m.maska
12.12.12, 12:53
Dwa lata temu zmienilam operatora sieci... bylo tak o sobie - zwyczajnie, raczej w porzadku...
Przy zmianie operatora dostaje sie tutaj premie, srednio 120€ tzn. w pierwszym roku placi sie miesiecznie 10€ mniej...potem wszystko wraca.
Dwa lata minelo, oczywiscie pilnuja oni kazdego abonenta i trzymaja go przy sobie kurczowo - konkurencja na rynku ogromna, juz niejeden operator w miedzyczasie padl, niejeden zostal "wchloniety" przez wiekszego...
Kilka dni temu, telefon... rozmowa - nie protestowalam przeciwko przedluzeniu umowy i tak bylo po czasie, bo wymowienie musialabym zlozyc pewnie w lipcu... ale wczoraj...
Dostalam maila, ktorego sformulowania mi sie wcale nie spodobaly...
Na co oni licza? ze czytajacy nie wylapuje tych niuansow i chwytow?
"Z powodu zmiany warunkow umowy i zmiany taryfy, umowa przedluza sie o kolejne dwa lata" - akurat, nic sie nie zmienilo, mam ten sam pakiet, place te same pieniadze, to oni sobie zmienili nazwe pakietu i juz jest powod, zeby przyspawac abonenta na kolejne dwa lata...
Wkurza mnie, kiedy takie molochy finansowe probuja mamic ludzi roznymi kruczkami i dopiskami "drobnym drukiem"...
Wymowilam im te umowe - poniewaz i tak czas na wymowienie minal, zgodzilam sie na rok...