Dodaj do ulubionych

położne..

12.11.13, 22:39
Dziewczyny,

wydawało mi się, że wszystkie położne które przyjmują porody domowe są super, bo przyjmują porody domowe.. zaczytana w I.Chołuj wydawało mi się, że właśnie tak powinno być. I oto nastąpił zgrzyt. Historia jest nie moja, więc nie będę jej opisywać. Stąd mam kilka pytań po kilku tygodniach refleksji i dyskusji, jeśli byłybyście tak miłe i odpowiedziały mi będę wdzięczna.
- czy można się gdzieś "poskarżyć" jeśli położna zachowywała się nieprofesjonalnie w czasie porodu domowego? (np. zamiast uspokajać rodzącą straszyła ją zamartwicą dziecka), czy stowarzyszenie "Dobrze Urodzeni" weryfikuje jakoś położne?
- ile zapłaciłyście za poród w domu?
- czy dostałyście rachunek od położnej?
- jeśli pojechałyście w trakcie porodu do szpitala, czy położna "domowa" w szpitalu była po Waszej stronie czy wręcz przeciwnie?
Obserwuj wątek
    • maybeanna Re: położne.. 12.11.13, 22:48
      Ja ze swojej strony mogę odpowiedzieć jedynie na część zadanych przez Ciebie pytań. Dopiero przede mną mój pierwszy poród.
      Moja położna wyceniła swoją obecność podczas narodzin mojej córki i wszystko co z tym związane na 2,5 tyś zł, rachunek dostaniemy. Co się zaś tyczy transferu do szpitala, to oczywiście w razie takiej potrzeby jedzie z nami, twierdzi że coraz lepiej traktują jej obecność na IP.
      Pewnie niewiele pomogłam, ale więcej będę mogła powiedzieć już niedługo, chociaż nie chciałabym znaleźć się w sytuacji gdy będę zmuszona "skarżyć się" na moją położną lub jechać do szpitala.
      Pozdrawiam,
      Anka

      Ps. mam nadzieję, że nie chodzi o wrocławską położną?
    • annairam Re: położne.. 13.11.13, 07:50
      Hmmm, "niefajna" sytuacja sad .
      Współczuję.
      Tym bardziej mnie to niepokoi i ciekawi o kogo chodzi, bo jesteśmy z jednego miasta - o ile się nie mylę?

      My po domowym porodzie dostaliśmy wszystkie dokumenty, przed podpisaną umowę.
      Co do transferu do szpitala byliśmy umówieni, że jeśli będzie to szpital, w którym położna pracuje, to będzie z nami cały czas. Jeśli szpital będzie inny, prawdopodobnie nie wpuszczą jej za izbę przyjęć, chyba, że jako osobę towarzyszącą. Straszenia, żadnego nie było. Nasza położna wręcz przeciwnie, była dla nas, przede wszystkim dla mnie - ostoją spokoju, pewności i delikatności.

      Wiem jednak, że nie wszystkie położne to jeden typ człowieka uncertain
    • kaakaa Re: położne.. 13.11.13, 09:12
      Jeśli położna należy do Stowarzyszenia "Dobrze Urodzeni", to nie wahałabym się napisać w tej sprawie do władz stowarzyszenia. Położne stamtąd obowiązuje pewien standard, którego powinny się trzymać.
      Ceny położne ustalają same i mogę je dyktować dowolnie, rachunek położna powinna wystawić, kwestia kontynuowania opieki nad rodzącą po transferze do szpitala podlega indywidualnej umowie między rodzącą a położną i zależy od konkretnych uwarunkowań w danej sytuacji - np. tego, czy położna jest zatrudniona w szpitalu, do którego transferuje rodzącą.
    • kropkaa Re: położne.. 13.11.13, 18:52
      Kiedy ja rodziłam... wink nie było tej całej papierologii, na wielu rzeczach mi nie zależało - np. na umowie pisemnej, gdyż umowa ustna mi wystarczyła. Położna była jak najbardziej "legalna", miała działalność itp. Nie pamiętam dokładnie cen. Dwa razy rodziłam z tą samą położną i jestem b. zadowolona. Ale trzeba pamietać, moim zdaniem, że położna też czlowiek i nie ma szans, by dogodziła zawsze i każdemu. Nie odnoszę się do konkretnej osoby/sytuacji, po prostu życzliwość i zrozumienie zawsze pomagają. Niemniej są osoby, które nie potrafią sprostać pewnym zadaniom i nie ma co szukać usprawiedliwienia.
      • mama.rozy Re: położne.. 15.11.13, 13:13
        jeśli doszło do jakichś poważnych zaniedbań,może zgłosic sprawę do Izby,gdzie dana położna jest zarejestrowana,okręgowejnajlepiej,a jak nie wie gdzie,to do naczelnej
        www.nipip.pl/
    • 987ania Re: położne.. 20.11.13, 20:42
      Mnie też się tak wydawało, na szczęście za drugim razem wybrałam lepiej niż za pierwszym.
      Ja bym napisała do Stowarzyszenia ale obawiałabym się tego, że potraktują moje żale lekceważąco. Położna wie lepiej i lepiej umie ocenić zagrożenia. Ciekawe jak zareagują. Powodzenia!
      • fortunaaa Re: położne.. 05.01.14, 22:58
        Ja rodziłam dwa razy z tą samą położną i jestem b. zadowolona. Dorota była cudowna, nie wyobrażam sobie rodzić z inną położną. Pierwszy poród odbył się w domu. Po tym porodzie nie wyobrażałam sobie by rodzić gdzie indziej. Stąd przy drugiej ciąży nie miałam wątpliwości gdzie i z kim rodzić. Jednak za drugim razem poród przebiegał zupełnie inaczej. Bardzo chciałam urodzić w domu jednak skończyłam w szpitalu. W pierwszym okresie byłam bardzo zła na tą sytuację, na położną. Jednak z perspektywy czasu kiedy to wspominam wiem że moja położna kierowała się dobrem moim i mojego „grzybka”. Uważam że była profesjonalna i chłodno analizowała sytuację, nie dając się ponieść moim emocjom. I dla tego zachęcam do chłodnej oceny sytuacji a nie kierowaniem się emocjami, chyba że jej działanie spowodowało zagrożenie życia. Tak jak napisała Kropkaa „…trzeba pamiętać, moim zdaniem, że położna też człowiek i nie ma szans, by dogodziła zawsze i każdemu. Nie odnoszę się do konkretnej osoby/sytuacji, po prostu życzliwość i zrozumienie zawsze pomagają.” Hortensjaaaa na wiele z tych pytań powinnaś znać odpowiedź, w innym poście piszesz o swoich porodach domowych. Może podzielisz się swoimi przeżyciami?! smile
        • hortensjaaaa Re: położne.. 09.01.14, 00:03
          Fortunaaa,
          Wywołana do tablicy piszę. Jakos nie bardzo rozumiem Twoja wypowiedz, skąd Twoja nagła potrzeba wywnetrzania sie? Pierwszy raz Cię tu "widzę", moze sie nam przedstawisz?

          --
          następny poród domowy! A jakże!!
          • fortunaaa Re: położne.. 13.01.14, 00:58
            Być może nie mam tyle czasu co ty by ciągle siedzieć na forach, częściej je czytuję niż biorę czynny udział. Nie bardzo rozumiem twój atak, poczułam się jakby to było Twoje prywatne forum. Uważam, iż należy również pisać o różnych aspektach porodu domowego. Postanowiłam podzielić się swoimi przeżyciami, i tyle. W tym nowym roku życzę wszystkim więcej życzliwości.
              • hortensjaaaa Re: położne.. 14.01.14, 22:57
                fortunaaa
                Gdyby tak rzeczywiście było jak piszesz, że "częściej je czytuję niż biorę czynny udział" to na temat forum:
                - to wiedziałabyś że na tym forum jest historia mojego porodu, czego się domagasz w swoim pierwszym poście tutaj,
                - to wiedziałabyś że raczej na pewno się nikt nie uzewnętrznia na temat porodu domowego ot tak sobie jak to uczyniłaś,
                - to wiedziałabyś, że zwyczajowo tutaj się przyjęło, że w danym wątku porusza się pewną kwestię i rzadko kiedy wychodzi po za nią, tak jak Ty to zrobiłaś...
                - to wiedziałabyś, że rzadko kiedy ktoś pisze o położnej z którą rodził inaczej niż P.
                Dodam, że nie napisałam o którą położną chodzi, nie napisałam nawet gdzie odbyła się ta nieprzyjemna historia itd. A po przeczytaniu Twojego posta mam wrażenie, że jesteś ową położną, której sprawa dotyczy. Nie fajnie.

                juleg,
                zgodnie z poradą kaakaa'i, dziewczyna napisała skargę do Stowarzyszenia Dobrze Urodzeni do Katarzyny Oleś. Cała sprawa rozegrała się na przełomie roku i stąd moje mocne podejrzenie, że niestety fortunaaa, która nigdy się tu nie pojawiła jest tą położną, której sprawa dotyczy. Pani Oleś, póki co napisała, że sprawę badają i na tym to stoi.

                A poza tym, przez kilka miesięcy co jakiś czas stykając się z tą dziewczyną obserwowałam, jaką traumę przeszła, jak nie mogła w sobie przepracować tego porodu. Współczuję jej, bo po moim pierwszym porodzie także miałam traumę, która trwała dobre pół roku...

                A ponadto zupełnym przypadkiem siedząc w poczekalni do ginekologa, spotkałam dziewczynę, której koleżance owa położna zrobiła to samo co mojej znajomej. Czyli znam już takie dwa przypadki, a to ogólnie zaczyna źle o niej świadczyć.
                • fortunaaa Re: położne.. 15.01.14, 21:26
                  Hotrensjaaaa
                  widzę że łatwo Ci słać jakieś insynuacje a nie czytasz ze zrozumieniem.
                  1) pisałam o sobie a nie o tobie, że raczej czytuję niż się udzielam
                  2) nie wiem z kim rodziła twoja koleżanka i gdzie,
                  3) czytałam twój opis porodu i dla tego do niego się odniosłam, gdyż też mieszkam w okolicach Poznania.
                  Masz prawo mieć swoje zdanie i to szanuję, ale Twoje insynuacje to w moim odczuciu trochę przesada coś co nie powinno się znaleźć na tym forum.
                  z mojej strony zamykam wątek, gdyż to nie jest miejsce na taką polemikę
                  PS
                  drogie forumowiczki przykro mi, że mój pierwszy wpis wywołał kontrowersje, wracam więc przynajmniej na jakiś czas do biernego śledzenia forum
                • miacasa Re: położne.. 15.01.14, 22:01
                  > Dodam, że nie napisałam o którą położną chodzi, nie napisałam nawet gdzie odbył
                  > a się ta nieprzyjemna historia itd. A po przeczytaniu Twojego posta mam wrażeni
                  > e, że jesteś ową położną, której sprawa dotyczy. Nie fajnie.

                  W zasadzie to teraz już napisałaś, bo znając imię, miasto i wyszukiwarkę stowarzyszenia...
                • kropkaa Re: położne.. 20.01.14, 19:10
                  No to faktycznie nieciekawieuncertain Współczuję koleżance.
                  Zaproś ją do nas, wspomożemy zrozumieniem i dobrym słowem.
                  Mam nadzieję, że Stowarzyszenie zrobi, co słuszne.
    • kaakaa Re: położne.. 21.01.14, 13:50
      Nie wiem, czym zawiniła rodzącej położna, o której mowa, ale rozumiem, że sprawa musi być poważna.
      Jako matka, która też rodziła w domu, bardzo współczuję tej dziewczynie, że jej poród nie przebiegł tak, jak sobie to wymarzyła i że coś w kontakcie z położną było niesatysfakcjonującego. Jeśli jej stan psychiczny jest nadal poważny, jeśli wciąż nie poradziła sobie z tym, co przeżyła w czasie porodu, to mogę tylko się polecić, gdyby tylko chciała porozmawiać z kimś życzliwym i obeznanym w temacie. @hortensjaaa - całkiem serio piszę! Jeśli masz z tą dziewczyną kontakt, to przekaż jej, że chętnie z nią pomailuję lub pogadam przez telefon (osobiście się nie podejmuję, bo trochę daleko mam do Poznania). Oczywiście, nie odstanie się to, co się stało, ale czasem życzliwa rozmowa pozwala na nowo uporządkować pewne doświadczenia, inaczej na nie spojrzeć i potraktować je (nawet gdy były bardzo trudne) konstruktywnie, a nie destruktywnie.
      Jako położna znająca trochę inne położne, które decydują się przyjmować porody w domu, wiem, że one też nie mają łatwo. Pracują pod silną presją, a muszą być bardzo odpowiedzialne. Inna sprawa, że ludzie różni są i nie zawsze właściwie odbierają dobre intencje innych. No, miewamy trudności z komunikacją, nawet jeśli po obu stronach jest wiele dobrej woli.
      Ciekawa jestem, jak ta sprawa się rozwija od strony formalnej, czy Stowarzyszenie podjęło jakieś kroki? Czy ta mama czuje się nimi usatysfakcjonowana? A może próbowała, już po porodzie, na chłodno, rozmawiać z samą położną, która była przy tym porodzie? Czy wyjaśniły sobie na wzajem, co obie czują po tym porodzie?
      Z zawodowego punktu widzenia, bardzo mnie ta sprawa intryguje. Jeśli nie masz ochoty pisać o tym tu, to może choć na priw możesz mnie głębiej wtajemniczyć? Sama trochę zaczynam funkcjonować jako położna (głównie wspieram nieformalnie) i, wierzcie mi, każdej kobiecie, z którą mam do czynienia, nieba chciałabym przychylić. Bardzo się jednak obawiam sytuacji, w których w związku z jakimś nieporozumieniem, coś paskudnego mogłoby się zdarzyć w relacji między mną a moją podopieczną. A wiem, że w relacjach między ludźmi czasem bardzo niewiele trzeba, by zburzyć wzajemne zaufanie.
      • kropkaa Re: położne.. 21.01.14, 23:09
        Dokładnie takie, jak pisze Kaakaa, miałam intencje pisząc pierwszego posta (nie mogłam wczoraj rozwinąć, bo drugiego pisałam z telefonu). Nie zamierzam nikogo bronić ani oceniać, ani odnosić się do sprawy, której nie znam. Po prostu pamiętam inną historię, gdy sypały się gromy na położną, a kilka lat później usłyszałam, że szczegóły, które były bardzo istotne, przemilczano bez pardonu. Tamta historia nauczyła mnie, że świat jest jeszcze mniejszy niż myśłałam, anonimowości w internecie nie ma i bezkarnym nie należy się czuć sypiąc gromami na prawo i lewo.
        Są dwie strony, każda ma swoją wersję i ją uznaje za słuszną. Położna domową nie odważyłabym się być, ale jak ktoś się zdecyduje, to wypadałoby swoją pracę wykonywać jednak rzetelnie i dobrze. Na podstawie swoich doświadczeń wiem, że jest to praca niezwykle ciężka, odpowiedzialna, najgorsze chyba jest to, że nie znasz dnia ani godziny kiedy musisz ruszyć w drogę - nie ma, że rosół wstawiony, a okna w trakcie mycia. No i że zima, środek nocy. Kończy się różnie, nie zawsze tak, jakby wszyscy chcieli, ale najgorsze chyba jest zawsze zawiedzione zaufanie - w położnej pokłada się duże nadzieje; choć niektórych nie spełni, bo nie ma takiej mocy, przykre jest to, gdy przestaje być przyjacielem i wsparciem. I rozumiem, że to jest bardzo przykre i boli.
      • hortensjaaaa Re: położne.. 22.01.14, 18:04
        Trochę trudno mi o tym pisać, bo w sumie naprawdę nie zostałam upoważniona do tego żeby opisywać tę historię ze szczegółami. Dziewczyna, której to dotyczy czytuje ten wątek, więc jeśli chciałaby opisać w detalach cały poród zawsze może to zrobić.
        Odpowiem na kilka Twoich pytań, bo myślę, że mogę. Zgodnie z Twoją radą napisała do stowarzyszenia. Stowarzyszenie podjęło jakieś kroki, jakie nie wiem, natomiast przysłało list w odpowiedzi na skargę, że podejmie działania. Prawda jest taka, że ta dziewczyna długo się wahała czy pisać, żeby właśnie nie skrzywdzić owej położnej. Ale pamiętam (i tu odpowiedź na kolejne pytanie), że jednym z czynników, które zaważyły o pisaniu tej skargi był fakt, iż położna nie chciała z nią po porodzie o nim porozmawiać. Przyjechała na pobranie krwi na badanie fenyloketonurii, tak szybko jak się pojawiła tak szybko uciekła.
        Jestem ciekawa co zrobi stowarzyszenie, w tej trudnej sprawie.
        • kaakaa Re: położne.. 22.01.14, 20:56
          Bardzo Ci dziękuję za odpowiedź.
          Wierzę, że Stowarzyszenie jest żywo zainteresowane tym, żeby poprawiać jakość usług świadczonych przez "domowe" położne, więc potraktuje sprawę poważnie. Na pewno i dla nich nie jest ona przyjemna.
    • hortensjaaaa Final..? 05.02.14, 19:00
      W dziennikarskim skrócie chciałam poinformować, że część zarzutów jakie w piśmie do Stowarzyszenia zawarła moja znajoma zostały uznane za zasadne. W związku z tym w ramach "kary" Stowarzyszenie cofnęło rekomendację położnej Dorocie Postaremczak z Poznania. Informacja ta trafiła do mojej znajomej 21 stycznia, listownie i rzeczywiście zniknęła owa położna z listy polecanych. Ale, ale...
      Na nowej stronie, można znaleźć informację o położnych z wielkopolski i tam już ona jest znowu. "Kara" trwała 10 dni... nie będę przytaczać tutaj jej reakcji.
      • kaakaa Re: Final..? 09.02.14, 09:46
        Ja nie widzę tej położnej wśród rekomendowanych na stronie Stowarzyszenia.
        Szkoda, że Twoja znajoma nie może się osobiście podzielić z nami swoją historią. Czemuś mam wrażenie, że wolałabym ją poznać z pierwszej ręki...
        • truscaffka Re: Final..? 05.03.14, 14:55
          Mi w tej historii brakuje relacji tej osoby która rodziła oraz relacji połoznej, która poród przyjmowała. Wtedy byłby pełen obraz sytuacji. A tak to taki głuchy telefon się robi, w dodatku wałkowana jest tylko jedna strona wydarzeń.

          Cała sprawa smuci mnie tym bardziej, że Dorota przyjmowała także mój poród i, mimo, że tez trafiłam do szpitala po porodzie, to na opiekę Doroty nie narzekam i gdybym miała rodzić znowu to tylko z nią ... Była po prostu wspaniała, kompetentna, profesjonala i dała mi, nam niesamowite wsparcie.

          Mam nadzieję, że rekomendacja cofnięta jest czasowo, że Stowarzyszenei znajdzie sposób na jakąś "rehabilitację" sad

          I takie mam wrażenie, że jest jakaś niesprawiedliwa nierówność w traktowaniu pracy położnej w szpitalu i w domu. Bo gdyby równość była, to wiele położnych szpitalnych musialoby chyba pracę stracić, tak jak Dorota straciła rekomendację - za naganne traktowanie rodzących kobiet, za niedopełnianie procedur, za błędy - te prawdziwe i te rzekome ...Smutne to bardzo sad
          • juleg Re: Final..? 06.03.14, 21:25
            Relacji osoby, która rodziła, jak się powiedziało "A" to trzeba powiedzieć też "B", bo się nieprzyjemny smrodek tworzy...
            • hortensjaaaa Re: Final..? 08.03.14, 21:22
              juleg,
              Rozumiem Twoje podejście i innych osób, które chciałby poznać całą sytuację jak wyglądała, ze szczegółami. Po ostatnim poście kaaki, namawiałam tą dziewczynę, żeby wkleiła tutaj opis tego porodu. (Nie ukrywam, że źle poczułam się po tym poście). Powiedziała mi mniej więcej wtedy tak, że jeśli wkleiłaby tutaj tą historię, to jest przekonana, że w ciągu kilku dni, ktoś wyciągnąłby ją na pierwszą stronę gazety.pl,onet.pl czy innego portalu jako przykład, że porody w domu są fatalnym pomysłem, że dzieją się tam straszne rzeczy i rozpętałaby się paskudna kampania przeciwko porodom domowym i położnym przyjmującym porody domowe. A ona jak podkreśla, jest ZA porodami domowymi. Urodziła trójkę dzieci w domu i miała nadzieję, że swoje czwarte dziecko także przywita w domu. Napisała skargę do Stowarzyszenia i opisała jak wyglądał poród, jak zachowywała się położna, co zrobiła itd. Stowarzyszenie uznało niektóre jej racje, niektórych nie uznało, podjęło taką a nie inną decyzję. Szkoda, że Stowarzyszenie samo nie napisało na swojej stronie nic na temat tej sytuacji.

              Na Stronie Dobrze Urodzeni, można znaleźć Dorotę Postaremczak nadal. Wystarczy wejść w "Nasze działania" -> "Położne Niezależne z Wielkopolski" i tam jest i jej zdjęcie i wymieniona jest w podpisie. Więc nie jest do końca prawdą, że Stowarzyszenie ją całkowicie zawiesiło.

              Szukając położnej domowej, przeszukujemy internet w poszukiwaniu opinii o położnych. Prawda jest taka, że sama rodziłam z Dorotą i znalazłam same pozytywne - na tym forum także jakieś dziewczyny ją polecały. Napisałam mój post 5 lutego, ponieważ w końcu stycznia spotkałam się, poza wymienioną sytuacją, z 2 niezależnymi od siebie niepochlebnymi opiniami o Dorocie. Pomyślałam sobie wtedy, że przecież taka informacja powinna także znaleźć się gdzieś w internecie. Przecież nie każda dziewczyna, która chce rodzić w domu zna, inną która już w domu rodziła i jest całkowicie zaznajomiona z tematem położnych. I tak jak będzie szukać informacji o Dorocie znajdzie i te pozytywne i tą negatywną i sama podejmie właściwą dla niej decyzję.
                • kaakaa Re: Final..? 09.03.14, 16:33
                  Zwracam uwagę, że Stowarzyszenie "Dobrze urodzeni" wskutek skargi wspomnianej tu osoby zdecydowało się cofnąć rekomendację do asystowania w porodach domowych położnej, na którą wpłynęła skarga. Oznacza to, że ta położna nie ma prawa (przynajmniej pod szyldem Stowarzyszenia) przyjmować porodów domowych. O czym tu więc gadka, że chodziło o to, żeby na przyszłość kobiety mogły dokonać świadomego wyboru, czy chcą rodzić z położną D., czy nie chcą? Trochę się czuję robiona w balona takimi argumentami...
                  Stowarzyszenie cofnęło rekomendację położnej do asystowania przy porodach domowych ale nie widzę powodu, by miało wymazać jej imię i nazwisko ze wszystkich swoich materiałów. Może jeszcze skazać ją na infamię i banicję? confused
                  Przepraszam, że mi się ulało, ale jestem całym sercem za kobietami, które chcą rodzić w domu. I bardzo mi zależy, żeby miały taką możliwość. Niezwykle istotnym czynnikiem jest liczba położnych, które chcą i potrafią przy porodach domowych asystować. Jeśli zamiast pracować nad jakością opieki okołoporodowej świadczonej przez domowe położne będziemy działać w kierunku wykluczania ich z tego grona, to nie dojdziemy do niczego dobrego.
                  To było moje zdanie.
                  Pewnie ma się ono trochę nijak do tego, co zadziało się w porodzie, o który chodzi autorce wątku. Trudno mi się odnieść nie będąc wtajemniczoną w szczegóły. Wierzę, że niewiele trzeba, by poród domowy (podobnie, jak i szpitalny) z pięknego przeżycia stał się koszmarem dla rodzącej. Ciężko mi jednak uwierzyć, żeby to była sprawa kryminalna...
                  • hortensjaaaa Re: Final..? 09.03.14, 22:40
                    kaakaa,
                    "Zwracam uwagę, że Stowarzyszenie "Dobrze urodzeni" wskutek skargi wspomnianej tu osoby zdecydowało się cofnąć rekomendację do asystowania w porodach domowych położnej, na którą wpłynęła skarga. Oznacza to, że ta położna nie ma prawa (przynajmniej pod szyldem Stowarzyszenia) przyjmować porodów domowych. O czym tu więc gadka, że chodziło o to, żeby na przyszłość kobiety mogły dokonać świadomego wyboru, czy chcą rodzić z położną D., czy nie chcą? Trochę się czuję robiona w balona takimi argumentami..."
                    Biorąc pod uwagę, że Stowarzyszenie nie ma monopolu na porody domowe i że każda kobieta jest wolną osobą, a w/w położna reklamuje się jako położna przyjmująca porody w domu i jest jako taka polecana (np. znam sytuację, gdy inna położna z Poznania nie mogła przyjąć kolejnego możliwego porodu w domu i polecała właśnie ją..), to nie rozumiem dlaczego niby czujesz się robiona w balona?

                    "> Stowarzyszenie cofnęło rekomendację położnej do asystowania przy porodach domowych ale nie widzę powodu, by miało wymazać jej imię i nazwisko ze wszystkich swoich materiałów. Może jeszcze skazać ją na infamię i banicję? confused"
                    Moim zdaniem, niech sobie i tysiąc razy o niej pisze w różnych miejscach, ale niech też i napisze uczciwie, czarno na białym, że to nie przypadek że jej nie ma w wyszukiwarce położnych, bo przecież i nie ma też tam i np.Aliny z Piły i pewnie i innych położnych, tylko nie ma jej tam bo cofnięto jej rekomendację.

                    "Niezwykle istotnym czynnikiem jest liczba położnych, które chcą i potrafią przy porodach domowych asystować. Jeśli zamiast pracować nad jakością opieki okołoporodowej świadczonej przez domowe położne będziemy działać w kierunku wykluczania ich z tego grona, to nie dojdziemy do niczego dobrego."
                    Położna Dorota nie została wykluczona, ale cofnięto jej czasowo rekomendację. A więc, po jakimś (nie wiadomo jakim) czasie będzie mogła znowu o taką rekomendację się postarać. Nie mogę się z Tobą zgodzić, że zawsze ilość przekłada się na jakość.

                    "Ciężko mi jednak uwierzyć, żeby to była sprawa kryminalna..."
                    Mi też było ciężko w to uwierzyć, dopóki nie poszperałam w internecie i nie poczytałam co położna może, a czego nie może zrobić...

                    Kaakaa, bardzo sobie cenię Twoją osobę i Twoje rady, ale chyba w tym przypadku każda z nas ma swoją opinię na ten temat i przy niej zapewne pozostanie. Szkoda, że nie możesz poznać szczegółów całej sytuacji, bo naprawdę chciałabym poznać Twoją opinię. Mnie jednak przekonuje argument o wykorzystaniu tej historii przeciw porodom domowym.
                    • kropkaa Re: Final..? 09.03.14, 23:57
                      Dziewczyny, ja myślę, że to będzie wkrótce problem, z którym będzie trzeba się zmierzyć.
                      Tak jak i Juleg rozumiem podejście rodzącej, że nie chce robić czarnego PR porodom domowym oraz tak jak i Kaakaa rozumiem, że błądzić jest rzeczą ludzką i niekoniecznie każdy błąd równa się śmierci zawodowej.
                      Ale działamy trochę na opak, bo nie znamy sprawy.
                      I tak sobie myślałam, że jest to na pewno ciężki temat, bo położnych jest mało, chętnych powoli, ale przybywa, jest to usługa płatna (i to sporo), wymagania i oczekowania spore. Z drugiej strony jest pokusa, by zarabiać więcej niż w szpitalu, skoro koleżanki mogą. Każda z nas chce mieć super poród, położna zaś jest tylko człowiekiem. I jak tu pogodzić to wszystko?
                      A Alina nie ma rekomendacji Stowarzyszenia???
                    • kaakaa Re: Final..? 10.03.14, 07:58
                      Ano, właśnie dlatego cały czas pisze o tym, że byłoby dobrze, gdyby tu się wypowiedziała osoba bezpośrednio zainteresowana. Teraz to jest trochę sytuacja typu "jedna baba, drugiej babie..."
                      Cała sytuacja w obecnej chwili wygląda dla mnie niejasno i niespójnie. Skoro sama przyznajesz, że są osoby, które bardzo sobie chwalą poród z Dorotą, to znaczy chyba, że taka całkiem beznadziejna nie jest i może jednak do tego zawodu się nadaje. Wszyscy jesteśmy omylni i popełniamy błędy. Czasem popełniamy je działając w jak najlepszej wierze. Uważam, że więcej można osiągnąć dając człowiekowi szansę poprawy niż go kasując. Z mojej perspektywy, cofnięcie rekomendacji ze strony Stowarzyszenia jest dla położnej, która do niego należy poważną karą. Ja bym taką sankcję odczuła bardzo boleśnie. Nawet przy braku krytycznych wpisów na mój temat na stronach Stowarzyszenia. Przypuszczam, że dla Doroty to też jest dotkliwe. Nie bardzo rozumiem czemu ma służyć eskalowanie sankcji.
                      Stowarzyszenie, jak sama zauważyłaś, nie może zabronić położnej praktykowania. Może tylko cofnąć jej rekomendację. Robienie wokół takiego ruch dodatkowego smrodu uważam za bezcelowe i szkodliwe dla idei porodów domowych w Polsce. Stąd dziwi mnie bardzo Twoje parcie na jakieś dodatkowe sankcje "medialne".
                      Nie wykluczam, że mój ogląd na tę sytuację wynika z braku wiedzy na temat tego, co zaszło w czasie porodu.
                      • 987ania Re: Final..? 10.03.14, 11:13
                        Patrząc na to od strony osoby praktykującej w służbie zdrowia, dodam że nie myli się ten kto nic nie robi. Niestety osoby medyczne mylą się w sposób najbardziej dotkliwy, bo odczuwa to żywy człowiek. Nie wiem co tam zaszło, co zrobiła położna, dlaczego podjęła takie a nie inne decyzje. Czy podejmując je chciała ratować matkę i dziecko i dlatego zrobiła coś ponad to co wolno wg Ustawy. Jakie są konsekwencje zdrowotne jej działań a co by było gdyby nie podziałała?

                        Moja propozycja jest taka, usuniemy tą dyskusję, bo niewiele ona wnosi ponadto, że gdzieś, ktoś, coś i pojawia się nazwisko położnej. A do tej pory nie rzucałyśmy tu nazwiskami, choć negatywne opinie się pojawiały. Namówiłabym koleżankę do opisania swojego porodu i zamieszczeniu tutaj ale bez nazwiska położnej. Nie traktowałabym tego jako głosu przeciwko porodom domowym ale jako głosu w ważnej dyskusji wokół tematu, który jest nowy w Polsce.
                        • juleg Re: Final..? 11.03.14, 08:36
                          No właśnie to jest nie fair, nazwisko położnej i spekulacje ludzi co właściwie się stało... Jestem za usunięciem tego wątku.
                      • sugarxxx Re: Final..? 11.03.14, 15:54
                        Ja uważam, że wątek powinien zostać.
                        Nie róbmy autocenzury, nie zamiatajmy śmieci pod dywan.
                        Poza tym ja solidaryzuję się z mamą, która po tym, jak zawiodła ją położna miała niezłą traumę, jak pisze hortensja. Ja miałam podobnie.
                        Jak to jest, że dziewczynom po traumie szpitalnej współczujemy, a te po traumie domowej wywołujemy do tablicy jak nie chcą opisać wszystkiego. Nie muszą.

                        Ja kiedyś opisałam jak zawiodłam się na położnej, inna dziewczyna też nieciekawą historię o jej zachowaniu w szpitalu napisała. I co? Położna dalej działa, rozwija działalność, publikuje słit focie z Iną May. Tragedia się nie stała i bardzo dobrze, inne pacjentki są zadowolone. Natomiast jakaś mama wybierając położną do porodu domowego może wziąć pod uwagę, że w pewnych okolicznościach, gdy nie wszystko idzie jak z płatka, może poszukać solidniejszego wsparcia.
                        • 987ania Re: Final..? 11.03.14, 17:02
                          Nie musi opisywać swojej traumy ale niech chociaż napisze, tak jak dziewczyny na forach szpitalnych, że nie poleca rodzić z tą położną, bo: została nacięta, dostała oksytocynę, wyciskano dziecko itp. Nie padł w tym wątku żaden merytoryczny argument, dlaczego nie rodzić z tą położną. Jest jakaś tajemnicza historia z cyklu jedna pani, drugiej pani. Ja do tej pory nie wiem czy polecać komuś tą położną czy nie.
                          Jednej osobie zachowanie i działanie położnej przeszkadza, inny może to potraktować jak dar niebios. Jedna podziękuje za wyciśnięcie dziecka, druga będzie miała traumę.

                          > Natomiast jakaś mama wybierając położ
                          > ną do porodu domowego może wziąć pod uwagę, że w pewnych okolicznościach, gdy n
                          > ie wszystko idzie jak z płatka, może poszukać solidniejszego wsparcia.

                          Z tego co tu napisano nie wiadomo czego się spodziewać w jakich warunkach, nie wiadomo nic. Trudno więc aby ten wątek posłużył komuś w celu wybrania położnej. Chyba że ma służyć temu aby każda dziewczyna chcąca rodzić w domu pisała na priva i pytała o co chodziło.
                          • sugarxxx Re: Final..? 12.03.14, 13:15
                            Ania, zgadzam się: idealnie nie jest, ale kasowanie nie jest rozwiązaniem.
                            Zwróć uwagę, że nie padło tu żadne nazwisko dopóki nie pojawił się dosyć dziwny wpis osoby nowej na forum, która ni z gruszki ni z pietruszki zaczęła pisać o jakiejś wspaniałej położnej Dorocie. Zatem położna prawdopodobnie wie o wątku i jakby chciała, mogłaby się ustosunkować.
                            Poza tym stowarzyszenie oficjalnie cofnęło rekomendację, więc chyba mówimy o faktach a nie pomówieniach. I tyle.

                            Z tego co sobie przypominam sprzed kilku lat z wątków szpitalnych (ostatnio w ogóle mnie to nie interesuje), to dziewczyny tam też unikały wymieniania nazwisk jeżeli coś poszło nie tak, zatem powtarzam nie stawiajmy dziewczyny pod ścianą
    • hortensjaaaa Cel wątku 11.03.14, 13:45
      Celem wątku nie było rozpatrywanie konkretnej sytuacji. Oczywiście pojawił się on tutaj, bo ona zaistniała, ale jednak nie to było jego celem. Celem wątku było dowiedzenie się czy i komu można się "poskarżyć" na położną i na wykonaną przez nią pracę. Stąd wydaje mi się, że kasowanie całego wątku nie ma sensu. Jeśli macie potrzebę jego kasacji, to może lepiej skasować wybrane posty.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka