Przygarnelam strasznie zabiedzona kotke,nawet trudno ocenic jej wiek..Jest u
mnie miesiac,powoli doszla do zdrowia.Jednak moj kot ( kastrat) ,chowany u
mnie od malego ( w tej chwili ma poltora roku)strasznie sie jej boi...Bez
powodu,jako ze kotka tylko lecy i spi.nie wchodzi w mu w droge zupelnie.on
natomiast nie wejdzie nawet do pokoju gdy ona tam jest..a jezeli musi to
przemyka pod scianami..dlugi,przywarowany do ziemi...caly czas jest czujny,gdy
juz ja zobazcy to syczy i nic pozatym...