Jako weteranka porodów "przeterminowanych" według reguły Negellego (czyli
termin porodu liczony jest według I dnia ostatniej miesiączki) pozwolę sobie
na kilka refleksji. Całą trójkę moich dzieciaczków "przenosiłam" według
terminologii lekarskiej. A co ciekawe nie miały one specjalnych objawów
przenoszenia poza delikatnym przesuszeniem skóry u Daniela.
Przy najmłodszej Tosi na tyle się "wycwaniłam", że podałam lekarzowi wyssany z
palca termin ostatniej miesiączki czyli 14 dni przed owul...