Uderzyla mnie jedna ze scen w McD, mianowicie przyjezdza Trolla z klodka i opowiada o Weronie a Mili sie wyrywa, ze zawsze chciala tam pojechac. Ignac zdziwiony bo nie mial o tym zielonego pojecia. Z kontekstu wynika, ze on w ogole ma malo pojecia o marzeniach I potrzebach zony. Nie bardzo wiem za co ona go tak kochala przez te wszystkie lata. Kreowany jest na intelektualiste o glebokim poczuciu sprawiedliwosci z dobrotliwym sercem ale tak naprawde jawi mi sie jako skrajny egoista, zeby nie ...