Dodaj do ulubionych

Słuchanie autorytetów - dzieci

20.10.26, 10:52
Ciekawi mnie, czy wychowujecie dzieci w duchu uległości autorytetów., czy raczej zachęcacie ich do kwestionowania tychże i gdzie jest granica.

Dziś dziecko powiedziało mi o polskiej nauczycielce - mamo nasza nauczycielka jest chyba takim starszym naucyzcielem bo powiedziała ze jak będziemy gadać na lekcji to zada nam więcej pracy domowej. Ona mówi ze wiecej pracy domowej jest dobre.

Na co, oczywiscie palnęłam, w swoim stylu - to powiedz Zuziu ze w Finlandii dzieci nie dostają zadnej pracy domowej, a fińska Szkoła jest najlepsza w Europie.

No i potem palnęłam się wirtualnie w głowę- czy aby na pewno powinnam. Nie chcę oczywiscie zeby ślepo wierzyła autorytetów "pani mowi, to jest swiete", ale moze przesadziłam?

Powiem szczerze ze od kiedy corka zaczęła chodzić do polskiej szkoly to widzę wielu rodzicow w postawie kleczaco poddańczej "Bo, pani tak powiedziala to tak ma byc". Jak sie możecie domyślać przed autorytetami nigdy na kolana nie padałam, jest to cechą kompletnie mi obca i chyba chciałabym zeby córka tez tak miala, ale sama nie wiem jak to wdrażać.
Obserwuj wątek
    • czekamnawiatr Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 11:01
      Moje dziecko usłyszało od historyczki, że kamienne kloce służące do budowy piramid - z kamieniołomów ciągnęły osiołki. Po piachu. Za próbę dyskusji o transporcie Nilem, przekładniach, saniach czy innych metodach - dostalo uwagę i minus 10 punktów za lekceważący stosunek do nauczyciela. A wychowawczyni 1-3 powiedziała przy całej klasie , że każdy pies linieje 2 razy do roku: wiosna i jesienią. A że dziecko posiada akurat takie nie liniejace - to się odezwało. Usłyszalo, że nie ma racji i musi się dużo douczyć.
      Popełniłam błąd wychowując dziecko w szacunku do tzw. autorytetów. Ale jak szanować kogoś, kto nas nie szanuje, przy okazji błyszcząc niewiedza?
      • espresso.tonic Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 11:30
        > Popełniłam błąd wychowując dziecko w szacunku do tzw. autorytetów.

        Nie martw się. Współcześni rodzice coraz rzadziej popełniają ten "błąd". Chociaż rozszerzylabym to na szacunek do innych (nie tylko do autorytetów, cokolwiek ktoś przez to rozumie) i uznawanie, że bombelek nie jest pępkiem świata.
        Niestety konsekwencje będą ponosili (już ponoszą) nie tylko rodzice różnych gwiazd, ale i całe społeczeństwo.
        • ontheroadagain Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 11:45
          Jak widać po nauczycielach, już poprzednie pokolenie nie umiało nauczyć szacunku do innych.
          • espresso.tonic Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 11:52
            Tak, zdaniem rodziców zawsze nauczyciele źli, a oni i bombelki wspaniali. Dziwię się, że ktoś jeszcze w ogóle chce pracować w tym zawodzie, szczególnie za niepowalające pieniądze.
            • czekamnawiatr Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 12:07
              Moim zdaniem nauczyciele nie zawsze są źli. Niestety , często są niedouczenia, niekompetentni , pracują jakby łaskę robili oraz znam kilku takich ( w tym dwoje z rodziny) co po prostu nie lubią dzieci i młodzieży. Dzieci zawsze są źle, rodzice roszczeniowi - tylko oni tacy wspaniali. Jeśli nauczyciel twierdzi, że osiołki ciągnęły kloce jw. - to jest złym nauczycielem. Żeby nie powiedzieć: głupim, bo to nie jest wiedza tajemna, można się douczyć i przekazać wiedzę.
              Właśnie policzylam: w bliskim gronie mam 7 sztuk nauczycielskich. 4 sztuki mają ponad dwadzieścia lat praktyki. I przez te wszystkie lata tylko raz słyszałam, że któreś z nich przyznało się do błędu w sztuce. Natomiast wszyscy, z podkreśleniem starszych - narzekają, że pracują za psie pieniądze, prace mają wyczerpująca, niewdzięczna,,musza się użerać z rozpuszczonymi bachorami i bezczelnymi rodzicami. A więc takiemu powiedz: to zmień pracę! Jak się zapowietrzaja, jak oburzają!
              Ps. Parę lat temu dwie rodzinne polonistki sprawdzały wypracowanie przyjaciela mojego dziecka..wypracowanie merytorycznie poprawne, temat wyczerpany,praktycznie bez błędów. Jedna oceniła ba 5 , druga na mocne 4. Przyjaciel dziecka dostał 2 z komentarzem: powierzchowne ujęcie tematu. Bo go polonistka nie lubiła od czasu , gdy przyłapał ja na błędzie ( chodziło o " Kajka i Kokosza". Faktycznie, szanować i wielbić.
            • ontheroadagain Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 12:08
              A gdzie te nieuki znajdą pracę?
              i. Stopień awansu zawodowego nie przekłada się na poziom kompetencji dydaktycznych i przedmiotowych – wynika z Badania potrzeb nauczycieli edukacji wczesnoszkolnej i nauczycieli matematyki w zakresie rozwoju zawodowego (BPN), przeprowadzonego przez Instytut Badań Edukacyjnych.

              – To wcale nie znaczy, ze wszyscy nauczyciele źle uczą. Jednak stwierdziliśmy, że na każdym trzech etapów nauczycieli jest po ok. 20% nauczycieli, którzy nie mają podstawowej wiedzy matematycznej – powiedziała dr Monika Czajkowska z Pracowni Matematyki IBE podczas konferencji prasowej 30 września 2015 r.
              – To ci, których kompetencja matematyczna jest niebezpieczna dla dzieci – komentował Marcin Karpiński, lider Pracowni Matematyki IBE.

              Przykład? 55% nauczycieli edukacji wczesnoszkolnej uznało, że można dzielić przez zero. Co dziesiąty nauczyciel edukacji wczesnoszkolnej stwierdził, że iloczyn dwóch liczb nieparzystych może być liczbą parzystą, a 30% badanych sądziło, że z tego, że suma dwóch liczb jest podzielna przez 3 wynika, że każda z tych liczb jest podzielna przez 3.

              Może od 2015 czegoś się douczyli. A jak nie to bombelek morda w kubeł i z szacunku do autorytetu niech dzieli przez zero.
              • espresso.tonic Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 12:15
                Dziwisz się, że jest selekcja negatywna? Kiepska kasa, walnięci rodzice, rozpieszczone bombelki, ciagły najazd na nauczycieli i brak szacunku do nich. Gdybym miała tylko taką alternatywę, to wolałabym pracować na kasie. Natomiast znane mi osoby (sztuk dwie), które rzuciły pracę w szkole i poszły do korpo/biznesu żałują, że nie zrobiły tego wcześniej. Czasami dopiero po wyjściu z patologii dostrzega się ją.
                • ontheroadagain Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 12:20
                  To nie jest selekcja negatywna, tylko prywatne folwarki dyrekcji, która rozdaje ciepłe posadki krewnym i znajomym królika. Nie wiem, w jakim jeszcze zawodzie można mieć zerowe efekty i siedzieć na stołku. Może w analogicznym folwarku urzędniczym. I nie wiem, czy to jest kiepska kasa dla kogoś, kto najwyraźniej nie opanował podstawy programowej klas 1-3, więc nadaje się co najwyżej do nieskomplikowanych prac fizycznych.
                  • espresso.tonic Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 12:24
                    Podobno brakuje nauczycieli - trochę kłóci się to z ciepłymi posadami. Chyba że mówimy o małych miejscowościach, w których nie ma za dużo miejsc pracy. Ale w takich też brakuje nauczycieli.

                    > Nie wiem, w jakim jeszcze zawodzie
                    > można mieć zerowe efekty i siedzieć na stołku.
                    > Może w analogicznym folwarku urzędniczym

                    Tak. I jest to masowe.
                    • ontheroadagain Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 12:29
                      Matematyków to może i brakuje, bo żeby takie studia skończyć to trzeba mieć coś we łbie. Ale w klasach 1-3 masowo upycha się po znajomości durne Karynki, które się ledwo potrafią wysłowić, ale jakoś przeturlały się przez prywatną szkółkę pedagogiczną.
                    • czekamnawiatr Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 12:30
                      Mieszkam w mieście które ma ponad200000 mieszkańców. Prace w szkole bądź urzędzie trzeba sobie załatwić. Ostatnio znajoma została dyrektorka przedszkola. Zachodzimy w głowę, kogo zna - bo jest zwyczajnie glupia. I nie przesadzam, gdy ja poznałam, myślałam że jest lekko niepełnosprawną umysłowo. Nie tylko ja miałam takie wrażenie. Lata zastanawialiśmy się, jakim cudem pracuje w przedszkolu. A teraz - dyrektorski stołek.
                      • espresso.tonic Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 12:39
                        Z urzędami się zgadzam, tam naprawdę zdarzają się działy/stanowiska na których nie trzeba nic robić ani nawet umieć pisać po polsku. Natomiast nauczyciel jednak musi wykonać jakąś pracę, no inaczej się nie da.
                        • ontheroadagain Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 13:02
                          Nie musi, nadal świetnie trzyma się WF prowadzony metodą maty "mata, grajta" i robieniem sprawdzianów z biegania na ocenę, chociaż w życiu się nad tym z uczniami nie pracowało.
                          Jedyne co musi to stawiać się w miarę punktualnie na lekcjach i być trzeźwy, wszystko inne przejdzie, łącznie z błędami merytorycznymi.
                  • czekamnawiatr Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 12:26
                    Zgadzam się w 100%.
                • brenya78 Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 12:23
                  "Kiepska kasa, walnięci rodzice, rozpieszczone bombelki, ciagły najazd na nauczycieli i brak szacunku do nich."

                  W mojej szkole rodzice sa jedbak bardziej w stylu, po pierwsze pani ma rację, po drugie pani ma rację, po trzecie pani ma zawsze rację i wie najlepiej. Z jednej strony zastanawiam sie skad oni się nauczyli tej postawy, po drugie próbuje lawirowac w tym, zeby dziecko tez nie odniosło wrażenia ze mama mowi ze pani "gupia".
                  Ale nie obserwuje tego braku szacunku dla nauczyciela, no chyba ze zaliczysz mnie do tego gröna bo o cos tam kiedyś panią spytałam, a pani sie okopała.
    • ontheroadagain Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 11:15
      Jesli więcej pracy domowej to dobrze, to dlaczego prezentuje to jako karę? To tak jakby mówić "aktywność fizyczna jest bardzo zdrowa, dlatego za karę za twoje zachowanie idziesz na basen" big_grin Jak można być autorytetem, jak się takie bzdury wygaduje?

      Moje dzieci nie mają skłonności do uznawania kogoś za autorytet tylko dlatego, że jest dorosły i bardzo dobrze. Za to są osoby, które im imponują i które cenią. Uważam to za zdrowe podejście.
      • marusia_ogoniok_102 Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 11:22
        A bo to jeden nauczyciel wfu każe robić pompki za karę (np. drużynie, która przegrała mecz)? Ale wiecie, aktywność fizyczna taka dobra i macie ją lubić.
        • ontheroadagain Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 11:45
          Mnie zawsze inspirował Tomek Sawyer malujący płot. Dlatego jak dzieci zasłużą to pozwalam wyciagnąć uchwyty do pompek albo poćwiczyć na drążku big_grin
        • brenya78 Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 12:40
          marusia_ogoniok_102 napisała:

          > A bo to jeden nauczyciel wfu każe robić pompki za karę (np. drużynie, która prz
          > egrała mecz)? Ale wiecie, aktywność fizyczna taka dobra i macie ją lubić.


          A moze nauczyciel uwaza ze warto uczyć dzieci ze porażki sie zdarzaja, ale wtedy sie trzeba otrzepac i pracować dwa razy więcej?
          • ontheroadagain Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 12:58
            W takim celu to się analizuje przyczyny porażki, identyfikuje słabe punkty i pracuje nad nimi a nie robi pompki za karę
            • brenya78 Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 13:08
              ontheroadagain napisała:

              > W takim celu to się analizuje przyczyny porażki, identyfikuje słabe punkty i pr
              > acuje nad nimi a nie robi pompki za karę


              Ja to rozumiem, ze pompki budują sile, sprawność i resilience i tyle.
    • szarmszejk123 Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 11:41
      Nie mam takich rozkmin, bo moje dziecko nie chodzi do polskiej szkoły i się z podobnym podejściem nie spotyka. W szkole córki dzieci są zachęcane do wyrażania własnego zdania, również do dorosłych, w granicach kultury oczywiście. I ich zdanie jest brane pod uwagę.
      • dekoderka Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 11:52
        Oczywiście. Przecież powszechnie wiadomo, że zagraniczne szkoły to inna, wyższa, liga niż polskie. Uczą tolerancji, szacunku i samodzielnego myślenia. Widać to szczególne we Francji albo Włoszech.

        Allahu Akbar, jak by to powiedzieli Marokańczycy z Emiratu Niderlandzkiego.
        • szarmszejk123 Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 11:57
          Człowieku, ja nie mam kontaktu ze szkołami w Polsce od lat, nie mam na ich temat zdania. Mówimy o polskich szkołach za granicą, to nie to samo. O tych słyszę akurat dość sporo złego.
    • trampki-w-kwiatki Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 11:51
      Uczę młodą dyskutować i bynajmniej nie przekonuję, że dorośli zawsze mają rację. Ale staram się, by te dyskusje były prowadzone z szacunkiem, a nie na zasadzie "głupia ruda baba z historii nie ma racji a ja mam". Co z tego będzie w przyszłości, zobaczymy. Póki co widzę, że ze mną dyskutuje całkiem rozsądnie. I nie dążę w tych dyskusjach, żeby moje zawsze było na wierzchu, sprawdzam jej argumenty i przyjmuję do wiadomości, że może mieć rację. I czasem faktycznie tę rację ma 🤷
      • brenya78 Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 12:42
        Wydaje mi sie ze ja sama muszę nauczyć sie nie podpowiadać dziecku i nie wyłuszczać od razu swojego zdania. Przy sytuacji z rana dziś, powinnam byla ja zapytać " make, a ty co sądzisz na ten temat" zamiast od razu palnąć cos o fińskiej szkole. Z reguły tak wlasnie podchodzę do różnych zagadnień, a tu palnęłam nie myslac i moze podkopalam autorytet pani, a nie powinnam?
        • fogito Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 12:57
          Przekazałaś jej wyższość szkoły fińskiej nad polska. Więc w sumie po co ja tam posyłasz. Za karę?
          • brenya78 Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 13:08
            fogito napisała:

            > Przekazałaś jej wyższość szkoły fińskiej nad polska. Więc w sumie po co ja tam
            > posyłasz. Za karę?


            Żeby się uczyła polskiego...?
            • fogito Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 13:46
              A sama jej nauczyć nie umiesz? Zdeprecjonowałaś decyzję nauczyciela z polskiej szkoły, więc sensu nie widzę posyłania tam dziecka.
              • brenya78 Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 14:09
                "A sama jej nauczyć nie umiesz?"

                Co masz na mysli? Uwazam ze od nauki jest szkoła, a nie nauczanie domowe.
                • fogito Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 16:53
                  Serio? Bardziej efektywne w tym wypadku byłoby nauczanie polskiego w domu.
                  • brenya78 Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 17:01
                    fogito napisała:

                    > Serio? Bardziej efektywne w tym wypadku byłoby nauczanie polskiego w domu.

                    Twoje dzieci rozumiem nie chodzą do szkoły na lekcje polskiego? Uczysz je w domu?
                    • fogito Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 17:03
                      Moje dziecko ma 22 lata. Kiedy miał 5 to nauczyłam go czytać i pisać po polsku. Zanim poszedł do brytyjskiej szkoły.
                      • brenya78 Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 17:44
                        fogito napisała:

                        > Moje dziecko ma 22 lata. Kiedy miał 5 to nauczyłam go czytać i pisać po polsku.
                        > Zanim poszedł do brytyjskiej szkoły.


                        Zakończyło edukację z jezyka polskiego w wieku 5 lat? Brawo. Moje nie jest takie zdolne.
                        • fogito Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 17:49
                          A skąd wywnioskowałas, że zakończył?
                          • brenya78 Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 17:52
                            fogito napisała:

                            > A skąd wywnioskowałas, że zakończył?

                            Po tym, ze nie potrzebował dalszej edukacji w polskiej szkole. Moja potrzebuje.
                            • fogito Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 18:10
                              No to może nie sabotuj decyzji nauczyciela z tej szkoły.
                              • brenya78 Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 18:14
                                fogito napisała:

                                > No to może nie sabotuj decyzji nauczyciela z tej szkoły.


                                Ale jakich decyzji? Straszenia ze jak dzieci beda gadały to zadanie więcej pracy domowej? Czy podejścia ze im więcej pracy domowej tym lepiej? Czemu mam niby tego NIE podważać jeśli uważam ze to niemądre?
                                • fogito Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 18:19
                                  Jak nie uważają na lekcji to oczywiste, że muszą pracować więcej w domu. Ćwiczenie w domu nigdy nie jest niemądre.
              • sukazgodzin Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 15:33
                fogito napisała:

                > A sama jej nauczyć nie umiesz? Zdeprecjonowałaś decyzję nauczyciela z polskiej
                > szkoły, więc sensu nie widzę posyłania tam dziecka.

                Ale o co Ci chodzi? Piszesz milion razy, jak to rodzice nie rozmawiają z dziecmi, nie interesują się, nie tłumaczą. Masz rodzica, który rozmawia, interesuje się, tłumaczy. Źle?
                Inna sprawa, że to Brenya, przypadek szczególny wink
                • fogito Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 16:52
                  A co ona wytłumaczy tła według ciebie? Poza tym, że podważyła decyzję nauczyciela z polskiej szkoły.
                  • fogito Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 16:53
                    Wytłumaczyła…
              • sukazgodzin Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 15:39
                fogito napisała:

                > A sama jej nauczyć nie umiesz?

                Polskiego? Brenya? Bredzia potrafi tylko dostać szału i żądać bana dla biscotti za to, że biscotti "bełkocze na forum".
                Tymczasem nasza niebełkocząca Bredzia nie zna polskiego odpowiednika słowa resilience, więc pisze po angielsku, bo tak bardzo jest zza granicy że stopuje cara za cornerem wink
        • trampki-w-kwiatki Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 13:21
          brenya78 napisała:

          > Wydaje mi sie ze ja sama muszę nauczyć sie nie podpowiadać dziecku i nie wyłusz
          > czać od razu swojego zdania. Przy sytuacji z rana dziś, powinnam byla ja zapyta
          > ć " make, a ty co sądzisz na ten temat"

          Wydaje mi się, że to są dobre wnioski 😉
        • katriel Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 14:05
          > Przy sytuacji z rana dziś, powinnam byla ja zapytać " make, a ty co sądzisz na ten temat" zamiast
          > od razu palnąć cos o fińskiej szkole.

          O, własnie. Coś takiego chciałam ci napisać, ale widzę, że sama wymyśliłaś.
          To ja może pociągnę dalej: ty palnęłaś nie myśląc, ale w sumie w tym, co palnęłaś, jakiś sens jest. Bo w fińskiej szkole faktycznie jest inaczej, bo więcej zadań domowych wcale nie musi być dobre, bo cośtam. No więc pani też trochę palnęła nie myśląc, ale w tym, co palnęła, jakiś sens jest, a przynajmniej można się doszukać. No bo kiedyś te umiejętności ćwiczyć trzeba, jak nie ćwiczą na lekcji (bo gadają), to pozostaje robić to w domu. Dla twojej córki obie jesteście autorytetami, których nie powinna ani ślepo słuchać, ani z automatu kwestionować, tylko rozważyć, co mówicie, i wyrobić sobie własne zdanie.
          • trampki-w-kwiatki Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 17:38
            10/10
    • nenia1 Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 12:08
      warto nauczyć dziecko pewnej plastyczności. Osobiście starałam się nie wychowywać dziecka w duchu ślepej uległości ale też nie uczyć bezmyślnego buntu dla zasady.
      Mam takiego znajomego, który zawsze jest na "nie". Po prostu lubi się sprzeczać dla idei.
      Ogromnie męczący człowiek..
    • wapaha Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 12:24
      Mam.podejscie które chyba udało się przekazać dzieciom. Każdemu należy się szacunek-ale nie każdy ten szacunek utrzymuje. Mlody kilka razy złapał nauczycielkę na błędzie (fizyka,geografia) . Powiedział jej, że jest inaczej. Pani oczywiście kazała doczytać. Mlody sytuacje nam opowiedział,wzruszył ramionami stwierdzajac że kolejne uwagi zachowa dla siebie. Autorytet pani padł. Szacunek takoż
      • ontheroadagain Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 12:31
        Mój przyjaciel jest nauczycielem i on nie ma najmniejszego problemu z powiedzeniem, że niejeden olimpijczyk i pasjonat z jakiejś działki ma większą wiedzę niż on. Dziwnym trafem, nigdy nie słyszałam go narzekającego na roszczeniowe bombelki, brak szacunku i podważanie jego autorytetu smile
        • espresso.tonic Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 12:36
          Nie wątpię. Tak samo jak - w innych dyskusjach - nigdy nie widziałaś dzieci przeszkadzających w przestrzeni publicznej (alternatywnie: a pijak w autobusie/a imprezowicze, itp.) Przyjmuję do wiadomości. 🙂
          • ontheroadagain Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 13:00
            Tobie się nie dogodzi: wypowiadam się krytycznie o nauczycielach: głupia roszczeniowa madka. Piszę o dobrych, mądrych nauczycielach: też źle.
            • espresso.tonic Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 13:10
              Nie o nauczycielach - o twoim jednym znajomym, prawdziwej perle pośród tej zgrai nieuków nadających się tylko do kopania rowów.
              • ontheroadagain Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 13:15
                Znam więcej dobrych nauczycieli, ale niestety to właśnie są perełki w zgrai nieuków, zresztą sami są zmęczeni tym, jak wygląda środowisko.
                • fogito Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 13:47
                  Masz zerowe pojęcie o środowisku nauczycieli.
        • trampki-w-kwiatki Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 13:24
          Jako dziecko rodziców, którzy niemal całe życie robili w edukacji, wielokrotnie słyszałam od nich, że nikt nie jest nieomylny. I swojej córce też powtarzam, że nikt nie jest nieomylny. Ja jej nawet mówię, że nawet ja nie jestem nieomylna, choć mogę na taką wyglądać 😂😂😂
          Jak już dziecko przyjmie to świadomości tę prawdę, to jego oczekiwania wobec danego dorosłego nie są wygórowane, zaczyna samodzielnie poszukiwać informacji, a ponadto nie ma tego szoku, że pani Zyta to wiedziała wszystko a nagle się okazało że się pomyliła.
          • ontheroadagain Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 14:11
            Ale problem nie jest w tym, że pani Zyta się pomyliła tylko w tym, że zamiast powiedzieć „rzeczywiście, myliłam się, masz rację” to wypiera ten fakt.
            • 152kk Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 16:41
              Tak, nieumiejętność przyznania się do pomyłki, to wada. Natomiast wydaje mi się, że dotyczy ludzi każdej profesji, nie że nauczycieli szczególnie. Dotyczy też uznanych autorytetów bo nawet autorytety się czasami mylą i nieraz nie chcą się do tego przyznać. Bo to problem w osobowości człowieka, niekoniecznie w tym, że nie zna się na swojej robocie.

            • wapaha Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 16:43
              ontheroadagain napisała:

              > Ale problem nie jest w tym, że pani Zyta się pomyliła tylko w tym, że zamiast p
              > owiedzieć „rzeczywiście, myliłam się, masz rację” to wypiera ten fakt.


              dokładnie o to chodzi, zwłaszcza że pani prowadziła lekcję w zastępstwie z innego przedmiotu-tym bardziej miała prawo się pomylić
        • wapaha Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 16:42
          ontheroadagain napisała:

          > Mój przyjaciel jest nauczycielem i on nie ma najmniejszego problemu z powiedzen
          > iem, że niejeden olimpijczyk i pasjonat z jakiejś działki ma większą wiedzę niż
          > on. Dziwnym trafem, nigdy nie słyszałam go narzekającego na roszczeniowe bombe
          > lki, brak szacunku i podważanie jego autorytetu smile


          znam takich i oni są warci szacunku, Nauczyciele z powołania ( wiem niemodnie to brzmi), niestety mój syn nie spotkał jeszcze takiego na swojej drodze. Najstarsza zaś do dzisiaj już jako dorosła kobieta, utrzymuje kontakt ze swoją wychowawczynią z gimnazjum ( która na skutek innych okoliczności została również moją koleżanką)- wspaniała kobieta, cudowna nauczycielka, która odeszła jednak ze szkoły i pożegnała misję edukacyjną bo nie dała rady zwalczyć systemu
    • little_fish Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 12:25
      Ale ta pani jest autorytetem przez sam fakt bycia nauczycielem? To nie, takiej uległości nie uczę. Aczkolwiek dzieci głupie nie są i szybko się uczą które "autorytety " opłaca się kwestionować.
      • brenya78 Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 12:44
        little_fish napisała:

        > Ale ta pani jest autorytetem przez sam fakt bycia nauczycielem? To nie, takiej
        > uległości nie uczę. Aczkolwiek dzieci głupie nie są i szybko się uczą które "
        > autorytety " opłaca się kwestionować.


        Mam nadzieje, bo ostatnio dziecko sie strasznie przejęło ze nie zrobiło jakiegos tam fragmentu pracy domowej i przeżywało bardzo, mimo ze obiektywnie byla to pie... w stylu "mamo, zapomnialam pomalować drwala!".
    • fogito Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 12:46
      W Finlandii odrabiają pracę domową w szkole.
    • bene_gesserit Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 13:19
      W rozmowie z córką uzylas swojego autorytetu. Byćoze lepiej by było, gdybyś sprytnymi pytaniami doprowadziła córkę do jej własnych wniosków

      wink
      • brenya78 Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 14:06
        bene_gesserit napisała:

        > W rozmowie z córką uzylas swojego autorytetu. Byćoze lepiej by było, gdybyś spr
        > ytnymi pytaniami doprowadziła córkę do jej własnych wniosków
        >
        > wink
        >


        Otoz wlasnie. Zazwyczaj pamiętam o tym, a dziś po prostu wypaliłam...
    • nellamari Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 13:45
      Generalnie wpajam im, ze należy się szacunek ze względu na wykonywana funkcję - nauczyciel, policjant, pielegniarka etc natomiast oczywiście można myśleć to, co się chce i swobodnie debatować na ten temat w gronie prywatnym / rodzinnym.

      Z moich obserwacji rodzice promujący kontestację dorosłych przez dziecko, nie robią mu przysługi, ponieważ dziecko jest zawsze w słabszej pozycji w stosunku do dorosłego.
      • ontheroadagain Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 14:12
        No nie, nikomu nie należy się szacunek przez funkcję. Szacunek należy się każdemu człowiekowi, choć może przestać na niego zasługiwać. Pijana pielęgniarka na dyżurze na przykład nie zasługuje.
        • asia_i_p1 Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 18:34
          Tu nie chodzi nawet o szacunek, ale autorytet "funkcyjny". Dziecko w mniej sytuacji niebezpiecznych dla siebie się wpakuje, jeżeli nauczycielki/ pielęgniarki/ policjanta/ strażaka/ lekarza posłucha. Rolą dorosłych jest takie zorganizowanie świata, żeby na ich słuchaniu nie straciło.
          • ontheroadagain Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 18:38
            Ale to są dwie różne rzeczy. Oczywiście, że jak się pali to ma słuchać strażaka. Ale to nie znaczy że ten strażak zasługuje na jakiś większy szacunek z racji swojej pracy niż ktoś inny i że w każdej sytuacji ma rację
            • asia_i_p1 Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 19:36
              A w szpitalu ma słuchać lekarza i pielęgniarki, ale jak się w domu nasłucha, że lekarze to rzeźnicy a pielęgniarki leniwe krowy, to nie będzie ich słuchać. Podobnie zgubione nie poprosi o pomoc policjanta, jeżeli w domu policja jest głównie tematem dowcipów. Przy ewakuacji szkoły fajnie byłoby, gdyby posłuchał nauczycielki, że ma wychodzić i już, a nie wracać po telefon, ale tego nie zrobi, jeżeli główny przekaz z domu był, że pani nie ma prawa ograniczać twojego prawa do korzystania ze swojej własności.

              Liczenie, że dziecko wyważy, że ma kontestować "autorytety" na co dzień, ale w sytuacjach kryzysowych ich słuchać ze względu na własne bezpieczęństwo, jest naiwne.
              • ontheroadagain Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 19:37
                Powiedzenie, że ktoś może się mylić to nie mówienie, że jest leniwa krową. A jak mu pielęgniarka powie, że nie powinno się szczepić bo będzie miało autyzm to też ma słuchać?
                • asia_i_p1 Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 19:45
                  Rodziców, którzy wszedłszy na drogę uczenia dzieci kontestowania zatrzymają się na etapie, że ktoś się myli/ może mylić, jest mniej więcej tyle, co antyszczepionkowych pielęgniarek. Owszem, zdarzają się, ale nie są w większości.
              • wena-suela Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 21.10.26, 09:23
                Bezrefleksyjne słuchanie lekarza czy pielęgniarki nie jest wskazane. Tym bardziej, że coraz częściej lekarze przerzucają ciężar decyzji o sposobie leczenia na pacjenta. Gdyby moja córka nie zadała kilku konkretnych pytań chirurgowi przeszłaby niepotrzebna operację.
                • 152kk Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 21.10.26, 12:17
                  Tylko tu nie chodzi o refleksję ze strony dorosłych ludzi, którzy sami decydują o sobie i za siebie odpowiadają, tylko o to, czy w codziennych sprawach dziecko powinno kontrastować zalecenia nauczycieli, pod których opieką zostawia je rodzic.
                  Moim zdaniem rodzic może i powinien rozmawiać z dzieckiem o tym co się dzieje w szkole, co powiedział nauczyciel, może też przyznać, że nauczyciel się pomylił. Ale w formie dyskutowania o zagadnieniu, problemie, a nie kwestionowania kompetencji nauczyciela, podważania zaufania dziecka do niego. Czyli - krytycyzm wobec opinii, a nie wobec czlowieka. Bo podważenie zaufania może skończyć się tym, ze dziecko nie posłucha nawet wtedy, gdy nauczyciel ma rację i jest to konieczne (np.doa jego bezpieczeństwa).
                  Oczywiście zdarzają sie skrajne sytuacje, kiedy dziecko tak naprawdę nie powinno być pod opieką tego nauczyciela (ale jest, bo rodzic nie ma wyboru, więc zostawia, tylko uczula, żeby nie ufać). Moim zdaniem jednak zadawanie prac domowych czy palnięcie jakiejś bzdury nr.odiolkow i piramid nie jest tego rodzaju sytuacją.
                  • trampki-w-kwiatki Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 22.10.26, 13:34
                    Też tak uważam.
      • azalee Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 14:52
        nellamari napisała:

        > Generalnie wpajam im, ze należy się szacunek ze względu na wykonywana funkcję -
        > nauczyciel, policjant, pielegniarka etc natomiast oczywiście można myśleć to,
        > co się chce i swobodnie debatować na ten temat w gronie prywatnym / rodzinnym.

        Zupełnie sie z tym zgadzam, uczę dzieci tego samego.
        W przypadku nauczycieli, to generalnie trudno nauczyć się czegokolwiek od kogoś, czyj autorytet bez przerwy próbujemy podważać. Nie mówiąc już o tym, że ludzie o takim podejściu (wiecznej kontestacji) sa niebywale męczący w codziennym kontakcie.
        • spirit_of_africa Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 21.10.26, 13:33
          Ja w ogóle zastanawiam się jak można spokojnie oddawać dziecko pod opiekę osób, których autorytet się cały czas kwestionuje. Jakbym uważała nianię za leniwa krowę bez podejścia do dzieci to bym szukała nowej. A często widzę rodziców, którzy głośno krytykują nauczyciela, wręcz pozwalaj dziecku na jego lekceważenie a jednocześnie nie mają problemu z tym, też ta okropnie ich zdaniem niekompetentna osoba zajmuje się ich dzieckiem i jeszcze je czegoś uczy.
          • fogito Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 21.10.26, 14:05
            W punkt.
    • klaramara33 Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 15:08
      Przeglądam sieć, i nigdzie nie widzę,żebw Finlandii nie zadawano, wicę może zacznij od podawnia prawdizywch argumnetów
      wgospodarce.pl/informacje/137891-zadawanie-prac-domowych-w-tych-krajach-codziennie
      • brenya78 Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 15:24
        Dobra dobra. Tomato, tomejto.

        "Minimalna ilość czasu: Dzieci w młodszych klasach poświęcają na pracę domową zazwyczaj od 10 do 20 minut dziennie. Starsze dzieci lub uczniowie szkół średnich spędzają nad nimi nieco więcej czasu, ale obciążenie nadal należy do najniższych na świecie.

        Wolne weekendy: Standardem w fińskim systemie są weekendy wolne od prac domowych, aby dzieci mogły w pełni odpocząć, spędzić czas z rodziną i uprawiać sport."

        No więc w zeszłym tygodniu plus weekend moje dziecko siedziało ze 3h (podzielone na wiele partii) nad szlaczkami, kaligrafia i innymi glupotkami ktore zadała pani typu przeoisywanie do zeszytu Ala ma kota, a i tak niewiele zrobilo, bo ja to zwyczajnie nudzi.

        Jakoś wolę jak spędza ten czas ucząc sie bardziej przydatnych rzeczy, ostatnio uczyłyśmy sie konceptu ułamków, albo skad sie biorą trzęsienia ziemi, i inne tego typu rzeczy. Robiło tez model naszego układu słonecznego.
        • sukazgodzin Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 15:50
          brenya78 napisała:

          > Jakoś wolę jak spędza ten czas ucząc sie bardziej przydatnych rzeczy, ostatnio
          > uczyłyśmy sie konceptu ułamków, albo skad sie biorą trzęsienia ziemi, i inne te
          > go typu rzeczy. Robiło tez model naszego układu słonecznego.

          Zróbcie z dzieckiem projekt o ciemnej stronie Księżyca! Mamusia dziecka bardzo ciekawie rozmawia na ten temat, można korzystać z bogatego materiału: forum.gazeta.pl/forum/w,567,179908695,179908695,Astronauci_zblizaja_sie_do_ciemnej_strony_Ksiezyca.html
          >
          • bene_gesserit Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 17:16
            O rany. Dzięki za linka, co za wstrząsająca lektura. Wątek roku.
            • brenya78 [...] 20.10.26, 17:30
              Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
        • 152kk Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 17:05
          "moje dziecko siedziało ze 3h (podzielone na wiele partii) nad szlaczkami, kaligrafia i innymi glupotkami ktore zadała pani typu przepisywanie do zeszytu Ala ma kota, a i tak niewiele zrobilo, bo ja to zwyczajnie nudzi."
          Po co twoje dziecko to robiło, skoro niewiele mu to daje i nie widzisz w tym sensu?
          Bo było zadane? Przecież może pracy domowej nie zrobić, głowy mu nauczyciel nie urwie😉 to ty ostatecznie decydujesz, co twoje dziecko rozwija bo kiedy jest w domu.
          Twoje podejście do "autorytetu" nauczyciela wydaje mi się niespójne: z jednej strony uważasz, że warto skomentować negatywnie to co mówi nauczyciel lub zachęcac dziecko do dyskusji na ten temat (a moim zdaniem to co opisałaś w wątku startowym to akurat drobiazg niewarty dyskusji i nauczyciel mial rację - skoro dzieciaki gadają, to na lekcji się nie nauczą ,więc nauczyciel daje im szansę się nauczyć w domu, zadając pracę domową). A z drugiej strony zamiast uczyć dziecko bardziej przydatnych, twoim zdaniem, rzeczy pozwalasz mu tracić czas na to co uważasz za zbędne.
          • brenya78 Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 17:11
            "A z drugiej strony zamiast uczyć dziecko bardziej przydatnych, twoim zdaniem, rzeczy pozwalasz mu tracić czas na to co uważasz za zbędne."

            Nie do końca. Proponowałam różne sloty, żeby miała czas zrobić tak pracw domowa. Nie mówiłam jej ze jest to bez sensu, ze ma sama zdecydować ile wysiłku włożyć jeśli zależy jej na ocenie (tak, pani stawia oceny...), że sa innenl rzeczy ktore moze robić. Ale tez nie chce jej mówić,ze praca domowa jest bez sensu, pani bez sensu zadaje, masz dziecko olewać.
            • skat_0 Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 17:51
              Twoje dziecko chodzi do zwyklej szwedzkiej podstawowki i w soboty do polskiej? Moj do polskiej nie chodzi, woli jechać "na ryby" z ojcem. W duńskiej pracą domową jest codzienne samodzielne czytanie plus zadania których nie skończył na lekcjach. Ciekawi mnie jak u Was prowadzone są te lekcje polskiego, piszą ołówkiem, czy piórem jak w Pl? Musieliście kupowac zeszyty w 3 linie jak w Pl? Ile godzin ma w tej szkole?
              • brenya78 Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 17:55
                "Twoje dziecko chodzi do zwyklej szwedzkiej podstawowki i w soboty do polskiej?"

                Szczegółów nie chce zdradzać ale tak to wyglada mniej więcej. Szwedzka full time i polska 3h w tygodniu.

                "Ciekawi mnie jak u Was prowadzone są te lekcje polskiego, piszą ołówkiem, czy piórem jak w Pl?"

                Ołówkiem. Jest MNOSTWO kaligrafii. Czego nie rozumiem bo dla mnie to przedpotopowe podejście, ale rozumiem ze takiebsa realia polskiej szkoly.

                "Musieliście kupowac zeszyty w 3 linie jak w Pl?"

                Tak.
                • ontheroadagain Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 18:11
                  Praca nad motoryką małą nie jest przedpotopowym podejściem.
                  • brenya78 Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 18:12
                    ontheroadagain napisała:

                    > Praca nad motoryką małą nie jest przedpotopowym podejściem.


                    Godzinami? Jakim cudem dzieci ze szwedzkiej szkoly sie bez tego obywają?
                    • azalee Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 18:14
                      Może pracują nad tym w szkole?
                      Polska szkoła to 3h tygodniowo, za mało żeby wszystko zrobić podczas lekcji.
                    • ontheroadagain Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 18:18
                      Trzy godziny w tygodniu to „godzinami”? Nie mam pojęcia o szwedzkiej szkole, zapewne jeszcze innych rzeczy nie mają dzieci w szkole francuskiej, rosyjskiej czy koreańskiej. I co w związku z tym?
                      • brenya78 Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 18:32
                        "Trzy godziny w tygodniu to „godzinami”?"

                        Ja uważam ze to bardzo duzo.
                        Ttm bardziej że trzeba robić kilka przysiadów i praktycznie cały tydzień nic nie robimy tylko znajdujemy czas na wciśnięcie troche pracy domowej.

                        Moje dziecko wychodzi ze szkoly o 17ej, kapiel o 19. Te DWIE godziny w ciagu tygodnia to czas na zabawę na dworze, zjedzenie kolacji, obejrzenie kawalka bajki, czytanie, zabawa w domu, pogadanie, wizyta u koleżanki, cokolwiek. Do tego raz w tygodniu praca domowa ze szwedzkiej szkoly (jakieś 15-20min). Wszystkiego sie nie da wcisnąć. A gdzie zwykły odpoczynek?
                        I wygląda to tak, ze codziennie jest wyciąganie polskiego i próba a moze 10, a moze 15 min, a moze jeszcze tylko jedna stronę szlaczków.
                        Wiec moje dziscko wie ze ma duzo pracy domowej, a pani straszy ze bedzie eszcze więcej i ze to takie dobre. No, niestety nienzgadzam sie z tym podejściem.

                        "I co w związku z tym?"

                        To ze uważam kaligrafowanie godzinami dziennie za przeżytek.
                        • ontheroadagain Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 18:33
                          Biedne dziecko, do 17 w szkole.
                          • brenya78 Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 18:36
                            ontheroadagain napisała:

                            > Biedne dziecko, do 17 w szkole.


                            Takie biedne ze nie chce ze szkoly wychodzić...
                          • azalee Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 18:37
                            Taki system.
                            • ontheroadagain Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 18:41
                              No to system w ktorym dziecko jest biedne… pomysł ze siedząc w szkole do 17, ma potem siedzieć nad lekcjami w domu, jest absurdalny.
                              • brenya78 Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 18:42
                                Siedzi w szwezjiej szkole. Mnóstwo pracy domowej ma zadane w polskiej szkole.
                                • little_fish Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 21:15
                                  Gdyby w polskiej siedziało codziennie do 17, to raczej też praca domowa byłaby symboliczna...
                              • azalee Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 18:44
                                Moje dzieci tez sa w takim systemie, nie uwazam zeby byly z tego powodu biedne.
                                • ontheroadagain Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 18:47
                                  A kiedy mają czas na życie?
                                  • brenya78 Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 18:48
                                    ontheroadagain napisała:

                                    > A kiedy mają czas na życie?


                                    Szkoła to ich zycie. Przyjaciele, fajne zajęcia, zabawa, muzyka, sport, bajki.
                                    • ontheroadagain Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 18:49
                                      To może niepotrzebnie ją zabierasz do domu? Nie mają internatu jakiegoś?
                                      • brenya78 Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 18:53
                                        ontheroadagain napisała:

                                        > To może niepotrzebnie ją zabierasz do domu? Nie mają internatu jakiegoś?

                                        Niestety, dla mojego dziecka, nie...
                                        Bo pewnie by tam nocowała faktycznie.
                                      • azalee Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 18:58
                                        ontheroadagain napisała:

                                        > To może niepotrzebnie ją zabierasz do domu? Nie mają internatu jakiegoś?

                                        Bez sensu sie czepiasz, to co napisala to jest prawda.
                                        W takim systemie szkola to nie sa 45min lekcje i 5min przerwy pomiedzy.
                                        W ciagu calego dnia maja naprawde sporo czasu wolnego, podczas ktorego bawia sie z kolegami, graja w rozne gry, biegaja po boisku. Sa rowniez organizowane dodatkowe zajecia sportowe dla chetnych.
                                        • ontheroadagain Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 19:02
                                          Ale ja jej nie zarzucam kłamstwa. Napisałam tylko, że biedne dzieci w tym systemie. To nei jest podważanie faktów tylko wyrażenie opinii.
                                          • azalee Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 19:10
                                            ontheroadagain napisała:

                                            > Ale ja jej nie zarzucam kłamstwa. Napisałam tylko, że biedne dzieci w tym syste
                                            > mie. To nei jest podważanie faktów tylko wyrażenie opinii.

                                            Nie zarzucilas jej klamstwa, ale wysmialas jej stwierdzenie ze czas spedzony w szkole jest dla dzieci atrakcyjny ironizujac o internacie.
                                            • ontheroadagain Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 19:12
                                              Brenya wielokrotnie wyśmiewała innych, więc nie masz co machać szabelką w jej obronie, to duża dziewczynka, poradzi sobie sama.
                                              • azalee Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 19:20
                                                Aha, to sorry.
                                                Myslalam ze pisalas na serio o tych biednych dzieciach, a to tylko jakies dowalanki bez grama sensu.
                                                • ontheroadagain Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 19:26
                                                  Na serio, uważam że system w którym dzieci do 17 siedzą w szkole od małego jest koszmarny.
                                                  • brenya78 Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 19:28
                                                    ontheroadagain napisała:

                                                    > Na serio, uważam że system w którym dzieci do 17 siedzą w szkole od małego jest
                                                    > koszmarny.


                                                    Na czym ten koszmar polega?
                                                  • azalee Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 19:30
                                                    brenya78 napisała:

                                                    > Na czym ten koszmar polega?

                                                    Najwyrazniej na tym ze w takim jest twoje dziecko big_grin
                                                  • ontheroadagain Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 19:32
                                                    Na tym, że praktycznie całe ich życie toczy się w szkole, że brak czasu na spędzanie czasu rodzinnie, dzieci muszą przebywać w odgórnie narzuconym środowisku, nie mają kiedy budować relacji poza szkołą. Nawet w sumie nie mają kiedy pobawić się własnymi rzeczami w domu, bo ledwo wrócą a trzeba się szykować do spania
                                                  • brenya78 Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 19:38
                                                    "Na tym, że praktycznie całe ich życie toczy się w szkole, że brak czasu na spędzanie czasu rodzinnie"

                                                    Przeciez rodzice w tym czasie pracują...

                                                    "dzieci muszą przebywać w odgórnie narzuconym środowisku, "

                                                    Które uwielbiają...

                                                    "nie mają kiedy budować relacji poza szkołą"

                                                    Maja relacje w szkole. W czym relacje szkolne sa gorsze od pozaszkolnych?

                                                    "Nawet w sumie nie mają kiedy pobawić się własnymi rzeczami w domu,"

                                                    No nie mają na to zbyt wiele czasu, w ciągu tygodnia, ale maja rzeczy do zabawy w szkole. Lepsze. Bo ja jej kółka muzycznego z orkiestra nie zorganizuje, ani sali gimnastycznej w domu nie mam..
                                                  • ontheroadagain Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 20:28
                                                    Nie chodzi o to że relacje szkoleń są złe, ale o brak na rozwój innych, poza odgórnie narzuconymi przez szkołę. Tobie ten system odpowiada, dla mnie to koszmar
                                                  • brenya78 Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 20:32
                                                    "Nie chodzi o to że relacje szkoleń są złe, ale o brak na rozwój innych, poza odgórnie narzuconymi przez szkołę."

                                                    Przeciez mnóstwo dzieci ma jeszcze zajęcia po szkole, ale w weekendy. U nas popularna jest piłka nożna, hokej, sa dzieci ktore chodzą na wspinaczke, jakieś sztuki walki, balet. Do wyboru do koloru. Są zajęcia organizowane przed domy kultury.

                                                    "dla mnie to koszmar"

                                                    Dla mojego dziecka raj, o jakim ja w jego wieku moglam jedynie pomarzyc. Wiec z czym masz tak naprawdę problem?
                                                  • ontheroadagain Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 20:42
                                                    Nie mam problemu z niczym, wyrażam opinie na temat konkretnego systemu edukacji i modelu życia.
                                                  • brenya78 Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 20:43
                                                    ontheroadagain napisała:

                                                    > Nie mam problemu z niczym, wyrażam opinie na temat konkretnego systemu edukacji
                                                    > i modelu życia.


                                                    Kompletnie błędna.
                                                  • 152kk Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 21.10.26, 12:04
                                                    Ok, tylko że problemem tutaj nie jest to, że polska szkoła zadaje prace domowe, tylko to, że konkretnie twoje dziecko nie ma na to czasu, bo ma codziennie do 17 zajęcia w szkole niepolskiej. Czyli - wrzuciłaś dziecku za dużo obowiązków i z czegoś należałoby zrezygnować lub inaczej to zorganizować np. twoje dziecko może nie robić prac domowych lub robić je do 17, kiedy jest w szkole niepolskiej. I ty musisz te decyzję podjąć, bo chodzi o twoje dziecko, a nie inne dzieci (których rodzice niekoniecznie są posłuszni autorytetom nauczycielskim, tylko po prostu inaczej zorganizowali naukę swojego dziecka).
                                                  • brenya78 Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 21.10.26, 13:51
                                                    "Czyli - wrzuciłaś dziecku za dużo obowiązków i z czegoś należałoby zrezygnować lub inaczej to zorganizować np. twoje dziecko może nie robić prac domowych lub robić je do 17, kiedy jest w szkole niepolskiej."

                                                    Ma to sens. Tylko ze faktycznie jest to wybór między kółkiem muzycznym czy sportowym ktore ma w szkole i które lubi, a pisaniem szlaczków i przewidywaniem zdań z książki, czego nie lubi. Ale jakos to ogarniamy, po prostu robi to co uważa dla niej za ważne. A my także tłumaczymy jej po co jej ta mała motoryka jest i jakoś idzie.
                                                  • azalee Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 20:49
                                                    ontheroadagain napisała:

                                                    > Tobie ten system odpowiada, dla mnie to koszmar

                                                    Tak jak dla niektórych koszmarem są bezmięsne obiady 🤷‍♀️
                                                  • ontheroadagain Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 21:21
                                                    A dla innych obiady z wieprzowiną…. I każdy ma prawo do swoich opinii
                                                  • azalee Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 21:57
                                                    ontheroadagain napisała:

                                                    > A dla innych obiady z wieprzowiną…. I każdy ma prawo do swoich opinii

                                                    Bingo! I taka jest wartość tych opinii 😄
                                                  • ontheroadagain Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 23:00
                                                    Dokładnie taka sama jak wartość opinii, że ten system jest świetny.
                                                  • brenya78 Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 23:05
                                                    ontheroadagain napisała:

                                                    > Dokładnie taka sama jak wartość opinii, że ten system jest świetny.


                                                    W przeciwieństwie do Ciebie (nie mającej pojęcia o czym mowisz),moje dziecko w tym systemie uczestniczy od wielu lat wiec wybacz ale jej opinia jest warta, w przeciwieństwie do twojej.
                                                  • ontheroadagain Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 23:26
                                                    Czyli twoje opinie o Polsce są bezwartościowe 😀
                                                  • azalee Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 21.10.26, 09:34
                                                    ontheroadagain napisała:

                                                    > Dokładnie taka sama jak wartość opinii, że ten system jest świetny.

                                                    To, że ten system sie sprawdza to nie jest opinia a fakt poparty tym, że jest stosowany przez bogate kraje z dużą świadomością społeczną. Kraje systematycznie wysoko notowane w rankingach badania jakości życia.
                                                    To, że ten system to koszmar to jest opinia podobnie jak to, że posiłki bezmięsne są niejadalne lub ze wieprzowina to droga do piekła. Te opinie sa poparte tym, ze każdy ma prawo do własnej opinii.
                                                  • ontheroadagain Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 21.10.26, 10:39
                                                    Jakie masz kryteria oceny, czy dany system sprawdza się czy nie?
                                                  • azalee Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 21.10.26, 11:05
                                                    Ogólną kondycję społeczenstwa.
                                                    Nieszczęśliwe, straumatyzowane dzieci nie wyrosną na wydolnych społecznie dorosłych.
                                                    Oraz, jak już napisałam powyżej, publikowane sa rankingi ogólnego poziomu życia w każdym kraju, można sobie sprawdzić wynik Szwecji i Polski.
                                                  • ontheroadagain Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 21.10.26, 11:13
                                                    Chyba nie wszyscy wyrastają na wydolnych społecznie, bo poziom przestępczości jest dość wysoki, w tym przestępczości nieletnich i są chyba na samym szczycie pod względem procenta populacji zmagającego się z depresją.
                                                  • azalee Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 21.10.26, 11:25
                                                    Przestępczość wśród nieletnich to sa gangi imigrantów, raczej niewiele ma to wspólnego z organizacja zajęć w podstawówce.
                                                    Jeśli chodzi o depresję, to ciekawe jak by te dane wyglądały w Polsce, gdyby psychiatria i diagnostyka były na szwedzkim poziomie.
                                                    No i nie zmienia to nadal faktu, ze jakość życia w Szwecji jest jedną z najwyższych na świecie.
                                                  • kobieta-leniwa Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 21.10.26, 11:30
                                                    ontheroadagain napisała:

                                                    > Chyba nie wszyscy wyrastają na wydolnych społecznie, bo poziom przestępczości j
                                                    > est dość wysoki, w tym przestępczości nieletnich i są chyba na samym szczycie p
                                                    > od względem procenta populacji zmagającego się z depresją.

                                                    Gru, naprawdę trochę pokory. Póki co masz niemalże zerową wiedzę o tym jak wygląda rzeczywistość w polskich szkołach szczególnie publicznych a twoje doświadczenie również jest mikre. Pogadamy za 20 lat o tym czyje wybory były właściwsze jak będziesz już miała materiał do porównania
                                                  • ontheroadagain Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 21.10.26, 12:55
                                                    A skąd ta śmiała teza, że nie mam pojęcia o rzeczywistości w polskich szkołach publicznych? Czyżbym była niepiśmienną imigrantką z Afryki która tu jest od trzech miesięcy? A może żyję w piwnicy?
                                                  • kobieta-leniwa Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 21.10.26, 13:09
                                                    ontheroadagain napisała:

                                                    > A skąd ta śmiała teza, że nie mam pojęcia o rzeczywistości w polskich szkołach
                                                    > publicznych? Czyżbym była niepiśmienną imigrantką z Afryki która tu jest od trz
                                                    > ech miesięcy? A może żyję w piwnicy?

                                                    Stąd że twoje dziecko do takowej nie chodzi, a ty sama skończyłaś ją lata temu. Mogłabyś bazować na czasach szkolnych swoich pasierbów ale to też już jakiś czas temu a poza tym często pisałaś że nie wnikałaś co do zasady w ich proces wychowawczy bo od tego mieli ojca.
                                                    Twoja wiedza może być wyłącznie zasłyszana i zaczytana.
                                                    Obracasz się w jakiejś bańce i zwykle prezentujesz bardzo wąskie choryzonty poznawcze, tym bardziej że jak napisałam własnych doświadczeń masz mało.
                                                  • ontheroadagain Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 21.10.26, 13:21
                                                    Idąc tym tropem, jak ktoś ma jedno dziecko to ma wiedzę tylko o jednej szkole - tej, do której to dziecko chodzi, więc nie ma pojęcia o rzeczywistości w SZKOŁACH. Wyobraź sobie, że żyjąc w społeczeństwie, w którym obcowanie ze szkołą jest powszechnym doświadczeniem, trudno nie mieć o tym pojęcia - przecież to jest zawsze gorący temat wśród rodziców, o tym się rozmawia, o sytuacjach w szkołach powstają różne publikacje. W proces wychowawczy pasierbow nie musiałam też wnikac, żeby wiedzieć, co się w szkole dzieje, bo przecież dzieci o tym mówią.

                                                    Te "choryzonty" to wyniesione ze szkoły publicznej? big_grin
                                                  • andace Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 21.10.26, 14:24
                                                    Negowanie i krytyka nauczycieli w Polsce kończy się tak, że cwaniaki tworzą wynalazki zwane „wolnymi szkołami” np jak ta w Warszawie, gdzie dzieci „uczą sie” w czyimś starym domu, na brudnym, niewielkim i zawalonym śmieciami podwórku, w rozwalonej zagraconej brudnej kuchni, to zastanawiam się co poszło nie tak, że rodzice posyłają dzieci w takie koszmarne miejsce i jeszcze za to płacą, bo nie uważają nauczycieli za autorytet.

                                                    www.instagram.com/wolna_szkola_bemowo/

                                                    Polecam fotki jak dzieci kopią w ziemi, ciekawe czy ktoś sprawdza czy dzieciaki mają szczepienia na tężec.

                                                    Litościwie pominę fotki dzieci, bez zamazanych twarzy i panów z obco brzmiącymi nazwiskami którzy śledzą ten profil i małe dziewczynki w grupie z nastoletnimi chłopakami.

                                                    Wolałabym każda rejonowa warszawska podstawówkę, niż wysyłanie dzieci do tego syfu, bo to odbieranie dzieciom jakichkolwiek szans na dobrą edukację.
                                                  • ontheroadagain Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 21.10.26, 14:29
                                                    Szkoły rejonowe zamazują twarze dzieci na zdjęciach? Jakoś nie zauważyłam. Jak rodzic wyraża zgodę na publikację wizerunku to publikują normalnie. Plus kwiatki w rodzaju dziecko z dyplomem z widocznym imieniem i nazwiskiem.
                                                  • andace Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 21.10.26, 14:34
                                                    Nie widziałam żeby szkoła miała profil gdzie są zdjęcia tylko dzieci i jeszcze zbliżenia na ich twarze w takich ilościach.
                                                  • ontheroadagain Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 21.10.26, 15:44
                                                    Proszę bardzo, pierwsze z brzegu:

                                                    www.facebook.com/story.php?story_fbid=1106077068490721&id=100072653131596

                                                    www.facebook.com/story.php?story_fbid=1593345282790311&id=100063445637603

                                                    www.facebook.com/story.php?story_fbid=2039122353701176&id=100028102945751

                                                    Zobacz sobie zresztą profil dowolnej podstawówki na Facebooku

                                                  • andace Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 21.10.26, 17:49
                                                    I te wszystkie podstawówki mają takich uroczych followersow jak ta kooperatywa? 🫪 zapewne to zatroskani tatusiowie tych blond dziewczynek na zdjęciach
                                                  • ontheroadagain Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 21.10.26, 18:44
                                                    Te szkoły mają publiczne profile, nie trzeba być followersem żeby mieć dostęp do dalej zawartości, ja nie jestem i widzę wszystkie zdjęcia dzieci częściowo wraz z ich imionami i nazwiskami
                                                  • eliszka25 Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 21.10.26, 18:49
                                                    Co nie zmienia faktu, że dla mnie szkoła z takimi followersami jest hmmm, co najmniej dziwna. Zwłaszcza, że to jakaś mała „kooperatywa” w Polsce.
                                                  • ontheroadagain Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 21.10.26, 18:53
                                                    Ale co zmienia fakt że ktoś jest followersem czy nie jeśli to nie jest prywatne konto czyli zawartość dostępna jest dla każdego? Ja w ogóle nie rozumiem idei publikowania zdjęć dzieci, ale to już wola rodziców że takiej zgody udzielają. W ogóle jestem ciekawa ilu rodziców czyta umowy dotyczące zajęć dodatkowych, ja zrobiłam ostatnio kilka dżihadów w najlepszym ematkowum stylu, że warunkowanie zapisu udzieleniem zgody na użycie wizerunku dziecka w celach marketingowych to łamanie prawa. Podobnie jak żądanie od mnie danych osobowych i kontaktu zanim przestawia ofertę. Ale wygląda na to, że byłam jedyną osobą, której to przeszkadzało.
                                                  • eliszka25 Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 21.10.26, 18:59
                                                    Followers, to ktoś, kto stale obserwuje dany profil. Nie mów mi, że nie rozumiesz o co chodzi. Gdyby moje dzieci spędzały tam czas, to poważnie zaniepokoiłby mnie fakt, że profil tego miejsca jest obserwowany przez dziwnych panów o jeszcze dziwniejszych nazwiskach.
                                                  • ontheroadagain Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 21.10.26, 19:02
                                                    Wystarczyłoby żebyś nie wyrażała zgody na publikację wizerunku dziecka i po problemie.
                                                  • eliszka25 Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 21.10.26, 19:07
                                                    Ok, czyli będziesz udawała, że nie wiesz, o co chodzi.
                                                  • ontheroadagain Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 21.10.26, 19:11
                                                    No właśnie zastanawiam się, o co chodzi z tym, że dorosłe baby nie znają podstaw ortografii.

                                                    Cała reszta to istotnie nie wiem jaki problem - mnie wolne szkoły nie pasują to nie zapisuję tam dziecka i tyle, podobnie jak do szkoly katolickiej czy szkółki piłkarskiej. W przeciwieństwie do edukacji publicznej nie jest to obowiązkowe.
                                                  • eliszka25 Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 21.10.26, 19:16
                                                    Możesz wskazać, w którym miejscu ja zrobiłam błąd? Zwłaszcza, że wyraźnie pisałam o zasyfiałej kuchni? Dobrze wiesz o co chodzi, tylko odwracasz kota ogonem. Ciekawe z jakiego powodu tak bronisz akurat tej placówki?
                                                  • ontheroadagain Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 21.10.26, 19:18
                                                    W ogóle nie bronię placówki, po prostu wyśmiewałam forumkę zatroskana o edukację tych dzieci, a sama nie opanowała programu klas 1-3 😀 Ty się włączyłaś do dyskusji zupełnie obok, nie zauważyłaś ironicznego stwierdzenia, że „bród” nie ma związku z jedzeniem.
                                                  • eliszka25 Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 21.10.26, 19:23
                                                    Co nie zmienia faktu, że nie popełniłam żadnego błędu, co mi tu wytykasz w każdej niemal wypowiedzi. Ja widziałam te zdjęcia i dla mnie było jasne, o czym pisze andace. Nie zwróciłam uwagi na pisownię, to fakt, bo w mojej głowie były zdjęcia syfu w kuchni i przeczytałam automatycznie.
                                                  • eliszka25 Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 21.10.26, 19:36
                                                    ontheroadagain napisała:

                                                    > No właśnie zastanawiam się, o co chodzi z tym, że dorosłe baby nie znają podsta
                                                    > w ortografii.
                                                    >
                                                    A skoro już piszemy o dorosłych babach nieznających zasad ortografii, to może baba pouczająca innych w tym temacie powinna najpierw poprawić swoje błędy

                                                    . Podobnie jak żądanie od mnie danych osobowych i kontaktu zanim przestawia ofertę.
                                                  • ontheroadagain Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 21.10.26, 19:39
                                                    Tak, tak, brak „ogonków” przy pisaniu na telefonie to dokładnie to samo co „choryzont” i „bród w kuchni” 😀 Takie dzisiejsze kwiatki z forum.
                                                  • eliszka25 Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 21.10.26, 19:55
                                                    Nie chodzi o brak ogonków. Jeśli faktycznie nie widzisz w tym zdaniu innych błędów, to może powinnaś wrócić do podstawówki, najlepiej rejonowej.
                                                  • andace Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 21.10.26, 20:14
                                                    Dla osoby żyjącej z pisania, brak ogonków to totalne niechlujstwo językowe. Zrobiłam błąd ortograficzny, i od razu „idiotka”? Nigdzie nie napisałam że kobieta mająca 3 dzieci w edukacji domowej, na 65m2, z nowym dorosłym w domu i nowym 4 dzieckiem jest nieodpowiedzialną kretynką, a mogłabym.

                                                    Chodziłam do rejonowej szkoły podstawowej w latach 80-tych, do zwykłej szkoły średniej, skończyłam przeciętne studia i nie zarabiam na życie pisaniem, nie mówiąc o tym że nie pracuję i nigdy nie pracowałam po polsku. Jednakże nawet z błędami ortograficznymi radzę sobie zdecydowanie lepiej od Ciebie.

                                                    Więc może przestań przeżywać 2 błędy ortograficzne, zwłaszcza że akurat błędów gramatycznych robisz sporo, aż wstyd dla kogoś kto usiłuje być dziennikarką.
                                                  • ontheroadagain Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 21.10.26, 21:10
                                                    Dlatego tekstów, z których żyję, nie pisze na telefonie, bo szlag by mnie trafił na miejscu. Po prostu śmiesznie wyszło, że troszcząc się o edukację tych dzieci, wytknęłaś „bród” i tyle. Nie wiem, jak sobie radzisz, zapewne fantastycznie, jeśli polska ortografia jest Ci zbędna do pracy, to przecież bez znaczenia, czy ją znasz. Czy lepiej ode mnie, to nie wiem i nie obchodzi mnie to. A błędów gramatycznych to akurat nie robię, robię literówki i gubię ogonki w szybkim pisaniu z telefonu. I nie usiłuję nikim być - to tak na marginesie.
                                                  • fogito Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 21.10.26, 22:03
                                                    Cóż za samokrytyka Gruu.
                                                  • spirit_of_africa Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 22.10.26, 13:18
                                                    Jak rodzic nie wyraża zgody na publikację to zamazują.
                                                  • azalee Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 21.10.26, 15:22
                                                    andace napisała:

                                                    > Negowanie i krytyka nauczycieli w Polsce kończy się tak, że cwaniaki tworzą wy
                                                    > nalazki zwane „wolnymi szkołami” np jak ta w Warszawie,

                                                    To jest szkoła?? Wygląda jak jakas półkolonia...
                                                  • ontheroadagain Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 21.10.26, 15:36
                                                    Bo to nie jest szkoła, to taka kooperatywa dla dzieci w edukacji domowej
                                                  • andace Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 21.10.26, 17:54
                                                    A dlaczego ma w nazwie szkoła?

                                                    Rozumiem że to taka przechowalnia dla dzieci, coś jak szkolna świetlica szkolna tylko z fatalnymi warunkami lokalowymi (i patrząc po kuchni bez kontroli sanepidu mimo że to teoretycznie żywienie zbiorowe i to dzieci). Chyba że rodzice którzy dają tam na przechowanie dzieci są płaskoziemcami i antyszczepionkowcami, i uważają że bród jeszcze nikomu nie zaszkodził i to naturalne uodpornienie 🤢🤮

                                                    Mam nadzieję że ta świetlica jest przynajmniej bezpłatna.
                                                  • ontheroadagain Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 21.10.26, 18:47
                                                    Dlatego, że słowo „szkoła” nie jest zastrzeżone i możesz tak sobie nazwać dowolne zajęcia. Czy jest płatne czy bezpłatne to sprawa rodziców.

                                                    W jaki sposób szkodzi bród? Chyba jak się go po pijaku przekracza…
                                                  • eliszka25 Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 21.10.26, 18:54
                                                    ontheroadagain napisała:


                                                    >
                                                    > W jaki sposób szkodzi bród? Chyba jak się go po pijaku przekracza…

                                                    W żywieniu zbiorowym obowiązują jasno określone przez sanepid normy. Raczej wątpię, że tak zasyfiona kuchnia te normy spełnia. Zwisa mi, jak wygląda prywatna kuchnia obcych mi osób, natomiast nie chciałabym, żeby moje dzieci musiały żywić się w takiej „stołówce”.
                                                  • ontheroadagain Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 21.10.26, 18:57
                                                    A jaki związek ma bród z żywieniem?
                                                  • eliszka25 Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 21.10.26, 19:02
                                                    Serio będziesz teraz udawała idiotkę? Pomyślmy, jaki związek z żywieniem ma przygotowywanie jedzenia w brudnej kuchni. No niech się zastanowię, gdzież to w tej syfiastej kuchni jedzenie może się stykać z brudem 🤔
                                                  • ontheroadagain Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 21.10.26, 19:07
                                                    Myślę że słowo „idiotka” bardziej pasuje do kogoś, kto nie wie, że bród to nie brud, to zakres trzeciej klasy podstawówki. Ale z pewnością to absolwentki jakiejś wspaniałej szkoły rejonowej 😀
                                                  • eliszka25 Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 21.10.26, 19:11
                                                    Ok, czyli już mamy pewność, że twoje dzieci chodzą do tej wspaniałej „kooperatywy” obserwowanej przez dziwnych panów o arabsko brzmiących nazwiskach. Dobrze, że przynajmniej będą umiały „destylować chrorofil”.
                                                  • ontheroadagain Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 21.10.26, 19:16
                                                    Przecież napisałam wyraźnie - kompletnie nie pasuje mi idea wolnych szkół i edukacji demokratycznej, dlatego nie zapisałabym dziecka do takiego miejsca. Czy nieznajomość ortografii idzie jakoś w parze z problemem w rozumieniu prostych wypowiedzi?
                                                  • eliszka25 Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 21.10.26, 19:19
                                                    A nieznajomość zegarka z czym idzie w parze? Bo gdybyś przeczytała godzinę ukazania się mojego wpisu, widziałabyś, że nie mogłam przeczytać twojej wypowiedzi zanim wysłałam swoją.

                                                  • ontheroadagain Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 21.10.26, 19:24
                                                    Urok drzewka na telefonie, sypie się a nie ma obowiązku analizowania czasu wysłania. Natomiast i bez sprawdzania godzin jak napisałam wyraźnie, że nie pasuje mi taka forma edukacji mogłaś przyswoić to zdanie, a napisałaś „mamy pewność że twoje córki tam są”.
                                                  • eliszka25 Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 21.10.26, 19:32
                                                    No jakby nie bardzo mogłam przyswoić zdanie, którego jeszcze nie było w momencie wysyłania mojej wypowiedzi.
                                                  • taje Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 21.10.26, 22:00
                                                    ontheroadagain napisała:

                                                    > Dlatego, że słowo „szkoła” nie jest zastrzeżone i możesz tak sobie nazwać dowol
                                                    > ne zajęcia. Czy jest płatne czy bezpłatne to sprawa rodziców.
                                                    >
                                                    Nie do końca. Szkółka leśna może przejść. Albo szkoła wdzięku. Ale jeżeli świetlica czy przechowalnia nazywa się po prostu szkołą to może mamy do czynienia z wprowadzeniem konsumenta w błąd. Czego tu uczą? Grzebania w błocie? Swoją drogą popatrzyłam na stronę „szkoły” linkowanej tu wyżej i jakiejś podobnej z Ursynowa i uważam, że ktoś, kto płaci 2 tys zł miesięcznie za przechowalnię dla dzieci to delikatnie mówiąc błądzi. Czyli takie dziecko jest wysyłane do przechowalni, bo rodzic pracuje i nie ma się kto nim zajmować (normalna szkoła oczywiście be), przychodzi do domu po dniu pieczenia ciasteczek i podobnych atrakcji i wtedy dopiero ma się uczyć matematyki? Ten rodzic po dniu pracy ma go uczyć? To się kupy nie trzyma. Im dłużej słyszę o edukacji domowej w odmianie tzw. wolnych szkół, tym bardziej widzę tu działanie na szkodę dziecka. I jeszcze te grupy gdzie nastolatki z pierwszakami się wspólnie „uczą”…
                                                  • eliszka25 Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 21.10.26, 22:14
                                                    Uczą ich „destylować chrorofil”.

                                                    Ja jeszcze nie bardzo chwytam argument o kontaktach pozaszkolnych. Do tej niby-szkoły dzieci są tak samo posyłane jak do zwykłej szkoły rejonowej. To nie są kontakty pozaszkolne, samodzielnie wypracowane przez dzieci „na podwórku”. Swoją drogą to właśnie rejonowa szkoła bardzo pomaga w nawiązaniu kontaktów z rówieśnikami. Dzieci idą i wracają wspólnie ze szkoły, umawiają się po lekcjach itd.
                                                  • ontheroadagain Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 22.10.26, 14:32
                                                    Nie ma wprowadzania w błąd, bo rodzice zapisują dzieci do szkoły rejonowej lub dowolnej innej i składają wniosek o realizację obowiązku szkolnego poza szkołą, więc doskonale wiedzą, że ich dziecko jest w ed i z czym to się wiąże. A czy chcą, żeby dziecko spędzało czas w wolnej szkole, w domu z nimi, z guwernerem czy w dowolnej kooperatywie to już jest ich wybór i nazwa nie ma tu nic do rzeczy. Jak pisałam - mnie się wolne szkoły nie podobają ale płacenia za szkołę katolicką też nie rozumiem a niektórzy to robią smile Natomiast w wolnych szkołach jak najbardziej dzieci się też uczą matematyki i innych rzeczy. I niekoniecznie spędzają tam cały dzień, są dzieci które chodzą na przykład trzy razy w tygodniu na kilka godzin. Tak czy inaczej muszą zdać egzamin z podstawy programowej.
                                                    Tak na marginesie - pieczenie to świetna nauka matematyki, szczególnie jak na przykład trzeba przeliczyć składniki z przepisu na większe ciasto wink
                                                  • eliszka25 Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 21.10.26, 18:14
                                                    Ale robią nawet poważne eksperymenty! Pod jednym ze zdjęć jest napisane, że wydestylowali chrorofil z trawy - cokolwiek to jest, ten chrorofil.
                                                  • andace Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 21.10.26, 14:32
                                                    W Holandii system szkolny, mimo że dla mnie mnie przechodzącej edukację szkolną za PRLu wydaje się dość opresyjny, to współczynnik szczęścia obywateli jest jednym z najwyższych na świecie, plus wg badań, holenderskie dzieci są jedynymi z najszczęśliwszych na świecie.

                                                    I mimo że dzieci często siedzą długo w szkole bo mają zajęcia dodatkowe i że ich towarzystwo jest najczęściej powiązane ze szkołą bo standardowo szkoły są rejonowe, to jakoś nie ma wysypu edukacji domowej lub szkół alternatywnych.
                                                    Jak rodzice nie chcą szkoły rejonowej, to mają do wyboru drogie szkoły międzynarodowe (amerykańska ma taki teren i kampus że nie dziwię się że jest drogo) lub wyznaniowe (czyli katolickie-protestanckie), które jednakże muszą mieć podstawy programowe i przejść certyfikację jak szkoły publiczne.
                                                  • thank_you Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 22.10.26, 15:30
                                                    Może te holenderskie dzieci są szczęśliwsze dlatego, bo mają rodziców w domu? Holendrzy pracują najkrócej w UE a do tego mega popularna jest tam praca na część etatu. Jesli masz czas dla dziecka i nie gonisz w piętkę, to może i dziecko jest szczęśliwsze. Moze jest tam wyższe PKB i redystrybucja podatków bardziej sensowna - a samopoczucie rodzica bezpośrednio wpływa na samopoczucie dziecka? Może holenderskie dzieci mogą otrzymać pomoc w sytuacji kryzysu psychicznego? Bo polskie dzieci mają do tego kiepski dostęp.

                                                    Nie wiem czy krytyka nauczycieli ma wpływ na powstawanie szkół „wolnościowych” - tam raczej wchodzi w grę krytyka systemu jako takiego. Zerknij na rankingi szkół podstawowych w Polsce i zobacz czy są tam w czołówce szkoły wolnościowe, rejonowe czy prywatne i odpowiedz sobie na pytanie czemu dzieciaki z tych ostatnich nie chodzą do tych drugich i dlaczego będzie to tylko pogłębiało nierówności między dzieciakami (co jest niestety smutne).
                                                  • ontheroadagain Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 22.10.26, 15:40
                                                    Szkoły wolnościowe nie są szkolami sensu stricto więc nie ma ich w rankingach. Poza tym nie ma żadnego rankingu który pokazuje w których szkołach dzieci mają najwyższy poziom dobrostanu, jest ranking wyników egzaminów.
                                                  • thank_you Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 22.10.26, 16:08
                                                    Może napisałam niejasno - andace napisała, że z powodu krytyki nauczycieli powstają placówki jak ta z jej linku. Wg mnie to nieprawda, powstaje zupełnie inny typ szkół i do tych szkół rodzice pchają swoje dzieci i płacą czesne. Nierówności między dziećmi będą się jeszcze pogłębiały, bo do tej pory w szkole rejonowej miałeś przekrój społeczeństwa plus wszyscy startowali z tego samego poziomu (jasne, prawie wszyscy) a teraz jak spojrzysz na te rankingi to nierówności są ogromne i to będzie się tylko pogłębiało. Nie cierpię „baniek”, wolałabym wyższe podatki przy ich mądrej redystrybucji (m.in. na szkolnictwo).
                                                  • andace Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 22.10.26, 17:53
                                                    Widziałaś tą „szkołę” z linku? A raczej świetlicę nie wiadomo dlaczego nazywaną szkołą, jest takich firm kilka w Warszawie, niektóre dość drogie, a jednak nie wyobrażam sobie żadnego z moich znajomych wysyłających dzieci w takie miejsce lub wybierających ED zamiast normalnej szkoły.
                                                  • azalee Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 22.10.26, 18:02
                                                    andace napisała:

                                                    > nie wyobrażam sobie żadnego z moich znajomych wysyłających dzieci w takie miejsce
                                                    > lub wybierających ED zamiast normalnej szkoły.

                                                    Moim zdaniem rodzice wybierający taką wersję "edukacji" dla ich dzieci z powodów czysto ideologicznych robią im ogromną krzywdę. Coś jak antyszczepy.
                                                    Możliwość dobrej edukacji to najlepsze co mogę dac moim dzieciom, bo to zdefiniuje ich całą przyszłość.
                                                  • thank_you Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 22.10.26, 20:07
                                                    Znam co najmniej trzy dziewczyny, których dzieci są w ED i te dzieci są nie gorzej zaopiekowane niż moje, zaczynając od tego, że mają zajęcia w centrum szkoleniowym Montessori, nie ma drugiego tak dobrze wyposażonego obiektu w Polsce. wink
                                                  • thank_you Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 22.10.26, 18:07
                                                    Tak, widziałam - i wciąż uważam, że to co napisałaś nie jest przyczyną powstawania tego typu obiektów. Znam sporo osób, które wybrały ED dla swoich dzieci (nie jest to krąg znajomych, po prostu w pewnym momencie przecinały nam się drogi na zajęciach) i wiele razy byłam uczestniczką dyskusji i wysłuchiwałam rozterek tych rodziców. To co się dzieje w polskim szkolnictwie naprawdę nie jest fajne i nie dziwię się ludziom, że szukają innych rozwiązań. sad
                                                  • ontheroadagain Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 22.10.26, 18:40
                                                    Ja wybrałam ed i placówkę niesystemowa bo w moim przekonaniu jest to najlepsza opcja dla moich dzieci, spójna z moim podejściem wychowawczym.
                                                  • thank_you Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 22.10.26, 20:09
                                                    Mnie to smuci, że muszę wybierać dzieciom prywatne placówki. Naprawdę.
                                                  • azalee Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 22.10.26, 21:01
                                                    thank_you napisała:

                                                    > Mnie to smuci, że muszę wybierać dzieciom prywatne placówki. Naprawdę.

                                                    Nie rozumiem zupełnie tego wpisu.
                                                    A nie smuci cię gdy gotujesz dzieciom zdrowe dania, albo zabierasz na spacer do lasu zamiast wręczyć telefon do ręki ?
                                                    Zapewnienie dzieciom jak najlepszych warunków w miarę możliwości to twoja rola jako rodzica, skoro dobra szkoła jest w twoim zasięgu to naturalne że ja wybierasz.
                                                    Ja się bardzo cieszę że moje dzieci są w dobrej szkole, gdyby mnie to smuciło to bym je przepisała do innej.
                                                  • thank_you Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 22.10.26, 21:46
                                                    Czemu nie rozumiesz? Nikt nie wybiera sobie rodziców, a społeczeństwo traci, gdy o losie dziecka decyduje portfel a nie jego zdolności czy praca. I tak, wyjmuję swoje dzieci z edukacji publicznej, bo ta mi nie odpowiada (braki kadrowe, przepełnione klasy, związane ręce dyrekcji w razie kłopotów wychowawczych, słabe zaplecze sportowe, brak wyjść/wyjazdow/spotkań w szkole ale po szkole, które są wieziotworcze). I sama dokładam kamyczek do tego ogródka, dlatego to mnie smuci.
                                                  • azalee Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 22.10.26, 22:13
                                                    thank_you napisała:

                                                    > Czemu nie rozumiesz? Nikt nie wybiera sobie rodziców, a społeczeństwo traci, gd
                                                    > y o losie dziecka decyduje portfel a nie jego zdolności czy praca.

                                                    Sorry, ale to brzmi jak fałszywe żale bogatej pani.
                                                    Rozumiem że jest ci tak samo smutno gdy zaprowadzasz dzieci do prywatnego dentysty czy ortodonty? Gdy zabierasz je na wakacje lub zapisujesz na jakiekolwiek zajecia dodatkowe?

                                                    Twój smutek zresztą jest zbędny, bo zdolni i pracowici absolwenci szkół publicznych w Polsce jak najbardziej mają otwarte wszystkie ścieżki do zdobycia wymarzonego wyksztalcenia.

                                                    A zabierając dzieci ze szkoly publicznej nie dorzucasz żadnego kamyczka (cokolwiek miałoby to znaczyć), a raczej go odbierasz bo dzięki temu klasy stają się mniej liczne.
                                                  • thank_you Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 22.10.26, 22:31
                                                    Ale co sorry? Nie będę cię obrażała tak jak ty to zrobiłaś wyżej i odpiszę ci normalnie.
                                                    To, że moje dzieci korzystają z prywatnych usług medycznych nie oznacza, że nie mogę uważać, że dzieci powinny mieć Równe Szanse i dostęp do opieki zdrowotnej na tym samym poziomie (o skutkach kryzysu psychiatrii w Polsce można poczytać). Lekarz z prywatną praktyką też może chcieć dobrej, publicznej opieki zdrowotnej.


                                                    Zdolni i pracowici mają otwarte wszystkie ścieżki. Ty widziałaś w ogóle te rankingi? Tak, licea i studia w Polsce (najlepsze) są bezpłatne. Myślisz, ze gdyby dzieci miały wyrównane szanse od pierwszej klasy to dostawałyby się te same dzieciaki co teraz?

                                                    Jak odrzucisz jedną grupę społeczną to zostaniesz z taką samą ilością dzieciaków tylko z mniejszą ilością klas i bez pełnego przekroju społecznego. Prywatne przedszkola i szkoły nie zmniejszyły liczebność, teraz jest niż demograficzny i zamykają oddziały przedszkolne zamiast zostawiać mniej liczne grupy.
                                                  • azalee Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 22.10.26, 22:54
                                                    thank_you napisała:

                                                    > Ale co sorry? Nie będę cię obrażała tak jak ty to zrobiłaś wyżej i odpiszę ci n
                                                    > ormalnie.
                                                    > To, że moje dzieci korzystają z prywatnych usług medycznych nie oznacza, że nie
                                                    > mogę uważać, że dzieci powinny mieć Równe Szanse i dostęp do opieki zdrowotnej
                                                    > na tym samym poziomie

                                                    Oczywiscie że mozesz tak uważać, a nawet powinnaś jako świadoma społecznie osoba.
                                                    Dziewne jednak jest to że nie widzisz śmieszności tego co napisałaś wczesniej.

                                                    Bo nie napisałaś że to przykre że kondycja szkolnictwa publicznego jest kiepska, tylko że jesteś smutna że ty korzystasz z lepszej opcji.

                                                    To tak jakbyś napisała że widząc glodne dziecko sąsiada czujesz smutek że ty zjadasz swoje ciastko. Tekst prosto z Alexis 😀
                                                  • thank_you Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 23.10.26, 00:17
                                                    Śmiesznie jest wtedy, gdy ktoś nie czyta kontekstu i tego, że moja wypowiedź nie spadła z nieba tylko nawiązuje do wcześniejszych. Dobrej nocy.
                                                  • szarmszejk123 Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 22.10.26, 15:55
                                                    Nie wiem, czy to nie zależy od regionu, ale kiedy zapisywałam córkę do szkoły w NL nie było wymogu rejonizacji. Mogłam wybrać jakąkolwiek szkole w mieście i zapisać do niej dziecko, jeśli byłoby miejsce.
                                                    Wybrałam jedna z bliższych, ale nie najbliższąwink bo ta najbliższa była kiepsko wyposażona i stara.
                                                  • azalee Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 19:50
                                                    ontheroadagain napisała:

                                                    > Na serio, uważam że system w którym dzieci do 17 siedzą w szkole od małego jest
                                                    > koszmarny.

                                                    Zamacham jeszcze tą szabelką.
                                                    Można założyć że bogate i prospołeczne skandynawskie kraje dbają o swoje dzieci i nie traumatyzują ich koszmarnym systemem szkolnym.
                                                    Zresztą w Polsce wiele rzeczy oczywistych w innych krajach uważanych jest za koszmarne, jak brak dostępu do telefonu w szkole czy bezmięsny posiłek.
                                  • azalee Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 18:49
                                    Maja wolne srody, weekendy i 2 tygodnie ferii co 2 miesiace
                • skat_0 Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 18:14
                  Akurat kaligrafia nie taka zła, byleby zaczęli wcześniej, u mojego dostali ćwiczenia ze "skriv" dopiero w 3 klasie no i też mivjeczy, ze to taka nuda, wczesniej pisali jak chcieli "drukowanymi" jak oni tu bazgrzą to głowa mała.
                  • brenya78 Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 18:15
                    skat_0 napisała:

                    > Akurat kaligrafia nie taka zła, byleby zaczęli wcześniej, u mojego dostali ćwic
                    > zenia ze "skriv" dopiero w 3 klasie no i też mivjeczy, ze to taka nuda, wczesni
                    > ej pisali jak chcieli "drukowanymi" jak oni tu bazgrzą to głowa mała.


                    Ja uważam ze wszyscy Polacy bazgrza. Właśnie przez ten ciągły styl pisania. O wiele przyjemniej czyta sie "drukowane" pismo Brytyjczyków...
                    • fogito Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 22:52
                      Amerykanów chyba. W szkole brytyjskiej syn miał kaligrafię. Za to mój mąż pisze jak dziecko z podstawówki przez to quasi drukowanie. Jego matka a moja teściowa natomiast pięknie pisała kursywą.
                • pade Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 20:09
                  brenya78 napisała:

                  > "Twoje dziecko chodzi do zwyklej szwedzkiej podstawowki i w soboty do polskiej?
                  > "
                  >
                  > Szczegółów nie chce zdradzać ale tak to wyglada mniej więcej. Szwedzka full tim
                  > e i polska 3h w tygodniu.
                  >
                  > "Ciekawi mnie jak u Was prowadzone są te lekcje polskiego, piszą ołówkiem, czy
                  > piórem jak w Pl?"
                  >
                  > Ołówkiem. Jest MNOSTWO kaligrafii. Czego nie rozumiem bo dla mnie to przedpotop
                  > owe podejście, ale rozumiem ze takiebsa realia polskiej szkoly.
                  >

                  Nie jest przedpotopowe, jest jak najbardziej wskazane. Posługiwanie się ekierką, linijką i cyrklem również.
                  Podobno w finskiej szkole odchodzi się od tabletów i wraca do papierowych podręczników bo wyniki PISA spadły.
                  Właśnie dlatego, że trenowanie jedynie kciuka osłabia zdolności poznawcze.
                  > "Musieliście kupowac zeszyty w 3 linie jak w Pl?"
                  >
                  > Tak.
                  >
                  >
                  • brenya78 Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 20:11
                    "Nie jest przedpotopowe, jest jak najbardziej wskazane. Posługiwanie się ekierką, linijką i cyrklem również.
                    Podobno w finskiej szkole odchodzi się od tabletów i wraca do papierowych podręczników bo wyniki PISA spadły.
                    Właśnie dlatego, że trenowanie jedynie kciuka osłabia zdolności poznawcze."

                    A co ma piernik do wiatraka?
                    Mozna dzieci uczyć pisać i ćwiczyć mała motorykę, a jednocześnie nie kazac im godzinami ślęczeć na kaligrafia.

                    "papierowych podręczników bo wyniki PISA spadły."

                    A Polska jak sie w nich plasuje?
                    • ontheroadagain Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 20:29
                      No to ucz dziecko pisania bez ślęczenia nad kaligrafią, w czym problem?
                      • brenya78 Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 20:33
                        ontheroadagain napisała:

                        > No to ucz dziecko pisania bez ślęczenia nad kaligrafią, w czym problem?

                        Toteż ucze. Wybierać z pracy domowej to co faktycznie wartościowe.
              • hanusinamama Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 21:10
                W PL nie pisze się piórem. Pisze się ołówkiem...
                • skat_0 Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 21:58
                  O, od kiedy i we wszystkich szkolach? Bo znajome mi dzieci pisaly tymi kulkowymi piórami,
                  Tez bym chciala pisac ołówkiem za moich czasów szkolnych, a tak jako mankut mialam porozmazywane i wiecznie brudny maly palec 🫣
                  • hanusinamama Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 21.10.26, 10:40
                    W klasach 1-3 pisza ołówkiem. Od 3 klasy moja młoda pisze długopisem zmazywalnym. Ale zaczynaja wszystkie ołówkiem
                    W ciwczeniach nadal pisza ołówkiem bo papier jest tak cienki za długopisy ją rwą smile
                • fogito Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 22:54
                  Eeee taaa mam uczniów, którzy piszą piórem.
                  • hanusinamama Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 21.10.26, 10:39
                    W klasach 1-3?
                    • fogito Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 21.10.26, 14:10
                      Tak.
                      • hanusinamama Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 21.10.26, 15:40
                        Ty uczysz dzieci w klasach 1/3? Czego
                        • little_fish Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 21.10.26, 19:34
                          No pewnie angielskiego, jak i w starszych.
                        • fogito Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 21.10.26, 19:43
                          Angielskiego.Dostałam w prezencie w tym roku klasę 2 SP, bo nauczyciel 1-3 odszedł nagle. Więc jest zabawnie. Bo z liceum schodzę do małych kurczaków, które nawet chwili spokojnie nie usiedzą. Taki challenge na deser.
                    • trampki-w-kwiatki Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 22.10.26, 20:54
                      hanusinamama napisała:

                      > W klasach 1-3?

                      Moja młoda w trzeciej klasie już pisała piórem. Nie wszystkie dzieci wystąpiły tego zaszczytu, ale zasadniczo kierunek był taki, żeby od ołówka przejść do pióra.
        • klaramara33 Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 21:08
          brenya78 napisała:

          > Dobra dobra. Tomato, tomejto.
          >
          > "Minimalna ilość czasu: Dzieci w młodszych klasach poświęcają na pracę domową z
          > azwyczaj od 10 do 20 minut dziennie. Starsze dzieci lub uczniowie szkół średnic
          > h spędzają nad nimi nieco więcej czasu, ale obciążenie nadal należy do najniższ
          > ych na świecie.
          >
          > Wolne weekendy: Standardem w fińskim systemie są weekendy wolne od prac domowyc
          > h, aby dzieci mogły w pełni odpocząć, spędzić czas z rodziną i uprawiać sport."
          >
          > No więc w zeszłym tygodniu plus weekend moje dziecko siedziało ze 3h (podzielon
          > e na wiele partii) nad szlaczkami, kaligrafia i innymi glupotkami ktore zadała
          > pani typu przeoisywanie do zeszytu Ala ma kota, a i tak niewiele zrobilo, bo ja
          > to zwyczajnie nudzi.
          >

          Moje dzieci miały małe prace domowe na nauczaniu początkowym i Glcórki pani na weekend nie zadawała. Teraz się zastanawiam czy wzorowała się na Finlandii. Gdyby moje dzieci miały tak dużo pracy domowej zwłaszcza na początku szkoły, to jestem pewna, że kazałbym im odpuścić.

          • hanusinamama Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 21:09
            Wiesz pytanie czy to była praca domowa czy młoda pisze tak wolno ze musiała w domu nadrobic to czego nie zrobiła w szkole. Akurat ćwiczenie pisania nie ejst głupim pomysłem
            • brenya78 Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 21:35
              hanusinamama napisała:

              > Wiesz pytanie czy to była praca domowa czy młoda pisze tak wolno ze musiała w d
              > omu nadrobic to czego nie zrobiła w szkole. Akurat ćwiczenie pisania nie ejst g
              > łupim pomysłem


              Podpytałam innych rodzicow. Raczej moja nie jest ewrnementem i tyle te dzieci siedzą. Wiadomo, ze ja to bym pyknęła w 15-20 min, ale male dziecko nie ma tej sprawności w ręce jeszcze, a przy tym po prostu sie nudzi, więc robi wolniej.
              Niektórzy rodzice raportowali ze dzieci sie skarżyły ze ręką je boli. No to coś chyba jest noża duzo...
              • fogito Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 22:55
                Dłoń boli jak dzieciak źle trzyma długopis albo ma kiepski ołówek i musi przyciskać.
                • brenya78 Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 23:01
                  fogito napisała:

                  > Dłoń boli jak dzieciak źle trzyma długopis albo ma kiepski ołówek i musi przyci
                  > skać.


                  Albo pisze 3cia godzinę. No litości.
                  • fogito Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 21.10.26, 06:05
                    Nikt normalny nie pisałby trzy godziny non stop i zakładam, że Twoje dziecko też tego nie robi.
                    • brenya78 Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 21.10.26, 07:30
                      fogito napisała:

                      > Nikt normalny nie pisałby trzy godziny non stop i zakładam, że Twoje dziecko te
                      > ż tego nie robi.


                      Umiesz xzytac ze zrozumieniem?
                      • fogito Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 21.10.26, 08:49
                        Staram się i dlatego nie wiem w końcu czy piszesz prawdę czy konfabulujesz.
                        • brenya78 Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 21.10.26, 08:55
                          fogito napisała:

                          > Staram się i dlatego nie wiem w końcu czy piszesz prawdę czy konfabulujesz.


                          Moje dziecko NIE pisze ciurkiem przez 3h. O bolacej rece pisałam w kontekście opowieści INNYCH rodzicow. Nie wiem ile ich dzieci piszą, jak trzymają długopis i szczerze malo mnie to obchodzi.
                  • 152kk Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 21.10.26, 07:09
                    Moim zdaniem są dwie opcje: albo rzeczywiście nauczyciel wyjątkowo dużo zadaje albo twoje dziecko robi to wyjątkowo wolno. Moje dzieci nie miały tyle prac domowych w polskiej szkole w Polsce. Tak czy siak to jest twoja decyzja, czy dziecko będzie odrabiać te prace, czy nie. Co z tego, że są na ocenę? Chyba nie chcesz zeby dziecko uczylo się dla ocen?😉
                    • hanusinamama Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 21.10.26, 10:41
                      To jest polska szkoła weekendowa. Nie wiem co tu porównywac
                      Coś jak sport zawododowy z hobbystyczną jazdą rowerem
              • hanusinamama Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 21.10.26, 10:38
                Doczytałam ze to szkoła weekendowa. Co tu chcesz porównywac. MOje dziecko w szkole jest 5 dni w tygodniu, w sumie ma 21 godzin lekcyjnych. A ty masz 3....
                • brenya78 Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 21.10.26, 13:55
                  "MOje dziecko w szkole jest 5 dni w tygodniu, w sumie ma 21 godzin lekcyjnych. A ty masz 3...."

                  Co chce porównywać? Zakres materiału i prac domowych wylacznie z polskiego, a nie z pozostalych przedmiotow. I dostosowanie do tego, ze to jednak szkoła weekendową a nie full time.
                  • hanusinamama Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 21.10.26, 14:00
                    Ale w klasach 1-3 jest głownie polski i matemtyka. Wiec jezeli dziecko cwiczy w szkole pisanie przez te 21 godzin ( ok odliczę wf, plastykę, muzyke i informatukę co nadal daje kilkanascie godzin). Wiesz ile dzieci w trakcie takiego tygodnia piszą?
                    w klasie 1 i 2 jest głownie pisanie, czytanie i liczenie.
                    w 1 klasie moja młoda miała osobny zeszyt ćiwczen do kaligrafii (oprócz ćwiczen do edukacji polonistycznej, a zeszytów cwiczen do samej polonistycznej w ciągu 1 klasy wypełnili 5).
                    Te ćwiczenia nie moze rozłożyć na cały tydzien zamiast siedzieć 3 godziny jednego dnia
                    Niech usiadzie codziennie po 20 minut. Ona sie mniej umeczy a da to lepsze efekty. BO akurat ćwiczenie rączki jest bardzo ważne
                    • brenya78 Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 21.10.26, 14:08
                      "Te ćwiczenia nie moze rozłożyć na cały tydzien zamiast siedzieć 3 godziny jednego dnia
                      Niech usiadzie codziennie po 20 minut."

                      Tak wlasnie robimy. Córka ma ten sam podręcznik, ćwiczenia i kaligrafii jak w normalnej polskiej szkole, wiec oni zakres materiału maja ten sam na 3h co dzisci w polskich przez cały tydzień. Stąd tak duzo pracy domowej jak rozumiem, nawet nauczycielka o tym mowila. Wiec siedzimy właśnie po 20 min, ale praktycznie cały tydzień jest ta praca domowa na tapecie...
                      • 152kk Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 21.10.26, 14:30
                        No ale to właśnie jest twój wybór, możesz zrezygnować z polskiej szkoly. Na przykład na rzecz hobby typu taniec, które dziecko bardziej lubi. A jeśli jednak zależy ci na opanowaniu przez dziecko materiału szkoły polskiej (który - co sama piszesz: jest ten sam na 3h co dzieci w polskich przez cały tydzień) to jak to sobie wyobrażasz bez pracy w domu/zamiast innych aktywności? Przecież czasu spędzanego w szkole nauczyciel nie rozciągnie.
                        Pozostaje jedno z dwóch wyjść - dziecko spędza więcej czasu na nauce (podobnie jak w Polsce mają dzieci uczęszczające do popołudniowej szkoły muzycznej - mają oprócz szkoły zwykłej zajęcia w szkole muzycznej i jeszcze ćwiczą w domu). Ale to jest decyzja rodziców i dzieci - czy chcą do tej dodatkowej szkoły chodzić i do jakiego stopnia się angażować w naukę muzyki, czy wolą np. zajęcia sportowe, plastyczne itp
                      • hanusinamama Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 21.10.26, 15:40
                        To nie pomogę. Moja w 1 i 2 klasie mało co przynosiła bo zazwyczaj robiła na lekcji albo ewentualnie na świetlicy dokonczyła.
                        O ile tej polskiej szkoły w twojej sytuacji nie rozumiem (mi szkoda by było czasu dziecka) tak akurat kaligrafia i cwiczenie łapki jej się przyda.Moja ciotka zajmuje się terapią ręki i wiem jakie to generuje u dziecka problemy. Obie miały ćwiczoną rączkę, paluszki. Teraz młoda w 3 klasie cwiczy sprawne liczenie pamieciowe bo wiem jak to potem wpływa na matematykę w starszych klasach.
                        • trampki-w-kwiatki Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 22.10.26, 21:05
                          A moje dziecko właśnie w pierwszej klasie przynosiło strasznie dużo pracy do domu. I to najczęściej była ta cholerna kaligrafia. Bardzo dużo czasu zajmowało jej pisanie wtedy. Pamiętam siedzenie do późnego wieczora nad jakąś literką.
        • hanusinamama Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 21:08
          Ile tego było, ze siedziało 3 godziny. Moze faktycznie musi poćwiczyć rączkę bo mało sprawnie pisze...i nie mowie tego złośliwie.
          • klaramara33 Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 21.10.26, 13:17
            hanusinamama napisała:

            > Ile tego było, ze siedziało 3 godziny. Moze faktycznie musi poćwiczyć rączkę bo
            > mało sprawnie pisze...i nie mowie tego złośliwie.
            Może, ale mam wrażenie,że polska nauczcielka uczy tak jak kedyś ją uczono w Polsce. Teraz od dzieckaów nie wymaga się pisania ślaczków w szkole, tego miały noeco w zerówce. I to pisanie potwarzjących się zdań już wyszło ze szkół.
            • hanusinamama Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 21.10.26, 13:56
              Jak się nie wymaga jak sie wymaga smile
              Mam na stanie 3 klaisstkę i zdecydowanie w 1 klasie pisali szlaczki. Więszość dzieci umie pisać wiec typowych szlaczków jest mniej (ale za to duzo w zerówce w przedszkolu) ale nadal są szlaczki.
              W 1 klasie obie moje córki ( rózne szkoły 5 lat różnicy) miały dodatkowy zeszyt ćwiczeń Kalgrafia. Zaczynał sie szlaczkami a potem były litery i wyrazy.
              Szlaczki to jest ćwiczenie małej potoryki, trzymania ołówka ( teraz masa dzieci ma z tym problem).
              • klaramara33 Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 21.10.26, 15:35
                hanusinamama napisała:

                > Jak się nie wymaga jak sie wymaga smile
                > Mam na stanie 3 klaisstkę i zdecydowanie w 1 klasie pisali szlaczki. Więszość d
                > zieci umie pisać wiec typowych szlaczków jest mniej (ale za to duzo w zerówce w
                > przedszkolu) ale nadal są szlaczki.
                Moje dzieci nie miały szlaczków w szkole, tylko w przedszkolu.
                > W 1 klasie obie moje córki ( rózne szkoły 5 lat różnicy) miały dodatkowy zeszyt
                > ćwiczeń Kalgrafia. Zaczynał sie szlaczkami a potem były litery i wyrazy.

                Moje dzieci nie miały takiego zeszytu od kaligrafii. Nie ma żadnegi obniżania ocen za inaczej napisaną lietrkę itp.
                > Szlaczki to jest ćwiczenie małej potoryki, trzymania ołówka ( teraz masa dzieci
                > ma z tym problem).
                Wiem o co chodzi z małą motoryką. Dzieci nie zaznjące wystarczająo ruchu, mają z tym problem dosyć często. Umiejętnośc pisania jest bardzo ważna, ale taka z sensem, a nie jak za czasów prl-u miało być dokładnie pod linijkę bez żdanych odstępstw,żeby od początku temperować charkaery i nie doospuścić ludzi do wyrażania własnych opinii. Ja widzę sporą różnicę w podejśiu obecnych nauczuceli.
                • hanusinamama Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 21.10.26, 15:43
                  Ale nie chodzi o "inaczej napisaną Literkę" ale o ćwiczenia ręki. Masa dzieci ma słaby chwyt, złabo pisze...co potem od 4 klasy generuje spore problemy.
                  I nie chodzi o sam ruch bo sorry ale bieganie nie wyćwiczy ci rączki. Nikt moim dzieciom nie oceniał czy pisża pod linijkę...o czym ty piszesz. Chodziło o samo ćwiczenie aby pisać sprawnie i szybko a nie równiutko...Potem w 4 klasie uczen nie jest w stanie zapisac notatki w zeszycie bo tak wolno pisze.
                  • hanusinamama Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 21.10.26, 15:44
                    słabo
                  • brenya78 Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 21.10.26, 16:04
                    "Ale nie chodzi o "inaczej napisaną Literkę" ale o ćwiczenia ręki"

                    Ale u nas chodzi o inaczej napisana literkę. Przy czym nikt w Polsce de facto nie pisze otwartego p i b...
                    Rozumiem znaczenie małej motoryki naprawdę. Mój przykład dotyczyl tego czy nauczyciel ma jakis powód wymagania tego czy owego.
                    • klaramara33 Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 21.10.26, 17:08
                      brenya78 napisała:

                      > "Ale nie chodzi o "inaczej napisaną Literkę" ale o ćwiczenia ręki"
                      >
                      > Ale u nas chodzi o inaczej napisana literkę. Przy czym nikt w Polsce de facto n
                      > ie pisze otwartego p i b...
                      > Rozumiem znaczenie małej motoryki naprawdę. Mój przykład dotyczyl tego czy nauc
                      > zyciel ma jakis powód wymagania tego czy owego.
                      No właśnie odniosłam się do tego co napisałaś o otwartym p i b. Dwie formy są poprawne, i nauczycielka słabo, ze narzuca jedną formę. Nie powinna tego robić. Myślę, że porozmawiałbym z nią.
                      Odniosę się jeszcze do tego co hanusina napisała o dzieciach piszących zbyt wolno w 4 klasie. Moja córka właśnie teraz jest w 4 i jej koleżanka z dysleksjaą pisze bardzo powoli. Mój syn miał podobny problem z powodu dysleksji, która wiąże się z dysgrafią, przy której uczeń nie potrafi w normalnym tempie wyraźnie pisać. No więc błędne jest twoje założenie, że wystarczy prowadzić zeszycik i się wnet nauczą wszyscy odpowiednio pisać.nieektórzy do tego potrzebują więcej czasu i ćwiczeń l,aletakich sensownych i tak ruch pomaga bardzo. Motoryka duża ma znaczący wpływ na motorykę małą.

    • asia_i_p1 Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 18:38
      wyborcza.pl/7,157035,23364369,obalamy-mit-w-finskiej-szkole-tez-sa-prace-domowe.html
    • hanusinamama Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 21:05
      Chyba nie rozumiem pytania. "Ciekawi mnie, czy wychowujecie dzieci w duchu uległości autorytetów. "
      czyli, że autorytety mają być uległe...
      No chyba, że chodziło o "Ciekawi mnie, czy wychowujecie dzieci w duchu uległości wobec autorytetów."
      • brenya78 Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 20.10.26, 21:32
        Miało byc uległości autorytetom ale mi komórka z niewiadomych powodów dwa razy zmieniła...
      • evee1 Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 21.10.26, 05:01
        He he he, w obecności autorytetów.
        Sorry, tak mi się skojarzyło.
    • wena-suela Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 21.10.26, 09:13
      Myślę, że każde dziecko ma charakter i osobowość. Mojego syna łatwo było zastraszyć nauczycielom, ale córka jest stuprocentowo niezależna, od zawsze kwestionuje utarte schematy i prawdy. Nikt jej tego nie uczył. Nie ma i nie miała żadnych autorytetów. Zwyczajnie jednych lubi, innych nie.
      • brenya78 Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 21.10.26, 09:20
        Ja myślę, ze każde dziecko da sie złamać. Mam w rodzinie chłopca tak wlasnie wychowanego w bezrefleksyjnym posłuszeństwie. A jak juz ksiądz powiedział, to święte...
        Wolałabym uniknąć tego u mojego dziecka. Widzę ze z radosnego dziecka w szkole szwedzkiej, w polskiej robi się trochę taka potulno-barankowa, slucha pani, stresuje sie ze drwala nienpokolorowala prawidlowo i oani obnizy ocene, ale widzę ze tez odczuwa te roznice w podejsciu stąd te pytania o "starego nauczyciela" i mam wrazenie testowanie mnie zebym jej to jakos zweryfikowala. Cos co ona dostrzega jako dziwne. Czytałyśmy ostatnio Mikolajka i tam dyrektor straszy dzisci ze jak sie nie beda uczyć to zostaną nieukami i skończą w więzieniu. I musialam dziecku wytlumaczyc ze tak się kiedyś zwracało do dzieci, ze to "starzy" nauczyciele. I ona chyba tak odczuwa teraz panią od polskiego i potrzebuje tej weryfikacji.
        • wena-suela Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 21.10.26, 09:27
          Tyle, ze do złamania jednego wystarczy srogi nauczyciel, a inne musiałoby doświadczyć prawdziwych spustoszeń w swoim życiu, zupełnie nieporównywalnych do szkolnych perypetii. A nawet wtedy mogłoby przejść przez to wszystko "suchą nogą". To kwestia odporności psychicznej.
          • bene_gesserit Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 21.10.26, 17:31
            ...którą dzieci mają dość niewielką z definicji. Raczej macają stópką grunt niż śmiało prą do przodu. Tu jest taka sytuacja - ciekawe, co mama powie.

            Dziecko ze wsparciem będzie miało łatwiej, co nie oznacza, że nie zabrnie w ślepy zaułek, niestety
    • spirit_of_africa Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 21.10.26, 09:27
      Nauka konsekwencji. Przeszkadzacie na lekcji-tracimy na tym czas potrzebny na zrobienie kolejnej rzeczy- robicie tą rzecz sami w domu.
      • brenya78 Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 21.10.26, 14:03
        spirit_of_africa napisała:

        > Nauka konsekwencji. Przeszkadzacie na lekcji-tracimy na tym czas potrzebny na z
        > robienie kolejnej rzeczy- robicie tą rzecz sami w domu.


        Moze faktycznie tak bylo.
    • wena-suela Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 21.10.26, 10:17
      Seks, po którym miałabym otarcia, które muszą się goić nie brzmi dobrze.
    • martishia7 Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 21.10.26, 10:33
      Dobrze ujęła to nellamari powyżej, pozwolę sobie zacytować: "Generalnie wpajam im, ze należy się szacunek ze względu na wykonywana funkcję - nauczyciel, policjant, pielegniarka etc natomiast oczywiście można myśleć to, co się chce i swobodnie debatować na ten temat w gronie prywatnym / rodzinnym. Z moich obserwacji rodzice promujący kontestację dorosłych przez dziecko, nie robią mu przysługi, ponieważ dziecko jest zawsze w słabszej pozycji w stosunku do dorosłego.".

      Osoba funkcyjna w danym kontekście przewodzi. Ze starszym dzieckiem może być miejsce na jakieś większe niuansowanie i kontestację w pewnych okolicznościach, ale z mniejszym nie.

      Natomiast nie uczyłabym dziecka z całą pewnością rozmawiania w taki sposób jak zrobiłaś to w przytoczonej rozmowie. Pomijając to, że byłaś, najwyraźniej, w błędzie, na temat fińskiej szkoły, to jest to najgorszy rodzaj argumentu - wycinamy jedną informację z kontekstu całego systemu i podajemy do naszego systemu. To jest jedna z największych manipulacji i fałszów intelektualnych jakich można się dopuścić. Próba sprzedania jako wspaniały i właściwy do zastosowania jednego elementu jakiegokolwiek systemu (prawnego, politycznego, podatkowego, ochrony zdrowia, edukacji) bez kontekstu, bez uwarunkowań społeczno-kulturowych, bez innych elementów systemu - uważam za tanią zagrywkę marnych polityków.

      Druga rzecz jest taka, że zanim się zaneguje czemu coś ma być właśnie w dany sposób robione, warto się czasami na chwilę zatrzymać i zastanowić dlaczego osoby w pozycji autorytetu (lekarz, pielęgniarka, starżak, policjant, urzędnik, nauczyciel) robi pewne rzeczy właśnie w taki sposób w jaki robi. Lubimy bardzo często (jako społeczeństwo, myślę) przyklejać wszystkim łatkę "idioty", że wszystko czego się od nas oczekuje jest idiotyczne, że bez sensu, że nielogiczne, że przecież ja, z moją wiedzą z instytutu chłopskiego rozumu wiem lepiej. Otóż nie, tak w 8 przypadkach na 10 nie wiesz lepiej, nie znasz uwarunkowań, nie rozumiesz czemu pewne rzeczy są właśnie tak, a nie inaczej.
      • majaa Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 21.10.26, 10:52
        Mogłabym się podpisać pod tą wypowiedzią.
        • wena-suela Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 21.10.26, 12:26
          A ja nie. Nieprawdopodobny populizm. Właśnie często implementacja jednego prostego rozwiązania z innego systemu może znacząco poprawić nasz. Patrz: ewidencja pracy lekarzysmile
          • majaa Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 21.10.26, 13:19
            Myślę, że piszesz o czymś zupełnie innym niż Martishia.
      • brenya78 Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 21.10.26, 14:02
        "dlaczego osoby w pozycji autorytetu (lekarz, pielęgniarka, starżak, policjant, urzędnik, nauczyciel) robi pewne rzeczy właśnie w taki sposób w jaki robi."

        No wlasnie to robie. I widzę jak w wielu aspektach ta konkretna nauczycielka prezentuje bardzo skostnialy i bezrefleksyjny system, bo "Tak sie robiło zawsze i ja bede robić to do końca świata i jeden dzień dłużej, nie ważne ze nie ma to sensu". Jej poglad na te prace domowe to tylko jeden z przykładów. W szczegóły nie bede wchodzić bo nien chce jatki.
        Ok, podam przykład. Dlaczego dziecko uczone w szwedzkiej szkole pisać b i p zamknięte, w szkole polskiej MUSI pisać otwarte bo taka jest nowa metoda w elementarzu (Falski, przypominam mial p i b zamkniete). I pani obniża za to ocenę. Dla mnie bezsens. Dziecko skolowane, uczy sie sprzecznych metod nienwiadomo po co. Pani nieprzejednana, ma być tak jak w podręczniku do kaligrafii i juz. W 4ej klasie mozna juz pisać jak sie chce, tak to prawda ze lepiejbpisac p i b zamkniete. WTF?
        • azalee Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 21.10.26, 14:09
          Ale to nie jest nic zaskakującego że w różnych językach jest różny zapis liter.
          Po prostu powiedz córce, że po polsku pisze sie b i p otwarte, a po szwedzku zamknięte. Dzieci szybko łapią te różnice i nie maja z nimi problemu.
          Moi na przykład mają tak z z i r, które po francusku pisane są inaczej niż po polsku.
          • klaramara33 Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 21.10.26, 15:37
            azalee napisała:

            > Ale to nie jest nic zaskakującego że w różnych językach jest różny zapis liter.
            >
            > Po prostu powiedz córce, że po polsku pisze sie b i p otwarte, a po szwedzku za
            > mknięte. Dzieci szybko łapią te różnice i nie maja z nimi problemu.
            > Moi na przykład mają tak z z i r, które po francusku pisane są inaczej niż po p
            > olsku.
            W polskim można na dwa sposoby.
            • azalee Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 21.10.26, 15:42
              Ale ta akurat nauczycielka wymaga jednego sposobu. Bez sensu sie o to szarpać moim zdaniem.
              • klaramara33 Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 22.10.26, 14:18
                azalee napisała:

                > Ale ta akurat nauczycielka wymaga jednego sposobu. Bez sensu sie o to szarpać m
                > oim zdaniem.
                Gdyby tylko w tym przypadku narzucała to masz rację, ale ze słów autorki wynika,że taka sytuacja ma wiele razy miejsce.
    • misiamama Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 21.10.26, 12:45
      Wątek nie dotyczy słuchania autorytetów, tylko posłuszeństwa wobec osób które autorytetem bynamniej nie są, natomiast usilnie pretendują a przy tym sądzą, że szacunek to coś się należy z góry. Posłuszeństwo jest głupią cechą i nie należy go nikomu wpajać ani pielęgnować. Na szacunek należy sobie zasłużyć.
      • azalee Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 21.10.26, 13:27
        Społeczeństwo, w którym wszelkie autorytety są nieustannie kwestionowane i odrzucane, posłuszeństwo nie istnieje a szanuje się kogoś jedynie wtedy gdy sobie na to zasłuży, nie ma szans na przetrwanie. To jest opis anarchii.
        • figa_z_makiem99 Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 21.10.26, 13:53
          Ludziom odwala i myślą, że pozjadali wszystkie rozumy. Nikogo nie muszą szanować, specjaliści są głupi, bo wystarczy odpalić internet i już się posiadło mądrość tego świata. Przekazują to dzieciom, a potem są zdziwieni, że nastolatka rzuca się na ludzi z nożem, a licealiści i inżynierowie demolują co popadnie, są agresywni i mają na wszystkich wylane. Każdemu się wszystko należy, nikt niczego nie musi, nauczyciele są głupi i powinni służyć uczniom wink W układzie anarchicznym wygrywa silniejszy, bogatszy i trzyma słabszych pod butem. Potem taki dziubdziuś nie potrafi odnaleźć się w społeczeństwie, nienawidzi, gardzi i chce zdobywać siłą. Wali po mordach jak leci, bo jemu się należy...
      • figa_z_makiem99 Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 21.10.26, 13:44
        Musisz zasłużyć sobie na szacunek i inni u ciebie też ? Wow
        • misiamama Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 21.10.26, 16:54
          Ależ pojechałaś powyżej. Wątek nie jest o szacunku pierwotnym (godności człowieka jako takiego) albo inaczej postawię neutralnej, tylko o autorytetach, czyli szacunku wtórnym, uznaniu, czymś na co trzeba zasłużyć czynami. Panie nauczycielki oczywiście należy traktować jak każdego człowieka czyli uprzejmie. Tak jak panią w sklepie i konduktora oraz każdego innego człowieka. Ale jeśli mówimy o byciu autorytetem to owszem, w mojej bańce nikt nie wchodzi w rolę autorytetu z racji tego że np. Pracuje w szkole. Albo z racji tego że jest rodzicem. Albo księdzem.
          • figa_z_makiem99 Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 21.10.26, 17:59
            Na szacunek nie trzeba zasługiwać. Wiesz czym jest szacunek? Pozytywny, godny stosunek do ludzi, ich praw, granic oraz dokonań.
            • misiamama Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 21.10.26, 18:33
              Przeczytałaś co napisałam? Ty mówisz o tzw. szacunku pierwotnym, czyli o tym, że każdy człowiek zasługuje na szacunek, po prostu dlatego że urodził się człowiekiem. Noworodek zasługuje na szacunek - pozytywny godny stosunek do niego, jego granic (dokonań jeszcze żadnych nie ma). Osoba głęboko upośledzona umysłowo zasługuje na szacunek w tym sensie. Osoba w śpiączce. Osoba z doktoratem oraz taka, która jest analfabeta. Przestępca w więzieniu, mafioso, tak samo jak altruista i ktoś oddał jedną nerkę do przeszczepu. To jest to, o czym Ty piszesz i na co nie trzeba "zasługiwać". Natomiast w tym wątku tematem nie jest traktowanie ludzi jak ludzi, tylko tematem jest autorytet, czyli szacunek wtórny, szacunek na który trzeba sobie zasłużyć, bo nie każdemu należy się takie uznanie. Ja napisałam o tym szacunku wtórnym , o uznaniu, które nie należy się z automatu np. pani w szkole tylko dlatego, że jest panią w szkole. I wpisujesz trzeci komentarz pod moim postem, a nadal nie wiem, czy uważasz że taki właśnie szacunek dla autorytetu, tez się należy każdemu wg, zawodu/ stanowiska, czy jednak to jest coś, na co trzeba sobie zasłużyć? Oczywiście nie musisz odpowiadać smile
              • figa_z_makiem99 Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 22.10.26, 16:15
                Nie zamierzam czytać tego wywodu. To jest znak naszych czasów, najwięcej mają do powiedzenia ci, którzy mało rozumieją. Obudzisz się w świecie, w którym po wyjściu z domu dostaniesz z liścia.
          • majaa Re: Słuchanie autorytetów - dzieci 22.10.26, 11:10
            Owszem, autorytet można mieć lub nie. Ale napisałaś powyżej o posłuszeństwie. No niestety, czasem ktoś nie cieszy się w naszych oczach autorytetem, ale jednak musimy albo powinniśmy go słuchać, przynajmniej w niektórych przypadkach. Tak jest np. w szkole właśnie, albo w pracy. Dlatego twierdzenie, że posłuszeństwo to głupota nie zawsze jest prawdziwe ani właściwe.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka