w niedzielne przedpołudnie chciałam, jak zwykle "posprzątać świat" i wynieść
stare Gazety Wyborcze + ulubione, ale przeczytane wielokrotnie magazyny
kobiece do pojemnika na sortowane odpady nieopodal mojego domu. Pojemniki
stały na Madalińskiego chyba od roku. Ale już nie stoją. Z dwoma sietami
cennego surowca wtórnego powędrowałam do pobliskiego tradycyjnego, polskiego
śmietnika w celu pozostawienia zbiorów nurkującym chłopakom, którzy ze zbioru
makulatury żyją. Ale i to nie było...