m.maska
16.08.17, 22:50
Prezes Grupy Maspex, producenta Tigera, żali się "Rzeczpospolitej": Po raz pierwszy wizerunek naszej firmy został tak mocno nadszarpnięty
Po raz pierwszy wizerunek naszej firmy został tak mocno nadszarpnięty. Rozwijamy nasz biznes od 27 lat, przeszliśmy tę drogę bez skrótów, od garażu do dużej spółki działającej na wielu rynkach
— mówi w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” Krzysztof Pawiński, prezes Grupy Maspex.
Czuję się fatalnie, źle. Jest mi po ludzku wstyd i nikłym usprawiedliwieniem jest fakt, że było to niezamierzone
— tłumaczy gazecie po kryzysie wywołanym niechlubną reklamą napoju energetycznego Tiger.
Wstyd wzrasta, tym bardziej że brak naszej reakcji na kompletny brak refleksji autorów grafik sprawiał, że się rozpędzali.
— opowiada Pawiński.
Zawiniliśmy jednak nie brakiem szacunku dla powstańców, ale nadmiernym zaufaniem do agencji reklamowej i naszych niższych szczebli menedżerskich. To biorę na barki i muszę starać się udźwignąć
— wyznaje.
I dodaje, że nigdy nie sądził, że wystąpi z firmą w roli negatywnego bohatera.
To jest gigantyczny wstyd, popełnić taki błąd, ale jeszcze większy byłby nie próbować go naprawić
— dodaje.