1)Gdy pojawi się prawdziwie wiosenne słoneczko, gdy zrobi się tak powyżej 10
stopni, to każdy będzie szedł do domu wolniej, ciesząc się z pogody po
długiej, ohydnej zimie

. I aż chciałby się zatrzymać, posłuchać ptaków na
ZIELONYM Zaciszu.... Ale, cholera, nie ma gdzie usiąść!!! Misi wracać do
domku albi konkurować z dziećmi na placu zabaw(
2)Po całym dniu pracy wraca do domu MAMA, której ręce sięgają ziemi pod
ciężarem zakupów. W ikarusie, którym jechała 40 minut, nie było wolnych
miejsc, a wszyscy na jej widok odwracali głowę, jakby jej nie było. Już
prawie dochodzi do domu, popołudniowe słońce grzeje przyjemnie... Chętnie by
usiadła, ale nie ma gdzie... Wlecze się dalej...
Co sądzicie o braku ławeczek na osiedlu? Choćby w celu nawiązania bliższych
kontaktów przez babcie/nianie z wózkami? Przy każdej klatce to szczyt marzen,
ale ze 2-3 na budymek, to byłoby super!