Zauwazyłam, ze ostatnio w kilku wątkach przewija się "podskórnie" temat
niedoczytanych z róznych powodów ksiażek.
Zaczełam sobie rachować w myśli jakie to książki, powszechnie uznane za
arcydzieła (albo przynajmniej za dzieła ważne w historii literatury)
porzuciłam w trakcie czytania i dotąd nie doczytałam- z róznych powodów.
NA literackim sumieniu mam:
1. Ulisses- Joyce'a - znudził mnie około 120 strony
2. Mistrz i Małgorzata - j.w. z tym, ze znałam juz zakonczenie, wiec
porzuci...