Dodaj do ulubionych

Sevilla - 6/7.10.2016

07.12.16, 17:32
To oczywiste, ze Itálica była tylko krótkim przystankiem w naszej drodze do Sewilli.
Od mojego poprzedniego pobytu w tym mieście marzyłam, żeby tam kiedyś wrócić i móc obejrzeć to czego nie da żadna zorganizowana wycieczka, móc włóczyć się po uliczkach i zaułkach Barrio Santa Cruz(dawna dzielnica żydowska), usiąść w jakiejś restauracyjce i bez pośpiechu posłuchać hiszpańskiej muzyki, wtopić się w miasto tętniące nocnym życiem, zachłysnąć się pięknem tego co oglądałam, stanąć na moście i spojrzeć w nurty Gwadalkiwir nie zwracając uwagi na jakiegoś przewodnika czy przewodniczkę wymachujących wachlarzem i poganiających grupę.
Gdybym nawet nie miała wcześniej takich marzeń, to zapewne po przeczytaniu artykułu Marcina Kołpanowicza pt. "Jedz, módl się, tańcz" - zapragnęłabym i tak zobaczyć Sewillę.

https://fs5.directupload.net/images/user/161207/97yz73zz.jpg
Obserwuj wątek
    • m.maska JEDZ, MÓDL SIĘ, TAŃCZ - Marcin Kołpanowicz 07.12.16, 17:34
      http://fs5.directupload.net/images/user/161207/zjzdgd6b.jpg

      Sewilla tonie w pomarańczach – rosną wszędzie, począwszy od Patio de los Naranjos (Dziedzińca Pomarańczowego) przed Katedrą, poprzez szerokie bulwary, ulice, parki, po zacienione patia i wąskie zaułki. Drzewek jest w mieście 25 tysięcy, a owoców – miliony. Ale nikt ich nie zrywa, nikt nie zjada. Czyżby Hiszpanie nie lubili pomarańczy? Spróbowałem i wyplułem – suchy, kwaśny miąższ, gorszy od spróchniałej cytryny.
      W Sewilli celowo sadzi się niesmaczną odmianę pomarańczy, by przez cały rok mogła pełnić funkcję dekoracyjną. Różni się ona od jadalnych odmian nadprogramowym wąskim listkiem rosnącym wzdłuż szypułki łączącej liść z gałęzią. Owoce zbiera się raz w roku, w grudniu lub styczniu, i wyrabia z nich marmoladę. Ale tej Hiszpanie także nie jedzą – twierdzą, że nadaje się ona jedynie dla Anglików, i właśnie na Wyspy trafia cała produkcja. Kto przy śniadaniu smarował lepką mazią tosty w londyńskim hotelu, ten wie, o czym mówię.
      c.d.n.
      • m.maska Re: JEDZ, MÓDL SIĘ, TAŃCZ - Marcin Kołpanowicz 07.12.16, 17:36
        CHWYTAJ NOC

        Gdy zakwitają drzewka pomarańczowe, a dzieje się to około Wielkanocy, całe miasto pachnie jak fabryka perfum, każdy zakątek przesycony jest słodkawym, lecz świeżym aromatem. Białe kwiaty przypominają kształtem miniaturowe żonkile. Ich olejki eteryczne zawierają enzym radości. Nic dziwnego, że wyciąg z kwiatu pomarańczy stosuje się w leczeniu depresji. I być może stąd u mieszkańców Andaluzji, której stolicą jest Sewilla, tak wiele pogody ducha, entuzjazmu i życzliwości. Wydają się żyć zgodnie z refrenem piosenki Tadeusza Woźniaka: „Lubię śpiewać, lubię tańczyć, lubię zapach pomarańczy”. A także ze starożytną dewizą: carpe diem, ułożoną przez Horacego, a spopularyzowaną przez stoika Senekę, który pochodził zresztą z pobliskiej Kordoby.
        Życie w Sewilli ma dwa główne punkty: weekend i sjestę, z krótkimi przerwami na pracę. Weekend zaczyna się od sjesty w piątek. Wkrótce po niej zapełniają się wszystkie lokale w mieście, a jest ich rekordowa ilość w przeliczeniu na mieszkańca. Wieczorem ożywiony, rozdyskutowany tłum wypełnia szczelnie kafejki, puby, bary, restauracje i ich ogródki. Jak widać, Hiszpanie mają własny sposób na kryzys: usiąść w knajpie i poczekać, aż się skończy. Albo stanąć przy wysokim stoliku, bo popularne jest tu imprezowanie na stojąco i częste zmiany lokalu.
        Wino lub coraz popularniejsze piwo zagryza się najbardziej typową przekąską półwyspu iberyjskiego, zwaną tapas. Słowo tapas oznacza dosłownie przykrywkę, a historia tego dania sięga dawnych wieków. Pierwotnie był to plasterek sera lub salami, którym goście przydrożnych karczm przykrywali kieliszek z winem, żeby nie wpadały do niego muchy. Przykrywkę zjadano po opróżnieniu kieliszka. Dziś, gdy problem much został zażegnany, tapas może być małą kanapką, pasztecikiem, panierowanym kawałkiem ryby, cienkim plasterkiem szynki, oliwką zawiniętą w plasterek sera – czymkolwiek, co można przełknąć na jeden kęs.
        Życie nocne kwitnie przynajmniej do drugiej rano, więc może w wydaniu sewilskim złota myśl Horacego powinna brzmieć nie carpe diem, a carpe noctem?
        Za dnia w położonym w kotlinie mieście panują temperatury iście afrykańskie. Dlatego okna domów zasłania się okiennicami lub matami, a uliczki są wąziutkie (cień jest bezcenny). Chodniki i posadzki podwórek, tradycyjnie wykładane rzecznymi otoczakami, gospodynie nad ranem obficie skrapiają wodą, która parując, ochładza i odświeża powietrze, kiedy słońce stanie w zenicie. Sjesta, zwana „ulubionym sportem narodowym” lub „hiszpańską jogą”, wydaje się być jedynym sposobem na przetrwanie skwaru godzin południowych.

        http://fs5.directupload.net/images/user/161207/2w45vcuz.jpg

        http://fs5.directupload.net/images/user/161207/yexltcxp.jpg

        http://fs5.directupload.net/images/user/161207/88fefoxk.jpg

        c.d.n.
        • m.maska Re: JEDZ, MÓDL SIĘ, TAŃCZ - Marcin Kołpanowicz 07.12.16, 17:39
          KROKODYL W KATEDRZE

          Czy podczas sjesty, czy nocą – ten pomysł musiał przyjść do głowy we śnie, bo na jawie nie sposób wyobrazić sobie tak nieprawdopodobnej budowli, jaką jest katedra w Sewilli. Może przyśniła się królowi, może któremuś z kanoników biorących udział w naradzie kapituły po trzęsieniu ziemi, które zniszczyło meczet wykorzystywany dotąd jako kościół. W każdym razie jej budowę zainicjowało dwóch Alonsów: projekt stworzył Alonso Martinez, zaś arcybiskup Alonzo de Egea pobłogosławił w 1403 roku kamień węgielny. Z czasów Maurów pozostała jedynie La Giralda, minaret zamieniony w dzwonnicę. Na jej taras prowadzą nie schody, lecz spiralna rampa – dzięki temu muezin, który pięć razy dziennie musiał znaleźć się na szczycie, by wzywać do modlitwy, mógł tam wjeżdżać na grzbiecie osła.
          Z tarasu roztacza się widok na kolorowe miasto w otulinie drzewek pomarańczowych i na niezwykłą, oplecioną łukami przyporowymi konstrukcję katedry, która wygląda stąd jak pancerz gigantycznego owada. Kubaturą zbliżona jest do bazyliki św. Piotra w Rzymie i katedry św. Pawła w Londynie, a więc należy do trzech największych świątyń świata. Oszołomiony jej ogromem Teofil Gauthier powiedział, że paryska Notre-Dame mogłaby spacerować we wnętrzu sewilskiej katedry z podniesioną głową.
          Konsekrowana została po stu latach od rozpoczęcia budowy, w 1507 roku, choć prace wykończeniowe przeciągały się jeszcze dobre czterysta lat. Stąd wzięło się porzekadło, którego Hiszpanie używają, gdy muszą załatwić jakąś sprawę w urzędzie lub w środku sezonu zamawiają obiad w nadmorskiej restauracji: „To potrwa dłużej niż budowa katedry”. Nad wejściem do kościoła wisi drewniany krokodyl, na pamiątkę żywego gada, którego przywiózł do Sewilli Emir Egiptu, gdy starał się o rękę córki Alfonsa Mądrego w 1260 roku. Czy Fredro wiedział o tym osobliwym prezencie zaręczynowym, zanim przyszła mu do głowy sławna kwestia Klary: „Jeśli nie chcesz mojej zguby, krokodyla daj mi, luby”?

          WSZYSCY CHCĄ KOLUMBA

          W południowej części katedralnej nawy znajduje się monument Krzysztofa Kolumba. To właśnie z Sewilli wyruszył, by odnaleźć drogę morską do Indii. Trumnę z prochami Cristobala Colona dźwiga czterech królów reprezentujących średniowieczne hiszpańskie królestwa: Kastylii, Leónu, Navarry i Aragonii. Czy spoczywa w niej prawdziwe DNA odkrywcy Ameryki – wokół tego trwają spory, bo władze wyspy Santo Domingo utrzymują, że do dziś posiadają doczesne szczątki żeglarza, a Hiszpanie zabrali nie tę trumnę. Tak czy owak, część przewiezionych zza oceanu prochów sewilczycy wspaniałomyślnie przekazali Genui, gdzie odkrywca, który nie był wszak Hiszpanem, a Włochem, przyszedł na świat jako Cristoforo Colombo (o ile, rzecz jasna, nie był Polakiem, Janem Krzysztofem Gołąbem z Kolna). Nie ulega natomiast wątpliwości, że jakość życia w Europie przed 1492 rokiem była zdecydowanie niższa niż po tej dacie. Bez ziemniaków? Pomidorów? Bez kukurydzy, czekolady i tytoniu? A zwłaszcza bez papryki – nasuwa się jedyne możliwe w tej sytuacji pytanie: jak bez tego wszystkiego żyć, po prostu „jak żyć”?
          Oprócz sadzonek (i złota) z Nowego Świata sprowadzano również cenne gatunki egzotycznych drzew. Z mahoniu i hebanu przywiezionego z Ameryki Południowej wyrzeźbiony został potężny chór wewnątrz środkowej nawy kościoła, flankowany z obu stron przez imponujące konspekty organów. W istocie katedra w Sewilli to multikościół, w którym mogłoby odbywać się kilka nabożeństw jednocześnie. Otaczający nawy wieniec kaplic jest prawdziwym skarbcem relikwii oraz rzeźb i obrazów w obu znaczeniach cudownych. Wspomnijmy choćby Madonny, które w Andaluzji mają wyjątkowo piękne oblicza: Niepokalaną dłuta Montañésa czy Dziewicę Martineza. Widać, że rzeźbiarzom pozowały najurodziwsze mieszkanki Sewilli.
          Wymieńmy posążek Niemego Dzieciątka, figurę świętego Hermenegilda i dwu Jakubów, Młodszego i Starszego. I ekspresyjne, znakomite rzeźbiarsko krucyfiksy, wśród nich Chrystusa Duchowych Rozbitków, przed którym mogli pomodlić się skazańcy. Oraz obrazy olejne Juana de Zurbaran i Bartolomea Estebana Murillo, który w tym mieście urodził się, tworzył i zmarł. Poruszające przykłady duchowości dawnych wieków, kiedy piękno służyło dobru.

          http://fs5.directupload.net/images/user/161207/9ws5anhy.jpg

          http://fs5.directupload.net/images/user/161207/3gsqclnq.jpg

          http://fs5.directupload.net/images/user/161207/u7gef7ee.jpg

          c.d.n.
          • m.maska Re: JEDZ, MÓDL SIĘ, TAŃCZ - Marcin Kołpanowicz 07.12.16, 17:46
            PŁONĄCY, LAMENTUJĄCY, WYGNANI

            W wypełnionych wycieczkami nawach jest rojno i głośno jak na mercado. Poparzeni słońcem, poobwieszani torbami, plecakami, wodami mineralnymi i aparatami fotograficznymi miłośnicy tanich linii lotniczych, bąbli na piętach oraz lokalnych pamiątek made in China przeciągają hałaśliwymi stadami, by na własne oczy zobaczyć to, co wydrukowano w przewodnikach. Zmęczenie i oszołomienie sprawiają, że w ich głowach Real Alcazar (Pałac Królewski) i Plac Hiszpański, Złota Wieża i La Giralda zlewają się w jedno. Dopiero po powrocie do domu, przerzucając na monitorach komputerów i wyświetlaczach komórek zwały jotpegów, na spokojnie zobaczą, gdzie byli.
            Jednak na wieczornym koncercie flamenco obowiązuje bezwzględny zakaz fotografowania. Nic dziwnego – gra na gitarze, śpiew, taniec, a zwłaszcza wyklaskiwanie i wystukiwanie butami zawrotnie szybkich rytmów wymaga od artystów wyjątkowej koncentracji i niezawodnej precyzji. Skomplikowane struktury rytmiczne wprawiają tancerzy w rodzaj transu. Na deskach szkoły flamenco w La Casa de la Memoria rozgrywa się niemal misterium. Szczupła brunetka w czerwonej sukni (zwanej bata de cola) wiruje, klęka, wyskakuje w górę, migocze jak niespokojny płomień (podobno słowo flamenco znaczy „płonący”). Inna wersja mówi, że to od lamentu (lamento), i taki właśnie zawodzący, przepojony skargą i cierpieniem jest gardłowy, bogato modulowany śpiew wokalisty. Jeszcze inni językoznawcy wywodzą słowo flamenco od hiszpańsko-arabskiego wyrażenia fellah-mengu – ludzie wypędzeni, wygnańcy.
            Typowy dla andaluzyjskiej sztuki zdobniczej styl mudejar jest pozornie niemożliwą, choć olśniewającą mieszanką motywów muzułmańskich i chrześcijańskich. Flamenco to mieszanka jeszcze bardziej zadziwiająca – utworzona z muzyki arabskiej, żydowskiej, cygańskiej i andaluzyjskiej oraz domieszki południowoamerykańskich rytmów. Już starożytni byli pod wrażeniem temperamentu tancerek z Kadyksu (Pliniusz Młodszy i Strabon opisują ich tańce z kastanietami), ale to, co dziś określamy jako flamenco, zaistniało dopiero w XVIII wieku. Krzyk rozpaczy andaluzyjskiej biedoty oraz tajemne rytuały Cyganów wygnanych na dzikie brzegi Gwadalkiwiru przekształciły się z czasem w wyrafinowany styl muzyczny, w którym rozróżnia się aż 50 gatunków (palos). Przełom XIX i XX wieku był okresem rozkwitu i popularności flamenco, wtedy zaczęto wykonywać je w kawiarniach i organizować płatne koncerty.
            Gitarzysta podczas wieczornego występu popisuje się piorunującymi uderzeniami w struny, wykonywanymi zewnętrzną stroną paznokci, jego palce stają się wtedy niewidoczne jak skrzydła trzmiela w locie. To niezwykle trudny, „karabinowy” styl rasgueado. Jednak we flamenco od gitary ważniejsze są taniec i śpiew. Bailaora i bailaor, czyli tancerka i tancerz, wykonują przed publicznością skomplikowane figury, w których próżno szukać łagodności czy słodyczy, pełne są za to dumy, zuchwałości i brawury. Twarze są nieruchome, napięte, oczy rzucają spojrzenia wyniosłe i wyzywające. Oboje wyprężeni, wyginają się spazmatycznie i wykonują nagłe zwroty; z nieruchomą górną połową ciała suną wzdłuż sceny w butach na wysokich obcasach, zawzięcie uderzając nimi w podłogę. Suchym klaskaniem wybijają bogate, nieoczywiste rytmy (compás), zbyt skomplikowane, by publiczność mogła włączyć się w klaskanie.
            Ich taniec opowiada historię zadziornych zalotów i nieszczęśliwych miłości – na to wskazuje łkający falset śpiewaka. Melodia rozciąga się, opleciona orientalnymi ozdobnikami, drga jak powietrze w upale nad spaloną trawą i urywa się gwałtownie jak brzeg skały nad przepaścią.

            Artykuł ukazał się w numerze 4/2014 miesięcznika Poznaj świat - ale jest tam też wiele innych artykułów godnych polecenia, czytaj ac je, wręcz wyczuwa się atmosferę miejsc które autor opisuje.

            www.poznaj-swiat.pl/artykuly_autora,Marcin_Kolpanowicz,18
    • m.maska Re: Sevilla - 6/7.10.2016 12.12.16, 00:13
      Kiedy planuje nasze wycieczki wybór hotelu uzależniam od środka lokomocji jakim się poruszamy, ale zawsze staram się, żeby hotel był blisko centrum, żeby można było też ogladac miasto po zmroku bez perspektywy, że trzeba jeszcze gdzieś jechać.

      Calle Santa Maria la Blanca to już prawie ulica wśród tych wszystkich wąziutkich zaułków, ulica ograniczająca dzielnicę Santa Cruz i co najważniejsze na jej początku znajdował się podziemny parking a nam udało się nawet znaleźć tam wolne miejsce, bo nasz pensjonat także znajdował się przy tej ulicy.

      Na początek minęłyśmy nasz pensjonat i skierowałyśmy się do Kościoła Matki Boski Białej, zwanej też Matką Boską Śnieżną – Iglesia de Santa Maria la Blanca.

      Na prawo od głównego wejścia na kafelkach ozdobionych po bokach latarniami przedstawiona jest patronka kościoła: Matka Boska Biała.

      Chociaż z zewnątrz świątynia wygląda skromnie, wnętrze zaskakuje bogactwem dekoracji, to wspaniały hiszpański barok.
      Historia tego kościoła jest podobna do historii wielu innych kościołów w Andaluzji, zbudowany w stylu mudéjar, pierwotnie był to muzułmański meczet, który król Alfons X podarował sewilskim Żydom w 1252 roku, po odzyskaniu miasta przez chrześcijan, przebudowany na synagogę, po pogromie z 1391 roku przerobiono go na kościół katolicki a w drugiej połowie XVII wieku dokonano ostatecznej przebudowy.

      Podczas podróży po Andaluzji obejrzałyśmy niezliczoną ilość kościołów, wszystkie były wspaniałe, cudowne, piękne, zachwycające, niezwykłe i można byłoby jeszcze wymieniać wiele przymiotników a i tak nie odda to nawet części wrażeń jakie stamtąd przywiozłyśmy.

      https://fs5.directupload.net/images/user/161212/dh76zoz7.jpg
      • m.maska Re: Sevilla - 6/7.10.2016 12.12.16, 12:39
        Sevilla

        Hiszpańskie przysłowie mówi: Quien no ha visto Sevilla, no ha visto moravilla (Kto nie widział Sewilli, nie widział cudu).

        Wg przekazów Św. Teresa z Ávila miała powiedzieć: „Trzeba być człowiekiem wielkiego hartu ducha, by nie zgrzeszyć w Sewilli”.

        O stolicy Andaluzji jest tez wzmianka w „Don Kichocie” Cervantesa: „Don Kichote pożegnał się z gospodarzami swymi i podróżnymi, którzy namawiali go, by jechał z nimi do Sewilli jako do miejscowości, gdzie o przygodę na każdej ulicy i w każdym zaułku łatwiej niż gdziekolwiek indziej.”

        Sewilla to słońce, piękne parki z egzotyczną roślinnością, szerokie aleje obsadzone palmami ale też wąskie uliczki, romantyczne zaułki, dziedzińce z bielonymi murami, doniczki na ścianach, barwne ceramiczne kafelki, uchylone zapraszająco drzwi pozwalające zajrzeć na przepiękne patia.

        Na placu Puerta de Jerez będącym w przeszłości początkiem drogi prowadzącej do Jerez de la Frontera wisiała kiedyś tablica z następującym tekstem:

        Hércules me edificó
        Julio César me cercó
        de muros y torres altas,
        el Rey Santo me ganó
        con Garci Pérez de Vargas

        Herkules mnie zbudował
        Juliusz Cezar otoczył
        wysokimi murami i wieżami,
        Święty Król mnie odzyskał
        I Garci Pérez de Vargas

        p.s. mijałyśmy te śmieszne koła na podmurówkach, które wzbudziły tak wielkie zainteresowanie sorelliny – naszego zainteresowania nie wzbudziły, jedynie nas rozśmieszyły.

        https://fs5.directupload.net/images/user/161212/f44qi2ed.jpg
        • m.maska Re: Sevilla - 6/7.10.2016 14.12.16, 20:17
          Santa Cruz to jedna z najbardziej urokliwych dzielnic starej Sewilli, stara dzielnica żydowska. W roku 1248 kiedy Ferdynand III Święty podbił Sewillę, było to drugie po Toledo największe skupisko Żydów w Hiszpanii.
          W 1391 roku wraz z pogromem Żydów i po ich ostatecznym wygnaniu w 1481 - dzielnica podupadła i do końca XIX wieku była siedliskiem nędzy i wylęgarnią chorób.
          Zmieniło się to dopiero na początku XX wieku, kiedy w ramach przygotowań do wystawy Iberoamerykańskiej zaczęto przywracać jej znaczenie.
          Król Alfons XIII oddał miastu część ogrodów Alcazaru przylegających do Santa Cruz. W roku 1918 odrestaurowano place Santa Cruz i Doña Elvira.

          Barrio Santa Cruz (dzielnica Santa Cruz) zawdzięcza swoją nazwę znajdującemu się niegdyś na jednym z licznych placyków kościołowi Świętego Krzyża.

          https://fs5.directupload.net/images/user/161214/2i99zmjq.jpg
          • m.maska Re: Sevilla - 6/7.10.2016 15.12.16, 15:50
            Labirynt uliczek i zaułków, niewielkich placyków, ukwieconych dziedzińców, maleńkich sklepików, restauracyjek i kafejek. W powietrzu unosi się zapach kadzidełek, mydełek – w narożniku przycupnął sklepik z ziołami, który stał się dla nas punktem orientacyjnym ze względu na roztaczające się zapachy.
            Zameldowałyśmy się w naszym pensjonacie i mając w planie dotarcie do katedry natychmiast pogubiłyśmy się z labiryncie uliczek... trafiłyśmy nie tam gdzie chciałyśmy tylko w miejsce, które wg naszych a właściwie moich planów, miałyśmy oglądać następnego dnia – no ale skoro już tam byłyśmy.

            Hospital de los Venerables Sacerdotes(Szpital Czcigodnych Księży).

            W roku 1627 religijne Bractwo Milczenia postanowiło otoczyć opieką starych, ubogich i kalekich księży, wynajęto dom, w którym znaleźli oni schronienie a następnie powstał w nim także szpital i zbudowano przylegający do budynku kościół.
            Szpital utrzymywał się z datków i jałmużny, w roku 1805 z braku środków został zamknięty a pacjentów przeniesiono do Hospital de Caridad(Szpitala Miłosierdzia) – o tym później.
            W 1840 roku znajdowała się tam fabryka tkanin ale w 1848 z rozkazu króla został zwrócony Bractwu Milczenia i wznowił swoją działalność aż do lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku.
            Obecnie w budynku znajduje się Centrum Velázqueza.

            https://fs5.directupload.net/images/user/161215/xlp3vvnu.jpg
            • m.maska Re: Sevilla - 6/7.10.2016 15.12.16, 16:38
              Centralnym punktem kompleksu Hospital de los Venerables Sacerdotes jest patio, otoczone krużgankami z niewielką okrągłą fontanną pośrodku.

              Z boku wejście prowadzi do kościoła. Ten niewielki jednonawowy kościół przytłacza wręcz bogactwem dekoracji. Liczne malowidła i freski zaskakują paletą barw a wszystko to można podziwiać przy cichym akompaniamencie muzyki organowej. Ale nie tylko zadzierając głowę, możną też wejść po schodach prowadzących na piętro, które zdobi barokowe sklepienie i barwne kafelki na ścianach i przejść do chóru kościoła, żeby spojrzeć na jego bogate wnętrze także z góry.
              W dawnym refektarzu mieści się obecnie biblioteka...Biblioteca di Barocco.

              https://fs5.directupload.net/images/user/161215/lxp85nxr.jpg
              • m.maska Re: Sevilla - 6/7.10.2016 15.12.16, 19:25
                W przeciwieństwie do wielu innych obiektów, które poza wydrukiem z kasy fiskalnej nie oferują żadnych specjalnych biletów, Hospital de los Venerables Sacerdotes oferował jakąś namiastkę biletów smile

                https://fs5.directupload.net/images/user/161215/ngb9ptfd.jpg
                • m.maska Re: Sevilla - 6/7.10.2016 16.12.16, 02:39
                  W tych wąskich zaułkach Barrio Santa Cruz co chwilę natykałyśmy się na wymachujące wachlarzami przewodniczki, zwołujące swoje grupy... potem turyści dreptali posłusznie wpatrzeni w plecy tych, którzy szli przed nimi. Niekiedy ktoś się obracał żeby jeszcze zrobić zdjęcie – nic dziwnego właściwie, że przewodnicy bardzo pilnują tych grup – bo tam naprawdę łatwo się zgubić.

                  Weszłyśmy na Plaza de Doña Elvira, to bardzo urokliwe miejsce, wyłożony kafelkami plac z fontanną, wysadzony pomarańczowymi drzewkami otaczają ławeczki z ceramiki.
                  Idąc w kierunku katedry mija się kolejny malutki placyk Plaza de la Alianza(Plac Przymierza) i ten placyk jak dziesiątki innych obsadzony jest także pomarańczowymi drzewkami z niewielką fontanną pośrodku, przylega do murów Alcazaru.

                  https://fs5.directupload.net/images/user/161216/yvlbkiqh.jpg
                  • m.maska Sevilla - Catedral 6.10.2016 18.12.16, 01:44

                    Catedral de Santa María de la Sede de Sevilla

                    Katedra Najświętszej Marii Panny w Sewilli

                    Zbliżałyśmy się do katedry, katedry dla której z całego świata zjeżdżają rzesze turystów do Sewilli, bo nie tylko to, że jest największą gotycką katedrą świata czyni ją tak niezwykłą, ale cała jej historia i dzieła sztuki jakie kryje.
                    Oczywiście, że po tym co wypisywali wściekli, byłam trochę niespokojna, czy rzeczywiście nie jest cała w rusztowaniach, mimo, że poczytałam sobie na portalu Tripadvisor wrażenia ludzi, którzy pisali, że byli tam w sierpniu i wrześniu i nikt nie wspominał o tym, żeby cokolwiek wewnątrz było zasłonięte – nikt nie zżymał się na to, że kupił bilety po to żeby oglądać rusztowania, a jednak nie mieściło mi się w głowie, że ktoś, w tym przypadku sorelina i wściekły może tak bez sensu kłamać – w jakim celu? To że z zewnątrz katedry bywają fragmentami odnawiane a nawet budowane(Sagrada Familia w Barcelonie) nie ma najmniejszego wpływu na to co można zobaczyć w środku, na niezliczonej ilości zdjęć jakie zrobiłam wewnątrz, nie ma nawet śladu rusztowania.
                    Nie doczytali, jak widać, bo już w sierpniu AL pisała o tym, że wybieramy się do Hiszpanii a jaki region Hiszpanii jest tam wprost naszpikowany miejscami, które wręcz eksplodują historią i sztuką - nietrudno byłoby zgadnąć, tym bardziej, że wielokrotnie pisałam o tym, jak bardzo chciałabym powrócić do Andaluzji.

                    https://fs5.directupload.net/images/user/161218/kfu9alli.jpg
                    • m.maska Re: Sevilla - Catedral 6.10.2016 27.12.16, 00:52
                      Poniżej bezpośrednie sąsiedztwo katedry, Plaza Virgen de los Reyes z przepiękną fontanną na środku, tuż obok Pałac Arcybiskupi i Plaza del Triunfo, plac z jednej strony zamyka Archivo de Indias, z którego obejrzenia z żalem musiałyśmy zrezygnować z braku czasu, z drugiej strony mury Alcazaru i Puerta del León.

                      https://fs5.directupload.net/images/user/161227/ks92jws7.jpg
                      • m.maska Re: Sevilla - Catedral 6.10.2016 27.12.16, 12:36
                        Puerta de los Principes - Brama Księcia jest głównym wejściem do katedry, niestety, właśnie ten fragment był w tym czasie w renowacji - nie jak chciał wściekły cała katedra z zewnątrz i wewnątrz - a przed nią stała długa kolejka do kasy.
                        Giraldillo czyli wiatrowskaz - przed Puerta de los Principes umieszczono kopię, która zwieńcza wieżę dzwonnicy: Giralda. Jest to wykonana z brązu, 4-metrowa postać kobieca, symbolizująca Wiarę.

                        https://fs5.directupload.net/images/user/161227/dkki3nje.jpg
                        • m.maska Re: Sevilla - Catedral 6.10.2016 27.12.16, 14:05
                          Kupiłyśmy bilety, dostałyśmy też plan z krótkim opisem trasy zwiedzania i wielkim skrótem historii budowy.

                          „...potomni uznają nas za szaleńców...”

                          Katedrę Najświętszej Marii Panny w Sewilli, jedną z najwspanialszych gotyckich świątyń na świecie wzniesiono w miejscu głównego meczetu miasta zbudowanego pod koniec XII wieku(1184-1198) przez muzułmańską dynastię Almohadów.

                          23 listopada 1248 roku kiedy król Ferdynand III Święty odzyskał Sewillę podczas Rekonkwisty, meczet został zamieniony na katedrę – właśnie dlatego katedra sewilska nie jest zbudowana na planie krzyża.
                          W latach 1356 i 1395 doszło do trzęsień Ziemi, budowla została tak poważnie uszkodzona, że w 1401 roku członkowie kapituły podjęli decyzję o budowie w tym miejscu nowej świątyni, „tak ogromnej, by nie miała sobie równych”.
                          Podobno opuszczając salę obrad, kanonicy mieli mówić: „Zbudujmy tak wielką katedrę, aby potomni widząc ją ukończoną uznali nas za szaleńców”.

                          Budowa katedry trwała ponad sto lat, nowa świątynia była gotycka, zachowano jednak pewne elementy dawnego arabskiego meczetu: Patio de los Naranjos(Dziedziniec Pomarańczy) wraz ze studnią do ablucji i kanalikami doprowadzającymi wodę oraz trzecią(dolną) część dawnego minaretu, obecna wieża dzwonnicy Giralda.
                          Giralda jest w mieście zawsze widoczna, zawsze obecna, ukazuje się to tu, to tam, w całości albo tylko częściowo pod różnym kątem. Można powędrować na jej szczyt ale kiedy zobaczyłyśmy przesuwającą się bardzo powoli kolejkę – zrezygnowałyśmy. Dzisiaj żałuję, że nie weszłyśmy tam, ale nie tylko z Giraldy musiałyśmy zrezygnować. Zwykle moje plany są tak obszerne, że musimy wybierać – na wszystko nigdy nie ma czasu i jeszcze nigdy nie zdarzyło się żebyśmy miały nadmiar czasu.
                          I to właśnie Sewilla stalą się dla mnie zaczątkiem planowania kolejnych wyjazdów nie tyle na styk, ile na wyrost - bo to właśnie w Sewilli przed laty, mieliśmy tyle wolnego czasu a tylko dlatego, że nie znaliśmy miasta straciliśmy wtedy okazję żeby obejrzeć to co było tuż obok.

                          https://fs5.directupload.net/images/user/161227/xbejvpqx.jpg
                          • m.maska Re: Sevilla - Catedral 6.10.2016 27.12.16, 14:20
                            Nie ma się nawet nad czym zastanawiać, wściekli nie byli w katedrze, bo nie byli... byli z grupą, wejście dla grup jest z drugiej strony, przy Giraldzie i grupy wchodzą przez Dziedziniec Pomarańczowy – musieliby o tym wiedzieć, a nie sposób wejść przez Patio de los Naranjos, żeby o nim nie wspomnieć..., przed laty byłam w sewilskiej katedrze z grupą i pamiętam do dnia dzisiejszego jakie wrażenie zrobił ten dziedziniec i to właśnie tam zawieszony jest krokodyl o którym wspominał wściekły.
                            Nie dziwie się, że chcieli udawać, że byli w katedrze, bo to rzeczywiście wielka szkoda, przelecieć taki kawał Europy, być tuż tuż i nie widzieć – no ale cóż, nie było w programie, na pocieszenie powiem, że przynajmniej nie mieli problemu z parkingiem, coś za coś smile.

                            AL „weszła” do katedry w tym samym miejscu w którym do foty ostawiła się sorelina hahaha dokładnie przed facetem stojącym przy barierkach(wow barierki postawili, w katedrze, oczywiście to nie to samo co przed Sejmem a trzeba było protestować), który pilnował, żeby nikt dalej nie poszedł, a my weszłyśmy tylko po to żeby upewnić się, gdzie jest kasa.
                            Katedra jest wielka, tak wielka, że można się nachodzić w poszukiwaniu kasy – dlatego lepiej zapytać, bo stoi tam pan, który informuje, że tutaj wejścia nie ma... po co ta blaga sorelino, komu chciałaś zaimponować czy pochwalić się czymś co było dla ciebie w tym momencie i tak nieosiągalne. Jeszcze o niejednym obiekcie tutaj napisze, że chciałyśmy ale, najczęściej z braku czasu musiałyśmy zrezygnować – czy to jest powód żeby kłamać i kombinować?
                            Niezła kolejka stała przed wejściem – nawet przez moment zastanawiałyśmy się, czy nie
                            lepiej byłoby przyjść tam następnego dnia z samego rana a tego dnia pójść obejrzeć znajdujący się tuż tuż Alcazar. Ale na drugi dzień okazało się, że to nie byłby dobry pomysł – przed Alcazarem zapewne w tym czasie kolejka stała jeszcze dłuższa.
                            Powiem tak: zdjęcia nie są nadzwyczajne, bo ze mnie taki „fotograf”, ale mimo to dają pojęcie jak wygląda wnętrze tej trzeciej największej katedry na świecie.... i konia z rzędem temu, kto odkryje choćby ślad rusztowania w jej wnętrzu, a ponoć wg wściekłych cała była w remoncie... hahaha...

                            https://fs5.directupload.net/images/user/161227/q2xppuhu.jpg
                            • czarek_sz Re: Sevilla - Catedral 6.10.2016 27.12.16, 14:31
                              Jak poprawność polityczna zapanuje także w Hiszpanii to do tego kościoła wtargną islamiści i młotami rozwalą wszystko. Nawet się nie spostrzeżemy jak barbarzyńcy zniszczą naszą kulturę i wiarę. Ale do czasu. Nastąpi opamiętanie i nastąpi kolejna krucjata która zmiecie w proch i pył tych którzy dziś bluźnią przeciwko Bogu i Panu Jezusowi. To nie są moje słowa. Znalazłem je w necie i zgadzam się z nimi. Że tak będzie.
                              • m.maska Re: Sevilla - Catedral 6.10.2016 27.12.16, 15:01
                                Na poczatku pewnie nie... takich obiektow beda pilnowac z karabinami maszynowymi, tak jak to mialo miejsce w Kolonii podczas Pasterki - poprawnosc polityczna i Willkommenspolitik odbiera nam po kawalku wolnosc.
                                • czarek_sz Re: Sevilla - Catedral 6.10.2016 27.12.16, 15:09
                                  Nie wyobrażam sobie że pod kościołem do którego chodzę stoi wojsko broniąc go przed islamistami. W głowie mi się to nie mieści. W Polsce to nie przejdzie taki syf z islamską dziczą.
                            • m.maska Re: Sevilla - Catedral 6.10.2016 27.12.16, 15:10
                              Jest wielka, jest ogromna, jest piękna, chociaż dzisiaj po obejrzeniu tylu przecudownych katedr Andaluzji trudno byłoby mi powiedzieć, która z nich jest najpiękniejsza – skłaniam się ku katedrze Granady, żeby jej dać pierwszeństwo, ale Mezquita w Kordobie jest z kolei niezwykła, wspaniała jest też katedra w Maladze, w Maladze, którą turyści omijają wielkim łukiem lądując wprawdzie na malageńskim lotnisku natychmiast opuszczają miasto kierując się do Torremolinos, Benalmadeny czy Marbelli – i oglądają: jachty w Puerto Banús czy plaże Costa del Sol i przyhotelowe baseny.
                              To co miałam w pamięci z mojego pierwszego pobytu w katedrze sewilskiej, to było Patio de los Naranjos, poprzecinane kanalikami, którymi wtedy płynęła cicho szemrząc woda – w październiku kiedy my byłyśmy tam, kanaliki były suche, a po wejściu do katedry pierwsze co zrobiło na mnie wtedy duże wrażenie a czego dzisiaj tam już nie ma, było ogromne lustro umieszczone w pobliżu głównego ołtarza, które pozwalało na zbliżenie sklepienia, sklepienia, którego kunsztu nie dojrzymy patrząc trzydzieści metrów w górę – pamiętam to, bo dopiero zbliżenie ukazywało bezmiar tego „szaleństwa” o jakim mówili ci, którzy podjęli się tej budowy. Pamiętałam retablo z Capilla Mayor(Główna Kaplica), pamiętałam grobowiec Kolumba – to takie punkty, których się nawet po latach nie zapomina.

                              https://fs5.directupload.net/images/user/161227/zke5txt4.jpg
                              • m.maska Re: Sevilla - Catedral 6.10.2016 30.12.16, 12:49
                                I trochę liczb ale tylko tyle ile podaje ta niewielka ulotka, którą nam dodano do biletów:
                                Powierzchnia budowli to 23 500m
                                Część gotycka: długość: 126m, szerokość: 83m, maksymalna wysokość: 37m.

                                Świątynia jest tak bogata i fascynująca, ma tyle zakamarków i dzieł sztuki, że nawet kilkugodzinny pobyt we wnętrzu nie zdoła przybliżyć choćby jej małej części.
                                Mogłabym tutaj podać opis każdego fragmentu, każdej kaplicy, wspaniałych organów, chóru, tylko kogo to zainteresuje? Tam trzeba być – poczuć tę atmosferę, której przekazać się nie da.
                                Może dlatego, że w katedrze sewilskiej nie byłam po raz pierwszy i pamiętałam z poprzedniego pobytu jaka jest, a jednak najbardziej fascynująca z wszystkich dotychczas oglądanych pozostanie Katedra w Sienie – jak do tej pory, żadna z wielu obejrzanych nie pozostawiła tak głębokiego wrażenia, chociaż ich styl jest zupełnie odmienny.

                                https://fs5.directupload.net/images/user/161230/vagou974.jpg
                                • m.maska Re: Sevilla - Catedral 6.10.2016 30.12.16, 17:20
                                  Wprawdzie przewodniki polecają rozpoczęcie zwiedzania katedry od obejrzenia najsłynniejszego miejsca, jakim jest Altar Mayor(Ołtarz Główny) ale my postanowiłyśmy sobie ten cud kunsztu pozostawić na później.

                                  Gdy 5 listopada 1982 roku papież Jan Paweł II odwiedził Sewillę, rozpłakał się ze wzruszenia na jego widok.

                                  Altar Mayor

                                  Jest największym gotyckim ołtarzem świata chrześcijańskiego: ma 20 metrów wysokości i 18 metrów szerokości, jego budowa trwała 80 lat. Chroniony jest kratą w stylu plateresco i żeby zrobić foty tego co znajduje się poza kratą, trzeba jednak włożyć aparat między te kraty. Mimo, że przed ołtarzem umieszczono ławki w których można usiąść i kontemplować to jednak po to żeby go obejrzeć trzeba wsadzić „nos” między te kraty.

                                  Retabulum(nastawę ołtarzową) wykonano z rożnych gatunków drewna(orzech, modrzew, kasztanowiec, sosna) i pokryto ponad dwiema tonami złota.
                                  U podnóża ołtarza znajduje się XIII-wieczna, wyrzeźbiona z drewna cyprysowego, posrebrzana figurka Matki Boskiej Tronującej (Virgen de la Sede), podobno dar króla Alfonsa X, przed nią stoi srebrne tabernakulum.

                                  W środkowej części ołtarza 28 grup figur (po siedem w czterech rzędach) przedstawia sceny z życia Marii i Jezusa. Postaci u góry są w istocie większe niż te na dole, by zredukowana perspektywa dawała wrażenie ich jednakowych rozmiarów. O ile sobie dobrze przypominam, hiszpańska przewodniczka wspominała podczas mojego pierwszego pobytu w katedrze, że postaci w ostatnim górnym rzędzie mają w rzeczywistości wysokość 4 metrów.

                                  https://fs5.directupload.net/images/user/161230/ir69rt6v.jpg
                                  • m.maska Re: Sevilla - Catedral 6.10.2016 30.12.16, 17:28
                                    W dolnym rzędzie centralne miejsce zajmuje scena Bożego Narodzenia; na lewo od niej: uścisk św.Joachima i św.Anny, Narodziny Maryi i Zwiastowanie, z prawej: Rzeź niewiniątek, Obrzezanie i Hołd Królów.

                                    Sceny w drugim rzędzie od dołu przedstawiają: Ofiarowanie Chrystusa w świątyni, Chrzest Chrystusa, Wskrzeszenie Łazarza, Wniebowzięcie Maryi, Wjazd do Jerozolimy, Ostatnią Wieczerze i Modlitwę w Ogrójcu.

                                    W trzecim rzędzie, patrząc od dołu: Pojmanie Chrystusa, Biczowanie, Nałożenie korony cierniowej, Zmartwychwstanie, Ecce Homo, Kalwarię i Odarcie Jezusa z szat.

                                    W najwyższym rzędzie widać: Złożenie do grobu, Kobiety przy grobie, Magdalenę u stóp Zmartwychwstałego, Wniebowstąpienie, Zejście Chrystusa do piekieł, Wieczerze w Emaus i Zstąpienie Ducha Św.

                                    Na samym szczycie ołtarza, na wysokości 26 metrów, na poziomej belce znajduje się krucyfiks Chrystus Miliona Łask upamiętniający podobno wstawiennictwo Jezusa w czasach epidemii, a obok postaci Najświętszej Marii Panny, Św.Jana Ewangelisty i apostołów.

                                    Po bokach retabulum, od dołu do góry widoczne są sceny, po lewej: Stworzenie Ewy, Ucieczka do Egiptu, Chrystus wśród uczonych, Przemienienie, Magdalena namaszczająca stopy Jezusa, po prawej: Grzech Pierworodny, Sąd Ostateczny, Rozmnożenie chleba i ryb, Wygnanie przekupniów ze świątyni, Nawrócenie Św.Pawła.

                                    Na kolumnach umieszczono osiem płaskorzeźb z postaciami królów Izraela Judy a na dole, z boku dwie postaci związanie z historią Sewilli: Herkules i Juliusz Cezar.

                                    https://fs5.directupload.net/images/user/161230/vr5uigmk.jpg
                                    • a74-7 Re: Sevilla - Catedral 6.10.2016 30.12.16, 17:40
                                      Magnificent!
                                    • m.maska Re: Sevilla - Catedral 6.10.2016 30.12.16, 17:51
                                      I jeszcze kilka zbliżeń scen znajdujących się na retabulum, te już z wiki...

                                      https://fs5.directupload.net/images/user/161230/78kconmt.jpg
                                      • m.maska Re: Sevilla - Catedral 6.10.2016 31.12.16, 02:46
                                        Sacristia Mayor to właściwie skarbiec katedry, w którym znajduje się najcenniejsza kolekcja muzealna. Jako zakrystia używana jest tylko w Wielki Czwartek.

                                        Ma 33 metry wysokości, wachlarzowe sklepienia i zajmuje tak ogromną przestrzeń, że król Filip II powiedział kanonikom: zbudowaliście większą zakrystię niż ja kościół.
                                        W środkowej części wisi obraz „Zdjęcie z krzyża” a po lewej stronie przy kolumnie stoi rzeźba Świętego Ferdynanda III, po prawej „Niepokalana” – obie te figury są noszone podczas procesji Bożego Ciała po ulicach.

                                        Wielka srebrna monstrancja ma 3 metry wysokości i waży 300kg. Składa się z czterech poziomów, przedzielonych 24 kolumnami w stylu jońskim, korynckim i kompozytowym. Zdobią ją figurki Ojców Kościoła i teologów. Podczas procesji Bożego Ciała jest wynoszona z katedry.

                                        https://fs5.directupload.net/images/user/161231/4jsnb72o.jpg
                                        • m.maska Re: Sevilla - Catedral 6.10.2016 31.12.16, 03:19
                                          Pokażę jeszcze jedną fotę monstrancji z Głównej Zakrystii, na której widać jak jest ogromna w porównaniu z człowiekiem – to nie był jednak karaczan wzrostu wściekłego, który jest mniejszy od słupków. Sama monstrancja ma wysokość trzech metrów.

                                          Sacristía de los Cálices(Zakrystia Kielichów), mieści bogatą galerię obrazów o tematyce religijnej. Na centralnym miejscu obraz Francesco Goi przedstawiający patronki Sewilli, święte Justę i Rufinę.

                                          Święte Justa i Rufina – to dwie urodzone w Sewilli siostry, chrześcijańskie męczennice z 287 roku, przedstawiane są zwykle jako strażniczki Giraldy, bo podobno dzięki ich wstawiennictwu wieża katedry nie zawaliła się podczas trzęsienia Ziemi w 1504 roku. Trzymają w dłoniach liście palmowe – symbol męczeństwa. Pojawiają się w katedrze również w innych miejscach, na obrazach i witrażach czy jako rzeźby.

                                          https://fs5.directupload.net/images/user/161231/ozrtj5ef.jpg
                                          • m.maska Re: Sevilla - Catedral 6.10.2016 01.01.17, 16:05
                                            Cristóbal Colón

                                            Sarkofag ze szczątkami Krzysztofa Kolumba znajduje się w transepcie przy Bramie Księcia, wejściu do katedry od strony południowej.

                                            Wiele lat trwały spory dotyczące rzeczywistego miejsca pochówku Kolumba; Kuba, Sewilla i Santo Domingo, stolica Dominikany, pierwsze miasto założone po odkryciu Ameryki spierały się które z nich posiada te prawdziwe szczątki.

                                            Badania przeprowadzone w 2006 roku potwierdziły ostatecznie autentyczność szczątków spoczywających w sewilskiej katedrze. Pozostaje co najwyżej kwestia, czy są one kompletne.

                                            Skąd jednak wzięły się wątpliwości co do miejsca pochówku Kolumba?

                                            Jego szczątki początkowo spoczywały rzeczywiście w Santo Domingo na wyspie Haiti(wcześniej Hispaniola), ale kiedy cześć wyspy przeszła w wyniku traktatu w Bazylei pod panowanie Francuzów, przewiezione zostały do Hawanny. A kiedy pod koniec XIX wieku Kuba odzyskała niepodległość prochy Kolumba sprowadzono oficjalnie w 1902 roku do Sewilli na pokładzie królewskiego statku „Giralda”. Jednak Kubańczycy twierdzili nadal, że grób Kolumba jest u nich...
                                            W katedrze sewilskiej za chórem znajduje się także płyta nagrobna, pod która pochowany został syn Krzysztofa Kolumba, Hernando Colón, materiał porównawczy pozwolił z całą pewnością na stwierdzenie autentyczności szczątków Krzysztofa Kolumba.

                                            Sarkofag wykonany jest z alabastru i z brązu, pomnik stoi na cokole z kamienia i marmuru. Sam sarkofag nakryty jest sztandarem ‘Królów Katolickich, a trumnę podtrzymuje czterech królów, symbolizujących cztery ówczesne królestwa Półwyspu Iberyjskiego: Kastylię, León, Nawarrę i Aragonię.

                                            Król Kastylii(z przodu – po lewej) trzyma w prawej dłoni wiosło zakończone morskim stworem – symbol finansowego wsparcia dla wyprawy Kolumba. Król León (z przodu po prawej), trzyma w lewej dłoni włócznię, która przebija ostrzem owoc granatu, jako symbol triumfu chrześcijaństwa nad islamem(zdobycie Granady). Z tyłu podtrzymują trumnę władcy Aragonii i Nawarry.
                                            Na lewo od sarkofagu Kolumba widoczny jest na ścianie monumentalny fresk przedstawiający Świętego Krzysztofa, patrona podróżnych, niosącego na ramieniu Dzieciątko, pomagając mu przejść przez rzekę.

                                            https://fs5.directupload.net/images/user/170101/wlshxycr.jpg
                                            • m.maska Re: Sevilla - Catedral 6.10.2016 01.01.17, 16:11
                                              p.s. wściekly, ja nie będę opisywać tego co każdy, kogo temat zainteresuje może sobie sam znaleźć, ja nie jestem historykiem sztuki ale także oni nie wiedzą wszystkiego sami z siebie bo spłynęło na nich oświecenie – szczegółowe opisy katedry w Sewilli, oczywiście pod warunkiem, że nie jest ona cała w rusztowaniach, jak to niby miało miejsce podczas waszego tam pobytu, bo wtedy i tak niczego nie można zobaczyć, można znaleźć w necie i na ten temat napisano całe książki – to wiedza specjalistyczna, dla historyków sztuki. Faktem jest, że informacji w języku polskim nie ma wiele – ale jeśli ktoś zechce się tam wybrać tak jak my, indywidualnie, to bez znajomości angielskiego czy niemieckiego a już najlepiej hiszpańskiego, nie obejdzie się – a w języku hiszpańskim informacji jest multum.
                                              Natomiast jeśli ktoś się wybierze tak jak wy to zrobiliście, będzie miał do dyspozycji przewodnika z językiem polskim i będzie mógł sobie robić notatki ze wszystkich legend, klechd i baśni dotyczących tych miejsc, którymi taki przewodnik zabawia towarzystwo podczas długich godzin spędzanych w autobusie a i tak na końcu nie wpuszczą ich nawet do środka.
                                              • m.maska Re: Sevilla - Catedral 6.10.2016 02.01.17, 11:22
                                                Tenebrario

                                                To kandelabr w kształcie trójkąta, wykorzystywany do liturgii w okresie Wielkiego Tygodnia

                                                Świecznik Tenebrario jest używany podczas porannej mszy w dniach Wielkiego Tygodnia. Jego nazwa wywodzi się od pierwszych słów porannej pieśni: Tenebrae factae sunt, dum crucifixissent Jesum Judaei („panowały ciemności, kiedy Żydzi krzyżowali Jezusa”)
                                                Tradycyjnie świecznik ten ma formę trójkąta, wykonany z metalu, o piętnastu uchwytach na świece, umieszczonych wznosząco. Znajduje się na nim 14 niebielonych świec i jedna biała, większa, symbolizująca Chrystusa.
                                                Na początku mszy wszystkie świece są zapalone, po każdym psalmie jedna świeca jest gaszona, pod koniec mszy pali się już tylko świeca-Chrystusa.
                                                W historii liturgii były różne tłumaczenia symboliki tego „rytuału światła”, najbardziej rozpowszechnionym było utożsamianie świec z jedenastoma apostołami i „trzema Mariami“: Św.Maria Kleofasowa, matka Jakuba, Św.Maria Salome i Św.Maria Magdalena.

                                                https://fs5.directupload.net/images/user/170102/bcmzrsbj.jpg
                                                • m.maska Re: Sevilla - Catedral 6.10.2016 02.01.17, 12:23
                                                  Przez Puerta de la Concepción (Brama Niepokalanego Poczęcia) opuszcza się katedrę i wchodzi na Patio de los Naranjos(Dziedziniec Pomarańczy).

                                                  Patio de los Naranjos to oprócz Giraldy jedna z nielicznych pozostałości na terenie sewilskiej katedry będących dziedzictwem jej muzułmańskiej przeszłości.
                                                  Wyznawcy islamu dokonywali tam ablucji przed wejściem do meczetu, czego świadectwem jest istniejąca tam do dziś fontanna i doprowadzające wodę kanaliki irygacyjne.
                                                  Patio de los Naranjos przed laty podczas mojego pierwszego pobytu w katedrze sewilskiej wydało mi się oazą chłodu a szemrząca w kanalikach woda sprawiała wrażenie, że tam było jakby nieco chłodniej – był koniec lipca i temperatury w Sewilli sięgały 40°.
                                                  Junior poskarżył się wtedy przewodnikowi, że jest: ach, tak strasznie gorąco, na co ten odpowiedział: młody człowieku, dzisiaj jest tylko ciepło, tutaj o tym, że jest gorąco mówimy kiedy temperatury przekraczają 40° i tak będzie w sierpniu, czyli dopiero za kilka dni, na razie jest tylko ciepło.

                                                  https://fs5.directupload.net/images/user/170102/yminfgd7.jpg
                                                  • m.maska Re: Sevilla - Catedral 6.10.2016 02.01.17, 14:28
                                                    Pozostałością po muzułmanach jest także Puerta del Perdón(Brama Przebaczenia) przez którą opuszcza się Patio de los Naranjos. Ma kształt podwójnego podkowiastego łuku. Zachowały się jeszcze oryginalne, pokryte brązem wrota z czasów Almohadów.
                                                    Od strony ulicy nad bramą znajduje się relief przedstawiający scenę wygnania przekupniów ze świątyni, po bokach figury świętych Piotra i Pawła oraz anioła i Matki Boskiej.
                                                    Przez Bramę Przebaczenia wychodzi się z katedry będącej oazą ciszy i spokoju na malownicze ruchliwe zaułki Sewilli.

                                                    https://fs5.directupload.net/images/user/170102/4demetpn.jpg
                  • m.maska Sevilla - 6.10.2016 03.01.17, 13:59
                    Wyszłyśmy z katedry na zalaną słońcem ulicę, był październik i temperatury w porównaniu z tymi jakie pamiętałam z końca lipca były wręcz komfortowe... 30-32°C
                    Miasto, które mimo, że ma wiele parków i zadrzewionych miejsc ma też wielkie place, gdzie na próżno szukać odrobiny cienia – ale i temu, jak widać można zaradzić, na Plaza San Francisco i w szerszych zaułkach nawet stworzono „sztuczny cień”.

                    https://fs5.directupload.net/images/user/170103/fd8r38g2.jpg
                    • m.maska Re: Sevilla - 6.10.2016 03.01.17, 14:16
                      Jeśli Sevilla, to obowiązkowo pomnik Cervantesa - nawinął się zupełnie przypadkowo, w otoczeniu drzewek granatu. Drzewka granatu rosną na tej szerokości geograficznej jak chwasty, już w pobliżu Herkulaneum fotografowałam dwa ogromne krzewy granatu, w Andaluzji są wysadzane jako żywopłoty - to by było coś dla mnie być tam w porze owocowania granatów.
                      Tak tak wściekły, my mamy nawet czas na to żeby zatrzymać się przy byle kwiatku, bez obawy, że przewodnik i reszta wycieczki znikną nam z oczu gdzieś za rogiem big_grin

                      https://fs5.directupload.net/images/user/170103/vvx7tw5n.jpg
                      • m.maska Sevilla - El Salvador - 6.10.2016 05.01.17, 02:36
                        Kościół fundowany Zbawiciela albo po prostu El Salvador znajduje się na Plaza del Salvador i jest drugim największym, po katedrze, kościołem Sewilli. Bilet wstępu do katedry upoważnia także do wejścia do Iglesia del Salvador – tyle, że myśmy tego nie zauważyły, bo po wejsciu do katedry już nie poświęcałyśmy biletom uwagi. Tak więc do El Salvador kupiłyśmy kolejne bilety wink

                        Iglesia del Salvador znajduje się w miejscu w którym od powstania miasta toczyło się życie mieszkańców. To była jedna z bocznych pierzei Forum Romanum obok placu Alfalfa. Później stała tam rzymska świątynia, zamieniona za czasów cesarza Teodozjusza Wielkiego(346-395) w świątynię chrześcijańską, muzułmanie na jej podwalinach zbudowali w XI wieku największy meczet w Sewilli. Po odbiciu Sewilli z rąk muzułmańskich w 1248 roku, konsekrowany jako kościół chrześcijański.

                        W roku 1671, kiedy był już tylko ruiną, rozpoczęto w tym miejscu budowę kościoła El Salvador, a prace budowlane nadzorował Leonardo de Figueroa ten sam, który nadzorował wcześniej budowę Hospital de los Venerables.
                        Główna fasada Iglesia del Salvador prezentuje styl manieryzmu.

                        https://fs5.directupload.net/images/user/170105/xhivkeuo.jpg
                        • m.maska Re: Sevilla - El Salvador - 6.10.2016 08.01.17, 01:11
                          Zbudowany jest na planie prostokąta, ma trzy nawy i czternaście ołtarzy. Przepięknych ołtarzy, ołtarz główny, monumentalne retablo sewilskiego baroku i sklepienie są dziełem Cayetano de Acosta.
                          Barokowe ołtarze są zadziwiające – są ogromne, zapierające dech i być może trochę nawet zwariowane. Wnętrze kościoła jest bardzo piękne, ambony po obu stronach ołtarza wykonano z białego i różowego marmuru a ich „pokrywy” mają formę muszli Świętego Jakuba.

                          https://fs5.directupload.net/images/user/170108/5i9vehva.jpg
                          • m.maska Re: Sevilla - El Salvador - 6.10.2016 08.01.17, 15:50
                            Retablo de Santa Ana - przedstawia Świętą Annę nauczającą czytania Marię.
                            Virgen del Rocio - jest jednym z najważniejszych symboli bractwa Sevilli.

                            https://fs5.directupload.net/images/user/170108/5sgsdvpm.jpg
                            • m.maska Re: Sevilla - El Salvador - 6.10.2016 08.01.17, 18:39
                              Custodia Jesú de la Pasión - ta srebrna kustodia jest jednym z głównych obiektów Iglesia del Salvador w Sevilli.

                              ...i jeszcze kilka fotek tych wspaniałych ołtarzy... Kustodia, jak wielka jest widać, bo AL jeszcze załapała się na dolnej fotografii.
                              Podczas naszych podróży odwiedzamy wiele miejsc do których z braku czasu nie zaglądają gromady wycieczek autobusowych - stąd nie ma tam też tłumów, to miejsca dla tych, którzy maj czas i chęć, żeby zobaczyć coś więcej niż zaplanowało dla nich biuro turystyczne.

                              https://fs5.directupload.net/images/user/170108/qt7q8avf.jpg
                    • m.maska Sevilla - 6.10.2016 09.01.17, 02:13
                      Chciałyśmy wstąpić jeszcze do kaplicy Św.Józefa - niestety, była zamknięta.
                      Było gorąco, ale to rozwiązanie jakie znaleźli włodarze Sevilli jest doprawdy godne pozazdroszczenia - cudowny cień a jednocześnie przewiew, to nie spacer pod jakimś przykrytym dachem pasażem...

                      A wściekłemu powiem, to my decydujemy dokąd idziemy i co oglądamy i ile czasu spędzamy w danym miejscu... owszem mamy plan, bo nie da się zwiedzać miasta bez celu - ale nie jesteśmy na daną godzinę zobowiązane stawić się w danym miejscu tak jak to mają zbiorowe wycieczki... obiad? oczywiście, proszę państwa, musimy być w restauracji o godzinie 13:00 i proszę się nie guzdrać, bo o 14:00 przyjeżdża kolejny autobus smile

                      https://fs5.directupload.net/images/user/170109/uyanw8ox.jpg
                      • m.maska Sevilla - Palacio de Lebrija 6.10.2016 09.01.17, 15:43
                        Pałace sewilskie ukrywają się zwykle za bardzo niepozornymi fasadami. Szłyśmy Calle Cuna, ulica wyglądała jak pasaż, osłonięta dla ochłody czymś... Jak to nazwać?

                        Budynek przy budynku, zwykła zabudowa, a jednak to tam za niepozornym zewnętrzem ukrywają się perły. To był dosłownie moment, AL spytała mnie: to jak nazywa się ten Palacio? Powtórzyłam nazwę, stałyśmy przy otwartej bramie, a na niej widniała mało rzucająca się w oczy złota tabliczka z wyblakłym napisem....
                        Prawdziwa sztuka, prawdziwe skarby, prawdziwe cuda nie potrzebują fasady.
                        Nigdzie w internecie nie znalazłam foty tego Palacio od strony ulicy, ja też nie zrobiłam, wejście jest tak niepozorne, że z łatwością można je minąć. W ostatnim momencie cyknęłam napis – no i wyszło jak wyszło wink

                        Casa Palacio de la Condesa de Lebrija – to jest mus dla każdego odwiedzającego Sevillę.

                        P.S. Mozaiki są jak najbardziej oryginalne i pochodzą z Itálica.

                        TUTAJ: forum.gazeta.pl/forum/w,101385,162903883,162903883,Santiponce_It_lica_6_10_2016.html

                        https://fs5.directupload.net/images/user/170109/dlvdakis.jpg
                        • m.maska Re: Sevilla - Palacio de Lebrija 6.10.2016 10.01.17, 19:45
                          Palacio de la Condesa de Lebrija to historyczna patrycjuszowska willa z XVI wieku w stylu Mudéjar, który dzisiejszą formę zawdzięcza licznym przebudowom, ostatnia na początku XX wieku przez Hrabinę de Lebrija.
                          Palacio znajduje się przy stosunkowo spokojnej Calle Cuna, równoległej do ruchliwej handlowej Calle Sierpes.

                          To jeden z najlepszych domów w Sewilli. Pałac charakteryzuje kolekcja mozaik rzymskich, którymi wyłożono prawie cały parter.

                          https://fs5.directupload.net/images/user/170110/k6nk43zy.jpg
                          • m.maska Re: Sevilla - Palacio de Lebrija 6.10.2016 10.01.17, 20:06

                            Na przestrzeni lat Palacio zmieniał właścicieli i właścicielki ale to co oglądamy dzisiaj to testament Regla Manjón y Mergelina, Condessa de Lebrija. W roku 1851 wyszła za mąż za Federico Sanchéz Bedoya, w 1901 roku zakupiła Palacio i w ciągu 13 lat przeprowadziła w nim całkowitą renowację i nadała mu własne tchnienie. W roku 1916 została honorową obywatelką Sevilli.
                            W Palacio można ogladac cenne mozaiki z Itálica, sprowadzała dzieła sztuki i kupowała eksponaty od archeologów, wśród wielu, bardzo różnorodnych, znajdują się grecko-rzymskie popiersia, różnorodne formy mitologicznych przedstawień, ale także dzieła sztuki arabskiej, perskiej i chińskiej, oryginalne malowidła Van Dyke’a Brueghel’a Starszego i szkoły Murillo.

                            https://fs5.directupload.net/images/user/170110/u5g2kfsv.jpg
                            • m.maska Re: Sevilla - Palacio de Lebrija 6.10.2016 10.01.17, 20:08
                              Dopiero w 1999 potomkowie hrabiny udostępnili Palacio szerszej publiczności, dzięki czemu dzisiaj można oglądać świadectwo pasji prawdziwego kolekcjonera.

                              https://fs5.directupload.net/images/user/170110/ygdlkla8.jpg
                      • m.maska Sevilla - Alameda de Hércules 6.10.2016 11.01.17, 01:41
                        Alameda de Hércules (Aleja Herkulesa) to park w historycznym centrum miasta, w pobliżu dawnych murów miejskich i dzielnicy Macarena.

                        Park został założony w 1574 roku, jest najstarszym w Hiszpanii i Europie i stał się wzorem dla podobnych parków po obu stronach Atlantyku.
                        Jego legendarne początki sięgają czasów Wizygotów. Kiedy Hermenegild, syn wizygockiego władcy Leowigilda przyjął w roku 585 katolicyzm, wystąpił przeciwko ojcu i proklamował się królem Sevilli, Leowigild kazał zmienić bieg rzeki Gwadalkiwir odcinając tym samym dopływ wody do jej odnogi na obszarze dzisiejszej Alamedy. Obok starych rzymskich murów powstało w ten sposób zatęchłe jezioro.

                        Dopiero w 1574 roku teren ten zmeliorował hrabia Barajas tworząc park ozdobiony fontannami i szpalerami drzew. U wejścia ustawiono dwie kolumny z dawnej rzymskiej świątyni a na nich kultowe dziś rzeźby: Herkulesa, mitycznego założyciela miasta i Juliusza Cezara, budowniczego osady Hispalis.

                        No i co zrobiła AL? Na korzyść konsumowanej przez nas pizzy, obcięła na focie Herkulesowi głowę big_grin

                        p.s. na pierwsyej fotce pomnik Diego Velázquez'a.

                        https://fs5.directupload.net/images/user/170111/ea3jdrqt.jpg
                        • m.maska Re: Sevilla - Alameda de Hércules 6.10.2016 12.01.17, 16:32
                          Dopiero w połowie XVIII wieku wziesiono po drugiej stronie Alamedy jeszcze dwie kolmuny zwieńczone sylwetkami lwów i herbami Hiszpanii i Sevilli.

                          Tam znajduje się też fontanna, będąca rodzajem publicznego prysznicu... w upalne dni można się tam ochłodzić w wodnej mgiełce.

                          http://fs5.directupload.net/images/user/170112/girzdsv7.jpg
                        • m.maska Sevilla - Puerta de la Macarena 6.10.2016 13.01.17, 09:30
                          A tutaj coś dla Sorelliny, której wydawało się, że ogladając Puerta del León widzi bramę miejską i mury miejskie...
                          Puerta de la Macarena i Murallas (mury) to w tym miejscu są ostatnie pozostałości murów zbudowanych za panowania Almohadów(XII wiek). Ciągną się około pół kilometra od San Hermenegildo do Puerta de la Macarena. To przez tę bramę niegdyś musieli przejeżdżać wszyscy królowie, wkraczając do miasta.

                          http://fs5.directupload.net/images/user/170112/pngnxvg6.jpg
                          • m.maska Sevilla - Basílica de la Macarena 6.10.2016 14.01.17, 19:25
                            Basílica de la Macarena

                            W bezpośrednim sąsiedztwie Puerta de la Macarena znajduje się Basílica de la Macarena, fasada barokowego kościoła zbudowanego w XX wieku ma tradycyjne andaluzyjskie kolory a sam kościół kryje barwne freski, muzeum i jedną z dwóch najsłynniejszych sewilskich madonn, patronkę toreadorów.
                            Virgen de la Macarena, jedna z najbardziej czczonych wizerunków madonny z XVII wieku, każdego roku w uroczystych procesjach wielkanocnych jest noszona jako feretron po ulicach Sevilli.

                            https://fs5.directupload.net/images/user/170114/3p585a53.jpg
                            • m.maska Re: Sevilla - Basílica de la Macarena 6.10.2016 14.01.17, 21:37
                              Bazylika została zbudowana w stylu neobarokowym w 1949 roku, po pożarze kościoła w którym Virgen de la Macarena znajdowała się do tego czasu. Aby tę ikonę obejrzeć w pełnej krasie trzeba podejść bardzo blisko do ołtarza, wtedy można dostrzec na twarzy Madonny małe kryształowe krople wyglądające jak łzy, dlatego Virgen de la Macarena jest również znana jako „Płacząca Dziewica” albo jako „Dziewica Nadziei”.
                              Z bliska widoczna jest na prawym policzku Macareny „rana”, która powstała podczas wielkanocnej procesji kiedy pijak rzucił w nią butelką wina. Szmaragdowo-zielone brosze na kołnierzu Madonny były podarunkiem sławnego w XX wieku toreadora Joselito El Gallo.

                              „La Madrugal”

                              „La Madrugal” to w Sevilli bardzo szczególna noc, między Wielkim Czwartkiem i Piątkiem. O świcie rozpoczynają swoje procesje najstarsze z bractw (te, które powstały między XIV a XVIII wiekiem, poczynając od Bractwa Milczenia (la Hermandad de la Silencio), a kończąc na Bractwie Cyganów (la Hermandad de los Gitanos). Tego właśnie dnia pojawiają się również na ulicach miasta dwie najsłynniejsze madonny Sevilli, Virgen de la Macarena i Virgen de la Triana. Wszystkie procesje zatrzymują się przed monstrancją w katedrze, wspominając Sąd Piłata i kolejne etapy Męki Jezusa.
                              Myślę, że więcej trzeba będzie na ten temat napisać przy okazji Wielkanocy i świętego tygodnia: Semana Santa.

                              https://fs5.directupload.net/images/user/170114/jgybpfny.jpg
                              • m.maska Re: Sevilla - Basílica de la Macarena 6.10.2016 15.01.17, 13:27
                                Byłyśmy w dzielnicy Barrio de la Macarena, to najbardziej na północny wschód wysunięta cześć centrum Sevilli... wszystkie kościoły które mijałyśmy, były zamknięte - może to i lepiej, bo chciałyśmy jeszcze wejść do...

                                https://fs5.directupload.net/images/user/170115/j8maptcz.jpg
                                • m.maska Re: Sevilla - Barrio de la Macarena 6.10.2016 15.01.17, 13:41
                                  do... Palacio de las Dueñas a poprawnie Pałac Książąt Alba, niekiedy nazywany Palacio de las Pineda... no i cóż z tego, że przyszłyśmy? skoro był już za późno, okazało się, że był otwarty do 17 a internet "kłamał" bo podawał, że do 19 i z góry wiedziałyśmy, że następnego dnia już tam nie wrócimy, bo będziemy w zupełnie innej części miasta.

                                  https://fs5.directupload.net/images/user/170115/42vf7roh.jpg
                                  • m.maska Sevilla - 6.10.2016 15.01.17, 13:57
                                    I znowu kolejny kościół na naszej drodze i piękna barwna mozaika z wizerunkiem Matki Boskiej.

                                    https://fs5.directupload.net/images/user/170115/5z7zbs9x.jpg
                      • m.maska Sevilla - Casa de Pilatos - 6.10.2016 15.01.17, 21:43
                        Casa de Pilatos jest miejskim pałacem, znajduje się przy niewielkim placu o tej samej nazwie.
                        Zbudowany w XVI wieku wyróżnia się elementami w stylu mudejar i włoskiego renesansu a tym samym jest typowo andaluzyjski.

                        Gotycka balustrada zwieńcza bogato zdobioną fasadę. Swoją nazwę otrzymał po podróży do Jerozolimy ówczesnego właściciela Marquez de Tarifa. Stamtąd przywiózł on wrażenia, które urzeczywistnił podczas przebudowy pałacu.

                        Taki tam bilecik wstępu... wydruk z kasy... na 18 wyznaczono nam zwiedzanie górnego piętra.

                        https://fs5.directupload.net/images/user/170115/e8ul4rhk.jpg
                        • m.maska Re: Sevilla - Casa de Pilatos - 6.10.2016 15.01.17, 21:47
                          Od szlacheckiej posiadłości do muzeum

                          Casa de Pilatos również dzisiaj jest rezydencją Grafa Medinaceli. W tej wspaniałej budowli znajduje się muzeum z wartościowymi obrazami, rzymskimi antykami i meblami z różnych epok. Na pierwszym pietrze gdzie wchodzi się już wyłącznie z przewodnikiem można ogladac malarstwo z XVI i XIX wieku, między innymi dzieła Goi czy Luca Giordano.
                          Casa de Pilatos jest drugim po Alcazar najczęściej odwiedzanym pałacem w Sevilli.

                          https://fs5.directupload.net/images/user/170115/tz3y7cg7.jpg
                          • m.maska Re: Sevilla - Casa de Pilatos - 6.10.2016 15.01.17, 21:50
                            W pałacu Grafa Medinaceli

                            Do Casa de Pilatos wchodzi się przez wielki marmurowy portal na Patio Principal na którym umieszczono statuy greckich bogów i rzymskich cesarzy. Do głównego dziedzińca przylegają dwa piękne ogrody z egzotyczną roślinnością i palmami. A po schodach których boczne ściany są wyłożone kafelkami z drewnianym sklepieniem wchodzi się do części mieszkalnej na pierwszym pietrze.

                            https://fs5.directupload.net/images/user/170115/ilexmdcq.jpg
                            • m.maska Re: Sevilla - Casa de Pilatos - 6.10.2016 15.01.17, 21:52
                              Sceneria filmowa
                              Ta idylliczna i typowa atmosfera południa Casa de Pilatos była już wielokrotnie wykorzystywana w znanych światowych produkcjach filmowych. W roku 1962 były w części mieszkalnej nagrywane sceny do filmu „Lawrence z Arabii”. W roku 2010 w willi nagrywano sekwencje do filmu „Knight and Day”. Romantyczny dziedziniec wewnętrzny i fontanna była miejscem wydarzę w filmie „Mission Impossible II” z 1999 roku, to tam ogniste flamenco odtańczyła Sara Baras Pereyra.

                              https://fs5.directupload.net/images/user/170115/blkua4wk.jpg
                              • m.maska Re: Sevilla - Casa de Pilatos - 6.10.2016 15.01.17, 21:54
                                Sara Pereyra Baras

                                • m.maska Sevilla - Calle Mármoles - 6.10.2016 15.01.17, 22:50
                                  Calle Mármoles
                                  To tutaj odkryto pozostałości dawnej rzymskiej świątyni, dzisiaj dwie z kolumn stoi wciąż na Alameda de Hércules gdzie stanowią piedestały dla Herculesa i Juliusza Cezara.
                                  Trzy, prawdopodobnie należące do portyku świątyni „Civis” można nadal oglądać tam gdzie zostały odnalezione. Na podstawie ich wysokości stwierdzono, że świątynia pierwotnie musiała mieć około 20 metrów szerokości i 40 metrów długości.

                                  https://fs5.directupload.net/images/user/170115/zgc68vce.jpg
                        • m.maska Sevilla - 6.10.2016 15.01.17, 23:22
                          I jeszcze jeden kościół... Iglesia de San Nicolás de Bari

                          https://fs5.directupload.net/images/user/170115/pgqosseo.jpg
                          • m.maska Re: Sevilla - 6.10.2016 15.01.17, 23:53
                            I jeszcze jeden kościół Iglesia del Señor San José i teraz już zmierzałyśmy do naszego śmiesznego hotelu - ale jakkolwiek można byłoby marudzić, to jednak jego umiejscowienie było idealne, w samym sercu Barrio Santa Cruz, knajpki, kafejki było ich tyle, że mimo, że już zaczynały się powoli zapełniać zawsze była szansa, że miejsce się znajdzie.
                            Oczywiście, najpierw trzeba było przynieść bagaż, aparcamiento* był completo - AL mimo, że większa jednak sporo od słupka, musiała się naprawdę wyciągnąć żeby zamknąć bagażnik. Ja preferowałam ściąganie go z boku, ale ona twierdziła, że potem trzeba go domykać...

                            * aparcamiento, jak to dla nas brzmi, bliżej temu do apartamentu niż do parkingu, ale to właśnie parking jest smile

                            https://fs5.directupload.net/images/user/170115/hrs6vrxq.jpg
                            • m.maska Re: Sevilla - 6.10.2016 16.01.17, 09:53
                              Dzień dobiegał końca, a Sevilla założyła swoją wieczorową kreację...
                              Przez uchylone zapraszająco drzwi(taki zwyczaj) zajrzałyśmy na patio.

                              https://fs5.directupload.net/images/user/170116/zgdynupt.jpg
                              • m.maska Re: Sevilla - 6.10.2016 16.01.17, 10:01
                                Wróciłyśmy na Plaza Santa Cruz gdzie na środku znajduje się Cristo de los Faroles, "Chrystus z latarniami" - krzyż, który dopiero w nocnym świetle ma szczególny urok.
                                Cristo de los Faroles - ozdobiony jest czterema wężami, na ich głowach stoją aniołki, trzymające latarnie. Tam też AL próbowała dogadać się z jednym y kotów.

                                https://fs5.directupload.net/images/user/170116/glygqwtz.jpg
                                • m.maska Re: Sevilla - 6.10.2016 16.01.17, 10:06
                                  W międzyczasie kafejki i restauracje na okolicznych ulicach zapełniły się, słychać było śpiewy przy dźwiękach gitar - atmosfera była prawdziwie hiszpańska.
                                  Nadszedł czas żeby coś zjeść i wypić sangrię. Zamówiłam też orszadę, ale nie była ona tak smaczna jak ta w Barcelonie.

                                  https://fs5.directupload.net/images/user/170116/w6ktuksy.jpg
                                  • czarek_sz Re: Sevilla - 6.10.2016 16.01.17, 10:20
                                    Sewilla w lidze hiszpańskiej /La liga/ ograła wczoraj 'Boski' Real Madryt. Wyobrażam sobie te kafejki i puby po meczu smile
                                  • m.maska Re: Sevilla - 6.10.2016 16.01.17, 10:27
                                    Wróciłyśmy do naszego pensjonatu. Prezentował się bardzo sympatycznie, znajdował się w samym sercu Sevilli, oczywiście, że nie było tam cicho sunących na 5 czy 8 piętro wind, za to , ściany i schody wyłożone kafelkami, ale miał andaluzyjska atmosferę i jeden mankament.... hahaha.... drzwi naszego pokoju zamykały się na... kłódkę smile

                                    https://fs5.directupload.net/images/user/170116/7dxnc7zx.jpg
                                    • al-szamanka Re: Sevilla - 6.10.2016 16.01.17, 10:53
                                      m.maska napisała:

                                      > Wróciłyśmy do naszego pensjonatu. Prezentował się bardzo sympatycznie, znajdowa
                                      > ł się w samym sercu Sevilli, oczywiście, że nie było tam cicho sunących na 5 cz
                                      > y 8 piętro wind, za to , ściany i schody wyłożone kafelkami, ale miał andaluzyj
                                      > ska atmosferę i jeden mankament.... hahaha.... drzwi naszego pokoju zamykały si
                                      > ę na... kłódkę smile
                                      >
                                      https://fs5.directupload.net/images/user/170116/7dxnc7zx.jpg


                                      Najgorsze, ze rola otwieracza drzwi zawsze mnie przypada. Z ta klodka nie moglam sie po prostu uporac. Dopiero nastepnego dnia zrozumialam, ze nie trzeba jej zamykac na klucz, bo po wcisnieciu jest juz zamknieta. Dopiero przy otwieraniu trzeba bylo tym kluczem troche pokrecic, chociaz mysle, ze wytrychem lub szpilka tez by poszlo big_grin
                                      • m.maska Re: Sevilla - 6.10.2016 16.01.17, 11:03
                                        No tak... a poza tym Twoje lozko mozna bylo sfotografowac, bo mojego juz nie wink tam jak zwykle caly bagaz i jeszcze kilka innych rzeczy - musialabym do zdjecia robic porzadek, a mi sie nie chcialo wink
                                        • al-szamanka Re: Sevilla - 6.10.2016 16.01.17, 11:21
                                          m.maska napisała:

                                          > No tak... a poza tym Twoje lozko mozna bylo sfotografowac, bo mojego juz nie wink
                                          > tam jak zwykle caly bagaz i jeszcze kilka innych rzeczy - musialabym do zdjeci
                                          > a robic porzadek, a mi sie nie chcialo wink
                                          >


                                          Ale przyznasz, ze drzwi hotelowe na klodke to niesamowita atrakcja. Nigdy czegos takiego nie widzialam... ani o czyms takim nie slyszalam i przez to wlasnie zapamietam na zawsze smile
                                          • m.maska Re: Sevilla - 6.10.2016 16.01.17, 11:40
                                            Za to pokoik był naprawdę słodki i patio tuz przed drzwiami... może im się akurat zamek zepsuł i zainstalowali coś na szybko... w każdym razie było śmiesznie.
                                  • m.maska Re: Sevilla - 6.10.2016 16.01.17, 19:13
                                    m.maska napisała:

                                    > W międzyczasie kafejki i restauracje na okolicznych ulicach zapełniły się, słyc
                                    > hać było śpiewy przy dźwiękach gitar - atmosfera była prawdziwie hiszpańska.
                                    > Nadszedł czas żeby coś zjeść i wypić sangrię. Zamówiłam też orszadę, ale nie by
                                    > ła ona tak smaczna jak ta w Barcelonie.
                                    >
                                    > https://fs5.directupload.net/images/user/170116/w6ktuksy.jpg

                                    O! to tutaj AL mierzyła się ze słupem tym slupem który przerastał wściekłego... ale żeby było ja lepiej widać, zrobiłam jej fotę w tym samym miejscu z fleszem...

                                    https://fs5.directupload.net/images/user/170116/3l45jnko.jpg
    • a74-7 Re: Sevilla - 6/7.10.2016 15.12.16, 14:56
      nosz nie moge sie powstrzymac ,zeby nie pochichotac big_grin
      Osobiscie rozwiazujecie zagadke, skad te mlynskie kamienie sie tam wziely ;-D
    • m.maska SevillaII - 7.10.2016 16.01.17, 11:44
      Ciąg dalszy naszej wycieczki po Sevilli, jest pod tym linkiem: forum.gazeta.pl/forum/w,101385,163188263,163188263,Sevilla_II_7_10_2016.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka