Kradzież torebek policja bagatelizuje ze względu na małą szkodliwość
społeczną. Straty sięgają max kilkaset złotych.
A ja powiem, że te kilkaset złotych jest całym życiem dla emerytów i
rencistów, nie wspomnę już o stresie jaki przeżywają.
Panowie policjanci. Powołać specjalną grupę. Wystawić kilka przynęt. Do
roboty!