Dodaj do ulubionych

kochany sąsiedzie z 4 kaltki

11.10.04, 09:34
żucanie na muj balkon butelkami nic ci nie pomorze bende i tak słuchał głosno muzyki a wiec teraz przyjdz do mnie i weż te butelki DZIECIAKU do roboty!!!!
Obserwuj wątek
    • hamamelis Re: kochany sąsiedzie z 4 kaltki 11.10.04, 09:55
      atena229 napisał:

      > żucanie na muj balkon butelkami nic ci nie pomorze bende i tak słuchał głosno
      m
      > uzyki a wiec teraz przyjdz do mnie i weż te butelki DZIECIAKU do roboty!!!!

      Byłoby bardziej spójnie, gdybyś jeszcze napisał: bótelkami, słóhał, mózyki,
      teras, pżyjć, weś. Trzeba być konsekwentnym, chłopczyku!!!

      h.
      • atena229 Re: kochany sąsiedzie z 4 kaltki 11.10.04, 10:01
        niemam ohoty z tobą sie bawic w nauczanie języka polskiego powiem prosto jestes burakiem miłego dnia w pracy albo w domu czy twuj pracodawca wie o tym ze w robocie nic nie robisz tylko bąki puszczasz
        • hamamelis jestem w domu, słonko 11.10.04, 10:04
          ... i mam stałe łącze!

          buziaczki,
          h.
        • zz_nowy Re: kochany sąsiedzie z 4 kaltki 11.10.04, 18:15
          Posłuchaj...
          Przegiąłeś dzisiaj rano... niestety... Byłem pewny, że to nie ty... (bo kiedy
          ja wychodzilem z domu było cicho). Byłem też pełny dobrych myśli jeśli chodzi o
          twoją osobę ale widzę że jesteś skończonym, nie dość, że dupkiem to jeszcze
          kretynem. Jeżeli spotkam Cię na osiedlu to wyrwę Ci nogi z dupy i zatłukę nimi.

          Nie będę Ci tłumaczył co zrobiłeś źle bo i tak tego nie zrozumiesz.
          Zaszkodziłeś dzisiaj bliskiej mi osobie (i zrobiles to nie po raz pierwszy) - i
          to niech wystarczy...
          Mój post jest pełen emocji - I BARDZO DOBRZE - specjalnie piszę go na gorąco...
          Do wszystkich którzy bronią Atenę-ileś-tam - dajcie spokój bo mam zajady...

          A ty Ateno-ileś-tam - biedny nieprzystosowany dzieciaku - (mam nadzieję, że
          numer w nicku to numer twojego mieszkania) - ... nawet nie wiem co napisać żeby
          z jednej strony nie zniżyć się do twojego poziomu a z drugiej żeby ci dopiec...
          nie wiem...
          • atena229 Re: kochany sąsiedzie z 4 kaltki 11.10.04, 19:49
            to poco piszesz cos. wytykasz mi błendy. straszysz mnie powiedzałes ze wojna to wojna niepamiętasz ja tesz potrafie byc hamski nie mysl ze jestes wszystko wiedzacym johnem kiełbaska ja szybko nie wymiękam i nie ulegne napewno nie tobie kochaniutki sąsiedzie
            • zz_nowy Re: kochany sąsiedzie z 4 kaltki 11.10.04, 23:45
              ja cie nie strasze zadna wojna chlopczyku... litosci... ja po prostu powiem
              twoim rodzicom jak sie zachowujesz.. to wszystko.. Wojna polega na tym ze
              trzeba miec z kim wojowac...
              Tu nie chodzi o wojne. Tu chodzi o to ze ty po prostu wszystkim przeszkadzasz i
              wszystkim zachodzisz za skore... zlituj sie czlowieku!!! o czym ty piszesz??!!
              Chcesz wojowac z calym swiatem? Postepujesz jednoznacznie zle i nie ma co do
              tego dyskusji... Na co chcesz wojowac.. na to kto ma mocniejszy wzmacniacz? o
              jezu... umowmy sie ze to ostatni post jaki do ciebie pisze bo... slow nie mam...
              • zz_beatka Re: kochany sąsiedzie z 4 kaltki 12.10.04, 07:08
                Spokojnie nowy nie dyskutuj szkoda Twoich nerwów. Powiem na priv jak skutecznie
                można załatwić sprawę.
            • przemek.c Re: kochany sąsiedzie z 4 kaltki 12.10.04, 09:56
              atena229 napisał:

              > to poco piszesz cos. wytykasz mi błendy. straszysz mnie powiedzałes ze wojna
              to
              > wojna niepamiętasz ja tesz potrafie byc hamski nie mysl ze jestes wszystko
              wie
              > dzacym johnem kiełbaska ja szybko nie wymiękam i nie ulegne napewno nie tobie
              k
              > ochaniutki sąsiedzie

              poco = po co
              błendy = błędy
              niepamiętasz = nie pamiętasz
              tesz = też
              hamski = chamski
              napewno = na pewno

              Poza tym, chamstwo to chyba żaden powód do szczycenia się...
            • zz_nowa1 Re: kochany sąsiedzie z 4 kaltki 13.10.04, 23:19
              buteleczki na balkonie ..... hhmmmmmm . myślę, że o wiele fajniejsze byłyby
              np. hhhhmmm niech pomyślę .......jajeczka pod wycieraczką albo na szybce
              balkonowej ........albo lepiej, na samochodzie rodziców o ile go mają i liścik
              za wycieraczką z wytłumaczeniem za co, żeby było kulturalnie oczywiście.
              co o tym myślicie ??????? i mamusia miałaby co robić ...... oj zaschnięte
              jajeczka to cieżko się ściera ......
              jakby tak pościerała szybki przez pare dni to i może wyłumaczyłaby synusiowi,
              że z sąsiadami należy zyc w zgodzie .
              i może nawet tatuś przyłączyłby się do dyskusji
              to jest nie głupia myśl .
              możemy sobie nawet urzadzić piknik pod ich drzwiami ale oczywiście przed 22 tak
              tyci tyci przed ciszą nocną . skoro przed 22 wszystko wolno to czemu nie piknik
              na klatce .... prawda smarkaczu . możemy pobawić się w twoim stylu ale umilając
              życie oczywiście nie tobie, bo ty nie jesteś godnym przeciwnikiem tylko twoim
              rodzicom .
              więc jeśli masz może chociaż dla nich jakiś szacunek opanuj się .
              i to nie są groźby to poprostu jest stwierdzenie .
              i to nie jest wojna synku , ty nie znasz pojęć to bedzie zabawa , bo każdy
              dorosły i mądry potraktuje to z dużą dawką humoru po ciężkim dniu w pracy
          • ivona2 Re: kochany sąsiedzie z 4 kaltki 12.10.04, 20:23
            Witam i...........
            popieram
            Chce tylko powiedziec, ze nie jestes sam.
            Rzeczywiscie tylko Pan Bolinski potrafil sobie radzic z tym "okazem".
            Jestem zdania, ze skutecznym srodkiem dydaktycznym bylo by porzadne wpier..., a
            nie naiwne tlumaczenie aktow wandalizmu itp.


    • sc77 Re: kochany sąsiedzie z 4 kaltki 11.10.04, 10:16
      A jakże proste jest wrzucenie tekstu do słownika w Wordzie...

      Człowiek się potem nie wstydzi, ale pomyśleć trzeba...
      • zz_nowy Re: kochany sąsiedzie z 4 kaltki 11.10.04, 10:25
        Oj Atena Atena... daruj sobie takie buńczuczne teksty bo naprawdę kiedyś możesz
        trafić na silniejszego albo wkurzonego na siebie człowieka na osiedlu lub - co
        gorsza dla Ciebie - poza nim i... po co Ci to...

        Straszne rzeczy wypisujesz...

        PS. zaznaczam, że to nie ja jestem właścicielem butelek na Twoim balkonie. Ja
        mam inne metody smile
    • renata19 Re: kochany sąsiedzie z 4 kaltki 11.10.04, 10:34
      Witam wszystkich !
      Już kiedyś o to prosiłam ale ponawiam prośbę jeśli piszecie nr kl.proszę o
      budynek A lub B a będę mogła cieszyć się że ten "burak" to np.z A/ja jestem z
      B/ lub martwić się że mam takiego sąsiada.Pozdrawiam
      • zz_nowy Re: kochany sąsiedzie z 4 kaltki 11.10.04, 11:09
        A smile)))
    • przemek.c Re: kochany sąsiedzie z 4 kaltki 11.10.04, 16:11
      atena229 napisał:

      > żucanie na muj balkon butelkami nic ci nie pomorze bende i tak słuchał głosno
      m
      > uzyki a wiec teraz przyjdz do mnie i weż te butelki DZIECIAKU do roboty!!!!

      1. żucanie = RZucanie
      2. muj = mÓj
      3. pomorze = pomoŻe (chyba, że mówimy o pomorzu)
      4. bende = bĘde
      5. interpunkcja w powijakach. W zasadzie kompletny jej brak.
      • mitaka Re: kochany sąsiedzie z 4 kaltki 11.10.04, 17:05
        Ludzie,

        juz nie raz byla dyskusja na temat dysleksji Ateny, myslalam ze po topiku o
        czyatniu ksiazek doszlismy juz do wniosku, ze takie wytykanie mu bledow jest
        nudne... chlopak ma dysleksje i nic na to nie poradzi (juz slysze odzew ze
        poradzi jak sie przylozy do nauki-ale to nie o to chodzi). Po prostu z niego
        zejdzcie. A cwaniak, ktory mu rzuca butelki na balkon niech znajdzie bardziej
        kulturalna metode zalatwienia tej sprawy.

        Mam nadzieje, ze na tym temat dysleksji zakonczymy.

        Zycze milego dnia.
        • przemek.c Re: kochany sąsiedzie z 4 kaltki 12.10.04, 09:42
          mitaka napisała:

          > Ludzie,
          >
          > juz nie raz byla dyskusja na temat dysleksji Ateny, myslalam ze po topiku o
          > czyatniu ksiazek doszlismy juz do wniosku, ze takie wytykanie mu bledow jest
          > nudne... chlopak ma dysleksje i nic na to nie poradzi (juz slysze odzew ze
          > poradzi jak sie przylozy do nauki-ale to nie o to chodzi). Po prostu z niego
          > zejdzcie. A cwaniak, ktory mu rzuca butelki na balkon niech znajdzie bardziej
          > kulturalna metode zalatwienia tej sprawy.
          >
          > Mam nadzieje, ze na tym temat dysleksji zakonczymy.
          >
          > Zycze milego dnia.

          A ja mam inne zdanie na ten temat. Mnie gonili do nauki, kazali kuć, a za
          ortografię stawiali pały (wówczas dwóje). I nie było taryfy ulgowej. W tej
          chwili mamy do czynienia z istną epidemią, bo się nagle okazuje, że 70% uczniów
          to dyslektycy! Nie wnikam, jaki procent z tych ludzi - zostawszy posiadaczem
          papierka - przestaje zadawać sobie jakikolwiek trud, by cokolwiek z tym zrobić.
          Nie wiem, co porabia wieczorami Atena, mi osobiście ten dzieciak zupełnie nie
          przeszkadza, ale fakt jest jeden - można olewać edukację i w najlepszym razie
          dostać posadę sprzątacza, po czym przez resztę życia narzekać na "marny swój
          los", albo wziąć się do roboty i inwestować w siebie, jeśli w przyszłości chce
          się cokolwiek osiągnąć. Rodzice wiecznie żywić nie będą, chłopak sam się
          przyznał, że książek nie czyta prawie w ogóle... I cóż on będzie po szkole
          robił? Włóczył się po osiedlu, szukając okazji do zdobycia łatwych pieniędzy?
          Oby nie... I owszem, z pewnością nie jest szczęśliwy, że żyje z dysleksją, ale
          tym bardziej powinien się starać pokazać, że stać go na posługiwanie się
          poprawnym językiem. Na pewno nie jest to łatwe, ale... "przeciwności losu uczą
          mądrości, powodzenie ją odbiera" (Seneka Starszy).
          • mitaka Re: kochany sąsiedzie z 4 kaltki 12.10.04, 14:58
            Alez Przemku, jesli moge sie tak zwrocic smile

            Ja nie neguje tego co mowisz, oczywiscie... masz racje, nic by mu sie nie stalo
            jakby przeczytal kilka ksiazek - chocby i fantasy czy innych bedacych "na
            topie".
            Chodzi mi tylko o takie glupie (natretnie wielokrotne) wytykanie mu bledow dla
            zgrywu -> moze dla jednolitego zapisu zrobisz jeszcze wiecej bledow.

            Takze ateno, jesli chodzi o temat watku jestem absolutnie za, ale gdybys
            poczytal chocby i Tolkiena, to oprocz dobrej zabawy - ulatwiloby ci to zycie. smile

            Pozdrawiam wszystkich serdecznie
            • przemek.c Re: kochany sąsiedzie z 4 kaltki 12.10.04, 15:49
              Ależ Mitako, jeśli mogę się tak zwrócić wink

              Czytanie jak najbardziej wyrabia nawyki i ułatwia zapamiętywanie pisowni. A
              znowuż uparte poprawianie błędów niejednokrotnie przynosi efekty, co miałem sam
              okazję zaobserwować. Pamiętasz szkolne kary, polegające na pisaniu wyrazu 100-
              200 razy? Na szczęście nie byłem tym katowany - z ortografią nigdy nie miałem
              problemu, ale czego by nie mówić o głupocie takiego środka "wychowawczego", ma
              on jedną zaletę - wyrabia nawyk pisania wyrazu. Uważam, że poprawiać warto. Nie
              dla zgrywu. Dla efektu. Bo jakość języka - zwłaszcza używanego w internecie -
              woła o pomstę do nieba.

              Również pozdrawiam równie serdecznie! smile
              • mitaka Re: kochany sąsiedzie z 4 kaltki 12.10.04, 16:05
                Przemku,

                Ta polemika do niczego nas nie doprowadzi jak widze.

                A moja uwaga nie byla skierowana tylko do ciebie, gdyz nie po raz pierwszy
                takie przytyki pod adresem ateny mialy miejsce. Wiec nie traktuj mojego postu
                jako osobistej zniewagi, a odnosze wrazenie ze tak go odebrales.

                Po prostu nie przesadzaj.

                Mam nadzieje, ze na tym zakonczymy temat.

                Pozdrawiam wink
                • przemek.c Re: kochany sąsiedzie z 4 kaltki 12.10.04, 16:20
                  Ależ nie biorę tego osobiście do siebie, broń Boże smile

                  A co do przytyków, widać ludzie to czytają i zwracają uwagę i ich to
                  zwyczajnie "bodzie". Widocznie nie jestem jedyną osobą, która zwraca uwagę na
                  koszmarny stan ortografii Ateny. Zacytuję zatem pewne porzekadło
                  żydowskie: "Gdy ktoś ci powiedział, żeś osioł - nie przejmuj się tym. Gdy powie
                  ci to dziesięć osób - kup sobie chomąto". wink

                  Pozdrawiam! smile
                  • mitaka Re: kochany sąsiedzie z 4 kaltki 12.10.04, 16:36
                    he he he he smile

                    jak mowie smile temat jest dla mnie zamkniety smile

                    trzymaj sie Przemku wink
                  • brenya Re: kochany sąsiedzie z 4 kaltki 12.10.04, 16:55
                    Przemku. Ze sie tak zapytam z glupia frant: a calkowac potrafisz? A
                    rozniczkowac? A obliczyc procent skladany? A policzyc granice ciagu, albo
                    szeregu? A budowe silnika spalinowego, znasz? A robic na drutach potrafisz? A
                    grac na pianinie, a nuty i harmonie znasz? A jezykow obcych ile biegle
                    opanowales?

                    Mam wymieniac dalej?

                    Zapewniam Cie, ze sa ludzie dla ktorych nieznajomosc ktorejkolwiek z wyzej
                    wymienionych rzeczy jest dowodem nieuctwa. Pozdrawiam.
                    • przemek.c Re: kochany sąsiedzie z 4 kaltki 12.10.04, 21:05
                      brenya napisała:

                      > Przemku. Ze sie tak zapytam z glupia frant: a calkowac potrafisz? A
                      > rozniczkowac? A obliczyc procent skladany? A policzyc granice ciagu, albo
                      > szeregu? A budowe silnika spalinowego, znasz? A robic na drutach potrafisz? A
                      > grac na pianinie, a nuty i harmonie znasz? A jezykow obcych ile biegle
                      > opanowales?
                      >
                      > Mam wymieniac dalej?
                      >
                      > Zapewniam Cie, ze sa ludzie dla ktorych nieznajomosc ktorejkolwiek z wyzej
                      > wymienionych rzeczy jest dowodem nieuctwa. Pozdrawiam.
                      >

                      - Całkowałem na studiach - musiałem wkuć, to wkułem.
                      - Różniczkowałem, a jakże. Nawet do tej pory coś pamiętam.
                      - Granice ciągu i szeregu - jak wyżej.
                      - Znam budowę silnika spalinowego.
                      - Na drutach robiłem na ZPT w podstawówce, ale najprostszy ścieg został mi do
                      tej pory w pamięci (pfff... koszmar...) wink
                      - na pianinie grałem amatorsko. Z braku pianina obecnie niewiele zagram. Gitara
                      za to może być?
                      - Nuty znałem, uczyłem się na własną rękę. Niestety, jak wyżej - nie używałem,
                      to i zapomniałem.
                      - Biegle opanowałem rodzimy język polski i obcy angielski.
                      - Nie obliczałem procenta składanego sad. Masz rację - jestem nieuk i leń. smile))
                      • brenya Re: kochany sąsiedzie z 4 kaltki 13.10.04, 10:51
                        > - Nie obliczałem procenta składanego sad. Masz rację - jestem nieuk i leń. smile))

                        Otoz to smile Do nauki marsz! smile)
                • hamamelis Dysleksja 12.10.04, 16:37
                  Moi drodzy. Dysleksja może zostać zdiagnozowana przez psychologa, który również
                  może wydać zaświadczenie dla nauczycieli. Nauczyciele wtedy mają obowiązek
                  traktować ucznia ulgowo w sytuacjach, gdy ów uczeń tekst napisać musi, a nie ma
                  dostępu do słownika ortograficznego (podczas klasówek, egzaminów itd.) W
                  sytuacjach, gdy nikt nie ogranicza delikwentowi możliwości korzystania ze
                  słownika (praca domowa itp.) dysleksja nie powinna być brana pod uwagę.
                  Człowiek z taką skazą powinien zaprzyjaźnić się ze słownikiem lub sprawdzać
                  pisownię przy pomocy stosownych narzędzi komputerowych tak jak cukrzyk badać
                  poziom cukru i robić sobie zastrzyki. Przepraszam, ale nie wyobrażam sobie
                  pracownika firmy, który pisząc list do klienta wali błędy ortograficzne jeden
                  za drugim i ma poczucie, ze wszystko jest świetnie, bo przecież ma dysleksję.
                  To, co prezentuje chłopaczek, o którym mówimy, to prawdopodobnie nie dysleksja,
                  tylko zaniedbanie, lenistwo i "niechciejstwo".

                  Sądząc po treści i poziomie (już nawet nie formie) wypowiedzi, dziecko jest
                  bardzo zdemoralizowane i pobłażanie mu nie ma sensu. Kiedyś kogoś zabije i
                  wtedy wszyscy będą się dziwić, że to "taki zwykły chłopak, trochę łobuzował i
                  tyle".


                  h.
                  • brenya Re: Dysleksja 12.10.04, 17:05
                    hamamelis napisała:


                    > To, co prezentuje chłopaczek, o którym mówimy, to prawdopodobnie nie
                    dysleksja,
                    >
                    > tylko zaniedbanie, lenistwo i "niechciejstwo".


                    A czy jest on Twoim dzieckiem, ze tak Cie jego wiedza interesuje? Czy ktos
                    czyni Tobie wyrzuty, ze Ty czegos nie umiesz - czy ktorys z sasiadow moze
                    upomina Cie abys poduczyl sie np. historii?

                    Sorki, ludzie, ale uwazam, ze dysleksja, czy nie-dysleksja Ateny to nie jest
                    Wasz interes! A sprawiacie wrazenie osobiscie dotknietych jego bledami... Nie
                    przyszlo Wam do glowy, ze wtykanie nosa w nie swoje sprawy jest troszke nie na
                    miejscu?


                    >
                    > Sądząc po treści i poziomie (już nawet nie formie) wypowiedzi, dziecko jest
                    > bardzo zdemoralizowane i pobłażanie mu nie ma sensu. Kiedyś kogoś zabije i
                    > wtedy wszyscy będą się dziwić, że to "taki zwykły chłopak, trochę łobuzował i
                    > tyle".

                    Ojojoj. Czyz nie za bardzo sie rozpedzamy...? To nawet nie jest smieszne, tylko
                    zenujace, aby z czyichs bledow ortograficznych wysnuwac przypuszczenie o
                    niechybnej przyszlosci kryminalnej. Moze by troche przemyslec, zanim cos
                    takiego sie napisze? Glupio mi sie robi jak czytam skroty myslowe pt. "robi
                    bledy, wiec na pewno kogos kiedys zabije".

                    Inna sprawa, ze ciekawe to zwyczaje na "hamerykanskim osiedlu" panuja, aby o
                    sasiadach mowic niemal "ten z czwartej klatki, co wyglada mi na morderce"...
                    Full kultura.

                    >
                    >
                    > h.
                    • hamamelis Re: Dysleksja 12.10.04, 17:11
                      A czy jest Twoim dzieckiem, że go tak zajadle bronisz? Może też wciskasz nos w
                      nie swoje sprawy? Mnie jego arogancja drażni (Twoja zresztą też). Bandycką
                      przyszłość wróżę mu z treści wypowiedzi, było to napisane w moim poprzednim
                      poście, należało przeczytać przed udzieleniem odpowiedzi.

                      h.
                      • brenya Re: Dysleksja 12.10.04, 17:28
                        Moim dzieckiem nie jest. Bronie go tak samo jak kazdego innego sasiada, ktorego
                        sporadycznie widuje i ktory mi mowi dzien dobry i nigdy nie nacisnal mi na
                        odcisk.

                        Ty natomiast bandycka przyszlosc wrozysz mu... z tresci wypowiedzi (sic!)...
                        Jest to zaiste opinia bardzo obiektywna i wywazona... smile))) Moze wiecej o jego
                        przyszlosci powiedzialyby ci fusy - sprobuj w wolnej chwili...

                        > nie swoje sprawy? Mnie jego arogancja drażni (Twoja zresztą też).

                        Jezeli chodzi o scislosc Twoja wypowiedz jest bardziej arogancka zarowno od
                        wypowiedzi mojej, jak i Ateny - ani ja, ani on nie wyzywamy nikogo od
                        przyszlych mordercow i nie wrozymy Tobie bandyckiej przyszlosci...

                        > Może też wciskasz nos w nie swoje sprawy?

                        Staram sie robic to jak najrzadziej. Nie interesuja mnie czyjes bledy
                        ortograficzne, kolor skory, orientacja seksualna, zasobnosc portfela, ani
                        uroda. Tym bardziej nie wyrabiam sobie opinii o kims na podstawie jego bledow
                        ortograficznych, czy sporadycznych wypowiedzi na forum. Czego i Tobie zycze.
                        • hamamelis Re: Dysleksja 12.10.04, 17:44
                          Kilka cytatów z Twojego ulubieńca:

                          "macie nasrane we łbach smile) niedouczenie nie jak jestescie tacy perfidni ze
                          umiecie się śmiac z czyjejs horoby i ja takich debili
                          widze na codzien jestescie nie normalni"

                          "i wogule życze miłych koszmarów i zeby was traktor z gnojówką przejechał
                          najgorsza smierc jaka może być"

                          "aha a z tym gówniazem i z tym garem stary gdzie ty sie urodziłes wioche
                          tylko se robisz jakos nik nie potrafi nikomu cos w twarz powiedziec tylko na
                          jakim foru dzieci 5 letnie ja nie moge aha za
                          niedługo sobie perkusjie kupuje i bende tak glosno grał asz sie wyprowadzisz"

                          "żucanie na muj balkon butelkami nic ci nie pomorze bende i tak słuchał głosno
                          muzyki"

                          Miły chłopczyk. Bawcie się dobrze. Już to widzę w moich fusach. A Ty możesz
                          sobie powróżyć z dymu papierosowego w sypialni :o))) ROTFL, ROTFL, ROTFL!!!!!!!

                          h.
                          • brenya Re: Dysleksja 12.10.04, 17:56
                            Podales cytaty, z ktorych nic nie wynika oprocz tego, ze chlopak "mlody i
                            glupi". A to jeszcze nie dowod na czyjac bandycka przyszlosc.

                            > ROTFL, ROTFL, ROTFL!!!!!!!

                            Gdzies to juz widzialam. Niektorzy na tym forum lubia operowac skrotami...

                            I jeszcze raz napisze. Nie bronie jego wybrykow, nie twierdze, ze takowych nie
                            ma. Pisze jedynie, ze JA TAKICH NIE DOSWIADCZYLAM. W zwiazku z czym JA
                            OSOBISCIE nie moge mu nic zarzucic - proste? Nie na podstawie bledow
                            ortograficznych! Z tego co rozumiem, Ty takze takich wybrykow nie
                            doswiadczyles, a jednak piszesz, ze to huligan - wynika z tego, ze wiedze o
                            bandyckiej przyszlosci chlopaka czerpiesz, z jego durnych, chmurnych postow - i
                            tylko na tym opierasz swoja opinie. Hmmm...
                            • hamamelis Re: Dysleksja 12.10.04, 18:07
                              brenya napisała:

                              JA
                              > OSOBISCIE nie moge mu nic zarzucic - proste?

                              Proste jak konstrukcja cepa. TY nie możesz nic zarzucić, więc zarzucasz słowami
                              wszystkich, którzy coś do zarzucenia mają. Jak zwykle zresztą. Ocknij się,
                              świat nie składa się wyłącznie z CIEBIE, FYI smile

                              H.
                              • brenya Re: Dysleksja 13.10.04, 10:52
                                Problem w tym, ze Ty nie podales konkretnego przykladu gdzie masz chlopakowi
                                cos do zarzucenia. Nie przeszkadza Ci to jednak wyzywac go od bandytow...
                                • hamamelis Re: Dysleksja 13.10.04, 22:11
                                  brenya napisała:

                                  > Problem w tym, ze Ty nie podales konkretnego przykladu gdzie masz chlopakowi
                                  > cos do zarzucenia.

                                  Konkretnie to można mu zarzucić:
                                  brak wychowania
                                  brak kultury lub raczej -
                                  chamstwo
                                  zachowania antyspołeczne

                                  h.
                    • przemek.c Re: Dysleksja 12.10.04, 21:10
                      Ależ Brenyo,

                      "C'est le ton qui fait la chanson" - czyli "ton nadaje treść wypowiedzi".
                      Internet to nie śmietnik. Czytam wypowiedzi i się do nich ustosunkowuje, biorąc
                      pod uwagę całokształt. Styl i sposób wypowiedzi Ateny pozostawia wiele do
                      życzenia. A Ty sama przecież apelujesz o kulturę na osiedlu. Forum wszak
                      stanowi miejsce, na którym mieszkańcy się wypowiadają. Dbajmy zatem o kulturę
                      również i tutaj.
                  • przemek.c Re: Dysleksja 12.10.04, 21:34
                    hamamelis napisała:

                    > Moi drodzy. Dysleksja może zostać zdiagnozowana przez psychologa, który
                    również
                    >
                    > może wydać zaświadczenie dla nauczycieli. Nauczyciele wtedy mają obowiązek
                    > traktować ucznia ulgowo w sytuacjach, gdy ów uczeń tekst napisać musi, a nie
                    ma
                    >
                    > dostępu do słownika ortograficznego (podczas klasówek, egzaminów itd.) W
                    > sytuacjach, gdy nikt nie ogranicza delikwentowi możliwości korzystania ze
                    > słownika (praca domowa itp.) dysleksja nie powinna być brana pod uwagę.
                    > Człowiek z taką skazą powinien zaprzyjaźnić się ze słownikiem lub sprawdzać
                    > pisownię przy pomocy stosownych narzędzi komputerowych tak jak cukrzyk badać
                    > poziom cukru i robić sobie zastrzyki. Przepraszam, ale nie wyobrażam sobie
                    > pracownika firmy, który pisząc list do klienta wali błędy ortograficzne jeden
                    > za drugim i ma poczucie, ze wszystko jest świetnie, bo przecież ma dysleksję.
                    > To, co prezentuje chłopaczek, o którym mówimy, to prawdopodobnie nie
                    dysleksja,
                    >
                    > tylko zaniedbanie, lenistwo i "niechciejstwo".

                    Zgadzam się. Nikt nie przyjmie do pracy biurowej kogoś, kto sadzi takie błędy,
                    nie zadając sobie trudu ich sprawdzenia. Pracownik umysłowy jest wizytówką
                    firmy - nie wyobrażam sobie korespondencji z klientem, który znajduje w każdym
                    zdaniu pięć błędów. To by ośmieszało usługodawcę, czyli firmę.

                    Owszem, do kopania rowów edukacja nie jest potrzebna. Jeśli Atena aspiruje do
                    tak ambitnego zawodu, jego wybór. O ile poprzestanie na uczciwej pracy, mi to
                    nie przeszkadza.
                    • mooj Re: Dysleksja 12.10.04, 21:41
                      może aspiruje do stanowisk na których się DYKTUJE?

                      aaa i przepraszam jeśli ktoś czuje się urazony moim stosunkiem do interpunkcji
        • ivona2 Re: kochany sąsiedzie z 4 kaltki 12.10.04, 20:32
          Jezely masz ochote tlumaczyc wszystkie wystepki tej "malpy" to juz twoj problem.
          Jezeli nie masz pojecia, co to jest dysleksja , to sie doucz. O aktach
          wandalizmu dokonywanych przez tego osobnika, sprowadzaniu lobuzow z Brodna na
          teren osiedla, obrzucaniu epitetami mieszkancow duzo moglby opowiedziec Pan
          Bolinski. To nie sa wymysly tylko fakty.
          Jezeli ktos ma jeszcze ochote na to naiwne usprawiedliwianie tej "malpy" to
          prosze , ale nie ja.
          • zz_nowy Re: kochany sąsiedzie z 4 kaltki 12.10.04, 20:52
            o tych z Łodzi tez mowili: "jak pomoc spoleczna pukala do drzwi i pytala o
            dzieci to mowili, ze w zlobku/w szkole/w przedszkolu/u babci..." "...i mili
            byli i w ogole..."

            A potem w szafie w beczkach ich dzieci znalezli...

            Nie wolno obojetnie przechodzic obok zachowan takich jak Ateny...
            Zreszta... Ivona2 i hamamelis powiedzieli juz wszystko co powinno byc
            powiedziane...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka