Domowa dyskryminacja

20.08.14, 14:44
https://pozytywna.pl/media/thumbnail/93/10/9310fa223ef1a1e932d18801225c7db1.jpg
    • m.maska Re: Domowa dyskryminacja 20.08.14, 16:48
      A co z szafami? wink
      • darima_ka Re: Domowa dyskryminacja 20.08.14, 18:44
        Hihihi... wiadomo ,ze to samobig_grin
        • m.maska Re: Domowa dyskryminacja 20.08.14, 20:50
          Kilka lat temu zainstalowalam w sypialni ciag szaf, przez naroznik... jest ich tam 5... moich jest 3, Km-a jedna no i jedna bielizniarka. Przy czym moja jest tez narozna, a po niej to mozna chodzic big_grin. Mnie wciaz za ciasno, a jemu wystarcza wink
          • al-szamanka Re: Domowa dyskryminacja 20.08.14, 20:57
            m.maska napisała:

            > Kilka lat temu zainstalowalam w sypialni ciag szaf, przez naroznik... jest ich
            > tam 5... moich jest 3, Km-a jedna no i jedna bielizniarka. Przy czym moja jest
            > tez narozna, a po niej to mozna chodzic big_grin. Mnie wciaz za ciasno, a jemu wystar
            > cza wink

            Skąd ja to znam big_grinbig_grinbig_grin
            • rena-ta49 Re: Domowa dyskryminacja 21.08.14, 14:31
              Znamy,znamy jak żaden facet smilesmile
          • rena-ta49 Re: Domowa dyskryminacja 21.08.14, 14:31
            Ja jestem sama,mam w sypialni na całej ścianie szafę,
            powoli zaczyna mi brakować miejscasmile
            • m.maska Re: Domowa dyskryminacja 21.08.14, 16:06
              Kilka tygodni temu, ambitnie zabralam sie za "porzadki" w szafie(jednej tylko). Oprzpnilam niemal do zera dwie polki... i dodatkowo oproznilam tez polke z jeansami, chyba 10 par jeansow wywioslam to wszystko do kolezanki, ktora wysyla to do Polski - no bo to w dobrym stanie bylo, tylko mi sie znudzilo.
              Ile czasu teraz minie zanim zabiore sie za kolejne polki, tego nie wiem... tak mnie napadlo - ale tylko raz smile
              • darima_ka Re: Domowa dyskryminacja 21.08.14, 18:17
                Ja tez od czasu do czasu dostaję takiego powera,wtedy za wielkie porządkowanie w szafach się biorę.
                Znajduję trochę ciuchów w których dawno nie chodzę,to samo z ciuchami młodego(wyrasta)
                kładę w reklamówkach obok pojemnika PCK ,szybko znika.
                • czarek_sz Re: Domowa dyskryminacja 21.08.14, 20:14
                  W naszej szafie 'przysługuje' mi nie więcej jak jedna piąta powierzchni wliczając w to bieliźniarkę na szafie smile nie wiem czy kobieta próżna jest ale że lubi kupować i to bardzo to fakt. Przed niedawnym weselem poszliśmy po sukienkę dla żony i po buty - między innymi po to bo nie tylko po to smile Wynalazła sobie dwie ładne sukienki i pyta mnie, to którą myślisz ? a co ja myślę mówię jak i tak wiem że kupisz obydwie - kupiła obydwie i jeszcze trzecią oglądała i przymierzała big_grin podobnie było z butami. Dobrze że następne wesele nieprędko bo zdrowia nie mam na takie zakupy chodzić smile ja po buty czy kurtkę to szast prast i po zakupach a tu godziny lecą i nic.
                  • darima_ka Re: Domowa dyskryminacja 21.08.14, 21:08
                    Ponad wszystko kocham buty i torebki.
                    Mogę sobie odmówić spodni,kiecki,ale butom się nie oprębig_grin
                    • darima_ka Re: Domowa dyskryminacja 22.08.14, 18:13
                      https://www.smiechowisko.net/upload/images/przecietna_kobieta_2014-07-09_19-40-02_middle.jpg
                      • czarek_sz Re: Domowa dyskryminacja 22.08.14, 20:29
                        Wychodzi para butów na niespełna dwa miesiące. Dobrze że moja ślubna jest nieprzeciętna bo nie wydoliłbym na same buty a gdzie reszta potrzeb, np siedem torebek dla Darimy na rok smile
                        • darima_ka Re: Domowa dyskryminacja 22.08.14, 21:04
                          Bez przesady,aż tak rozrzutna to nie jestem,
                          ale czasem nie mogę się powstrzymać,musze kupićbig_grin
                          • czarek_sz Nie Ty jedna 22.08.14, 21:20
                            Nie Ty jedna, nie Ty jedna lubująca się w kupowaniu. Dlatego gdy wychodzę z żoną na jakieś zakupy to raczej pusty wychodzę wink
                            • m.maska Re: Nie Ty jedna 22.08.14, 22:31
                              czarek_sz napisał:

                              > Nie Ty jedna, nie Ty jedna lubująca się w kupowaniu. Dlatego gdy wychodzę z żon
                              > ą na jakieś zakupy to raczej pusty wychodzę wink

                              Pusty to Ty raczej wracasz wink pusty wychodzic to nie masz po co...

                              Ja tez mam slabosc do torebek smile
                              • super.halusia Re: Nie Ty jedna 22.08.14, 23:12
                                Ja do butów mam słabość
                                • al-szamanka Re: Nie Ty jedna 23.08.14, 19:32
                                  super.halusia napisała:

                                  > Ja do butów mam słabość

                                  Ja do wszystkiego, co mi się podoba big_grin
                                  Po urlopie pierwsze co zrobiłam, to kupiłam sobie następne spodnie - w kolorze kanarkowym big_grin
                            • darima_ka Re: Nie Ty jedna 23.08.14, 11:21
                              czarek_sz napisał:

                              > Nie Ty jedna, nie Ty jedna lubująca się w kupowaniu. Dlatego gdy wychodzę z żon
                              > ą na jakieś zakupy to raczej pusty wychodzę wink

                              Nie ważne,najważniejsze to kasa na karcie,
                              to wystarczybig_grin
                              • czarek_sz Re: Nie Ty jedna 23.08.14, 19:20
                                Karty również nie biorę tylko trochę gotówki na browar albo na flaszkę big_grin
                                • m.maska Re: Nie Ty jedna 23.08.14, 20:31
                                  tzn. Janeczka bierze dosyc... Ty nie potrzebujesz... tez wole sama placic, zreszta w wiekszosci kupuje przez internet i wtedy nic mnie nie ogranicza, podoba mi sie to biore - jesli przyjdzie i mi sie nie bedzie podobac, to odesle i po klopocie.
                                  • al-szamanka Re: Nie Ty jedna 23.08.14, 20:38
                                    m.maska napisała:

                                    > tzn. Janeczka bierze dosyc... Ty nie potrzebujesz... tez wole sama placic, zres
                                    > zta w wiekszosci kupuje przez internet i wtedy nic mnie nie ogranicza, podoba m
                                    > i sie to biore - jesli przyjdzie i mi sie nie bedzie podobac, to odesle i po kl
                                    > opocie.

                                    eee, dla mnie to za dużo kłopotu... odnosić na pocztę
                                    • m.maska Re: Nie Ty jedna 23.08.14, 20:40
                                      A to mi sie akurat bardzo rzadko zdarza big_grin
                                    • darima_ka Re: Nie Ty jedna 23.08.14, 21:10
                                      Ja też nie lubię ciucha kupować przez net,w sklepie przymierzam
                                      widzę jak wyglądam,jak się w tym czuję.
                                      Odpada chodzenie na pocztę,stanie w kolejce.
                                  • czarek_sz Re: Nie Ty jedna 23.08.14, 21:23
                                    Dokładnie - bierze dosyć smile znam Jej potrzeby i prócz tego co na bieżące sprawy dodaję jeszcze deko a w sytuacjach podbramkowych więcej niż deko smile nigdy nie kłóciliśmy się o pieniądze chociaż nie zawsze mieliśmy ich tyle by nie martwić się czy starczy do pierwszego.
                                    Przez internet kupujemy wszelkiego rodzaju elektronikę. Najpierw chodzimy po marketach oglądamy i zapisujemy nazwę wyrobu wraz z danymi po czym wyszukujemy w ceneo u kogo dany produkt kupimy najtaniej. Różnica cenowa pomiędzy marketem a zakupem przez internet sięga nawet trzydziestu procent.
                                    m.maska napisała:

                                    > tzn. Janeczka bierze dosyc... Ty nie potrzebujesz... tez wole sama placic, zres
                                    > zta w wiekszosci kupuje przez internet i wtedy nic mnie nie ogranicza, podoba m
                                    > i sie to biore - jesli przyjdzie i mi sie nie bedzie podobac, to odesle i po kl
                                    > opocie.
                                    • darima_ka Re: Nie Ty jedna 24.08.14, 11:17
                                      Sprzęt też kupuje w necie.
                                      Jeszcze nie zdarzyło bym żałowała,
                                      lub musiała odsyłać.
                                      • m.maska Re: Nie Ty jedna 24.08.14, 14:16
                                        Aha... torebek nie kupuje w necie - nigdy.
                                        Jesli chodzi o ciuchy, to od lat kupowalam je przez katalogi... w przeciwienstwie do sprzetu, tych samych ciuchow nie mozna kupic w roznych katalogach, bo to krotkie serie sa i tam ceny niestety nie sa zroznicowane... a sprzet czesto kupuje przez net, chociaz ostatnio w przypadku laptopa, potrzebowalam na juz - bo poprzedni padl, byl piatek i nie mialam czasu czekac... kupilam w sklepie.
                                        • czarek_sz Re: Nie Ty jedna 24.08.14, 19:35
                                          Ty lubisz się stroić Masko więc nie dziwię Ci się że korzystasz z katalogów którymi jak myślę masz zapychaną skrzynkę na listy. Nasze skrzynki na razie zapychane są reklamówkami na tanią kiełbasą w marketach tanimi pomidorami a także pokazami na których 'dają coś'. Wiesz jak to wygląda ? bo byłem na paru takich. Dostajesz ulotkę do skrzynki że tego i tego dnia o tej i o tej porze tu i tu odbędzie się spotkanie na taki i taki temat. obecność tylko z ulotkami - ale bez też wpuszczali. Na ogół proponują sprzęt do odkurzania jakieś noże i widelce a nawet elektryczne materace które nie tylko masują ale także podobno leczą z raka big_grin przyglądałem się na tych spotkaniach starszym ludziom /bo tylko tacy na nie przychodzą/ i szkoda gadać - ciemnogród ma się dobrze a cwaniacy tłuką ciężką kasę i śmieją się z frajerów. Smutne ale prawdziwe.
Pełna wersja