naszymi oczekiwaniami i popełnia złe czyny nie oznacza, że ma zaburzenia osobowości. Przestańcie szerzyć szkodliwe stereotypy na temat zaburzeń osobowości.
        • eriu Re: Syn okradł partnera 05.10.22, 18:13
          Chłopak od lat robił co chciał ewidentne. Po prostu się zdemoralizował skoro od lat swobodnie kradł. Nie ma co upiększać rzeczywistości i wymyślać szkodliwych bzdur zwalając na zaburzenia psychiczne. Po prostu jest zdemoralizowany! Jeśli ktoś od lat kradnie i widzi, że nie spotyka go za to żadna kara i żyje sobie jak pączek w maśle i wygodnie to wiadomo, że będzie chciał tylko więcej kraść i się będzie czuł totalnie bezkarny. I dokładnie to widać na tym przykładzie.

          Przestańcie obrażać chorych i zaburzonych ludzi. Chłopak jest po prostu przestępcą i należy mu się sprawa na policji i więzienie.
          • sebalda Re: Syn okradł partnera 06.10.22, 15:13
            >Chłopak od lat robił co chciał ewidentne. Po prostu się zdemoralizował skoro od lat swobodnie kradł.

            Jak łatwo ferować wyroki na podstawie szczątkowych informacji. Myślę, że wiele dzieci podbiera czasami rodzicom pieniądze i choć jest to naganne, nie świadczy o zdemoralizowaniu. Autorka raz coś takiego zauważyła, nie można pisać, że od lat swobodnie kradł.
            Pisanie, że matka na wszystko pozwalała, to się chłopak wykoleił, też jest bez sensu. Nigdzie nie pisała, że na WSZYSTKO pozwalała, raczej że miała z nim dobry kontakt, nie zawiódł jej zaufania, to go nim o obdarzała. To taka zła postawa? Dziecko dobrze się uczy, dobrze zachowuje, ale trzeba jeszcze kontrolować, przykręcać śrubę, wymagać więcej???
            Też uważam, że problem jest głębiej, może to skrywana niechęć do partnera, może wpływ dziewczyny.
            Spróbowałabym z nią porozmawiać dyskretnie, jeśli to tylko możliwe. Choć jeśli kasa poszła na aborcję, to syn może się śmiertelnie obrazić, że matka ingeruje. Trzeba dokładnie przemyśleć strategię wobec dziewczyny.
            Ciekawe jest to, że w pewnym momencie powiedział, że powie tylko partnerowi. Zupełnie nie wiem, jak to interpretować, może coś źle zrozumiałam?
            Bardzo współczuję i trzymam kciuki, żeby syn wreszcie się otworzył.
            • eriu Re: Syn okradł partnera 06.10.22, 15:52
              Po pierwsze to była odpowiedź na teorię o zaburzeniach osobowości. Co jest powielaniem obrzydliwych pomówień, że tylko osoby z problemami psychicznymi robią złe rzeczy. A to nie jest prawda. Osoby w pełni zdrowe psychicznie robią złe rzeczy.

              Po drugie: jasne, najlepiej szukać usprawiedliwienia, że nie lubił partnera więc ukradł rzeczy za kilka tysięcy (biedny 19-letni dziubdziuś który musi zaznaczyć niechęć do partnera matki za pomocą przestępstwa), wcześniej podbierał kasę z portfela ale w ogóle nie jest zdemoralizowany.

              A ja myślę, że warto się zastanowić nad scenariuszem, że mógł kraść od lat od matki. Bo za swobodnie ta kradzież do niego przyszła i patrząc na jego postawę po "i co mi zrobisz, nic nie zrobisz". To wskazuje, że to nie była pierwsza tego typu akcja. Nikt nie chce myśleć o najgorszym scenariuszu ale nie można się oszukiwać też. To nie jest 2-latek, który nie rozumie, że jak złapie w sklepie coś w rączkę i to wyniesie bez zapłaty to kradnie. To 19-letni chłop, który z premedytacją okradł partnera matki i było wiadomo, że to się wyda.
        • enith Re: Syn okradł partnera 05.10.22, 18:49
          eriu napisała:

          > Co za brednie. Zaburzenia osobowości nie wyskakują z dnia na dzień z kapelusza.

          Ale to wcale nie musiało być "z kapelusza". Zaburzenia osobowości łatwo jest przegapić albo wziąć za nietypowy charakter. Ja nie raz słyszałam "on już tak ma", "ona zawsze taka była" o osobach diagnozowanych lata później już w dorosłym wieku z zaburzeniami osobowości. Nie mówię, że to ten konkretny przypadek, bo ja też uważam, że tutaj zachowanie chłopaka to raczej efekt pozwalania mu na wszystko i braku dyscypliny, niż jakieś zaburzenia, ale należy brać pod uwagę, że dając takie luzy synowi matka mogła coś przegapić. Zwłaszcza, że z wychowaniem dziecka po śmierci męża została sama.
          • eriu Re: Syn okradł partnera 05.10.22, 23:54
            19-latek nie ma jeszcze w pełni ukształtowanej osobowości, więc jak można u niego stwierdzić zaburzenia? Nawet badacze mają tutaj różne opinie. Są tacy, którzy twierdzą, że nie da się stwierdzić zaburzeń osobowości u osób, u których osobowość się jeszcze rozwija (masz tutaj nawet artykuł na ten temat - na temat różnych opinii na ten temat: podyplomie.pl/publish/system/articles/pdfarticles/000/010/142/original/5-13.pdf?1472636289 )

            Natomiast co do podejrzeń odnośnie psychiki chłopaka: jeśli były jakiekolwiek niepokojące zachowania to trzeba było interweniować jak był jak najmłodszy, bo wtedy było większe pole manewru. Bo i wtedy łatwiej pracować z kształtującą się psychiką. No i łatwiej pracować z dzieckiem właśnie dlatego a nie z nastoletnim koniem, który jest pełnoletni, ma już jakieś swoje poglądy ugruntowane, wyuczone zachowania. No i może przede wszystkim powiedzieć, że on nie idzie nigdzie. Na żadną terapię itp.

            Żeby być szczerym: wychowanie może rozwinąć zaburzenia osobowości u osoby.

            A raczej taki dom, gdzie panował brak dyscypliny i można było wszystko to nie jest zdrowy dom. Nie mówię, że to doprowadzić może do zaburzeń osobowości akurat, ale raczej tak odebrałam, że jak dzieciak nie zawracał głowy i nie robił widocznych kłopotów to super. Tak mało troski w tym odebrałam. Oczywiście to mogło wynikać z przepracowania, bo pieniądze na dom się skądś biorą ale warto mieć świadomość, że gdzieś to potem może mieć konsekwencje.
    • jeste_m_sobie Re: Syn okradł partnera 08.10.22, 07:15
      Droga Karolino,
      jeśli możesz, daj znać, proszę, jak toczą się sprawy. Wiele osób tutaj zaangażowało się w pomoc Ci, choć tylko wirtualną. Ja także ze względów osobistych jestem tym zainteresowana. Życzę Ci pomyslnego obrotu spraw i jak najlepszej relacji z najbliższymi - zarówno z synem, jak i z partnerem.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka