Dodaj do ulubionych

Neron - cesarz, artysta i tyran

17.07.16, 16:31
Prawie bym o tym zapomniala - w ubieglym roku podczas obchodow Dni Nadrenii-Palatynatu dostalam ulotke zapowiadajaca zorganizowane pod tym tytulem wystawy w Trewirze.



Przy okazji wczorajszej wycieczki znowu zostalo mi przypomniane na jak brzemiennych w historie terenach przyszlo mi mieszkac. To tedy przechodzily rzymskie armie kierujac sie w strone Albionu. Trewira, w ktorej na kazdym kroku mozna odnalezc slady rzymskie, ktore zachowaly sie mimo powaznych zniszczen wojennych, to bedzie cel naszej kolejnej wycieczki... jeszcze do 16 pazdziernika - jest czas.

www.nero-ausstellung.de/startseite/
Obserwuj wątek
    • m.maska Re: Neron - cesarz, artysta i tyran 17.07.16, 16:33
      no i zalega mi Wormacja - miasto Nibelungow...
      • al-szamanka Re: Neron - cesarz, artysta i tyran 17.07.16, 20:06
        m.maska napisała:

        > no i zalega mi Wormacja - miasto Nibelungow...
        >

        Tak prawdę mówiąc, Maseczko, zalega nam prawie cały świat wink
        • m.maska Re: Neron - cesarz, artysta i tyran 17.07.16, 20:58
          al-szamanka napisała:

          > m.maska napisała:
          >
          > > no i zalega mi Wormacja - miasto Nibelungow...
          > >
          >
          > Tak prawdę mówiąc, Maseczko, zalega nam prawie cały świat wink

          Boooooosz i po co to napisalas? sad wlasnie sobie to uswiadomilam... jak niewiele widzialam i jak niewiele zobacze - cokolwiek widzialylsmy i cokolwiek zobaczymy zawsze to bedzie tylko kropla tego wielkiego swiata.
          • al-szamanka Re: Neron - cesarz, artysta i tyran 17.07.16, 21:30
            Dlatego należy się nieustannie cieszyć, że mogłyśmy zobaczyć to i owo, ubogacić się tym smile
    • m.maska Re: Neron - cesarz, artysta i tyran 14.08.16, 00:52
      Wczoraj byl ten dzien... pogoda zapowiadala sie swietnie - wycieczke do Trewiry postanowilysmy polaczyc z wycieczka do rzymskiej villi, Villa Otrang polozonej kolo Bitburga. I stalo sie... trzynastego - wsiadamy, podlaczam system nawigacyjny i nic, za drugim podjesciem zapala sie i gasnie, i znowu, a w koncu w ogole przestaje sie zapalac... wracamy do domu, podlaczam go do kompa i nic... hmmm - padl. jest godzina 8:30 o 10 otwieraja Saturna... jedziemy do Tchibo na kawe i czekamy na otwarcie Saturna.... niestety takiego navi jakie mialam juz nie ma - nie produkuja a taka bylam przywiazana, wiedzialam jak mowi i jak odbierac to co mowi - nic to, kupuje inny, ktorego kompletnie nie znam, podlaczam go i jedziemy... zawiozl nas na miejsce, ale jakos nie moglam sie do niego przyzwyczaic, pokazywal nie to co trzeba, nie to do czego bylam przyzwyczajona - pod niektorymi wzgledami jest lepszy pod innymi mnie wkurza... teraz go troche przecwiczylam - musze sie do niego przyzwyczaic zanim ruszymy na kolejna wycieczke...
      • al-szamanka Re: Neron - cesarz, artysta i tyran 14.08.16, 10:30
        m.maska napisała:

        > Wczoraj byl ten dzien... pogoda zapowiadala sie swietnie - wycieczke do Trewiry
        > postanowilysmy polaczyc z wycieczka do rzymskiej villi, Villa Otrang polozonej
        > kolo Bitburga. I stalo sie... trzynastego - wsiadamy, podlaczam system nawigac
        > yjny i nic, za drugim podjesciem zapala sie i gasnie, i znowu, a w koncu w ogol
        > e przestaje sie zapalac... wracamy do domu, podlaczam go do kompa i nic... hmmm
        > - padl. jest godzina 8:30 o 10 otwieraja Saturna... jedziemy do Tchibo na kawe
        > i czekamy na otwarcie Saturna.... niestety takiego navi jakie mialam juz nie m
        > a - nie produkuja a taka bylam przywiazana, wiedzialam jak mowi i jak odbierac
        > to co mowi - nic to, kupuje inny, ktorego kompletnie nie znam, podlaczam go i j
        > edziemy... zawiozl nas na miejsce, ale jakos nie moglam sie do niego przyzwycza
        > ic, pokazywal nie to co trzeba, nie to do czego bylam przyzwyczajona - pod niek
        > torymi wzgledami jest lepszy pod innymi mnie wkurza... teraz go troche przecwic
        > zylam - musze sie do niego przyzwyczaic zanim ruszymy na kolejna wycieczke...
        >

        Ale teraz zapowiada u Ciebie ten sam męski głos, do którego ja z kolei jestem przyzwyczajona smile
        I tak znowu zabierzemy dwa navy... na wszelki wypadek.
        • m.maska Re: Neron - cesarz, artysta i tyran 14.08.16, 17:26
          Teraz to tam zapowiadaja nawet trzzy glosy do wyboru - treszta nie wiem, byc moze w tamtym tez byly glosy do wyboru, tylko, ze akurat odpowiadal mi glos tej pani i wcale nie szukalam innych ustawien. Tamten system navi byl jaki byl, byl pierwszy i zzylam sie z nim takim jakim byl - ten chcialam koniecznie ustawic podobnie do tamtego - czesciowo mi sie to udalo - ale zapewne jeszcze bede musiala to troche przecwiczyc, zeby nie bylo niespodzianek.
          W tamtym kiedy przekroczylam predkosc o 10km/h na autostradzie i 5km/h w terenie zabudowanym, pani mowila glosno "Achtung" - w tym dogrzebalam sie, do setki roznych dzwonkow a ustawiony fabrycznie byl na "Silence" a to znaczylo, ze moja predkosc sie tylko pojawiala na czerwonym tle a sygnalu zadnego nie bylo.
          • al-szamanka Re: Neron - cesarz, artysta i tyran 14.08.16, 18:06
            A u mnie od razu był głos faceta i ten też od razu mi odpowiadał - jestem taka zielona, że nawet nie wiedzialam, że można jakiś głos wybierać... ważne, że prowadzi. W piątek znowu go włączę smile
            • m.maska Re: Neron - cesarz, artysta i tyran 15.08.16, 11:30
              A ja teraz chyba nawet jadac na zakupy bede go wlaczac, bo jednak wydaje polecenia nieco inaczej niz poprzedni... musze sie z nim oswoic.
              Hahaha.... no patrz, w 2002 roku bylismy w Andaluzji i uparlam sie, ze do Rondy musimy pojechac. Zanim tam wyladowalismy wydawalo mi sie, ze to nie bedzie problemem, jakies autobusy przeciez musza jezdzic, to wcale nie tak daleko od Marbelli gdzie bylismy - na miejscu okazalo sie, ze owszem pewnie cos i jezdzi, ale w Andaluzji panuje zwlaszcza podczas upalnego lata "manana" nie wiadomo czy przyjedzie, nie wiadomo kiedy przyjedzie, nie wiadomo czy zabierze... no wiec postanowilismy pojechac na wlasna reke... bez systemu nawigacyjnego - z mapa w rece - i dojechalismy bez problemow a do tego po raz pierwszy prowadzilam zupelnie obcy samochod.
              • al-szamanka Re: Neron - cesarz, artysta i tyran 15.08.16, 20:31
                m.maska napisała:

                > A ja teraz chyba nawet jadac na zakupy bede go wlaczac, bo jednak wydaje polece
                > nia nieco inaczej niz poprzedni... musze sie z nim oswoic.
                > Hahaha.... no patrz, w 2002 roku bylismy w Andaluzji i uparlam sie, ze do Rondy
                > musimy pojechac. Zanim tam wyladowalismy wydawalo mi sie, ze to nie bedzie pro
                > blemem, jakies autobusy przeciez musza jezdzic, to wcale nie tak daleko od Marb
                > elli gdzie bylismy - na miejscu okazalo sie, ze owszem pewnie cos i jezdzi, ale
                > w Andaluzji panuje zwlaszcza podczas upalnego lata "manana" nie wiadomo czy pr
                > zyjedzie, nie wiadomo kiedy przyjedzie, nie wiadomo czy zabierze...
                no wiec pos
                > tanowilismy pojechac na wlasna reke... bez systemu nawigacyjnego - z mapa w rec
                > e - i dojechalismy bez problemow a do tego po raz pierwszy prowadzilam zupelnie
                > obcy samochod.
                >

                Dokładnie to samo mają w Maroko, z tym, że przez cały rok. Rozkład jazdy sobie, autobusy też sobie. Jeszcze do Marakeszu jakoś poszło, ale już w przeciwną stronę, np. do Taroudant czy Guelemin trzeba było dać tubylcowi bakczysz, aby podprowadził do odpowiedniego autobusu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka