Urlop nad polskim morzem w pełni lata to fajna rzecz.
Ale ma poważne wady - trzeba dojechać, zaparkować i poruszać się w miejscowościach zaludnionych wtedy kilkukrotnie gęściej niż poza sezonem - tam gdzie rządzą piesi...
Dojechać zaś trzeba po drogach bardzo obciążonych i na dodatek w wielu miejscach remontowanych.
Jak to zrobić, by nie trafił nas szlag po kilkunastu godzinach jazdy?
Wybrałem w tym roku miejsce prawie najbardziej odległe od Warszawy - okolice Międzyzdrojów, ok. 570...