Na deptaku często widzę starszego, bezdomnego człowieka, bardzo śmierdzącego
na odległość. Niemozliwe by mieszkał w jakims ośrodku bo tam by kazali mu się
umyć, uprac odzież, wyleczyć rany z których cieknie ropa i chodzą po niej
robaki. To straszne.On ma te nogi opatulone workami foliowymi. Smrót jest
okropny. Gdzie on śpi i za co żyje? Człowiek jak nie ma posiłku-umiera,
słabnie, mdleje.ten ciągle siedzi i żyje.Wiecie gdzie ci bezdomni śpią? Nie
mówię o biednych bezdomnych, ale o...