science fiction
(1 wynik)
-
Ja mam pomysł na trochę inny scenariusz: załogą statku manipuluje wielki,
spasiony, przerośnięty bobas z lekkim niedorozwojem na twarzy, zaś ta
"akustyczna substancja oszałamiająca" nazywa się nie SCREAM, tylko PISK.
Demoniczny bobas POkrętnie naciąga załogę statku na drogie usługi, oferowane
przez firmy swoich kolegów, przy okazji obsesyjnie kradnie co się da, a na
koniec zostaje wybrany do Parlamentu Międzyplanetarnego. Czyli zakończenie
europejskie, bez hollywoodzkiego happy endu.