21.08.11, 13:31
A skoro juz pisalismy tutaj o tak powaznym przypadku ciezkiej choroby w Europie... przypomnialo mi sie to co sama przed laty przezylam... moze Ktos z Was to jeszcze pamieta?

wyborcza.pl/leczyc/1,102641,8965430,Ostatnia_taka_epidemia.html?as=2
Obserwuj wątek
    • al-szamanka Re: Epidemia 21.08.11, 13:43
      Pamiętam doskonale; byłam jeszcze dzieckiem, ale wyraźny strach dorosłych zrobił wtedy na mnie takie wrażenie, że utkwiło mi to w głowie na zawsze. Upalny, letni dzień, wszyscy mieszkańcy wezwani zostali na przymuszone szczepienie, milicja sprawdzała długie listy odkreślając tych, co już przez szczepienie przeszli. Pamiętam ostrą woń środków odkażających, płacz dzieci i przyciszone rozmowy dorosłych, pełne leku i niepewności.
      • al-szamanka Re: Epidemia 21.08.11, 14:32
        Przypadek ten opisywany był potem w szkolnej czytance. Pielęgniarka szkolna przyszła z pogadanką i opowiadała dlaczego u ludzi, chociażby z podejrzeniem ciężkiej choroby zakaźnej, należy stosować kwarantannę. Regulują to specjalne przepisy.
    • m.maska Re: Epidemia 21.08.11, 15:25
      Od tamtego czasu minelo 48 lat, ale pamietam to jakby sie to dzialo wczoraj... W tym czasie bylam u ciotki w Szczecinie, ale przeciez nie na stale. Ten kto pamieta tamte czasy, wie, ze o telefonach nie bylo mowy - zblizal sie dzien mojego powrotu do mojego miasta, miasta, ktore w tym czasie bylo miastem "zadzumionych". Najpierw dodatkowe szczepienie przeciw ospie, przeciez mialam juz kiedys tam zrobiony znaczek na jednym ramieniu, ale z tego wynikalo, ze to musi byc powtorzone. Towarzyszyl mi w podrozy moj starszy brat...ja bylam jeszcze berbec. Przyjazd na dworzec we W-wiu - przy wyjsciu z peronow policjanci sprawdzali zaswiadczenia szczepien...a potem miasto.
      Lato, upal...i "stan wyjatkowy".
      Mieszkalam w samym centrum, moja Mama pracowala dwa przystanki tramwajowe od domu - w tym czasie nie jezdzila tramwajem i mnie takze zabronila... ktoregos dnia mialam przyjsc do niej do pracy - kazala mi obiecac, ze nie wsiade w tramwaj...idac mijalam Stacje Krwiodawstwa. Nawet nie pamietam, czy nazwa ulicy byla ta sama, jaka jest dzisiaj - wiem tylko, ze budynek znajdowal sie na terenie duzej parceli, ogrodzonej plotem, duza laka, zawsze do tej pory pusta, teraz wygladala jak plaza zapelniona opalajacymi sie... tam przebywali ludzie poddani kwarantannie - byl upal...zycie towarzyskie na lace kwitlo smile a potem budynek biurowy mojej Mamy, klamki owiniete nasaczonymi smrodliwymi srodkami dezynfekujacymi bandazami - wzdrygalam sie zeby to dotknac...
      Trwalo to chyba do polowy sierpnia - pamietam, ze w sierpniu pojechalysmy z Mama do lesniczowki w Szklarskiej Porebie a wraz z nami znajomy lekarz (wraz z zona) ze Stacji Krwiodawstwa, przyjaciel mojego wujka, ktory niestety nie mogl w lipcu jechac na zaplanowany urlop, bo wyladowal na kwarantannie i nie mogl tez niczego innego znalezc na szybko - te lesniczowke zalatwila im moja Mama.... zycie powrocilo do normy - ale mimo wszystko pozostalo to wszystko w pamieci.
      • m.maska Re: Epidemia 21.08.11, 15:55
        A tutaj kilka fotek z tamtych czasow: zrodlo: "Akta W" nakladem Gazeta Wyborcza Wroclaw

        http://img841.imageshack.us/img841/5581/image04y.jpg

        http://img806.imageshack.us/img806/152/image05bc.jpg

        Lekarze pierwszego kontaktu nosili gumowe fartuchy, rekawiczki i buty, szczelne czepki,
        maski chirurgiczne i gogle

        http://img546.imageshack.us/img546/6111/image012opx.jpg

        http://img585.imageshack.us/img585/940/image013e.jpg
    • m.maska Re: Epidemia 21.08.11, 16:55
      Swoja droga zastanawiam sie jak dzisiaj w XXI wieku poradzono by sobie w takim przypadku... czy obowiazywalyby te same procedury? dzisiaj, kiedy latem przez Wroclaw przewalaja sie tabuny turystow, ktorzy byc moze zarazeni a jeszcze bez objawow, gdzies w samolocie rozpylaja wraz z klimatyzacja wirusy i rozwoza po swiecie - skutki sa niewyobrazalne...
      Czy leci z nami lekarz, ktory moglby sie na ten temat wypowiedziec?
      • al-szamanka Re: Epidemia 21.08.11, 19:37
        Teraz procedury są jeszcze bardziej zaostrzone. Z racji mojego zawodu zdarza mi się bywać, jako osoba wspierająca, na oddziale intensywnej terapii. Oprócz najbliższej rodziny nie ma tam nikt wstępu, w przypadku choroby zakaźnej, przywleczonej z innego kraju, nie ma wstępu nawet rodzina, a personel medyczny porusza się w specjalnych kombinezonach....do pacjenta mają dojście poprzez śluzę.
    • al-szamanka Re: Epidemia 21.08.11, 21:04
      Widziałam kombinezony, w których pracuje u nas personal w laboratorium szczególnego zagrożenia infekcjami, wyglądają zupełnie tak jak w filmie poniżej....z tym, żeś my mamy białe

      www.youtube.com/watch?v=FvYntSrnCGk
      • m.maska Re: Epidemia 21.08.11, 21:11
        A co z zyczeniem nieprzytomnego pacjenta? mozna go sobie tak ogladac przez te szybe... i to kazdy kto zechce?... a moze on by tego nie chcial? wiem, ze najblizsza tylko rodzina dostaje taki zezwolenia...a co to Lenin na Placu Czerwonym?
        • maja-z-podworka Re: Epidemia 22.08.11, 22:57
          Witajcie.
          Maseczko, Wasze rozważania o epidemii....Ówczesna epidemia ospy prawdziwej była straszna..tragiczna...umarli ludzie i żal każdego, kto umarł. Ale to był pikuś....Był to przypadek choroby, na którą cała populacja była wyszczepiona, były gotowe szczepionki....
          Spróbuj wyobrazić sobie epidemię gorączki krwotocznej.
          Wirus Ebola.
          Niektóre typy to 95% śmiertelności. Nie ma leków. Nie ma szczepień. Nie ma hyperimmunizowanych surowic.
          Jedynym ratunkiem jest izolacja każdego czlowieka z kontaktu.
          Pamiętasz histerię "ptasiej grypy" (nie świńskiej -z zeszłego roku, lecz tej wcześniejszej), albo epidemię grypy Hong - Kong. A śmiertelność przy grypie to "tylko" ok. 10-20%. I są szczepienia....
          Gdyby nie było szczepień i ścisłej izolacji kontaktów.....wiesz ile ofiar zebrała "hiszpanka"% ? Ok 50 -100 milionów (różnica w ocenach wynika z tego, że duża część ofiar nie zmarla z powodu samej grypy lecz w związku z następującą po niej infekcją bakteryjną).
          Ile ofiar byloby przy zachorowaniach spowodowanych wirusem Ebola? Nie chcę wiedzieć.....A to nas kiedyś czeka...przy dzisiejszych migracjach ludności.
          • m.maska Re: Epidemia 22.08.11, 23:47
            A ja pamietam histerie "swinskiej grypy" lat temu kilka. Junior byl w internacie w poblizu granicy francuskiej, wtedy czesciej jezdzilam na zakupy do Hagenau...inne smaki smile i przypominam sobie wlasnie jazde w tamtym okresie: od lat granica miedzy Niemcami i Francja byla wylacznie umowna ale nagle okazalo sie gdzie ona byla. Rozlozono jakies mokre szmaty na ulicy i kazdy samochod musial wjechac na to a faceci w kombinezonach spryskiwali czyms tam cale kola... w druga strone ta sama procedura...jedni i drudzy sie bali zarazy...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka