Dodaj do ulubionych

CD: Blechacz - Chopin Preludia

30.09.07, 18:31
Witam wszystkich po wakacyjnej przerwie :)

Właśnie ukazała się pierwsza płyta Rafała Blechacza pod szyldem DG: Chopin,
Preludia. Na płycie oprócz kompletu 24 Preludiów op.28 mamy: Preludium As-Dur
op. posth., Preludium cis-moll op.45 i 2 Nokturny op.62: Nr 1 H-dur oraz Nr 2
E-dur.

Co ciekawe, jednocześnie ukazały się dwie wersje płyty: międzynarodowa (napisy
po angielsku) oraz polska. Różnice jakie zauważyłem (kupiłem tylko polską):
- polska wersja jest w tradycyjnym plastikowym opakowaniu, zagraniczna w
kartonowej kopercie
- polska wersja ma napisy (oczywiście) po polsku, włącznie z książeczką 14 str.
- cena polskiej wersji 33PLN (EMPiK) czyli połowa(!) ceny wersji zagranicznej :)))

Miłego słuchania życzę :)
Jedrek
Obserwuj wątek
    • lohengrin4 Re: CD: Blechacz - Chopin Preludia 03.10.07, 17:53
      > Co ciekawe, jednocześnie ukazały się dwie wersje płyty:
      > międzynarodowa (napisy po angielsku) oraz polska.

      Może się czepiam, ale co w tym ciekawego? Od dawna trwa taka
      akcja "Zagraniczne płyty - polska cena". I o to chodzi!
      To jedyny sposób na walkę z piractwem - urealnienie cen. I tak są za
      duże. Otóż zarobki w Polsce NIE SĄ dwa razy niższe niż na Zachodzie,
      są niższe kilka razy. Tzw. sprawiedliwa (oczywiście piszę to
      ironicznie) cena płyty w Polsce powinna wynosić jakieś 15 zł.
      A płyta Blechacza to kolejna płyta wydana "podwójnie" w tej
      inicjatywie. I własnie w owej niższej cenie zamierzam ją nabyć -
      chętnie podyskutuję o wrażeniach.

      > cena polskiej wersji 33PLN (EMPiK)

      co udowadnia po raz kolejny drożyznę w empiku. Można tą płytę
      znaleźć za 26.99 zł.

      Ale to empikowski stadard. Mam szczęście móc porównywać empik z
      innym przyzwoitym sklepem płytowym (Music Corner) - oba są na
      krakowskim rynku. Wiele razy ta sama nowość z Empiku za 69.90 była w
      Music Corner za 59.90.
      Poza tym w empiku mają dramatycznie złe odtwarzacze na stanowiskach
      odsłuchowych.
      • jdrk Re: CD: Blechacz - Chopin Preludia 03.10.07, 20:18
        lohengrin4 napisał:
        > Może się czepiam, ale co w tym ciekawego? Od dawna trwa taka
        > akcja "Zagraniczne płyty - polska cena". I o to chodzi!

        Dawno mówisz? W zeszłym roku kupowałem płyty z muzyką Szostakowicza, Prokofiewa,
        Szymanowskiego i inne... i nie zauważyłem żadnej akcji! Może była tylko w
        Krakowie? :P

        > > cena polskiej wersji 33PLN (EMPiK)
        >
        > co udowadnia po raz kolejny drożyznę w empiku. Można tą płytę
        > znaleźć za 26.99 zł.

        Może jestem dziwny, ale różnica 6 PLN nie robi na mnie wrażenia :P

        Przyjemnego słuchania życzę :)
        • lohengrin4 Re: CD: Blechacz - Chopin Preludia 04.10.07, 20:13
          > Szymanowskiego i inne... i nie zauważyłem żadnej akcji! Może była
          > tylko w Krakowie? :P

          Przecież nie każda płyta będzie w podwójnej cenie...

          > Może jestem dziwny, ale różnica 6 PLN nie robi na mnie wrażenia :P

          Po pierwsze, to Ty jesteś autorem "ciekawego" spostrzeżenia o 2
          cenach, ja tylko to komentuję.
          Po drugie, wyobraź sobie, że nie jesteś jedynym, którego stać na
          przepłacenie 6 zł. Chodziło mi o to, że 18 % różnicy w cenie między
          sklepami to dużo.
          18 % różnicy na Maybachu też nie zrobiłoby na Tobie wrażenia ?
          ;-))

          pozdrawiam.

          • crannmer Re: CD: Blechacz - Chopin Preludia 04.10.07, 20:48
            lohengrin4 napisał:

            > Po pierwsze, to Ty jesteś autorem "ciekawego" spostrzeżenia o 2
            > cenach, ja tylko to komentuję.
            > Po drugie, wyobraź sobie, że nie jesteś jedynym, którego stać na
            > przepłacenie 6 zł. Chodziło mi o to, że 18 % różnicy w cenie między
            > sklepami to dużo.

            To jest wolny kraj i wolny rynek. Fakt, ze rozne firmy i rozne sklepy
            sprzedawaja ten sam towar po roznych cenach i na roznych warunkach, jest w
            gospodarce rynkowej norma, a nie wyjatkiem.

            > 18 % różnicy na Maybachu też nie zrobiłoby na Tobie wrażenia ?

            Nie wszystko, co kuleje, jest analogia.

            C.
            And the fun of it will get you
            And the joy of it will fetch you
            • lohengrin4 Re: CD: Blechacz - Chopin Preludia 05.10.07, 08:31
              > To jest wolny kraj i wolny rynek. Fakt, ze rozne firmy i rozne
              > sklepy sprzedawaja ten sam towar po roznych cenach i na roznych
              > warunkach, jest w gospodarce rynkowej norma, a nie wyjatkiem.

              Czy gdziekolwiek w moim poście dałem podstawy do przyjęcia iż wątpię
              w system wolnorynkowy oraz różnice między sklepami?

              No, nie wiem, ale nie wydaje mi się, żeby 18 % różnicy (prawie jedna
              piąta!) w cenach było wyznacznikiem stabilnej gospodarki rynkowej. A
              raczej, bo zupełnie nie o to chodziło- jest to wyznacznik zdzierstwa
              Empiku i o tym tak naprawdę pisałem.
              O tym, że w Empiku, pomimo iż to sieć z dużym potencjałem
              (wyremontować od piwnic po strop dużą kamienicę na samym krakowskim
              rynku i zrobić tam megastore- to nie jest takie nic), a ma najwyższe
              ceny. I to od lat. Mają prawo- ale ja mam prawo się dziwić.
              W Krakowie po płyty chodzi się w jedno miejsce - na mityczny Rynek.
              Tu, po upadku Musica Antiqua (jedynego sklepu mogącego porównywać
              się KIEDYŚ - dawno temu, z najlepszym polskim sklepem płytowym, z
              Duo w Warszawie), skupiły się 3 sklepy. Empik, Music Corner, i
              księgarnia Kurant.
              Najtańsza jest na ogół (jeśli nie liczyć rabatów w MC)... księgarnia
              Kurant. Empik ma jedną zaletę - zawsze pozwala na odsłuch płyt.
              Ale już ten odsłuch odbywa się na z definicji zepsutych
              odtwarzaczach. Ceny- do 10 złotych wyższe niż w mniejszych sklepach
              obok. Oczywiście, mają prawo. Ale ja - mam prawo się dziwić.
              I jeszcze jedno. W poszukiwaniu możliwości zakupu kontynuacji
              kompletu kantat Bacha pod Koopmanem (po rezygnacji przez Erato wiele
              lat temu po woluminie 12), znalazłem te płyty w Empiku, w opcji
              sprowadzenia z zagranicy, na ich stronie www. Ich cena oscylowała
              wokół UWAGA: 250 złotych za 3 płytowy wolumin. Drożej niż we
              Francji, 2 RAZY DROŻEJ NIŻ W USA!!!
              Napisałem nieco złośliwie do nich prośbę o POPRAWIENIE BŁĘDU na
              stronie, bo jest rzeczą oczywistą że 3 płytowy album kosztujący
              czterdzieści parę euro na zachodzie i czterdzieści DOLARÓW w
              stanach, nie może w Polsce kosztować 250 zł. Odpowiedzieli mi, że
              wszystko jest w porządku i to są ich ceny katalogowe.
              Na pewno wszystko jest w porządku?


              • crannmer Re: CD: Blechacz - Chopin Preludia 05.10.07, 09:13
                lohengrin4 napisał:
                > Czy gdziekolwiek w moim poście dałem podstawy do przyjęcia iż
                > wątpię w system wolnorynkowy oraz różnice między sklepami?

                Jak najbardziej. Np. tutaj i dalej ponizej:

                > No, nie wiem, ale nie wydaje mi się, żeby 18 % różnicy (prawie
                > jedna piąta!) w cenach było wyznacznikiem stabilnej
                > gospodarki rynkowej.

                Jakbys odwiedzil prawdziwe gospodarki rynkowe, to zobaczylbys znacznie wieksze
                roznice cen, niz wspomniane 18 %.

                > A raczej, bo zupełnie nie o to chodziło- jest
                > to wyznacznik zdzierstwa Empiku i o tym tak naprawdę pisałem.

                W gospodarstwie rynkowej nie ma zdzierstwa. Jest podaz i popyt. A ceny wynikaja
                ze wspolgry podazy i popytu _w_danej_ chwili_w_danym_miejscu_.

                > Mają prawo- ale ja mam prawo się dziwić.

                Nie. Masz co najwyzej prawo nie kupic albo kupic gdzie indziej.

                > Na pewno wszystko jest w porządku?

                Oczywiscie. Skoro idywidualne sprowadzenie generuje wieksze koszty, niz zwykly
                program, to sklep podaje te koszty dalej. Wraz z godziwym narzutem (w koncu nie
                z obrotu, ale z marzy sie zyje i oplaca pracownikow, czynsze itp.).

                Jesli nie jestes zainteresowany placeniem za serwis, to nie plac. A nie zal sie,
                jaki ten serwis drogi.

                MfG
                C.
                You've got the nerve to write a fugue
                • lohengrin4 Re: CD: Blechacz - Chopin Preludia 05.10.07, 09:24
                  > Jak najbardziej. Np. tutaj i dalej ponizej itd...

                  Czy następujący później cytat jest DOWODEM na moje wątpienie o
                  jakości systemu wolnorynkowego?

                  > Nie. Masz co najwyzej prawo nie kupic albo kupic gdzie indziej.

                  Dlaczego aż "najwyżej" ? Może "po prostu" nie kupić albo kupić gdzie
                  indziej? Twoje sformułowanie "najwyżej" oznacza (może wbrew Twoim
                  intencjom), iż gospodarka rynkowa to system, w którym jednym z
                  NAJWIĘKSZYCH praw klienta jest niekupienie produktu o wysokiej w
                  ocenie klienta cenie. Chyba to jednak jest prawo podstawowe.

                  > W gospodarstwie rynkowej nie ma zdzierstwa. Jest podaz i popyt. A
                  > ny wynikaja ze wspolgry podazy i popytu _w_danej_
                  > wili_w_danym_miejscu_.

                  Drugie zdanie jak najbardziej słuszne. Ale pierwsze to wynik nieco
                  zbyt radosnego optymizmu. Jak wiemy, założenia gospodarki rynkowej
                  prawie nigdy nie są do końca realizowane. Ludzie są ludźmi. Nie
                  słyszałeś o zmowach cenowych w najbardziej urynkowionych krajach,
                  itp?
                  Nie sugeruję oczywiście zmowy cenowej akurat tutaj.
                  Co innego, zmowa cenowa producentów nagrań i płyt jako takich - tu
                  zmowa jest niemal oczywistością, skoro okazuje się, ze można wydawać
                  nowości po 30 złotych; a standardem było 70.
                  Nie chcesz mi chyba wmówić, że wszyscy żyjący z nagrywania i
                  dystrybuowania muzyki stracą na płytach po 30 złotych. To jest tak
                  jak z rynkiem leków (o tym drugim co nieco wiem). Obniżki ceny o np.
                  1000 % i co - dalej się opłaca? Jak widać tak.
                  To jak niebotycznie się opłacało przed obniżką? I co to ma wspólnego
                  z ideą wolnego rynku?

                  • b.a.c.h Re: CD: Blechacz - Chopin Preludia 05.10.07, 10:33
                    Wolny rynek w fonografii?

                    Żartujecie, prawda?
                    • lohengrin4 Re: CD: Blechacz - Chopin Preludia 05.10.07, 10:39
                      > Wolny rynek w fonografii?
                      > Żartujecie, prawda?

                      No właśnie, niektórym się wydaje, że istnienie w 2 sklepach obok
                      siebie tej samej płyty za 59.90 i 69.90 to dowód na:
                      - istnienie wolnego rynku
                      - brak zdzierstwa
                      - potwierdzenie zalet wolnego rynku

                      i jeszcze kilka innych mitów.
                      Cieszę się, że ktoś podziela moje wątpliwości.

                      • typson Re: CD: Blechacz - Chopin Preludia 07.10.07, 11:51
                        Pozwolę sobie tylko wtrącić, jako ktos, kto ładnych pare lat przepracował w
                        fonografii patrząc na wszystko od zaplecza, bez podziału na "fajne i niefajne".
                        Nie zabierajcie głosu w sprawach, o których macie co najwyżej blade pojęcie,
                        pojęcie człowieka chodzącego czasem pomiedzy regałami w sklepie.
                        • kanarek2 czyli jak jest? 08.10.07, 15:44
                          Typsonie, czy mozesz wiec wyjasnic kwestie wysokosci cen cd's? Na pewno nie ja
                          jeden jestem tym zainteresowany.

                          Z gory dziekuje.
                          • typson Re: czyli jak jest? 09.10.07, 01:02
                            :)

                            właśnie prowadzę "zajadłą" dyskusję na "moim forum" w podobnym temacie.
                            Zapraszam do zapoznania się. Co prawda kwestia wydawania klasyki to jeszcze
                            nieco inna bajka choc gdzieś pomiedzy przerzucaniem sie argumentami w tamtej
                            dyskusji bedzie troche odpowiedzi na pytania. jedno o czym nie wolno zapominać -
                            TO JEST BIZNES. Czyli coś sie musi komuś opłacać. Nie ma tu miejsca na
                            artystyczne uniesienia publiczności nad zdolnosciami wolaknymi odtworcy Don
                            Giovanniego. To po prostu zimna i brutalna kalkulacja ryzyka zakupu partii
                            niestety niepopularnego jednak towaru i dalszej odsprzedaży tegoż w ilości
                            pozwalającej pokryć koszty. Co prawda przy klasyce odpadają pewne kwestie
                            związane z opłatami (raczej nie ma komu płacić tantiemów) ale dochodzą inne
                            kwestie - nagranie płyty klasycznej wymaga znacznie wiekszych nakładów. np.
                            liczny skład orkiestry, jakość sprzętu, sali. Nie znam się na klasyce ale wiecie
                            dobrze, ze jest cale mnóstwo utworów z nut identycznych, gdzie liczy sie tylko
                            kunszt muzyka odtwarzającego i jego talent w takim a nie innym odtworzeniu. I ze
                            czesto kocha sie takie a nie inne wykonanie. To tez wplywa na cenę. Po prostu
                            ktoś ceni się wyżej niz inny ktoś. Tak czy inaczej - chetnie odpowiem na Wasze
                            pytania, w miare mozliwosci, gdyż we wspomnianej fonografii nie zajmowałem się
                            bezpośrednio muzyka klasyczną czy jakąkolwiek inną, raczej kwestia obsługi
                            całego interesu, raportowania, co dawało możliwośc chłodniejszej oceny faktów.

                            Myśle, ze powinniście wziąc byka za rogi. Muzyce klasycznej zawsze trzeba
                            pomagać, bo to nie jest program "uwaga" z TVNu traktujący o mordowaniu dzieci w
                            Wiśle, przerywany reklamami jogurtów ale coś absolutnie innego :) A jak wiemy to
                            pierwsze ma mocny odbior kosztem tego drugiego :)) (tu załamują sie reguły
                            teorii ewolucji sz.p. Darwina). Wracając do byka i rogów - pamiętam, ze do firmy
                            przychodził pan (nie pamietam imienia, załóżmy ze Mieczysław), lat 75-80. Był
                            człowiekiem absolutnie z zewnątrz, prawdziwym fanem muzyki klasycznej.
                            Przychodził do mojej koleżanki zajmującej się produkcją i magazynem (czyt. co
                            przyjedzie i w jakiej ilości) i prosił o zamówianie przedziwnych płyt. Gdy płyty
                            już były przychodził z kwiatkami, rączki całował (koleżanka miała bardzo
                            konkretny biust i podejrzewam, ze to też nie było bez znaczenia), pobieral płyty
                            nieomal za darmo i tak do następnego razu. Słowem da się, bo jest dobra wola z
                            obu stron. Uważam, ze ten byk i rogi powinien wyglądać tak - polski portal (może
                            już istnieje) z Waszymi recenzjami, artykułami, opisami, newsami, etc., portal
                            traktujący tylko o muzyce poważnej. Łącząc to z wspołpracą z firmami
                            fonograficznymi (a gwarantuję, ze w działach od klasyki pracują równie
                            fanatyczni ludzie co Wy - lub przynajmniej dobrze zorientowani) polegająca na
                            wymianie informacji, materiałów i niższych cenach płyt dla klubowiczów. Skoro
                            można mieć !)% zniżki na części do BMW bo się jest członkiem internetowego klubu
                            BMW to i z płytami na pewno się da. Firma odnosi korzyści w postaci szerokiego
                            (jak na klasykę oczywiście w zależności od popularności strony) i
                            profesjonalnego spektrum działań promocyjnych a Wy macie stały kontakt ze
                            wszelkimi nowościami czy zapowiedziami nowości, szanse na okazyjne kupno czy
                            odsłuch tego co Was interesuję, wreszcie szanse na popularyzowanie swej działki
                            i wiele, wiele innych. Pisze o tym dlatego, ze mam wrażenie, ze wśród słuchaczy
                            klasyki jest więcej umysłow ścisłych, wiec znalezienie kogoś kto z potrzeby
                            serca zrobi to, co proponuję powinno być stosunkowo łatwe. Koszty utrzymania -
                            poza własnym wkładem w merytoryczną zawartość strony, utrzymaniem domeny
                            (99/rok), serwera (kilkaset/rok choc pewnie za banner mozna i za free, jesli
                            strona bedzie odwiedzana) nie dochodzi nic więcej. Moim skromnym zdaniem do
                            zrealizowania. Jest miejsce na Waszą misję, popularyzowanie przez Was ukochanej
                            klasyki, na budowanie pewnej społeczności w większym i mniej anonimowym wymiarze
                            niż ma to miejsce na forum, reklamowanie takich czy innych wydarzeń kulturalnych
                            (co dodatkowo stwarza możliwość (skromnego) zarobku pozwalającego utrzymać całą
                            działalność). Jest też miejsce na odniesienie obopólnych korzysci (Wy +
                            czytelnicy oraz np. firmy fonograficzne). Internet podpowiada, ze domena
                            "klasyka.pl" jest na sprzedaz, ciekawe tylko za ile bo to od jakiegos
                            spekulanta. Mam nadzieję, ze nie pojechałem zbytnio z moimi wizjami :)

                            pozdrawiam
                            • typson Re: czyli jak jest? 09.10.07, 01:04
                              jeszcze link do wspomnianej dyskusji
                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=14718&w=70130654
                            • b.a.c.h Re: czyli jak jest? 09.10.07, 09:56
                              typson napisał:

                              > TO JEST BIZNES.

                              Nie mylić z wolnym rynkiem.

                              Nikt tu nie przeczył, że to jest biznes.
                              • typson Re: czyli jak jest? 09.10.07, 12:01
                                > Nie mylić z wolnym rynkiem.

                                sugerujesz sztywną regulację cen oraz towar reglamnetowany przez państwo?
                                • b.a.c.h Re: czyli jak jest? 09.10.07, 17:33
                                  typson napisał:

                                  > > Nie mylić z wolnym rynkiem.
                                  >
                                  > sugerujesz sztywną regulację cen oraz towar reglamnetowany przez
                                  państwo?

                                  To nie są warunki konieczne by móc mówić o braku wolnego rynku.
                                  Wystarczy na przykład monopol albo oligopol.
                                  • typson Re: czyli jak jest? 09.10.07, 19:34
                                    ale czyj monopol? Firm fonograficznych? Jesli tak to czy lokalnie czy
                                    ogólnoeuropejsko lub światowo? I w jakim sensie ten rynek jest zmonopolizowany?
                                    • b.a.c.h Re: czyli jak jest? 10.10.07, 09:55
                                      typson napisał:

                                      > ale czyj monopol? Firm fonograficznych?

                                      Jak FIRM (liczba mnoga), to sama gramatyka wskazuje, że nie MONOpol
                                      tylko oligopol.

                                      > Jesli tak to czy lokalnie czy
                                      > ogólnoeuropejsko lub światowo? I w jakim sensie ten rynek jest
                                      zmonopolizowany?

                                      Nie chce mi się tłumaczyć oczywistych oczywistości.
                                      • bwv1004 Re: czyli jak jest? 10.10.07, 16:19
                                        b.a.c.h napisała:


                                        > Nie chce mi się tłumaczyć oczywistych oczywistości.

                                        Może jednak rozwiniesz? Nie dla każdego muszą to byc oczywistości.
                                        Poza tym jeśli stawia się jakieś tezy to wypada na prośbe
                                        wspłdyskutanta je rozwinąć i podac podstawy.
                                        • b.a.c.h Re: czyli jak jest? 11.10.07, 10:06
                                          bwv1004 napisał:

                                          > > Nie chce mi się tłumaczyć oczywistych oczywistości.
                                          >
                                          > Może jednak rozwiniesz?

                                          Mam tłumaczyć co to jest oligopol? Czy jak działa rynek muzyczny?
                                          • bwv1004 Re: czyli jak jest? 11.10.07, 14:42
                                            b.a.c.h napisała:

                                            > Czy jak działa rynek muzyczny?

                                            Na przykład. Moja wiedza na ten temat nie jest głęboka.
                                      • typson Re: czyli jak jest? 11.10.07, 03:19
                                        dajesz ciała na dalej linii - odwracasz kota ogonem. Zamiast podac argumenty o
                                        które proszę, to poprawiasz słówka w moich wypowiedziach i zasłaniasz sie
                                        oczywistymi oczywistościami. Nie szkoda Ci czasu na pisanie czegoś co kompletnie
                                        nic nie wnosi?

                                        oligopol... Boże, a Polska jest pewnie rozkradana przez oligarchów
                                        • b.a.c.h Re: czyli jak jest? 11.10.07, 10:07
                                          typson napisał:

                                          > dajesz ciała na dalej linii - odwracasz kota ogonem.

                                          Brak dowodów na poparcie tezy jest pośrednim dowodem na kontrtezę.

                                          > oligopol... Boże, a Polska jest pewnie rozkradana przez oligarchów

                                          A Tobie nie szkoda czasu na prymitywną erystykę?
                                          • kanarek2 nowe podejscie, czyli Radiohead 11.10.07, 14:09
                                            Chetnie bym sie dowiedzial, na ile srednio wyceniana jest cd przez fanow
                                            Radiohead, mam nadzieje ze za jakis czas

                                            www2.rp.pl/artykul/61363.html
                                            Typsonie, dziekuje za wyjasnienia. Jak slusznie piszesz, cena cd to cena podana
                                            przez producenta, i narzuty dystrybutorow/sprzedawcow. Piszesz jednak tylko o
                                            tym drugim, natomiast najwiecej znakow zapytania budzi wlasnie cena producenta.
                                            Czy ralacje producet-wykonawca.

                                            Pozdrawiam,
                                            k.
                                          • bwv1004 Re: czyli jak jest? 11.10.07, 16:03
                                            W kwestii formalnej:

                                            b.a.c.h napisała:

                                            > Brak dowodów na poparcie tezy jest pośrednim dowodem na kontrtezę.

                                            Bzdura.
                                        • zamek [adm] Typson 11.10.07, 15:05
                                          Prośba o kulturalniejszy język. Już drugi raz na tym wątku zachowujesz się
                                          nieładnie. Nie chciałbym Cię banować, więc bądź milszy.
                                          • typson Re: [adm] Typson 11.10.07, 19:41
                                            ok, bede grzeczny.

                                            chciałem tylko podyskutowac o temacie, ktory gdzies tu sie offtopicowo przewija
                                            i ktory przypadkowo zupelnie znam od podszewki, bo pracowalem w tym biznesie lat
                                            kilka (i dalem mam styczność). Tymczasem spotykam sie z raczej odpychajaca
                                            postawa jednego forumowicza, ktory stawia dziwne tezy nie poparte jakimikolwiek
                                            argumentami. A na prosbe o argumenty reaguje alergicznie.

                                            Po prostu pomyślalem, zupełnie naiwnie, ze skoro mozemy sie wymienic zupełnie
                                            różnymi informacjami na temat, ktory interesuje uczestnikow to wszyscy na tym
                                            skorzystają. Chyba, ze forum dyskusyjne nie jest od tego, to przepraszam w takim
                                            razie
                • antekgrzymala Re: CD: Blechacz - Chopin Preludia 06.10.07, 21:00
                  > > Mają prawo- ale ja mam prawo się dziwić.
                  >
                  > Nie. Masz co najwyzej prawo nie kupic albo kupic gdzie indziej.

                  Umrę ze śmiechu. A czy ja mam prawo dłubać w nosie pisząc tego posta? Drodzy forumowicze, nie karmcie trolla.
                  • crannmer Jestem pod wrazeniem & EOT 06.10.07, 22:27
                    antekgrzymala napisał:

                    > Drodzy forumowicze, nie karmcie trolla.

                    Jestem pod wrazeniem.

                    Po raz pierwszy w zyciu zostalem nazwany trolem. A zostalem tak nazwany, bo
                    kilku osobom, ktorych swiatopoglad zostal zapewne ugruntowany jeszcze za czasow
                    (albo przynajmniej na ruinach) Polski Ludowej, rzeczywiste zasady ekonomii nie
                    pasuja w tenze swiatopoglad.

                    Jakbym slyszal skandowane "Balcerowicz musi odejsc"...

                    A wiec jestem pod wrazeniem. Tylko to wrazenie wcale nie jest pozytywne.

                    Z mojej strony EOT, bo i forum nie to i [autocenzura].

                    MfG
                    C.
                    Pay no mind to what we've told you
                    • lohengrin4 Re: Jestem pod wrazeniem & EOT 07.10.07, 17:56
                      > Jestem pod wrazeniem.

                      sam sie troche prosiles. Walnales ostro: nie mam prawa sie dziwic.
                      Zgadzam sie z Toba, ze okreslenie antkagrzymaly "trol" jest
                      przesadzone.

                      > A zostalem tak nazwany, bo kilku osobom, ktorych swiatopoglad
                      > zostal zapewne ugruntowany jeszcze za czasow (albo przynajmniej na
                      > ruinach) Polski Ludowej, rzeczywiste zasady ekonomii nie
                      > pasuja w tenze swiatopoglad.

                      troche to nie po polsku, ale zrozumialem.
                      Otoz przeczysz sam sobie. Swiatopoglad NIE ugruntowany na ruinach PL
                      (czyli np. Twoj) powinien dawac ludziom szerokie prawa, a na pewno
                      prawo do dziwienia sie. W zupelnie totalitarny i PRLowski sposob
                      chciales odmowic nam tego prawa.
                      Co do rzeczywistych zasad ekonomii- alez ja wiem, ze moim naczelnym
                      (i prawie jedynym) prawem jest nie kupic. Ale dobrze wiemy, ze ceny
                      plyt i w ogole konstrukcja branzy nagraniowej (celowo nie pisze
                      rynku, bo to srednio mozna nazwac rynkiem), to nie jest wyraz
                      zdrowej i wolnej ekonomii. Tylko tyle.
                      Wiec sie dziwie. Wypuszczenie plyty Blechacza za 30 zl (i nie tylko
                      niej) jest dowodem na slusznosc mojego zdziwienia.



                      • kanarek2 Re: Jestem pod wrazeniem & EOT 08.10.07, 15:52
                        Cran, oczywiscie nazwanie Cie trolem przez Antka jest bez sensu.

                        Z drugiej strony zgadzam sie z paroma glosami, np z tym co powyzej pisze
                        lohengin, ze skwitowanie przez Ciebie cen cd stwierdzeniem "Takie sa Prawa
                        Rynku" jest baardzo daleko idacym uproszczeniem.

                        Pozdrawiam,
                        k.
                      • typson Re: Jestem pod wrazeniem & EOT 09.10.07, 23:49
                        > Wypuszczenie plyty Blechacza za 30 zl (i nie tylko niej) jest dowodem na
                        slusznosc mojego zdziwienia.

                        Zapytam nieśmiało - czy to za dużo czy za mało?
                    • antekgrzymala Re: Jestem pod wrazeniem & EOT 08.10.07, 23:39
                      > Po raz pierwszy w zyciu zostalem nazwany trolem. A zostalem tak nazwany, bo
                      > kilku osobom, ktorych swiatopoglad zostal zapewne ugruntowany jeszcze za czasow
                      > (albo przynajmniej na ruinach) Polski Ludowej, rzeczywiste zasady ekonomii nie
                      > pasuja w tenze swiatopoglad.

                      Drogi crannmerze, zakazywanie ludziom dziwienia się balansuje na granicy kiepskiego dowcipu (a pisałeś serio) i idiotyzmu. Nie twierdzę, że Twoja argumentacja ekonomiczna była błędna, ale tekst, że ktoś nie może się dziwić był po prostu rozbrajający. Otóż przyjm do wiadomości że ów dziwiący się ma stuprocentowe prawo się dziwić, choćby jego poglądy ekonomiczne były ukształtowane u Hugo Chaveza.

                      Całkowicie pomyliłeś się różwnież co do rozpoznania powodu, dla którego zostałeś nazwany „trollem”, najwyraźniej przeczytałeś w moim poście tylko jedno zdanie z magicznym słowem „troll”. Tych zdań nie było zresztą znacząco więcej. Z tej pomyłki pozwoliłeś sobie rozwinąć dalej swoją myśl obraźliwą wobec posiadaczy domniemanych PRL-owskich poglądów ekonomicznych. Siadaj, trzy plus.
                      • antekgrzymala Re: Jestem pod wrazeniem & EOT 09.10.07, 00:30
                        A Blechacza preludiów – mam nadzieję – posłucham niedługo i nie będę więcej truł off-topic.
    • 60jerzy Re: CD: Blechacz - Chopin Preludia 05.10.07, 12:36
      Widzę całą serię wypowiedzi poniżej i... gdzie w tym (może i
      słusznym) zgiełku sama płyta artysta. Przypominam - ten wątek miał
      być poświęcony debiutowi w DG Rafała Blechacza. Trochę to smutne, że
      na tym forum nie ma żadnej wymiany opini (nie chcę użyć słowa
      merytorycznych, bo nie czuję się uprawniony do takiej oceny). To
      może spróbuję coś tutaj zmienić,
      Po pierwszym przesłuchaniu preludiow mam wrażenia bardzo pozytywne.
      Dla jednych taka opinia byłaby niesłychanie pochlebna, a dla innych
      zgoła przeciwnie. Podstawowe moje wrażenie, to pewna mroczność aury
      wykreowanej przez niego, czas płynie w nich niespiesznie, światło
      pojawia się z rzadka, szaleństwo nigdy. Podstawowym spoiwem jest
      zaduma. Ona łaczy je wszystkie w całość. Z tej interpretacji wyłania
      się obraz artysty dojrzałego, świadomego o co mu chodzi. Tylko czy
      ta powaga chwilami nie przygnębia... To pytanie moge pozostawic bez
      odpowiedzi, gdyż kazdego dnia będzie inna. Niewatpliwie dominantą
      jest pokora wobec tekstu i nieskłonność (a moze wręcz niechęć) do
      ryzyka. Poezji jest tutaj dużo, ale nie magii (chociaz w paru
      momentach jest tuż tuż, czuje się to coś - a to już dużo).
      Zauważyłem, że w listopadzie w Konzerthausie w Wiedniu gra recital
      (w pierwszej części właśnie cały ten cykl Preludiów), a dwa tygodnie
      po nim ten sam cykl grać będzie Sokołow. Niesłychanie zresztą
      ciekawym i pouczającym zajęciem jest porównanie nagrań płytowych
      tych preludiów w wykonaniu tych dwóch pianistów (z tym, że w
      przypadku Sokołowa jest to nagranie live). Tych parę słów tytułem
      nawiązania do tematu zadanego.
      A na marginesie naszych sklepów w płytami. Spróbujcie teraz kupić
      gdzieś ostatnią płytę Cecilii Bartoli. Dwa tygodnie po premierze w
      Empiku w całej Polsce jest bodaj jedna sztuka i to wszystko. Saturn
      i Media Markt - nie znają. Pozostaje internet (na szczęście, chociaż
      i tutaj tylko połowa sklepów oferuje dostawe w rozsądnym terminie).
      Pozdrawiam wszystkich i zapraszam do słuchania płyty Rafała
      Blechacza. To jest naprawdę b. piękne nagranie pianisty
      (przypominam: 22-letniego).
      • lohengrin4 Re: CD: Blechacz - Chopin Preludia 05.10.07, 13:04
        > Widzę całą serię wypowiedzi poniżej i... gdzie w tym (może i
        > słusznym) zgiełku sama płyta artysta. Przypominam - ten wątek miał
        > być poświęcony debiutowi w DG Rafała Blechacza.

        Pamiętamy. Żeby ocenić nagranie, trzeba je mieć. Żeby je mieć,
        trzeba je kupić. A ponieważ dostępność dwóch wersji płyty na polskim
        rynku wywołała dyskusję, no to - jest dyskusja. Nabędziemy płytę
        (ja - dziś albo jutro), posłuchamy, to napiszemy.

      • jdrk Re: CD: Blechacz - Chopin Preludia 06.10.07, 15:34
        60jerzy napisał:
        > Widzę całą serię wypowiedzi poniżej i... gdzie w tym (może i
        > słusznym) zgiełku sama płyta artysta. Przypominam - ten wątek miał
        > być poświęcony debiutowi w DG Rafała Blechacza.

        No, właśnie :)

        Moje spostrzeżenia, po kilkukrotnym odsłuchaniu, są również jak najbardziej
        pozytywne :) Wykonanie jest takie, jakie pamiętam z Konkursu Chopinowskiego -
        technicznie bez zarzutu, interesujące, romantyczne, ale bez nadmiernych emocji,
        wszystko trzymane jest w ryzach. Może dla niektórych będzie to zaletą, a dla
        niektórych wadą, że Preludia są zbyt mało romantyczne, mało sentymentalne.
        Oczywiście to kwestia dyskusyjna i zależy od gustu słuchacza. Poza tym Rafał
        wspaniale wykorzystuje zalety i możliwości współczesnego fortepianu - dźwięk
        jest czysty, dźwięczny, dynamiczny (piękne, nastrojowe piana, ale jest również
        mocne forte), tam gdzie trzeba dźwięk staje się stłumiony i matowy, wzmagający
        nastrój powagi i smutku. Dźwięk jest po prostu piękny. Polecam tę płytę każdemu :)

        Jedrek
      • lohengrin4 Re: CD: Blechacz - Chopin Preludia 06.10.07, 20:06
        No i mam, przesłuchałem.

        Lepiej niż sądziłem. Sądziłem, że powiem: "no tak, wykonanie
        świetne technicznie, ale... czy nie głównym (no, bo nie jedynym)
        powodem, że w ogóle zajmujemy się tym nagraniem, jest to, że
        Blechacz, że laureat 1 nagrody itp.". A jednak nie.
        Owszem, w ogromnej przestrzeni nagrań szopenowskich to pewnie nie
        jest jeden z ośmiotysięczników, ale jeśli nawet siedmiotysięcznik,
        to dużej, dużej urody. Zgadzam się - zero szaleństwa, brak magii ale
        jej bliskie pogranicze, spójność wizji opartej na spokojnej i
        głębokiej refleksji, mroczność, ale raczej na zasadzie "mrocznej
        strony neutralności" (zaczerpnąłem to określenie z
        audiofilskiego "ciepła strona naturalności") niż mroczność jako taka
        i dojmująca. Nagranie intelektualne, no i - w nawiązaniu do tego co
        czytamy w komentarzu, raczej "klasyczne" niż "romantyczne", co w
        przypadku Chopina słuchanego w naszych czasach jest, przynajmniej
        dla mnie, wyłącznie zaletą.
        No i jakość nagrania. Otóż ja jestem raczej miłośnikiem muzyki
        starszej niż Chopin, jak klawisze to prędzej klawesyn i organy. To i
        tamto z fortepianu rzecz jasna mam, ale widzę jak dokonuje się
        postęp. Ten najtrudniejszy od początku dla techniki cyfrowej
        instrument do nagrania (te wczesne nagrania, w DDD, były po prostu
        nie do przyjęcia, człowiek jak już kupował fortepian na CD, to w
        ADD, dopiero w latach 90. fortepian rejestrowany cyfrowo zaczął
        jakoś brzmieć), w tym nagraniu zarejestrowany jest świetnie.

        > A na marginesie naszych sklepów w płytami. Spróbujcie teraz kupić
        > gdzieś ostatnią płytę Cecilii Bartoli. Dwa tygodnie po premierze w
        > Empiku w całej Polsce jest bodaj jedna sztuka i to wszystko.
        > Saturn i Media Markt - nie znają.

        No wiesz, Saturn i MediaMarkt to raczej nie są sklepy z płytami.
        Owszem, leżą tam na półkach płyty, ale SKLEPY z płytami to to nie
        są. Tak naprawdę, to w ogóle nie są sklepy. To magazyny z towarami w
        dość niskiej cenie i generalnie niskiej jakości. Z obsługą mającą
        cokolwiek do powiedzenia może o kuchenkach mikrofalowych i prostych
        kablach (bo już o komputerach i nawet discmanach nie). A o płytach...
        Zapomnij.
        Dlatego tak często powołuję się na przykład warszawskiego sklepu
        Duo. To jeden z nielicznych wyjątków. W Krakowie - tylko w Music
        Corner część sprzedawców podejmuje dyskusję. W Empiku też nie mają
        pojęcia. W Kurancie pojęcie mają, ale nie mają ochoty.
        W warszawskim empiku (megastore na Marszałkowskiej) mają pojęcie
        nieco wyższe niż w Krakowie (bo jest osobna obsługa na stoisku
        klasycznym), ale też bez entuzjazmu. Czyżby Duo to był jedyny z
        prawdziwego zdarzenia sklep płytowy w Polsce. Wiem, że nie ma
        takiego drugiego w Warszawie, ani w ogóle w Krakowie. Mieszkańcy
        Wrocławia, Gdańska, Poznania- jest u Was coś wartego odwiedzenia?
        • 60jerzy Re: CD: Blechacz - Chopin Preludia 06.10.07, 21:37
          W sprawie sklepów z płytami:
          że Saturn, Media Markt nie są sklepami z płytami to tzw. "oczywista
          oczywistość", podobnie jak to, że z obsługą (z całym dla niej
          szacunkiem ze względu na larum w jakim muszą pracować) nie ma o czym
          dyskutować. Chociaż (zapewne prawem kaduka) można czasami spod
          sterty (coraz cieńszej) wygrzebać. Pewnie czyszczenie ich magazynów
          daje takie właśnie rezultaty. Ale to już w rzeczy samej ostatnie
          takie chwile. Piszesz nie pytając z jakiej perspektywy geograficznej
          zadaję to pytanie. To wybierz się do Gliwic oraz okolic (krótko
          mówiąc cały Śląsk) i wskaż mi (poza - jeszcze zapewne chwilowo -
          katowickim Empikiem) jakąkolwiek kontrpropozycję. ZERO!!! Był kiedyś
          (ale od dawne już nie ma) taki sklep (a właściwie sklepik) z
          niesłychanie kompetentnym sprzedawcą/właścicielem po AM. W obliczu
          realiów (ceny, obroty, koszty) splajtował, a było to jedyne na
          Śląsku znane mi miejsce z fachową i niezwykle miłą obsługą. Tak więc
          w płyty zaopatruję się bądź to przy okazji pobytów koncertowych we
          Wrocławiu/Krakowie/Warszawie, bądź to via internet lub przy okazji
          pobytów koncertowych w Berlinie i Wiedniu. Jeżeli marudzicie na
          Warszawę to zapraszam na Śląsk. NOSPR za tydzień zaczyna swój sezon,
          a nie mają dyrektora artystycznego (bo G. Chmura zakończył swoje
          dyrektorowanie, chociaż wbrew Wnuk-Nazarowej uważam jego okres za
          stracony czas), nawet nie mają ulotek z repertuarem na sezon 2007/08
          (mamy 6. października). Dopiero teraz zaczęło sie mówić o nowej
          siedzibie NOSPRu (bo przecież nowa sala koncertowa AM w Katowicach
          sprawy w żaden sposób nie rozwiwązuje - zwłaszcza że nie mogą
          prowadzić w jej ramach działalności "komercyjnej" - bo tego
          zabrania dofinansowanie UE budowy tej sali). I to tyle na
          marginesie. A co do płyty, to przyznaję, że jest on z gatunku tych,
          które przy kolejnym podejściu zyskują na wartości. Wejście Blechacza
          na rynek pod barwami DG jest doskonałe. Teraz czekam na repertuar
          niechopinowski i koncert w Polsce (w rozkładzie jazdy na najbliższy
          czas niestety Polska nie widnieje, a Wiedeń 18.11. prawie pokrywa mi
          się z Bartoli w Berlinie 17.11). Dzięki za przypomnienie o sklepie
          Duo w Warszawie - niestety, oni nie mają strony internetowej.
          • jdrk Re: CD: Blechacz - Chopin Preludia 06.10.07, 22:06
            A propos sklepów, to polecam Gigant: www.gigant.pl Kupowałem u nich kilka razy i
            nie było żadnych problemów. Aha - mają płytę Bartoli (nawet 3 wersje) :)
            • 60jerzy Re: CD: Blechacz - Chopin Preludia 06.10.07, 22:55
              A i owszem, też korzystałem, ale nie licząc wersji extra-lux z
              cappuccino - na pozostale dwie wersje trzeba sobie poczekać ok. 2
              tygodnie (a może i dłużej). Dlatego kupiłem (a może mi sie tak
              zdaje) w wersji "od zaraz" w Kamertonie.
          • lohengrin4 Re: CD: Blechacz - Chopin Preludia 07.10.07, 17:47
            > W sprawie sklepów z płytami:
            > że Saturn, Media Markt nie są sklepami z płytami to
            > tzw. "oczywista oczywistość",

            zwroc uwage ze pisalem to po to, by dac potem uwage natury przekorno-
            retoryczno-prowokujacej, ze to w ogole nie sa sklepy. Tylko takie
            magazyny udajace sklepy. A co do wynajdywania tam roznych rzeczy, to
            tak, i dokladnie potwierdzam obserwcje: coraz rzadzej. Pamietam moj
            amok po otwarciu MediaMarkt w Krakowie - boxy Opusu 111 (TAK!) i to
            w cenie 1 za 2 CD a jeden (wloska muzyka klawesynowa baroku) w cenie
            1 za 3 CD (TAK!). Ale to bylo dawno. Podobnie jak jakies niesamowite
            nagrania niemieckiego baroku w ogole niedostepne gdzie indziej, tez
            po ludzkich cenach, kupowane bodajze w Rzeszowie. W MediaMarkt
            zdarza sie - moze raczej - zdarzalo sie, bez promocji kupic plyte za
            49 zl, wszedzie indziej kosztujaca 69 zl. Pamietam kupowanie plyt
            Huelgas Ensemble w MediaMarkt w Lodzi itd.
            Ale to troche piesn przeszlosci. Teraz na polkach kroluje badziewie,
            przypadkowe skladanki relaksacyjne i rozne "The best of Bach".

            Piszesz o perspektywie geograficznej. Widzisz, internet spowodowal,
            ze zaden sklep nigdzie nie wygra z Merlinem czy Gigantem. One tez
            maja swoje wady (przede wszystkim, nieaktualne katalogi, co skutkuje
            czekaniem pol roku na plyte ktorej w ostatecznym rozrachunku nie ma).
            Ale przy masowym zamowieniu, sa absolutnie najtansi. Przy zamowieniu
            powyzej 300 zl Gigant wysyla za darmo, a ze ceny ma wyraznie nizsze,
            jest atrakcyjny. Jedyny problem - czekanie.
            W porownaniu z Gigantem ani w Gliwicach, ani w Krakowie, ani w
            Warszawie nie ma i nie bedzie sklepu z choc 1/10 ich oferty.
            Slyszalem o tym upadlym juz sklepie na Slasku. I o to wlasnie mi
            chodzi. O wejscie, porozmawianie, atmosfere, kompetencje. I tam
            akceptuje plyte za 69 zl (ktora w gigancie jest za 56 zl).
            Poki co, jedynym takim znanym mi sklepem jest Duo.
            A propos - nie maja strony internetowej, ale korespondencja mailowa
            z nimi jest OK. Przysylaja katalogi nowosci. Wysylaja tez zamowione
            rzeczy (oczywiscie w porownaniu z Gigantem drogo, ale miewaja rzeczy
            nigdy nie dostepne w Gigancie)
            Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka