Pewnie niejedna z was mnie pamięta. Zaglądam tu bardzo rzadko, bo i po co myśleć o sprawach, które już nie są dla mnie. Generalnie cieszę się moim obecnym życiem, mam ciekawą pracę, fantastyczne dzieci. Ale bardzo bardzo miło wspominam czas spędzony tu z wami, przed domowym narodzeniem Dominika i tuż po - kiedy jeszcze myślałam, że może kiedyś urodzę kolejne dziecko.
Mojemu mężowi (byłemu wg. prawa cywilnego) urodzi się dziecko jesienią. Czyli moje dzieci będą miały przyrodnie rodzeństwo. Czuję jakby taką pustkę po tym czwartym dziecku, którego nie mam, często, prawie noc w noc śni mi się, że karmię piersią niemowlę albo że rodzę, zawsze są to miłe, ciepłe sny. Co za zachłanność nie? Ale z drugiej strony w ciągu dnia mam tyle radości z mojej trójki i ich dorastania, najstarsza córka nosi już mój rozmiar ciuchów
Pozdrawiam Was serdecznie i gorąco ściskam, urodźcie dużo cudownych, zdrowych dzieciaków, nie ograniczajcie się!