Tego się nie da wytrzymać! Zrobiło się cieplej i zaczęło się. Mieszkańcy okolic placu Dominikańskiego nie mogą otworzyć okien, pracujący umysłowo nie mogą skoncentrować się - a wszystko dlatego, że paru facetów o zerowej empatii upodobało sobie to miejsce, żeby uprawiać swoją bębniarską twórczość misyjną.
Nie pomagają ani prośby, ani groźby. Na prośby bębniarze reagują zdziwieniem, że komuś może się ich pierwotna muzyka nie podobać (typowa reakcja zamkniętego w swoim świecie fanatyka, który ...