Dodaj do ulubionych

Wstydzę się

06.04.04, 18:53
Zaczynam się wstydzić, że mieszkam na ZZ. Powodem mojego zażenowania jest
fakt, że otaczają mnie ludzie pełni jadu, skorzy do kłótni, którym obca jest
empatia a cel nadrzędny to "JA I MOJE"

Gdy zacząłem tu mieszkać w lipcu ubiegłego roku byłem szczęśliwy.
Myślałem sobie naiwny, że bariera finansowa przy zakupie bądź, co bądź
drogiego mieszkania jest najlepszym sitem, plewy natomiast zostaną poza murem
tego w pewnym sensie ekskluzywnego kompleksu. Wstydzę się również tego, że w
pewnym momencie dałem się unieść emocjom i włączyłem się w polemikę na temat
psów na naszym osiedlu.

Zastanawiam się czy jest jeszcze sens wypowiadania się na tym forum, czy
może to jest tak, że ludzie,którzy zapoznają się z merytoryką tego forum nie
chcą kalać się i zachowują milczenie?

Może ktoś ma podobne przemyślenia oczywiście oprócz tych, którzy zaraz mnie
skrytykują?

Obserwuj wątek
    • trondzio Re: Wstydzę się 06.04.04, 22:21
      Witaj d-37
      Przeczytałem sobie Twój pełen rozżalenia post.
      Myślę, że nie ma się, czego wstydzić, ja pozytywnie oceniam i atmosferę na
      naszym osiedlu jak i ludzi tu mieszkających. Oczywiście, że wyjątki się
      zdarzają, ale podejrzewam, że dotyczy to zarówno tanich jak i drogich osiedli i
      zapewniam Cię, że pieniądze nie stanowią tu żadnego sita. Uważam również, że na
      forum należy zabierać głos, to rozwojowe i można swe stanowisko w wielu
      sprawach skorygować.
      Czy warto wdawać się w pyskówki? Chyba nie, choć czasem jak czytam totalne
      głupoty to nie mogę się oprzeć żeby nie odpisać
      Może na osiedlu ludzie pozostają anonimowi, ale dzięki takiemu forum poznają
      się, choć odrobinę bliżej.

      Pozdrawiam wszystkich

      Dziubek (Pan)
    • smart16v Re: Wstydzę się 07.04.04, 10:08
      Spójrzmy na to tak: cena metra jest jednak jakąś zaporą, bo nie wprowadzi się
      tutaj do 3-pokojowego mieszkania pijak z żoną, siódemką córek (w tym jedna juz
      z dzieckiem i mężem) i dwoma zięciami (autentyczny przykład), bo go na to nie
      bedzie stać.

      Minus jest taki, że sąsiedzi należą do tej grupy naszego społeczeństwa, którą
      stać na internet. W internecie na takim forum człowiek jest (przynajmniej
      teoretycznie) anonimowy i myśli, że może wszystko to, czego mu zwykle nie
      wolno. I teraz tak: wkurza Cię szef, pracujesz 16godzin na dobę, tracisz czas w
      korkach, spotykasz pełno świrów, którym masz ochotę przy....ć, ale albo sie
      boisz, albo nie wypada, bo jesteś dobrym człowiekiem. I co tu teraz zrobić?
      Jak to co? Dokopać komuś na forum!! Nikt sie przeciez nie dowie, że taki dobry
      obywatel jak Ty ma drugą twarz.

      Oczywiście można tez inaczej, np. zagrać z sąsiadami w kosza (strasznie żałuję,
      że jestem noga w gry zespołowe), albo pojeździć sobie trochę na rowerze, ale to
      już wymaga więcej wysiłku.

      No i jeszcze dodam po raz kolejny, że nasze osiedle jest super!!! Chciałem
      mieszkać na strzeżonym osiedlu, żeby mieć przynajmniej złudzenie większego
      bezpieczeństwa niż na innych warszawskich blokowiskach i może sobie ktoś na to
      mówić "obóz koncentracyjny" jak chce, ale jakby się dobrze zastanowił czym były
      obozy to powinno mu być wstyd...

      Ogromnym plusem jest fakt, że istnieje takie forum i ludzie, którzy chcieliby
      tu zamieszkać moga zobaczyć jakiego typu problemy mają mieszkańcy. Powiedzmy
      sobie szczerze, te narzekania nie zasługują na to, żeby je nazywac problemami.

      I jeszcze jeden fakt: jeżeli ma tu mieszkać 2000 ludzi, to forum w żadnym razie
      nie jest reprezentatywne!!! Ja na razie mam dookoła samych fajnych sąsiadów i
      tym pozytywnym akcentem kończę cheers.

    • marcin_robert Re: Wstydzę się 07.04.04, 10:14
      Wstyd to kraść i z sąsiadką dzieci nie mieć.
      Zamiast ogladania komedii w TV poczytaj to forum, Freud byłby zachwycony.
    • sz_marta Re: Wstydzę się 07.04.04, 10:18
      ja ma taki sposób, że jeżeli zaczyna się jakaś pyskówka to od razu przestaje
      pisać a nawet czytać takich postów poprostu nie ma sensu. Myślę, że to
      najlepsze rozwiązanie. Może jak nie będą mieli do kogo pyskować to może w końcu
      przestaną... chociaż ... już sama nie wiem. W każdym razie to jest miłe, że są
      ludzie na tym osiedlu którzy są sympatyczni i można z nimi normalnie
      porozmawiać... pozdrawiam serdecznie wink
    • zz_beatka Z UST MI WYJĄŁEŚ 07.04.04, 10:39
      d-37 napisał:

      > Zaczynam się wstydzić, że mieszkam na ZZ. Powodem mojego zażenowania jest
      > fakt, że otaczają mnie ludzie pełni jadu, skorzy do kłótni, którym obca jest
      > empatia a cel nadrzędny to "JA I MOJE"
      >
      > Gdy zacząłem tu mieszkać w lipcu ubiegłego roku byłem szczęśliwy.
      > Myślałem sobie naiwny, że bariera finansowa przy zakupie bądź, co bądź
      > drogiego mieszkania jest najlepszym sitem, plewy natomiast zostaną poza murem
      > tego w pewnym sensie ekskluzywnego kompleksu. Wstydzę się również tego, że w
      > pewnym momencie dałem się unieść emocjom i włączyłem się w polemikę na temat
      > psów na naszym osiedlu.
      >
      > Zastanawiam się czy jest jeszcze sens wypowiadania się na tym forum, czy
      > może to jest tak, że ludzie,którzy zapoznają się z merytoryką tego forum nie
      > chcą kalać się i zachowują milczenie?
      >
      > Może ktoś ma podobne przemyślenia oczywiście oprócz tych, którzy zaraz mnie
      > skrytykują?
      >
      MYŚLĘ PODOBNIE I CORAZ RZADZIEJ TU ZAGLĄDAM
    • czocher_zz Re: Wstydzę się 07.04.04, 10:55
      mam propozycje skoro masz juz dosyc tych wszystkich niedorozwinietych
      emocjonalnie ludzi to olej ich i nie stresuj sie niech gadaja a Ty uodpornij
      sie na to bo za pare lat nabawisz sie nerwicy ...
      Pozdro
      • aktywista13 Nie wstydzę się 08.04.04, 11:10
        To, że są osoby, które traktują forum jak wizytę u psychoanalityka, to nie
        oznacza, że jesteśmy tacy wszyscy. Faktem jest, że jeśli wszystko jest w
        porządku7, to każdy traktuje to jak normalnośc i o tym specjalnie się nie
        pisze. Ale jeśli coś kłuje, to od razu jest lawina postów i kłótnia. Dobrze, że
        wszyscy starają się zauważyć problemy, ale wspaniale byłoby, gdyby chociaż
        część wyciągnęła z tego wnioski i , np., poszła do administratora czy zarządcy
        i interweniowała w jakiejśc sprawie, jeżeli uważa to za słuszne. To jest forma
        zorganizowanego nacisku, który szczególnie będzie miał znaczenie, gdy z osiedla
        zniknie TP, który stara się - ze względów reklamowych - wpływać na nasze życie,
        aby wszystko wyglądało w miarę sielsko. Poza tym to, że jeden sąsiad jest
        chamem nie oznacza, że obrażę się na wszystkich.
        Pozdrawiam was ciepło w ten deszczowy dzień!
        • ossa5 Re: Nie wstydzę się 08.04.04, 22:18
          wiesz to że mój sasiad idzie do administratora albo do ochromy że u mnie jest
          głosno to mi sie nie podoba gorzej jeszcze bardziej mnie to irytuje i dorowadza
          do wściekłości zupełnie inaczej byłoby gdyby mój sasiad przyszedł sam do mnie i
          powiedział proszę o pół tonu cieszej myśle, nie mysle wiem że wtedy moje
          stanowisko bybyło zupełnie inne i napewno bym codziennie mu mówiła dzieńdoby
          natomiast on traktujac nie jak potencjalnego bandyte przychodzi z obstawa i
          głosna jescze głosnie zwraca mi uwage to sorry z góry jest dla mnie przegrany.
          pozdr.
          • pieskuba Re: Nie wstydzę się 09.04.04, 11:01
            ossa5 napisała:
            > napewno bym codziennie mu mówiła dzieńdoby...
            Tylko czy on po tym, jak mu przeszkadzałaś (i przeczytaniu poprzedniego listu) -
            chciałby Ci odpowiedzieć - ja nie...
            > natomiast on traktujac nie jak potencjalnego bandyte przychodzi z obstawa i
            > głosna jescze głosnie zwraca mi uwage to sorry z góry jest dla mnie przegrany.
            I znowu - co było pierwsze - czy Twoja ZA GŁOŚNA MUZYKA, czy jego irytacja, że
            nie może w spokoju odpocząć po pracy lub spokojnie poczytać. TO TY JESTEŚ
            PRZRGRANA dla sąsiadów - a nie oni dla Ciebie - to co piszesz jest jasnym
            pokazaniem, że najważniejszy jest Twój czubek nosa (i ucha) - a jak komuś się
            nie podoba, że łamiesz jakieś normy - to jest przegrany na wieki i na powitanie
            nie zasługuje.
            Gdyby ludzie rzucający pety, udający radiowęzeł lub pędzący z zawrotną
            prędkością ZAUWAŻYLI, że to co robią może być uciążliwe/chamskie/niebezpieczne
            dla innych - zamiast kazać takie chamskie nawyki przyjąć za NORMĘ - to pewnie
            wszystkim byłoby milej, czego na święta życzę!
            > pozdr.
            • zz_nowy Re: Nie wstydzę się 09.04.04, 13:03
              Przybij piąteczkę pieskubo smile))
              • brenya Re: Nie wstydzę się 09.04.04, 13:38
                A ja wiem o czym pisze ossa. Mnie tez zdazylo sie, ze przyszla do mnie ochrona
                z prosba o zaniechanie robot (montowalam drzwi i bylo po godz. 20). Bardzo bylo
                mi przykro, ze sasiad sam nie przyszedl i nie zwrocil uwagi. A ja zwyczajnie
                nie wiedzialam, ze cisza nocna zaczyna sie o 20 sad Mysle, ze gdyby przyszedl
                sasiad to grzecznie bym przeprosila i koniec, a tak poczulam sie strasznie.

                I nie chodzi o to, ze ja teraz sasiadowi nie powiem dzien dobry (bo nawet nie
                wiem, ktory to sasiad byl), ale chodzi o to, ze teraz z podejrzliwoscia patrze
                na kazdego sasiada i mysle sobie, moze to ten, a moze to ta? Nie sprzyja to
                zawiazywaniu przyjazni miedzysasiedzkiej. I mimo, ze teraz czasem chodze do
                jednego z sasiadow w roznych sprawach i niby wszystko jest ok, to caly czas w
                podswiadomosci mam to pytanie "czy to byl ten...?".
                • smootek Re: Nie wstydzę się 09.04.04, 14:11
                  Nie ma powodów do zadręczania się - po prostu "przy okazji" opowiedz to o czym
                  napisałaś sąsiadom - w końcu trafisz na tę osobę, której przeszkadzał hałas i
                  wezwała ochronę. I osiagniesz swój cel - wszystko wyjaśnisz nie będziesz czułą
                  się winna. Czy u Was wisi w gablotkach regulamin i jest o tym napisane?

                  Pewnie tamtej osobie też nie było miło wzywając ochronę. A "interwencje
                  hałasowe" nie sprzyjają zawiązywaniu przyjaźni. Ludzie korzystają z ochrony, bo
                  są już mocno zirytowani hałasem - a taki stan sprzyja co najwyżej obrażeniu się
                  na sąsiada na długie miesiące a nie przyjaźniom i pojednawczym gestom.

                  Pamietam, że zwracanie uwagi sąsiedzkim ekipom i samym sąsiadom kilka razy
                  skończyło się dla mnie usłyszeniem od jakiegoś "fachowca" klika słów na k... i
                  ch... i p... lub niezbyt miłym potraktowaniem przez sąsiada - a to przecież
                  moje prawa zostały naruszone i to przez niego. I po tym, oprócz tego, że spać
                  nie mogłem, to jeszcze zostałem wprawiony w osłupienie, że zwykłe zwrócenie
                  uwagi może się tak skończyć.

                  Zdarzyło się, że szczeniak sąsiadów nabrudził w windzie, ot - szczenięce prawo.
                  Nie chcieliśmy, by ten wypadek poszedł na naszego czworonoga i gdy sprzątaliśmy
                  windę, gdy pojawił się sprawca zamieszania wypierając się wszystkiego...
                  (innych czworonogów nie ma na tej klatce). Myśleliśmy naiwnie, że przeprosi i
                  okaże coś na kształt zawstydzenia, że ktoś odwala za niego robotę - ale skąd...

                  Pomny tych doświadczeń - unikam już samodzielnego zwracania uwagi - bo można
                  dostać dwa razy po głowie (bo ma nieprzewidziane kopoty i jeszcze awanturę, że
                  nie ma racji, przesadza, nie jest wystarcająco wyluzowany/czepia się, itd) -
                  nie każdy niestety potrafi zareagować w sposób dojrząły - tak jak o tym piszesz
                  i jak być powinno - czyli przeprosić.

                  • ossa5 Re: Nie wstydzę się 09.04.04, 23:22
                    "zz nowy" chyba nie zrozumiałes moich intencji chodzi mi tylko i wyłacznie o to
                    i podkreślam to prawie we wszystkich swoich wypowiedzach nie chce czuć sie we
                    własnym domu jak INTRUZ
                    p.s godzina nocna rozpoczyna sie o 22.00 i napewno to tym czasie nie szaleje ty
                    odpoczywasz czytając gazeta ja też pracuje ale bardziej relaksuje sie przy
                    muzycie duzo na forum mówi się o zrozumieniu i taolerancji ale widze że ciagle
                    na zz tego brakuje a dlaczego, dlatego że prawie każy nic więcej nie widzi
                    oprócz czupka swojego nosa.
                    soryy jezeli ktoś poczuł się urażony ale te osiedla ma naprawde specyficzny
                    charakter i budzi negatywne odczucia
                    • pieskuba Czupek nosa - to tygrysy lubią najbardziej n/t :o) 10.04.04, 00:44

                      • brenya Re: Czupek nosa - to tygrysy lubią najbardziej n/ 10.04.04, 14:35
                        Pieskubo. Zaczynasz sie robic strasznie zlosliwa.
                        • pieskuba to z okazji Wielkanocy 10.04.04, 16:54

                          • d-37 Re: to z okazji Wielkanocy 10.04.04, 18:54
                            Pieskubo weź świstaka i zawijajcie je na swoim osiedlu.

                            Przecież nikt nie zmusza Cię do udziału w tym forum. Dlaczego więc szydzisz?
                            • pieskuba Re: to z okazji Wielkanocy 10.04.04, 19:16
                              d-37 napisał:

                              > Pieskubo weź świstaka i zawijajcie je na swoim osiedlu.
                              >
                              > Przecież nikt nie zmusza Cię do udziału w tym forum.

                              Bo to jest forum otwarte. I jak na razie mam prawo tu pisać. I lubię. A kim Ty
                              jesteś, żeby mnie wypraszać?

                              pieskuba
                              • d-37 Re: to z okazji Wielkanocy 10.04.04, 19:35

                                > Bo to jest forum otwarte. I jak na razie mam prawo tu pisać. I lubię. A kim
                                Ty
                                > jesteś, żeby mnie wypraszać?
                                >
                                > pieskuba

                                Oczywiście możesz pisać co chcesz, Możesz nawet szczekać: a świstak, a świstak,
                                aświstak, ble, ble ble......... ale sądzę, że jak ktoś coś pisze to zakłada, że
                                ktoś to będzie czytał hmm smile)))
                                • pieskuba Re: to z okazji Wielkanocy 10.04.04, 20:03
                                  No przecież nie tylko czytasz, ale i cytujesz... Ale - żeby się nie eskalować
                                  konfliktu - o co tak naprawdę chodzi? Bo ten "czupek" to bardziej przejaw
                                  rozbawienia prześmiesznie brzmiącym słowem. Nie zakładam, że to efekt
                                  niewiedzy, raczej, że jest to taka literówka. A może mój post do ossy tak Cię
                                  rozzłościł? Co Ty byś jej odpisał? Jaka jest Twoja opinia? Czy też uważasz, że
                                  należy przekreślać sąsiadów za to, że nie pozwala się im spać?

                                  pieskuba
                                  • d-37 Re: to z okazji Wielkanocy 10.04.04, 20:22
                                    A świstak siedzi i chwilowo nie zawija, bo d-37 się obraził :o(

                                    Nie obraziłem się i jestem od tego daleki, myślę sobie tylko, że lepiej jest
                                    nie wkładać kija w mrowisko, czy też jak kto woli dolewać oliwy do ognia.
                                    Napisałaś, że nie warto eskalować konfliktu, ja również jestem o tym przekonany.
                                    Pozdrawiam d-37

                                    • pieskuba Re: to z okazji Wielkanocy 10.04.04, 20:31
                                      Ale ja nie dolewałam, w każdym razie nie wydaje mi się...
                                      Miłej Wielkanocy!

                                      pieskuba
                                      • d-37 Re: to z okazji Wielkanocy 10.04.04, 22:10
                                        Pytasz - To jak? Czy świstak może dalej zawijać?

                                        Zaczynamy kręcić się w kółko, powtórzę.

                                        "Oczywiście możesz pisać co chcesz, Możesz nawet szczekać: a świstak, a
                                        świstak,
                                        aświstak, ble, ble ble......... ale sądzę, że jak ktoś coś pisze to zakłada, że
                                        ktoś to będzie czytał."









                                        • pieskuba A to bez okazji 10.04.04, 22:47
                                          Oczekiwałam przyjaznej odpowiedzi.
                                          A tu... bla, bla, bla
                                          Zawiodłam się.
                                          Nie będziemy już rozmawiać.
                                          Wygaszam Twoje wypowiedzi - w moim kompie nie będą widoczne. Radzę to samo.

                                          pieskuba
                                          • brenya Re: A to bez okazji 10.04.04, 23:08
                                            Wyluzujcie. Wystarczy, ze na naszym osiedlu bija...

                                            Pieskubo. Juz drugi raz czepiasz sie czyis literowek, albo formy jezykowej
                                            (patrz post Atena). Czy nie lepiej napisac cos sensownego? Pomyslow Ci chyba
                                            nie brak?
                                            • pieskuba Re: A to bez okazji 10.04.04, 23:27
                                              Uważasz, że post Atena, numeru w tej chwili nie pamiętam, jest do
                                              zaakceptowania, jeśli chodzi o formę? Że nie jest żenujący? Przykro mi, że
                                              uważasz, że się czepiam, ale jeśli ktoś pisze w ten sposób to sam sobie
                                              wystawia świadectwo. Mówimy o człowieku nastoletnim, prawie dorosłym!!!
                                              Naprawdę uważasz, że uzmysłowienie mu tego jest działaniem bezsensownym???
                                              Ja odczuwam zażenowanie, gdy coś takiego czytam, nie mówiąc już o napisaniu
                                              czegoś na tak zastraszająco niskim poziomie!

                                              Co do ossy, pomyliła się zabawnie, tę kwestię wyjaśniłam wyżej, wystarczy
                                              przeczytać. Co Was dziś ludzie napadło? Jakiś zespół stresu Wielkanocnego czy
                                              co?

                                              pieskuba
                                              • brenya Re: A to bez okazji 11.04.04, 14:46
                                                Pieskubo. Wydaje mi sie, ze do kazdego posta nalezy najpierw odniesc sie, ze
                                                tak powiem, merytorycznie, a dopiero potem wytykac bledy. To jak kto pisze to
                                                wylacznie jego sprawa. A post wcale nie byl nie na poziomie - wystarczylo sie
                                                wychylic poza bledy jezykowe, aby zorientowac sie co chcial piszacy napisac i
                                                co jest w poscie najwazniejsze. Tymczasem Ty nie napisalas nic konkretnego, nie
                                                ustosunkowalas sie w ogole do tego co chlopak powiedzial - wytknelas jedynie
                                                bledy i nazwalas post zenujacym. Czy tylko na tyle bylo Cie stac? Ja tam nie
                                                uwazam, zeby byl zenujacy. NIe wydaje mi sie, abym rowniez miala prawo oceniac
                                                czyjas gramatyke.

                                                Ten post nie byl o gramatyce, ten post opisywal konkretna sytuacje i do tej
                                                sytuacji nalezalo sie odniesc, a nie do zastosowanej formy. Twoj post odebralam
                                                jako typowe wymigiwanie sie od konkretnej oceny sytuacji - wreszcie wydalo sie
                                                kto byl tym stukilowym "byczkiem" robiacym za szeryfa na naszym osiedlu i jak
                                                to sie odbylo (relacja potwierdzona przez sasiada, ktory watek w ogole
                                                zalozyl), natomiast Ty zamiast ustosunkowac sie do MERITUM, napisalas o formie
                                                posta i nazwalas zenujacym. CO bylo w nim zenujacego, nie wiem. Wytykasz
                                                chlopakowi bledy, a nie jestes w stanie odniesc sie do tego co napisal. Nie
                                                rozumiem tego. Nie obchodzi Cie kto bije ludzi na naszym osiedlu i nie nazywasz
                                                tego zenujacym, a czepiasz sie gramatyki??? Nie obchodzi Cie, ze jeden gosciu
                                                jest bohaterem juz dwoch historii forumowych - gosciu, ktorego ciagle, zdaje
                                                sie obrazaja i wyzywaja (zupelnie nieslusznie przeciez!), ktory musi bronic
                                                swego honoru rzucajac sie z piesciami a to na chlopaka z psem, a to na
                                                wprowadzajacego sie lokatora. To nie jest dla Ciebie zenujace, tylko gramatyka?

                                                Mysle, ze trzeba czasem rozdzielic sprawy wazniejsze od mniej waznych. I fakt,
                                                ze mieszkam na osiedlu z jakims niezrownowazonym gosciem jest dla mnie
                                                wazniejszy niz to, ze wlascieciel jednego z psow ma troche do nadrobienia w
                                                dziedzinie gramatyki...
                                                • pieskuba Re: A to bez okazji 11.04.04, 18:40
                                                  Zdarzyła się jakaś sytuacja.
                                                  Jeden człowiek opisuje ją tak.
                                                  Drugi inaczej.
                                                  Mnie tam nie było, nie wiem, co zdarzyło się naprawdę. Poszukajcie świadków.

                                                  Przeraża mnie co innego. Chłopak ma pewnie 15 - 16 lat. Obowiązek szkolny
                                                  dotyczy dzieci siedmioletnich i starszych. To znaczy, że chłopak dziewiąty lub
                                                  dziesiąty rok chodzi do szkoły!!! Jest dzieckiem ludzi niebiednych (kupili
                                                  przecież raczej kosztowne mieszkanie na Zielonym Zaciszu!!!) Przeraża mnie, że
                                                  przez ten czas można się tak mało nauczyć.

                                                  Ja po prostu piszę na inny temat niż Ty.

                                                  pieskuba
                                                  • ossa5 sprostowanie 11.04.04, 19:46
                                                    postaram sie bez literówek
                                                    nie mam, 15 lat
                                                    nie jestem chłopcem i wczesniej nie byłam
                                                    a co do mojej gramatyki to z tego co wiem nic się ona niema do klawiatury
                                                    komputerowej
                                                    zegnam wszystkich zażenowanych
                                                    P.S wesołych świat
                                                  • brenya Re: sprostowanie 11.04.04, 19:58
                                                    Osso. My nie o Tobie! smile Nie obrazaj sie. Rozmawialysmy z Pieskuba o poscie
                                                    wlasciciela Ateny, a nie o Tobie. Chodzi o to, ze Pieskuba nie tylko Tobie
                                                    wytyka bledy...

                                                  • pieskuba do Brenii 11.04.04, 20:09
                                                    Nie, wcale nie o to chodzi.

                                                    pieskuba
                                                  • pieskuba do Ossy 11.04.04, 20:10
                                                    Rozmawiamy o forumowiczu zalogowanym jako Atena229.
                                                    Nigdy nie twierdziłam, że jesteś piętnastoletnim chłopcem i nadal tak nie
                                                    twierdzę :o)

                                                    pieskuba
                                                  • ossa5 Re: do pieskuba 11.04.04, 21:54
                                                    jestem piekną kobieta by najmniej tak mówi mój mąż szerszń
                                                    pozdr.
                                                    p.s ja się nigdy nie obrazam
                                                • zzrobert Re: A to bez okazji 12.04.04, 20:55
                                                  ...A post wcale nie byl nie na poziomie - wystarczylo sie
                                                  wychylic poza bledy jezykowe, aby zorientowac sie co chcial piszacy napisac i
                                                  co jest w poscie najwazniejsze.


                                                  no więc merytorycznie i ze staraniem się by zorientować się co piszący CHCIAŁ
                                                  napisać:
                                                  1. " pokaz mi w regulaminie gdzie pies nie moze kszaków wyrywac czy dołków
                                                  kopac" - jak widać nie zna regulaminu ani prawa a dodatkowo nie szanuje
                                                  współmieszkańców - więc jakim prawem wymaga szanowania własnej osoby?

                                                  2. "moze ja powiem jak to było" - pomijając żenujące błedy to widać całkowity
                                                  brak odpowiedzialności opowiadającego i jego rodziców lub bajkopisarstwo.
                                                  Podobno było tak i podobno ma świadków sąsiadów. Najprawdopodobniej widziała
                                                  więc to i ochrona na kamerach... I nic (więc kolejne chyba będzie zabójstwo na
                                                  osiedlu i zero reakcji ochrony). Wiec albo wszyscy mają to w ... (rodzice tego
                                                  młodzieńca także więc kolejnym razem ktoś go pobije bo mają to w poważaniu,
                                                  wyprodukują nowy bardziej dopracowany model?) albo cała sytuacja wyglądała
                                                  inaczej i nie kwapią się zgłosić wszystkiego na policję bo nie są bez winy a
                                                  ochrona widziała dokładnie co się działo i dlatego nie reagowała - choć powinna
                                                  tak czy owak - chyba że się nazywa podglądacze a nie ochrona.
                                                  3. "bo jeden pie zginol mi pod kolami" - brak nadzoru jak nad tym młodzieńcem
                                                  i brak rozsądku u rodziców że pozwolili na takie "opiekowanie się zwierzęciem".
                                                  4. spotkałem są siadów odemnie z klatki i taki pan mnie obronił bo misiek mnie
                                                  zaczoł szarpac za renke a tak wogule to "misiek" był
                                                  pijany zeby nie było i moi rodzice żałują ze nie wezwali policji ojciec zszedł
                                                  do tego goscie i gosciu zpenkał przeciesz w szystko
                                                  jest na kasecie

                                                  a ochrona i jego rodzice nic...

                                                  - szczeniactwo - tak delikatnie mówiąc by nie porównywać do poziomu 2 klasy
                                                  zawodówki po 3 latach powtarzania.
                                                  • aktywista13 Re: A to bez okazji 13.04.04, 07:50
                                                    Minęły w miarę spokojnie święta - mam nadzieję, ze wszyscy jesteśmy w dobrych
                                                    humorach, niegłodni i szykujemy się do czynu społecznego w najbliższą niedzielę!
                                                  • brenya Re: A to bez okazji 13.04.04, 12:12
                                                    ZZ robercie. A mnie jednak zastanawia to, ze bohaterem juz drugiej historii
                                                    jest ten sam "osilek". Dlatego jestem w stanie przyjac, ze wersja przedstawiona
                                                    przez chlopaka moze byc prawdziwa.

                                                    Pamietaj rowniez, ze jego post byl odpowiedzia na tekst pt. "ten gowniarz ma
                                                    cos nie tak z garem..." - nie powiesz mi chyba, ze taki tekst jest bardziej
                                                    kulturalny niz odpowiedz jaka wysmarowal chlopak? A moze fakt, ze Zippera nie
                                                    napisal swojego tekstu z bledami swiadczy o wysokim poziomie kultury?

                                                    Co do zaczepnego tonu posta - pamietaj, ze chlopak jest mlody, a jak mlody to i
                                                    uparty i buntowniczo nastawiony do wszystkiego. Stad teksty typu "pokaz mi w
                                                    regulaminie gdzie pies nie moze krzakow wyrywac...". Nigdy tak nie odpysknales
                                                    rodzicom? Bo ja na pewno wiele razy smile Do takich tekstow trzeba podejsc z
                                                    rezerwa i przymruzeniem oka. Mlodziez tak po prostu ma.

                                                    Co do gramatyki... Czy naprawde uwazasz, ze braki w gramatyce usprawiedliwiaja
                                                    napasc na chlopaka? Bo odnosze wrazenie, ze tylko to sie liczy. Nikt nie pyta,
                                                    czy chlopak mowi prawde - wszyscy czepiaja sie gramatyki! Piszesz:

                                                    > a ochrona i jego rodzice nic...
                                                    >
                                                    > - szczeniactwo

                                                    Czy na pewno to jest wlasciwy tok rozumowania? Bo ochrona i rodzice nic to
                                                    szczeniactwo? Czy to, ze rodzice i ochrona nie reagowali swiadczy przeciwko
                                                    chlopakowi? Ze sie tak wyraze, co ma piernik do wiatraka?

                                                    Mysle, ze chlopak czyta to forum i uwazam, ze niedobrze bedzie jak zobaczy, ze
                                                    jedyne co dla nas sie liczy to to, ze robi bledy i ze to usprawiedliwia napasc
                                                    na niego. Przeciez wiecie jacy sa mlodzi! Poczucie krzywdy murowane. To nie
                                                    jest dobra metoda "wychowawcza". Ja znam tego chlopaka (choc wydaje mi sie, ze
                                                    Zippera sie pomylil, mowiac, ze on z etapu A... - byc moze, ze w ogole mowil o
                                                    kims innym?) i naprawde zawsze wydawal mi sie bardzo kulturalny. Moj narzeczony
                                                    (nieudzielajacy sie na forum), gdy powiedzialam mu o kogo chodzi byl BARDZO
                                                    dziwiony, bo tez uwazal, ze chlopak jest grzeczny. Naprawde nie chcialabym,
                                                    zeby poczul sie pokrzywdzony "bo nikt go nie rozumie" i wszyscy sa przeciwko
                                                    niemu.

                                                    Spojrzcie troszke z boku - czy na sto procent jestescie w stanie powiedziec, ze
                                                    te bledy jezykowe nie przeslonily Wam obrazu sytuacji? Gdyby chlopak napisal
                                                    sliczna polszczyzna to uwierzylibyscie w jego wersje wydarzen?

                                                  • zzrobert Re: A to bez okazji 13.04.04, 13:13
                                                    > Co do zaczepnego tonu posta - pamietaj, ze chlopak jest mlody, a jak mlody to
                                                    i
                                                    >
                                                    > uparty i buntowniczo nastawiony do wszystkiego. Stad teksty typu "pokaz mi w
                                                    > regulaminie gdzie pies nie moze krzakow wyrywac...". Nigdy tak nie
                                                    odpysknales
                                                    > rodzicom? Bo ja na pewno wiele razy smile Do takich tekstow trzeba podejsc z
                                                    > rezerwa i przymruzeniem oka. Mlodziez tak po prostu ma.

                                                    "Osiłek" też smile Wytłumaczenie równie dobre a tak samo bezsensowne.


                                                    A co do wielokrotnego powtarzania to powtarzano nam że będziemy mieli dobrze w
                                                    pewnym ustroju i jakoś nie miało to za dużo pokrycia w faktach. Więc nie ważne
                                                    ile razy za to ważne co się "mówi i robi".
                                                    JEŻELI opowieść jest prawdziwa to prawdziwe są moje słowa że ochrona a tym
                                                    bardziej rodzice są nieodpowiedzialni i złamali prawo (ochrona ryzykując utratę
                                                    licencji, rodzice praw rodzicielskich) - następnym razem młodzieniec może
                                                    stracić życie a oni też nie zareagują.
                                                    Jeżeli młodzieniec jest nerwowy, niedouczony, młody i porywczy to niech się tu
                                                    nie wypowiada. Ja oceniam nie po jego ubiorze i ilości lat ale po treści a ta
                                                    była żałosna. Jak nie potrafi sam niech poprosi rodziców o pomoc w redagowaniu
                                                    swoich wypowiedzi. Nawet w szkole dostałby pałę i może na dodatek skierowanie
                                                    do psychologa szkolnego a rodzice wezwanie na rozmowę wychowawczą.

                                                    > Co do gramatyki... Czy naprawde uwazasz, ze braki w gramatyce
                                                    usprawiedliwiaja
                                                    > napasc na chlopaka? Bo odnosze wrazenie, ze tylko to sie liczy. Nikt nie
                                                    pyta,
                                                    > czy chlopak mowi prawde - wszyscy czepiaja sie gramatyki! Piszesz:
                                                    >
                                                    > > a ochrona i jego rodzice nic...
                                                    > >
                                                    > > - szczeniactwo
                                                    >
                                                    > Czy na pewno to jest wlasciwy tok rozumowania? Bo ochrona i rodzice nic to
                                                    > szczeniactwo? Czy to, ze rodzice i ochrona nie reagowali swiadczy przeciwko
                                                    > chlopakowi? Ze sie tak wyraze, co ma piernik do wiatraka?

                                                    Czy ja tak napisałem?
                                                    Proszę przeczytaj cały mój poprzedni post ponownie i nie doszukuj się zmowy i
                                                    ataków na siłę.

                                                  • brenya Re: A to bez okazji 13.04.04, 14:26
                                                    > > Do takich tekstow trzeba podejsc z
                                                    > > rezerwa i przymruzeniem oka. Mlodziez tak po prostu ma.
                                                    >
                                                    > "Osiłek" też smile Wytłumaczenie równie dobre a tak samo bezsensowne.


                                                    Oczywiscie, tylko, ze pyskowanie charakteryzuje sie troszke
                                                    mniejsza "szkodliwoscia spoleczna" niz uzywanie piesci. I pyskowanie jestem w
                                                    stanie zrozumiec (tym bardziej, ze bylo odpowiedzia na bardzo chamski post),
                                                    ale bicia juz nie zrozumiem. Tym bardziej gdy bijacym jest dorosly facet.

                                                    Dobrze juz dobrze. Mniejsza o te bledy i co kto mial na mysli. Ja tez uwazam,
                                                    ze ochrona powinna zareagowac i rodzice tez (zreszta chlopak napisal, ze jego
                                                    ojciec zszedl na dol i "osilek" czmychnal (czmyhnal? kurde, nie wiem jak sie to
                                                    pisze wink) - czyli jednak rodzice zareagowali...). I byc moze byly jakies dalsze
                                                    dzialania ze strony rodzicow, o ktorych byc moze nie wiemy i sie nie dowiemy.

                                                    Chodzilo mi tylko o to, zeby nie robic z chlopaka huligana i cwiercinteligenta,
                                                    skoro chcemy aby zachowywal sie dokladnie odwrotnie. A zlo trzeba nazwac zlem.
                                                    A zle bylo to, ze chlopaka napadl dorosly facet, a nie to, ze chlopak nie umie
                                                    pisac. Bo jego pisanie nie ma tu nic do rzeczy! I w ogole dywagacje nad ta
                                                    gramatyka sa zupelnie bezcelowe, bo nie gramatyka jest tu zrodlem problemu.
                                                  • zzrobert Re: A to bez okazji 13.04.04, 16:14
                                                    > Oczywiscie, tylko, ze pyskowanie charakteryzuje sie troszke
                                                    > mniejsza "szkodliwoscia spoleczna" niz uzywanie piesci. I pyskowanie jestem w
                                                    > stanie zrozumiec (tym bardziej, ze bylo odpowiedzia na bardzo chamski post),
                                                    > ale bicia juz nie zrozumiem. Tym bardziej gdy bijacym jest dorosly facet.

                                                    Nie, nie zareaguję na bijącego dorosłego faceta propozycją bijącej kobiety
                                                    albo "co gorsze" dziecka lub zwierzęcia. A tym bardziej nie nawrzucam ludziom z
                                                    forum od ... bo będą mieli prawo i rację gdy... choć to większa szkodliwość
                                                    społeczna.

                                                    O ILE napadł go.

                                                    A jak sam przyznał w swoim poście rodzice NIC nie zrobili dalej z tym problemem.
                                                    Więc proszę bez "być może..." bo to wszyskto zostało już przez autora
                                                    wyjaśnione od razu.


                                                    Nie przypominam sobie bym robił z niego kogokolwiek lub cokolwiek (prócz
                                                    delikatnego napomnienia z powodu braku chęci bo raczej nie umiejętności
                                                    wypowiedzi na cywilizowanym poziomie).


                                                    Poniższe nie odnosi się do realnego zachowania kogokolwiek z ZZ!!!!
                                                    A już tak w celu nabrania właściwego??? dystansu:
                                                    Czy Twój narzeczony nie użyłby pięści gdyby stojąc obok Ciebie usłyszał jak
                                                    rzeczony młodzieniec wyzywa Ciebie (Was) od #%#@%#!@ ?
                                                    Jeżeli nie to albo jest cherlawy, albo bojaźliwy, albo ma kłopoty ze słuchem
                                                    lub rozumieniem tego co usłyszał albo nie szanuje ani Ciebie ani siebie albo
                                                    właśnie dzwoni po odpowiednie służby bo ma silny charakter i potrafi zapanować
                                                    nad emocjami ale uważa że pewne zachowania nie mogą zostać zignorowane.

                                                  • brenya Re: A to bez okazji 13.04.04, 16:37
                                                    > Czy Twój narzeczony nie użyłby pięści gdyby stojąc obok Ciebie usłyszał jak
                                                    > rzeczony młodzieniec wyzywa Ciebie (Was) od #%#@%#!@ ?

                                                    Nie.


                                                    > Jeżeli nie to albo jest cherlawy, albo bojaźliwy, albo ma kłopoty ze słuchem
                                                    > lub rozumieniem tego co usłyszał albo nie szanuje ani Ciebie ani siebie albo
                                                    > właśnie dzwoni po odpowiednie służby bo ma silny charakter i potrafi
                                                    zapanować
                                                    > nad emocjami ale uważa że pewne zachowania nie mogą zostać zignorowane.

                                                    Nie jest cherlawy, nie jest bojazliwy, nie ma klopotow ze sluchem ani
                                                    zrozumieniem, szanuje mnie i siebie (tak mysle!), nie dzwoni po sluzby.

                                                    Ma silny charakter, potrafi zapanowac nad emocjami, a co najwazniejsze
                                                    NIGDY NIE DOPUSZCZA DO SYTUACJI W KTOREJ KTOS GO WYZYWA!

                                                    Zeby DWA razy zostac przez kogos zwyzywanym (vide: sytuacja z wprowadzajacym
                                                    sie lokatorem + obecnie opisywana sytuacja) TO SIE TRZEBA NIEZLE POSTARAC! I
                                                    nie powiesz mi, ze to przypadek, ze nasz biedny osilek mial nieszczescie
                                                    przypadkowo zostac zwyzywanym!

                                                  • zzrobert Re: A to bez okazji 13.04.04, 17:07
                                                    > NIGDY NIE DOPUSZCZA DO SYTUACJI W KTOREJ KTOS GO WYZYWA!
                                                    Może raczej nigdy??? dotąd nikt go nie zwyzywał "za nic". Sytuacja do spotkania
                                                    pod prawie dowolną knajpą w nocy lub na wielu osiedlach wieczorami.
                                                    Ale tak czy owak gratuluję idealnego mężczyzny - chroń go bo to skarb.

                                                    Co do wątku z młodzieńcem: oczywiscie JEŻELI tak to wszystko wyglądało.
                                                    Bo NA PEWNO to wiemy że jego rodzice nic nie zrobili z tym "problemem".

                                                    Co do sytuacji "stresowych" by ją mieć "planowo" wystarczy zwrócić uwagę prawie
                                                    dowolnej ekipie fachowców na osiedlu, ew. parkującemu na trawniku albo
                                                    właścicielowi psa obsrywającego chodnik. Spróbuj a się przekonasz ile się
                                                    trzeba nastarać.
                                                  • brenya Re: A to bez okazji 13.04.04, 17:37
                                                    I tu dochodzimy do sedna. Uprzejmie zwrocona uwaga raczej na pewno nie
                                                    sprowokuje nikogo do uzywania slow na "ch". A jezeli nawet to, po pierwsze, nie
                                                    brnie sie dalej w taka sytuacje (tym bardziej nie zbiega sie z ktoregos tam
                                                    pietra po to aby dokopac psu i dokopac wlascicielowi - tak na marginesie
                                                    uwazam, ze ten pan powinien pojsc na jakas terapie...), po drugie, rozmawia sie
                                                    z rodzicami delikwenta.

                                                    W sytuacji gdy podejrzewamy, ze zwrocona uwaga moglaby wywolac takie zachowanie
                                                    lub zaowocowac wybiciem nam paru zebow (budka z piwem, ciemny zaulek praski),
                                                    po prostu sznurujemy sobie usta i czym predzej odchodzimy z tego miejsca ...
                                                    Tego chyba nie musze mowic. Nie porownujmy w kazdym razie obu sytuacji.

                                                    Mnie jakos nie zdazylo sie nigdy, zeby na grzecznie poczyniona uwage, zostac
                                                    zwyzywana od "k".
    • atena229 Re: Wstydzę się was 18.04.04, 01:36
      Ja się tylko zniżyłem do waszego poziomu i tyle. widocznie jesteście tak tępi że tego nie zauważyliście a tak wogule to moi rodzice zreagowali z tym gosciem ojciec zszedl na duł i z nim gadał nie wiem co muwili nie było mnie przy tym. mieszkam tu 2 lata i codziennie jakis gostek ma jakis problem zaczynając o 7 rano na temat pieska miło potem jakas babka prubuje mi wmuwic ze by miała wypadek na osiedlu przezemnie uncertain jak jechała 20 km/h to przecież auto robi stop w mjejscua a poco miał bym wchodzic pod samochud. no itak ciągniecie się jak smrud zamną tak jak głosna muzyka albo krzyczące dzieci jeżdzenie na dyskorolce po kostce brókowej jak chciało się mieć cisze i spokuj to czebabyło wybudowac sobie domek pod warszawą kolega który przyjechał do mnie z piekar powiedzał ze tak to sie nigdy nie bawił na tym osiedlu głosniej muzyczke sobie puscilismy "to nie był hip hop bo ja tego nie sucham" to sąsiad kopał po drzwiach żeby ściszyc muzyke hahahahahaha jakas babka do mnie podeszła i powiedzała żeby pies murków nie obsikiwał ja podniosłem atene do góry i powiedzałem że jak bychcala to i tak nie obsika tego murka ;D 180 stopni wtył zwrot i sobie poszła nie wiem może zmienicie stosunek do mnie bo wszyscy założe sie ze mną nie rozmawialiscie albo tylko poto żeby zapiąc psa albo powiedziec mi że jestem bencwałem i wogule życze miłych koszmarów i zeby was traktor z gnojówką przejechał najgorsza smierc jaka może być ;D;D dobranoc
      • atena229 Re: Wstydzę się was 18.04.04, 01:38
        sory za błendy wink)) ale wpierw pisze potem czytam
        • pieskuba I znowu pudło! 18.04.04, 07:55
          Napisałeś "Wstydzę się Was", co oznacza, że odczuwasz przed nami wstyd,
          krępujesz się - być może z poczucia winy. I słusznie, tak powinienieś się czuć.
          Chciałes natomiast napisać "Wstydzę się ZA Was"! Oznaczałoby to - jakby Ci to
          wyjaśnić... że jesteś my aż tak niedobrzy i be, że to my powinniśmy odczuwać
          wstyd. No, ale napisałeś co napisałeś i to było słuszne. Wstydź się.

          O ortografii tym razem nie wspomnę, bo widać, że sadziłeś te byki świadomie, na
          przekór (czyli na pżekór).

          Ty nam życzysz nagłej śmierci, ja Tobie miłej niedzieli. Jest pochmurny,
          deszczowy dzień, może sobie poczytaj - od tego poprawia się styl.

          pieskuba
          • atena229 Re: I znowu pudło! 18.04.04, 17:23
            pieskuba napisała:

            > Napisałeś "Wstydzę się Was", co oznacza, że odczuwasz przed nami wstyd,
            > krępujesz się - być może z poczucia winy. I słusznie, tak powinienieś się czuć.
            >
            > Chciałes natomiast napisać "Wstydzę się ZA Was"! Oznaczałoby to - jakby Ci to
            > wyjaśnić... że jesteś my aż tak niedobrzy i be, że to my powinniśmy odczuwać
            > wstyd. No, ale napisałeś co napisałeś i to było słuszne. Wstydź się.
            >
            > O ortografii tym razem nie wspomnę, bo widać, że sadziłeś te byki świadomie, na
            >
            > przekór (czyli na pżekór).
            >
            > Ty nam życzysz nagłej śmierci, ja Tobie miłej niedzieli. Jest pochmurny,
            > deszczowy dzień, może sobie poczytaj - od tego poprawia się styl.
            >
            > pieskuba
            Napisałeś ze życze ci nagłej śmierci zawsze może ci sie uda uciec przed traktorem z gnojówkawink)) nie mam poczucia winy ani nic z tych rzeczy zaczyna wam tobie brakowac oco by sie tu domnie przyczepic jak wasza dupa wyżej nie podskoczy to czepiacie się innej bo ona jest na swoim mjescu a tak wogule to wy pracujecie czy jestescie nierobami bo te wasze listy mają fajne godziny 12.00 11.00 jezeli wysyłacie to z pracy to na miejscu waszego pracodawcy bym was wyrzucil fajna robota ile płacą?? wink) i wy mi prubujecie dyslektykowi wmuwic ze sie nie uczy super wszyscy jestescie zajebisci miłej niedzieliwink))))
        • zzrobert Re: Wstydzę się was 18.04.04, 10:14
          ok napisałeś.
          potem nawet przeczytałeś.
          A kiedy zaczniesz myśleć?
      • yigael Re: Wstydzę się was 18.04.04, 16:09
        atena229 napisał:
        > wogule życze miłych koszmarów i zeby was traktor z gnojówką przejechał
        > najgorsza smierc jaka może być
        Widzisz synku błędy błędami, ale myśl najpierw - pisz potem. Za ten dwuwiersz
        możesz być zmuszony, w myśl polskiego prawa, do konsultowania swoich osiągnięć
        edukacyjnych z miłą i kompetentną osobą wyznaczoną przez sąd rodzinny. Skoro
        jak twierdzisz jesteśmy źle do ciebie nastawieni - czemu dajesz nam oręż do
        ręki? Pomyśl o tym.
      • rkozlo Re: Wstydzę się was 18.04.04, 21:59
        He, he, rozbawił mnie Twój mail. Wyraż on klasyczną postawę zbuntowanego
        nastolatka. Ciekawe ja mieszkam tu pół roku i jeszcze nikt nie zwrócił mi na
        nic uwagi.Generalnie rzecz ujmując to radziłbym Ci chłopie spasować. Nie
        wygrasz ze wszystkimi, szkoda Twoich i innych mieszkańców nerwów. W końcu komuś
        puszczą i obłoży Cię pięściami nie zważając na to, że jesteś nieletni. Zastanów
        się jak będzie wyglądała dalej Twoja egzystencja tutaj gdy wkoło narobisz sobie
        samych wrogów, a na widok sąsiada zamiast mówić dzień dobry będziecie zaciskali
        ze złości pięści - w końcu któregoś dnia rzucicie się na siebie w windzie. Nie
        zamierzam Cię w żaden sposób pouczeć, gdyż nic osobiście do Ciebie nie mam i
        nie byłem świadkiem opisywanych tu sytuacji. Generalna rada - mniej zlości,
        więcej spokoju a wszysko będzie prostsze.
        PS. Popraw styl bo strasznie ciężko się Ciebie czyta, niektóre fragmenty
        musiałem czytać trzykrotnie żeby zajarzyć o co biega.
        Mały plus dla Ciebie za to że użyłeś wyrazu 'rodzice' a nie 'starzy'. Może będą
        z Ciebie jeszcze ludzie.
        • atena229 Re: Wstydzę się was 18.04.04, 23:12
          rkozlo napisał:

          > He, he, rozbawił mnie Twój mail. Wyraż on klasyczną postawę zbuntowanego
          > nastolatka. Ciekawe ja mieszkam tu pół roku i jeszcze nikt nie zwrócił mi na
          > nic uwagi.Generalnie rzecz ujmując to radziłbym Ci chłopie spasować. Nie
          > wygrasz ze wszystkimi, szkoda Twoich i innych mieszkańców nerwów. W końcu komuś
          >
          > puszczą i obłoży Cię pięściami nie zważając na to, że jesteś nieletni. Zastanów
          >
          > się jak będzie wyglądała dalej Twoja egzystencja tutaj gdy wkoło narobisz sobie
          >
          > samych wrogów, a na widok sąsiada zamiast mówić dzień dobry będziecie zaciskali
          >
          > ze złości pięści - w końcu któregoś dnia rzucicie się na siebie w windzie. Nie
          > zamierzam Cię w żaden sposób pouczeć, gdyż nic osobiście do Ciebie nie mam i
          > nie byłem świadkiem opisywanych tu sytuacji. Generalna rada - mniej zlości,
          > więcej spokoju a wszysko będzie prostsze.
          > PS. Popraw styl bo strasznie ciężko się Ciebie czyta, niektóre fragmenty
          > musiałem czytać trzykrotnie żeby zajarzyć o co biega.
          > Mały plus dla Ciebie za to że użyłeś wyrazu 'rodzice' a nie 'starzy'. Może będą
          >
          > z Ciebie jeszcze ludzie.
          ja nigdy nie powiedzałem na rodziców starzy a ludzie hhhhhhhmmmmmmmmm wpierw czeba popaczeć na siebie a potam na innych nic nie sugeruje wink))
          • brenya Re: Wstydzę się was 19.04.04, 23:07
            Nic sie nie martw. Jak bylam w Twoim wieku tez tak pyskowalam. Ale wyroslam z
            tego! Czego i Tobie zycze... smile

            PS. Na szczescie nie wszyscy na osiedlu sa przeciwko Tobie - wiec wrzuc na luz
            i staraj sie nie narazac tym bardziej wrazliwym... To jakos bedzie.
            • aktywista13 He, he 26.04.04, 07:57
              Lubię wątki, które zaczynają się realnym problemem, a potem uciekacją w Monty
              Pythona.... Jak mi się wydaje, że mam problem, to wracam do ich lektury. Pozdr.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka