Dodaj do ulubionych

Kiepska morfologia u kota

15.11.23, 18:38
Witam,

posiadam kocura brytyjskiego krótkowłosego, który ma aktualnie rok i 3 miesiące. Byłem na planowym szczepieniu i odrobaczaniu i przy okazji zechciałem mu zrobić jakieś podstawowe badania krwi- profilaktycznie, bo na oko raczej się nic z nim nie dzieje. O ile biochemia wyszła dobrze, tak morfologia niestety niezbyt. Weterynarz kazał się nie martwić i najwyżej starać się mu dawać bardziej mięsną dietę, a kontrola wyników dopiero za jakieś pół roku. Mówił też, że może być po jakiejś bezobjawowej infekcji i stąd te wyniki. Z dietą niestety jest taki problem, że o ile chętnie je suchą karmę mającą dobre opinie (Wild Freedom), tak wody za bardzo pić nie chce, więc wyłącznie suchej jeść nie może. Z kolei wszystkie dobrze oceniane mokre mu się po kolei coraz szybciej nudziły- od dłuższego czasu je słabej jakości Felixa, bo lepszych po prostu nie rusza- wierzcie, że próbowałem wielu. Dziennie dostaje 25g suchej Wild Freedom i 2 saszetki po 85g Felixa (dzielę na 3 porcję po dwie trzecie saszetki, do każdej porcji dodatkowo 10ml wody dodaję strzykawką). Wychodząc od weterynarza, poprosiłem o jakiś suplement- kupiłem Over Vitamins. Wstępnie mu dałem porcję, to wylizał nawet bez mieszania z karmą. Weterynarz dodał, że żelaza nie poleca, bo jest niesmaczne. Tak czy siak- co sądzicie o tych wynikach? Moją uwagę zwraca, że poza nieco obniżoną hemoglobiną- neutrofile dość mocno obniżone. Czy powinienem może jednak do innego weterynarza się dalej udać dla pewności? Dziękuję z góry za pomoc- może niepotrzebnie trochę panikuję.


Obserwuj wątek
    • piopiotrek1989 Re: Kiepska morfologia u kota 15.11.23, 18:44
      Patrzę na dodany przez siebie post i widzę, że zdjęcia wyników się dodały w strasznie niskiej jakości- nie wiem czemu. Dodałem gdzie indziej, linkuję:

      ibb.co/6mVtkjv
      ibb.co/4R2HJtt
    • jul-kot Re: Kiepska morfologia u kota 16.11.23, 21:15
      Ile waży Twój kot? Dwa małe kocięta, które trafiły do mnie dziesięć dni temu, jedzą po 200g mokrej karmy na dobę, a ważą 70 dkg i 80 dkg. Brytyjczyki to duże koty, Twój powinien być teraz w okresie intensywnego wzrostu i jeść znacznie więcej. Kiedyś miałem takie dwa, po roku ważyły po 6 kg.
    • mamtrzykotyidwato5 Re: Kiepska morfologia u kota 17.11.23, 13:53
      A może zamiast feliksa zacznij mu dawać surowe sparzone mięso?
      Można kupić kilka kg sparzyć wrzątkiem, zmielić, zamrozić w porcjach na jeden dzień i potem tylko wyciągać z zamrażarki wieczorem, a rano dawać. Do mięsa można dodawać taurynę, żółtko jajka, można dolewać wodę..., to nie jest wcale dużo roboty, a tańsze niż dobre puszki i dużo zdrowsze dla kota niż feliks.

      Bardzo dobra jest pasta witaminowa GimCat Multi-Vitaminum - koty bardzo chętnie to jedzą, ale to nie może być zamiast dobrego jedzenia.
      • mamtrzykotyidwato5 Re: Kiepska morfologia u kota 17.11.23, 14:04
        Czy kot miał testy na FeLV i FIV?
        Poza zmiana jedzenia, ja bym poszła do innego weterynarza z tymi wynikami.
    • piopiotrek1989 Re: Kiepska morfologia u kota 17.11.23, 18:21
      Dzięki za wszystkie odpowiedzi. Teraz odpisuję dopiero, bo myślałem, że nowe wpisy w wątku będą przychodzić na maila, ale coś z tym nie wyszło.

      Więc kot waży ok. 4,5 kg. Jak pisałem- ma jakiś rok i 3 miesiące i coś może ciągle rośnie, ale raczej najintensywniejszy wzrost za nim. Weterynarz zresztą powiedział jak go badał, że "grubiutki". Liczyłem sobie z grubsza i porównywałem z wytycznymi, to kaloryczność karmy suchej liczy się mniej więcej razy 4, więc 2x85 mokry Feliks+ 4x25 sucha Wild Freedom= 170+100= 270 g.

      Może z tym surowym sparzonym mięsem dobry pomysł- poszukam więcej info na ten temat.

      Multiwitaminę Over Vitamins kupiłem już u weterynarza. Żelazo odradzał, bo źle kotom smakuje, ale spróbowałem kupić to: allegro.pl/oferta/holista-hemoglobina-wieprzowa-180g-pies-kot-zelazo-13208552639 - doszło dzisiaj. Na razie po zmieszaniu z Feliksem zjadł porcję, ale wybredny jest i miewa "fazy", że i Feliksa nie chce zjeść, więc na razie wcześnie wyrokować

      Przeszukałem teraz papiery, które dostałem z kotem i w umowie kupna mam punkt: "hodowca zapewnia, że RODZICE kociaka zostali przebadani pod względem Fiv, Felv i PKD." Hodowla raczej była ok, ma certyfikat m.in. FPL.
      • mamtrzykotyidwato5 Re: Kiepska morfologia u kota 17.11.23, 20:31
        Nigdzie nie widzę składu tej multiwitaminy, tylko ogólne opisy.
        A coś, co nie ma podanego dokładnego składu zwykle jest bardzo kiepskim produktem.
        Czy na opakowaniu tego preparatu jest podany dokładny skład? Tzn, czy jest podane ile jednostek każdej witaminy w nim jest i czy są podane substancje pomocnicze?
        W ludzkim odpowiedniku są same cukry, podejrzewam, że w tym zwierzęcym też mogą być, skoro nie podali składu.

        Kot potrzebuje białka zwierzęcego. Cukru i innych węglowodanów nie powinien w zasadzie jeść.
        W Feliksie też jest cukier i białko roślinne, mięsa jest zaledwie 14%. Od takiej karmy kot będzie tył, a mimo to będzie niedożywiony. Powinieneś przestawić go na puszki bezzbożowe, albo surowe mięso.
        Wild Freedom to dobra karma. Puszek z tego nie chce zjeść?
        Może go wziąć sposobem i najpierw spróbować karmy podobnej do feliksa, ale jednak dużo lepszej, bo ona ma ponad 50% mięsa, np.coś z tego:
        www.zooplus.pl/shop/koty/karma_dla_kota_mokra/animonda_vom_feinsten
        • piopiotrek1989 Re: Kiepska morfologia u kota 17.11.23, 21:18
          Dzięki za pomoc. Więc po kolei:

          Zdjęcie witamin: ibb.co/fXQxnJQ

          Czy jeśli jego rodzice byli testowani w kierunku wspomnianych wcześniej chorób- wystarczy? W hodowli pewnie tylko z rodzeństwem z kotów miał do czynienia, ja też innych zwierząt nie mam. Ogólnie mój opór z szukaniem nowego weterynarza jest taki, że jak pójdę i powiem, że "dopiero co robiłem wyniki, ale poprzedni weterynarz chyba zlał sprawę"- nawet jeśli ujmę to delikatniej, mam obawy, że wyjdę na roszczeniowego, oczekującego nie wiadomo czego itp. i wzbudzę reakcję w stylu "takiego to trzeba spławić, bo będą z nim problemy".

          Więc z żywieniem to wszystko dłuuuuga historia. Zacznę więc może od tego, że mięsa surowego nie próbowałem i to chyba moja "ostatnia nadzieja". Poczytałem już o tym od czasu mojego poprzedniego wpisu i wiem, że nie może to być wieprzowina- poza tym chyba w miarę wszystkie popularne mięsa. Czy zaparzenie oznacza zalanie w całości wrzątkiem i zostawienie na jakiś czas- kilka minut/dłużej? Pod przykryciem? Sorry, jeśli to głupie pytania, ale osobiście się raczej w knajpach żywię, a samemu najwyżej jakieś kanapki czy inne proste rzeczy sobie przygotowuję. O mrożeniu czytałem, że najlepiej na 3-4 doby, ale artykuły/posty na forach niekoniecznie przy tym o wyparzaniu/mieleniu wspominały (czy w ogóle i jak dokładniej by to miało wyglądać). No i źródła też wspominały o tym, że samo mrożenie w zwykłym, domowym zamrażalniku niekoniecznie dużo da (nawet kilka dni), bo niektóre patogeny i tak „ożyją” po rozmrożeniu.

          Co do szczegółów moich „walk” z dotychczasowym karmieniem- powiedzmy, że to już nie aż tak ważne, ale opiszę możliwie skrótowo. Jak go kupiłem w styczniu 2023- miał dołączonych kilka puszek lepszej karmy. Jak się skończyły, poszedłem do pierwszego lepszego sklepu i kupiłem w miarę pierwszą lepszą karmę- nie znając się zwracałem głównie uwagę na to by był wariant „junior” (miał 5 miesięcy wtedy). Padło na Feliksa, ale niedługo potem zacząłem czytać o żywieniu kotów i trafiłem m.in. na to: Ranking karm dla kotów styczeń 2022 r. | blog o kotach (kotuszkowo.pl) . Dotarło do mnie, że Feliks jest kiepski, więc kupiłem właśnie w Zooplus m.in. właśnie Animonda (ale Carny) i Feringę. Nie chciał jednak ich ruszać po powiedzmy tygodniu z Feliksem. Zacząłem więc kombinować z mieszaniem, z rosnącą proporcją lepszych karm i/lub lekkim podgrzewaniem. Finalnie jakoś zaczął w miarę te lepsze jeść. Trafiłem dalej na Wild Freedom i myślałem, że w końcu będzie „karma idealna”. Puszki oceniane w powyższym rankingu najwyżej, jadł chętnie. Niestety po jakimś czasie i one mu się znudziły. Suchą za to jadł dalej. Zacząłem kombinować schodząc w dół powyższego rankingu- m.in. Bozita, która też mu się przejadła, dalej jakieś względnie lepsze marketowe (np. Shelma), ale każda mu się nudziła coraz szybciej. W akcie desperacji wróciłem do Feliksa i od kilku miesięcy jego tylko jadł z mokrej- jedynie suchą Wild Freedom niezmiennie chciał jeść. Ale że wody nie chce prawie pić (mimo, że mini-fontannę mu nawet kupiłem, miskę z regularnie zmieniają wodą też ma)- nie może jeść samej suchej.

          Chyba tyle póki co, dzięki raz jeszcze.
          • mamtrzykotyidwato5 Re: Kiepska morfologia u kota 20.11.23, 20:43
            piopiotrek1989 napisał:

            >
            > Zdjęcie witamin: ibb.co/fXQxnJQ


            Gliceryna, glikol i cukier, to te z gimcat wyglądają na bardziej przyjazne kotu, ale skoro już takie masz, to przecież nie będziesz wyrzucał.

            >
            > Czy jeśli jego rodzice byli testowani w kierunku wspomnianych wcześniej chorób-
            > wystarczy?


            Trudno powiedzieć, bo na 100% nie wiesz, czy to uczciwa hodowla.


            > Ogólnie mój opór z szukaniem nowego weterynarza je
            > st taki, że jak pójdę i powiem, że "dopiero co robiłem wyniki, ale poprzedni we
            > terynarz chyba zlał sprawę"


            Przecież nie musisz tak mówić, że zlał sprawę. Zrobiłeś badania, a teraz przyszedłeś po poradę.


            > Poczytałem już
            > o tym od czasu mojego poprzedniego wpisu i wiem, że nie może to być wieprzowin
            > a- poza tym chyba w miarę wszystkie popularne mięsa.

            Dlaczego nie wieprzowina? Boisz się choroby Aujeszkyego? Polska została uznana za kraj wolny od tej choroby, a wieprzowina jest bardzo dobrym mięsem dla kotów. Zdecydowanie lepszym niż wołowina/cielęcina i jagnięcina, które bardzo często uczulają koty, podobnie jak mleko i mogą być przyczyną problemów głównie z układem moczowym.
            Dobre jest mięso drobiowe, ale ostatnio koty w Polsce zdychały z powodu zakażenia wirusem ptasiej grypy, którym podobno się zaraziły od surowego mięsa kurzego. Ja daję swoim kotom wieprzowinę. Choroba aujeszkyego zawsze była chorobą zwalczaną z urzędu, bo powoduje duże straty w hodowli i nigdy jej dużo w Polsce nie było, żeby trafić na zarażone mięso trzeba by mieć ogromnego pecha. Nie daję kotom wołowiny, cielęciny, jagnięciny i koziny, bo mam jednego kota, który miał problemy z nerkami, po odstawieniu krowy wyzdrowiał, a owca i koza to te same alergeny co u krowy. Jadły tez dużo indyka i trochę kurczaka, ale jak wyszła sprawa z ptasią grypą, zabijającą koty, to im przestałam dawać drób. Sprawa już przycichła, więc chyba znowu zacznę dawać indyka.


            Czy zaparzenie oznacza zal
            > anie w całości wrzątkiem i zostawienie na jakiś czas- kilka minut/dłużej? Pod p
            > rzykryciem?

            Ja cały kawałek mięsa zalewam dużą ilością wrzątku i wyjmuję zaraz, jak powierzchnia mięsa zrobi się jasna, tak żeby mięso w środku pozostało surowe. Takie parzenie to ochrona przed tym, co w trakcie uboju, sprzedaży mogło się na powierzchni mięsa zebrać niedobrego. Jeśli w samym mięsie by był jakiś wirus, czy bakteria, to tego parzenie nie zniszczy, dopiero ugotowanie, ale dla kotów lepsze jest surowe mięso. Gotowane nie zawsze chcą zjeść. Czasem kupuję paczkowane polędwiczki z kurczaka z biedronki, ale to im gotuję z odrobina soli, i to jedzą chętnie. Innego gotowanego mięsa nie chcą jeść.


            O mrożeniu czytałem, że najlepiej na 3-4 doby,

            Czas mrożenia nie ma znaczenia. Żadnego wirusa mrożenie nie zabije, a to wirusy mogą być zagrożeniem.
            Od bakterii, to kot najwyżej rozwolnienia dostanie.


            > Niestety po jakimś czasie i one mu się znudziły. Suchą za to jadł dalej.

            Od suchej karmy koty się uzależniają. Też ma taką jedną pannę, która by tylko suche jadła, jakby miała dostęp cały czas. Wydzielam suchą raz dziennie, po śniadaniu. Już się nauczyła, że jak nie zje dobrego jedzenia, to suchej nie dostanie. Daję malutko, tylko dla radości. Druga też je suchą, ale ta je wszystko równie chętnie, kocurek jeden próbuje tę sucha zjadać, ale nie umie, pomamle, pomamle i wypluje, a drugi nawet nie podchodzi, bo dla niego sucha karma, to nie jest jedzenie.
            Jeśli kot ma cały czas dostęp do suchej karmy, to może mu ją zacznij stopniowo ograniczać?
            Może jak będzie głodny, to zje mokrą? Sucha karma nie jest dobra, bo rujnuje nerki, bo kot ma za mało wody i powoduje tycie, bo kot zjada jej a dużo. Kiedy je, to granulki są małe, więc zjada ich dużo, a one potem pęcznieją w żołądku i go rozpychają, w ten sposób kot je coraz więcej i tyje.
            • mamtrzykotyidwato5 Re: Kiepska morfologia u kota 20.11.23, 20:52
              A dużo żelaza ma wątróbka, ale nie można jej kotu za dużo dawać, bo ma za dużo witaminy A i kot się może zatruć, ale kilka razy w tygodniu może zjeść po kawałku.
              Nie każdy kot wątróbkę lubi, moje nie ruszą, ani surowej, ani gotowanej. Nawet, jak mieliłam razem z surowym mięsem, to mięso olewały.
              • mamtrzykotyidwato5 Re: Kiepska morfologia u kota 20.11.23, 20:59
                Jeszcze jedno. Napisałeś, że kot grubiutki i że wszystkie karmy mu się znudziły.
                Może mu za dużo jeść dajesz?
                Do roku koty jedzą dużo, bo szybko rosną, potem apetyt im bardzo wyhamowuje, a ty może dajesz tyle, co wcześniej, dlatego kot jest znudzony, bo ma za dużo?
                Może spróbuj mu ograniczyć ilość, to może mu apetyt na mokre jedzenie wróci?
                Na każdej puszcze jest napisane, ile kot powinien zjadać.
                • piopiotrek1989 Re: Kiepska morfologia u kota 20.11.23, 23:00
                  Przeczytałem wszystko, jeszcze raz dzięki za zainteresowanie i pomoc. Po kolei:

                  Oczywiście czytałem o wieprzowinie i tej chorobie. Źródła były sprzeczne na ten temat, ale też pomyślałem, że za bardzo karm wieprzowych dla kota chyba nie ma- przynajmniej jak ileś miałem, to były drobiowe, wołowe, rybne, nawet jakieś względnie egzotyczne typu królik czy jagnięcina, ale wieprzowina chyba nie. No i jeśli choroba ta jest wprawdzie śmiertelna dla kota, ale dla ludzi nieszkodliwa- czy badania pod kątem bezpieczeństwa dla ludzi by się jakoś bardzo tym interesowały? Nie mówiąc już o tym, że ludzie raczej surowego mięsa nie jedzą. Ale ok, może i nie ma się czego bać, za mało temat zgłębiłem.

                  Co do mrożenia- też czytałem, że niekoniecznie mrożenie w domowym zamrażalniku coś da- chyba, że chodzi o toksoplazmozę- tutaj akurat 3 doby w domowym zamrażalniku powinny pomóc. Oczywiście znowu nie mówię, że na pewno źródła do których dotarłem są wiarygodne, a ta choroba- rzeczywistym zagrożeniem

                  Czekając na odpowiedź i nie mając cierpliwości- kupiłem po paczce mielonego, pakowanego mięsa indyczego i wołowego. Sprawdziłem skład- 100% mięso, bez wymienionych konserwantów, przypraw itp. Trochę pomroziłem i dziś zacząłem mu dawać, bez parzenia- zakładałem, że i tak bym musiał normalnie ugotować by był rzeczywiście efekt niszczący drobnoustroje, a wtedy już by na pewno nie zjadł. Tak czy siak, wstępnie tak sobie- coś tam zje przypilnowany, ale bez rewelacji- drób na razie chyba względnie lepiej, ale za wcześnie wyrokować.

                  Co do kwestii sucha/mokra- wiem, sucha nie jest rewelacyjna, ale pracując i mając ogólnie życie do ogarnięcia- w dni pracujące mu mogę najwyżej 3x dziennie podawać mokrą, w wolne niech będzie że 4x. Sucha po nałożeniu może leżeć dużo dłużej. Na rekomendacje dot. zapotrzebowania oczywiście na opakowaniach patrzyłem. Zazwyczaj mowa o 250-300g przeciętnej mokrej karmy. Sucha się kalorycznie liczy gdzieś x4. Więc dając 170g Felixa (2 saszetki) i 25g suchej Wild Freedom to wychodzi jakby 170+ 4x25g= 270g (oczywiście minus woda z suchej), czyli akurat. Suchą daję wieczorem po ostatniej mokrej całą dobową porcję (mam wagę kuchenną)- je różnie szybko, ale nie wszystko naraz.

                  Odnośnie „grubiutki”- tak weterynarz określił raczej pieszczotliwie, a nie jako zarzut na przekarmianie. Czytałem, że dorosły kocur brytyjski (przypominam- mój ma rok i 3 miesiące) może ważyć 4 aż do 8 kg- u mojego to aktualnie tylko ok. 4,5 kg. Ale pewnie tłuszczu za dużo względem mięśni- wiadomo, Feliks.

                  Najbardziej uzależniające są chyba syfy w tanich karmach- cukry, zboża, nie wiem co jeszcze. W każdym razie już dawno przetrzepałem internet i wiem, że nie tylko mój takie woli (no i suchą dobrej firmy, ale tylko suchą…). W ostateczności, jak nie dam rady go do surowego mięsa przekonać (albo na krótko...)- zrobiłem research i wiem, że są karmy z cukrem i zbożami, ale względnie większą ilością mięsa. Felix ze swoimi 14% jest rzeczywiście chyba najgorszy z najgorszych. Np. Sheba ma cukry i zboża, ale 40-kilka % mięsa (zależnie od wersji), czyli ok 3x więcej. Do tego oczywiście dodać żelazo i witaminy. Wiem oczywiście i to podkreślam- lepiej dawać czysto mięsne, ale naprawdę rozkładam już nad nim ręce i jego wybrednością. A nie mogę „iść na przeczekanie” w nieskończoność, bo się odwodni nie chcąc nic mokrego co mu daję ruszać.

                  Reasumując- dopiero zacząłem z surowym mięsem, na razie jest dość kiepsko (ale powiedzmy, że nie beznadziejnie- coś rusza). Jak się nie przekona- niestety nie wymyślę chyba lepszej opcji niż karmy z cukrem i zbożami, ale większą ilością mięsa+ suplementy (witaminy i żelazo).
                  • piopiotrek1989 Re: Kiepska morfologia u kota 20.11.23, 23:13
                    Po napisaniu powyższego posta, pomyślałem że może mu chwilowo zabiorę całkowicie suchą (i tak właśnie zrobiłem), to a nóż jednak łatwiej na surowe mięso go będzie przestawić jak będzie bardziej głodny. Z braku kalorii mu się szybko nic wielkiego nie stanie- z braku wody zdecydowanie prędzej. Póki co dobranoc.
                  • mamtrzykotyidwato5 Re: Kiepska morfologia u kota 21.11.23, 12:50
                    Karmy wieprzowe dla kotów są, ale są drogie, rzeczywiście jest ich mało, ale to nie dlatego, że wieprzowina jest niedobra dla kotów, tylko dlatego, że karmy dla zwierząt są produkowane głównie z odpadków, czyli tego, czego ludzie nie chcą zjeść.
                    Świnia w całości daję się przerobić na karmę dla ludzi: salcesony, kaszanki, pasztetowe, galarety....Nawet kości i kopyta przerabia się na żelatynę.
                    Z krowy i drobiu pozostaje dużo odpadków, których ludzie nie tkną, dlatego karmy dla zwierząt są głównie z wołowiny i drobiu.
    • mariuszinio Re: Kiepska morfologia u kota 22.11.23, 11:08
      poczytaj o tym na izaturska.com.pl/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka