brenya78
20.10.26, 10:52
Ciekawi mnie, czy wychowujecie dzieci w duchu uległości autorytetów., czy raczej zachęcacie ich do kwestionowania tychże i gdzie jest granica.
Dziś dziecko powiedziało mi o polskiej nauczycielce - mamo nasza nauczycielka jest chyba takim starszym naucyzcielem bo powiedziała ze jak będziemy gadać na lekcji to zada nam więcej pracy domowej. Ona mówi ze wiecej pracy domowej jest dobre.
Na co, oczywiscie palnęłam, w swoim stylu - to powiedz Zuziu ze w Finlandii dzieci nie dostają zadnej pracy domowej, a fińska Szkoła jest najlepsza w Europie.
No i potem palnęłam się wirtualnie w głowę- czy aby na pewno powinnam. Nie chcę oczywiscie zeby ślepo wierzyła autorytetów "pani mowi, to jest swiete", ale moze przesadziłam?
Powiem szczerze ze od kiedy corka zaczęła chodzić do polskiej szkoly to widzę wielu rodzicow w postawie kleczaco poddańczej "Bo, pani tak powiedziala to tak ma byc". Jak sie możecie domyślać przed autorytetami nigdy na kolana nie padałam, jest to cechą kompletnie mi obca i chyba chciałabym zeby córka tez tak miala, ale sama nie wiem jak to wdrażać.