Dodaj do ulubionych

Bajki Ezopa..

26.06.13, 14:34

Obserwuj wątek
    • m.maska Wieśniak i żmija 26.06.13, 14:36
      Wieśniak i żmija

      Żmija ukąsiła dziecko wieśniaka. Zrozpaczony ojciec chwycił siekierę, stanął przy kryjówce żmii i czekał, aż ta wypełznie, aby ją zabić. Kiedy żmija wychyliła głowę, cisnął siekierą, ale chybił i rozbił skałę. Wtedy już ostrożny, zaczął wołać, aby się z nim pojednała. Żmija rzekła "ani ja nie mogę być ci życzliwa, widząc rozbitą skałę, ani ty mnie, mając przed oczyma grób dziecka".

      Morał: zawzięci wrogowie, niełatwo się pogodzą.
      • al-szamanka Re: Wieśniak i żmija 26.06.13, 19:46
        m.maska napisała:

        > Wieśniak i żmija
        >
        > Żmija ukąsiła dziecko wieśniaka. Zrozpaczony ojciec chwycił siekierę, stanął pr
        > zy kryjówce żmii i czekał, aż ta wypełznie, aby ją zabić. Kiedy żmija wychyliła
        > głowę, cisnął siekierą, ale chybił i rozbił skałę. Wtedy już ostrożny, zaczął
        > wołać, aby się z nim pojednała. Żmija rzekła "ani ja nie mogę być ci życzliwa,
        > widząc rozbitą skałę, ani ty mnie, mając przed oczyma grób dziecka".
        >
        > Morał: zawzięci wrogowie, niełatwo się pogodzą.



        A masz wrogów, Maseczko?
        Ja tak, ale tylko w interneciebig_grin
        • m.maska Re: Wieśniak i żmija 26.06.13, 20:38
          Hihi...ja tez smile i jakos mnie to nie martwi... smile
          • al-szamanka Re: Wieśniak i żmija 26.06.13, 21:05
            m.maska napisała:

            > Hihi...ja tez smile i jakos mnie to nie martwi... smile


            Mnie oczywiście tez nie... ale śmieszy bardzobig_grin
    • m.maska Koza i pasterz 26.06.13, 21:40
      Gdy pewnego razu koza odbiegła od stada, pasterz chciał ją zmusić do powrotu. Ponieważ ani wołanie, ani gwizdanie nie pomagały, rzucił kamieniem i trafił kozę w róg. Przestraszył się zaczął ją prosić, żeby nie mówiła o tym panu. Na to koza odpowiedziała "Najgłupszy z pasterzy! Choćbym ja milczała, róg będzie krzyczeć".

      Morał: głupimi okazują się ci, którzy chcą zataić coś oczywistego!
      • al-szamanka Re: Koza i pasterz 26.06.13, 21:48
        m.maska napisała:

        > Gdy pewnego razu koza odbiegła od stada, pasterz chciał ją zmusić do powrotu. P
        > onieważ ani wołanie, ani gwizdanie nie pomagały, rzucił kamieniem i trafił kozę
        > w róg. Przestraszył się zaczął ją prosić, żeby nie mówiła o tym panu. Na to ko
        > za odpowiedziała "Najgłupszy z pasterzy! Choćbym ja milczała, róg będzie krzycz
        > eć".
        >
        > Morał: głupimi okazują się ci, którzy chcą zataić coś oczywistego!


        ... albo przekręcić
        • m.maska Re: Koza i pasterz 26.06.13, 22:10
          albo wymyslic... a potem nagle stracic wspanialy płot... hihi... swego czasu jeden fantazjowal jak to konno jezdzi a inna znowu zapowiadala, ze zadba o kondycje na sezon narciarski(miala niby na nartach jezdzic, juz latala na szybowcach tez) - i to jest piekne - po co komu kabarety? wystarczy forum smile
          • m.maska Re: Koza i pasterz 26.06.13, 22:11
            Kiedys Leziox napisal, ze im wiecej ktos ukrywa, tym smieszniej jest kiedy prawda wyplywa - no jest smiesznie...
          • al-szamanka Re: Koza i pasterz 27.06.13, 14:56
            m.maska napisała:

            > albo wymyslic... a potem nagle stracic wspanialy płot... hihi... swego czasu je
            > den fantazjowal jak to konno jezdzi a inna znowu zapowiadala, ze zadba o kondyc
            > je na sezon narciarski(miala niby na nartach jezdzic, juz latala na szybowcach
            > tez) - i to jest piekne - po co komu kabarety? wystarczy forum smile


            To fakt, wystarczy poczytać i pokojarzyć fakty... no i pamięć trzeba mieć - chociaż wcale nie wybitną, bo wymyśliwacze zawsze mają ją bardzo krótką i zapominają, co nakłamali wczorajbig_grin
    • m.maska Dysonans poznawczy. Lis i winogrona. 21.07.13, 01:43
      Lis skradał się do winorośli, tęsknie spoglądając na duże dojrzale ciemne grona. Wsparł się przednimi łapami o pień, wyciągnął szyje i chciał chwycić kilka winogron, jednak wisiały zbyt wysoko. Rozzłoszczony spróbował ponownie, tym razem wziął rozpęd i kłapnął zębami jedynie powietrze. Po raz trzeci naprężył się i skoczył tak wysoko jak tylko mógł, ale spadł na grzbiet. Nawet jeden listek nie drgnął.
      Lis pokręcił nosem: one jeszcze nie są dojrzale, nie lubię niedojrzałych winogron. Z podniesiona głową odszedł do lasu.

      To co lis chciał zrealizować i to co z tego wyszło - nie pasuje do siebie. Te denerwującą sprzeczność (dysonans) lis może rozładować na trzy sposoby: a) jeśli uda mu się jednak te grona jakoś dosięgnąć, b) jeśli uzna, ze przerasta to jego możliwości c) jeśli po fakcie cale zajście inaczej zinterpretuje - i tutaj dochodzi do dysonansu poznawczego...
      • al-szamanka Re: Dysonans poznawczy. Lis i winogrona. 21.07.13, 12:07
        m.maska napisała:

        > Lis skradał się do winorośli, tęsknie spoglądając na duże dojrzale ciemne grona
        > . Wsparł się przednimi łapami o pień, wyciągnął szyje i chciał chwycić kilka wi
        > nogron, jednak wisiały zbyt wysoko. Rozzłoszczony spróbował ponownie, tym razem
        > wziął rozpęd i kłapnął zębami jedynie powietrze. Po raz trzeci naprężył się i
        > skoczył tak wysoko jak tylko mógł, ale spadł na grzbiet. Nawet jeden listek nie
        > drgnął.
        > Lis pokręcił nosem: one jeszcze nie są dojrzale, nie lubię niedojrzałych winogr
        > on. Z podniesiona głową odszedł do lasu.
        >
        > To co lis chciał zrealizować i to co z tego wyszło - nie pasuje do siebie. Te d
        > enerwującą sprzeczność (dysonans) lis może rozładować na trzy sposoby: a) jeśli
        > uda mu się jednak te grona jakoś dosięgnąć, b) jeśli uzna, ze przerasta to jeg
        > o możliwości c) jeśli po fakcie cale zajście inaczej zinterpretuje - i tutaj do
        > chodzi do dysonansu poznawczego...


        Noooo, jeśli uda mu się tych gron dosięgnąć, to nie dość, że będą oczywiście dojrzałe, ale jeszcze uzna to za sukcesbig_grin
        • al-szamanka Re: Dysonans poznawczy. Lis i winogrona. 21.07.13, 12:11
          A cała historyjka dziwnie jest mi jest znajoma... z netubig_grinbig_grinbig_grin
          Niektórzy skaczą, skaczą, skaczą... bo najpierw bardzo chcą, a jak dostaną kopa to udają, że to tylko motylek przeleciał - bez honorubig_grin
      • m.maska Kidawa jak ten lis... 29.04.20, 02:15
        Ma kobieta problem... nie bedzie brala udzialu, bedzie brala udzial, nie bedzie brala i tak w kolko... chyba czeka na cud, ktory uniemozliwi wybory ale to niczego nie zmieni - z niemoty nie stanie sie nagle charyzmatyczna osobowoscia... memogenna kandydatka...

        m.maska napisała:

        > Lis skradał się do winorośli, tęsknie spoglądając na duże dojrzale ciemne grona
        > . Wsparł się przednimi łapami o pień, wyciągnął szyje i chciał chwycić kilka wi
        > nogron, jednak wisiały zbyt wysoko. Rozzłoszczony spróbował ponownie, tym razem
        > wziął rozpęd i kłapnął zębami jedynie powietrze. Po raz trzeci naprężył się i
        > skoczył tak wysoko jak tylko mógł, ale spadł na grzbiet. Nawet jeden listek nie
        > drgnął.
        > Lis pokręcił nosem: one jeszcze nie są dojrzale, nie lubię niedojrzałych winogr
        > on. Z podniesiona głową odszedł do lasu.
        >
        > To co lis chciał zrealizować i to co z tego wyszło - nie pasuje do siebie. Te d
        > enerwującą sprzeczność (dysonans) lis może rozładować na trzy sposoby: a) jeśli
        > uda mu się jednak te grona jakoś dosięgnąć, b) jeśli uzna, ze przerasta to jeg
        > o możliwości c) jeśli po fakcie cale zajście inaczej zinterpretuje - i tutaj do
        > chodzi do dysonansu poznawczego...
        • al-szamanka Re: Kidawa jak ten lis... 29.04.20, 08:54
          A ja uważam, że jest tak denna, że sama nie rozumie tego co mówi.
          • rena-ta49 Re: Kidawa jak ten lis... 29.04.20, 21:18
            al-szamanka napisała:

            > A ja uważam, że jest tak denna, że sama nie rozumie tego co mówi.
            >


            A najfajniejsze jest to,że teraz wszyscy się od niej odcinają.
            Budka mówi,że to nie jego kandydatka,a Schetyna ,że to decyzja konwencji.
            PO wczorajszym oświadczeniu Tuska ,że nie zagłosuje na Kidawę ,ta ma dziś 3%.
            Moje mleko w lodówce ma wiecejsmilesmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka