Rozmaitej maści medialni propagandyści rządowi fascynujący się np. oficjalnymi niskimi wskaźnikami inflacji, nie do końca chyba rozumieją samą jej istotę. Otóż przy nasyconym towarami rynku może się ona całymi latami wcale nie uzewnętrzniać wzrostem cen, a jej istnienia będą świadomi tylko obserwujący w statystykach regularne zwiększanie ilości pieniądza na rynku.
Tutaj trochę więcej:
mises.pl/blog/2017/08/22/reed-czego-uczy-nas-wielka-hiperinflacja-z-xvii-wieku/
mises.pl/blog/tag/inflacja/
Inne rynkowe nieporozumienie związane jest ze wzrostem PKB, który przecież nie pochodzi w większości ze zwiększenia produktywności, a właśnie ze wzrastającej ilości pieniądza kredytowego finansującego większość infrastrukturalnych inwestycji w kraju.
Maksyma na dzisiaj: „jeżeli jeden kredyt próbujesz spłacać kilkoma kolejnymi, nie jesteś bogatszy – jesteś bardziej zadłużony.”
-----
"Przez ostatnie 16 lat zamiast się zmniejszać, długi potroiły się."
www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/dlug-publiczny-for-skarb-panstwa-budzet,66,0,2232642.html
--
"Bilion to dużo? Dług ukryty jest trzykrotnie większy"