[i]Tytułowa lorneta i meduza to właśnie galareta z mięsem i setka wódki. [/i]
No i błąd! "Lorneta" to nie setka wódki, ale dwie setki - dwie szklaneczki postawione przez barmankę obok siebie i obok galaretki (tymbalika). Może i mniejsze pięćdziesiątki, ale dwie. Na dwa łyki. Oczywiście, jeśli skleroza mnie nie oszukuje.