Temat wątku nasunął mi Widok 9 pisząc, ze nie ma juz Dzika. Szybko tę tragiczną
wieść przekazałam ojcu. Podobno tam było swietne żarcie, dziczyzna i nie tylko.
Zimą przed wejsciem do Dzika wisiał cały dzik i sobie kruszał, a poza tym
stanowił reklamę. W tej okolicy była bardzo dobra restauracja po wschodniej
stronie Żelaznej. W tamtej epoce były, jak niektórzy jeszcze pamiętają, dni
bezmięsne. Wypadało to w poniedziałek. Cała Polska miała urzędowo pościć. Otóż
w tej restauracji dl...