Dodaj do ulubionych

Meczyk się skończył

27.04.05, 21:47
...i towarzystwo spod 230/B rozeszło się do domów. Znowu dało popis
wydzierania ryjów i ogólnego "maniawdupie" wszystkich dookoła. Bydło?
Chołota? Znacie jakieś inne trafne określenia? Naturalnie przed 22:00 ochrona
nie interweniuje, bo jeszcze nie ma ciszy nocnej, zatem "wolnoć Tomku w swoim
domku". Do ZOO na Ratuszowej w sumie niedaleko, ale sąsiedzi przebijają je na
głowę. Fajnie jest, nie? Zielono mi... Zacisznie mi... :o)
Obserwuj wątek
    • jott7 Re: Meczyk się skończył 28.04.05, 13:14
      Zakłócanie spokoju a zakłócanie ciszy nocnej to rózne sprawy. Nie ma prawa
      odmówic pomocy w uciszeniu ryczących menów osiedlowa ochrona. Tylko kto
      zna zakres obowiazków ochrony w tych kwestiach ? Czy to jest ochrona /co to
      znaczy ?/ czy zwykły dozór ? Juz kilkukrotnie dyskutowalismy na ten temat.
      Sprawdz u administratora zakres obowiazków ochrony, zgłos jemu ze np odmówili
      interwencji bo było przed 22.00 , zaządaj wyjaśnień.A najwazniejsze to zgłos
      mieszkanców lokalu 230 jako współmieszkańców uciązliwych, zakłócajacych spokój,
      uzywajacych słow powszechnie.... /to pewnik / itp. Zarzadce zobliguj do
      poinformowania o sposobie jego interwencji w tej sprawie. Ale jak znam zycie
      machniesz ręką czyli odpuscisz sobie dochodzenie naleznego ci prawa......
      • przemek.c Re: Meczyk się skończył 28.04.05, 15:25
        > Ale jak znam zycie
        > machniesz ręką czyli odpuscisz sobie dochodzenie naleznego ci prawa......

        Mogę wiedzieć, na jakiej podstawie tak wnosisz?
    • wojbud Re: Meczyk się skończył 28.04.05, 14:43
      Też ich słyszę. Jakby co to chętnie się podpiszę pod jakąś ogólnoosiedlową
      skargą. W ostateczności przecież można wg prawa doprowadzić do licytacji
      mieszkania i eksmisji. Ale to długa droga...

      Pozdrawiam.
      • przemek.c Rozmawiałem z Zarządcą. 28.04.05, 15:41
        Lokal jest mu znany.. Pytanie zatem, czemu nie reagował? Pan Łubiński
        zaproponował rozwiązanie "po dobroci", czym ubawił mnie serdecznie, bo chołota
        nie przejmuje się policją, o interwencjach ochrony, czy zwykłych sąsiedzkich
        prośbach nie wspominam... W każdym razie informacje nieco bardziej konkretne,
        jakie otrzymałem, są takie: należy złożyć pismo w administracji, że mieszkańcy
        230 są, delikatnie mówiąc, uciążliwi, a wszelkie próby doprowadzenia ich do
        pionu - nieskuteczne. Ponoć lepiej zebrać osobne skargi, niż jedną grupową,
        zatem - drodzy Zaciszanie - mam nadzieję, że nie Don Kichotem walczącym z
        wiatrakami z braku wsparcia. Zarządca ma wówczas wystosować pismo do
        mieszkańców, w ostateczności możemy ich wykluczyć ze Wspólnoty, cokolwiek to
        oznacza (eksmisja?). Tyle wiem na chwilę obecną.
        • jott7 Re: Rozmawiałem z Zarządcą. 28.04.05, 16:27
          Moim zdaniem pozwalasz Lubińskiemu na mało powazna konwencję postepowania.Nie
          powinno Ciebie interesowac w jaki sposób będzie on rozwiazywac problem / po
          dobroci czy nie /.Zwróc sie do niego na pismie, powołujac się na wczesniejsze
          ustne z nim rozmowy. Od tego momentu Ciebie powinna interesowac wyłącznie
          skutecznosc Łubniewskiego. I tylko ona. Może Łubniewski prowadzic rozmowy z
          mieszkancami lokalu, moze z nimi iśc na gorzałę, moze ich postrazyc itp. To
          jego sprawa.Ty oczekujesz pozytywnych efektów i pisemnej informacji tj
          gwarancji że sprawa będzie pozytywnie załatwiona.Nie przyjmuj informacjio tym
          ze Łubniewski był ale drzwi były zamkniete, ze wysłał pismo itp. Grupowe skargi
          nie maja wiekszego znaczenia.Wykluczenie ze wspólnoty to trudniejszy problem.
          Narazie Łubniewski i jego działanie.A swoja droga co to za prawdziwki mieszkaja
          w tym lokalu. Czy to własciciele ?
          • przemek.c Re: Rozmawiałem z Zarządcą. 28.04.05, 16:55
            jott7 napisał:

            > Moim zdaniem pozwalasz Lubińskiemu na mało powazna konwencję postepowania.Nie
            > powinno Ciebie interesowac w jaki sposób będzie on rozwiazywac problem / po
            > dobroci czy nie /.Zwróc sie do niego na pismie, powołujac się na wczesniejsze
            > ustne z nim rozmowy. Od tego momentu Ciebie powinna interesowac wyłącznie
            > skutecznosc Łubniewskiego. I tylko ona. Może Łubniewski prowadzic rozmowy z
            > mieszkancami lokalu, moze z nimi iśc na gorzałę, moze ich postrazyc itp. To
            > jego sprawa.Ty oczekujesz pozytywnych efektów i pisemnej informacji tj
            > gwarancji że sprawa będzie pozytywnie załatwiona.Nie przyjmuj informacjio tym
            > ze Łubniewski był ale drzwi były zamkniete, ze wysłał pismo itp. Grupowe
            skargi
            >
            > nie maja wiekszego znaczenia.Wykluczenie ze wspólnoty to trudniejszy problem.
            > Narazie Łubniewski i jego działanie.A swoja droga co to za prawdziwki
            mieszkaja
            >
            > w tym lokalu. Czy to własciciele ?


            Moim zdaniem pozwalasz sobie na przedstawianie faktów z nieco "skrzywionej"
            perspektywy. Nie czyń mnie odpowiedzialnym za czyny i metodologię Łubińskiego.
            Uwagi co do sposobu działania kieruj do zarządcy, nie do mnie. Mentorska uwaga
            może i zatem słuszna, ale... skierowana do niewłaściwej osoby.

            Nie wiem, czy to właściciele, czy wynajmujący. Nie obchodzą mnie zastosowane
            środki. Obchodzi mnie efekt, to wszystko.
            • jott7 Re: Rozmawiałem z Zarządcą. 28.04.05, 18:22
              Do przemka.c Wyjasnij mi , jesli łaska, na czym polega moja ,, skrzywiona
              perspektywa,,? Wyjasnij też w którym momencie wskazałem Ciebie jako
              odpowiedzialnego za /cyt/,, czyny i metodologie Łubińskiego,,.Ja po prostu
              zabrałem głos w sprawie która / słusznie / upubliczniłes.Jawisz się w tej
              wypowiedzi jako osoba pokrzywdzona stad pewnie taka moja wypowiedz i taki jej
              odbiór. Wypowiedż traktuj jako zyczliwa dorade. Pzdr
              • przemek.c Re: Rozmawiałem z Zarządcą. 28.04.05, 20:41
                Jakoś zwiodło mnie sugerowanie, jakobym to _ja pozwalał_ zarządcy na jakieś
                akcje, nie spełniające oczekiwań mieszkańców. Akurat na pracę zarządcy mam
                niewielki wpływ - mogę jedynie wraz z resztą mieszkańców uczestniczyć w
                głosowaniu na temat jego zwolnienia, czy innych dywagacji dotyczących
                wynagradzania jego pracy. Ale nieistotne, nie ma co się rozwodzić nad wątkami
                pobocznymi. Celem jest zdyscyplinowanie uciążliwego sąsiedztwa. Pozdrawiam.
                • zzrobert ...Akurat na pracę zarządcy mam niewielki wpływ... 28.04.05, 22:16
                  i to jest chyba sendo wszystkich działań mieszkańców.
                  Tak będzie dokąd zarządca będzie służył "sobie" a nie Wam.
                  • przemek.c Re: ...Akurat na pracę zarządcy mam niewielki wpł 29.04.05, 10:45
                    zzrobert napisał:

                    > i to jest chyba sendo wszystkich działań mieszkańców.
                    > Tak będzie dokąd zarządca będzie służył "sobie" a nie Wam.

                    Robercie, jeśli tak Cię to razi, czemu nie wprowadzisz się zatem na ZZ, nie
                    dołączysz do Wspólnoty i nie zrobisz z tym bałaganem porządku?
                    • zzrobert Re: ...Akurat na pracę zarządcy mam niewielki wpł 29.04.05, 10:51
                      Razi?
                      Raczej mierzi że opłacony pracownik wykonuje powierzoną pracę "jak chce" a
                      właściciele nie mają rzeczywistego wpływu na to. Aż powstanie zarząd
                      właścicielski który będzie miał jakiekolwiek uprawnienia.
                      A na razie tak jak napisałeś mieszkańcy na pracę zarządcy...
                      Macie własną stajnię Augiasza to ją czyście. Ja mam własną.

                      Ps. Macie KR która jak widzę radzi sobie coraz odważniej i wierzy wreszcie w
                      swoje możliwości.
    • wojbud Re: Meczyk się skończył 28.04.05, 14:44
      A o ok. 4:30 znowu zapodali muzę.
      • zzrobert Re: Meczyk się skończył 28.04.05, 15:22
        Dzwoniliście od ochrony?
        Była sporządzona notatka z interwencji?
        Była wezwana policja i sporządzona notatka?

      • przemek.c Re: Meczyk się skończył 28.04.05, 15:27
        wojbud napisał:

        > A o ok. 4:30 znowu zapodali muzę.

        Widocznie za twardo spałem. Za to o 5:00 głośne ryki... Co ciekawe, gdyby z
        treści wypowiedzi wyciąć wulgaryzmy, zapadłaby głucha cisza...
    • wojbud Re: Meczyk się skończył 28.04.05, 16:46
      dom.gazeta.pl/dom/2029020,50823,1355671.html
      • wojbud Re: Meczyk się skończył 28.04.05, 16:48
        Sorry pomyłka......
        dom.gazeta.pl/dom/2029020,50833,2487943.html
        • przemek.c Re: Meczyk się skończył 28.04.05, 20:47
          wojbud napisał:

          > Sorry pomyłka......
          > dom.gazeta.pl/dom/2029020,50833,2487943.html

          Byłem dzisiaj u zarządcy. Wiem, że już zgłaszały się do niego osoby w tej
          sprawie. Mam prośbę - zostawiajcie u niego zgłoszenia na piśmie, można w dwóch
          kopiach, druga dla Was, podpisana przez zarządcę. Wzywajcie ochronę, policję -
          w razie wystąpienia na drogę sądową, Wspólnota będzie potrzebować dowodów w
          postaci protokołów z interwencji. Zarządca prosił o monity, jeśli lokal 230
          będzie w dalszym ciągu zakłócał spokój.
          • jott7 Re: Meczyk się skończył a zarządca co?????????? 03.05.05, 12:15
            Jednym z istotniejszych wymagań jakie stawia sie zarządcy jest reprezentowanie
            wspólnoty w stosunkach miedzy wspólnotą a poszczególnymi włascicielami lokali.
            O tym zapewne p. M.Ł chwilowo zapomnial.Jezeli ma kilka zgłoszeń w sprawie
            mieszkańców lokalu 230 powinien wystapic pisemnie do własciciela lokalu z
            ostrzezeniem i przypomnieniem niektórych art chociazby kodeksu wykroczeń a
            takze wskazania perspektywy / jak sie nie zmieni sytuacja /rozwiazania kwestii
            w trybie art 16 Ustawy o własnosci lokali.Poniewaz na osiedlu jest cos takiego
            jak punkt konsultacyjny policji nie zaszkodzi aby P M.Ł złozył tam wizytę o
            charakterze konsultacyjnym.Więcej podpowiadac nie bedę. Proponuje zazadać za
            kilka dni wyjasnień co p. M.Ł. w sprawie zrobił, co planuje. Jezeli będzie
            kombinował aż sprawa sama sie rozwiaże, najlepiej wystapic z wnioskiem o
            obnizenie wynagrodzenia zarządcy w mysl powiedzenia jaka praca, taka płaca.
            Mozna to zrobic bez pomocy notariusza- o czym informuje takze szanowna K.R.
            • przemek.c Hmm.... Punkt konsultacyjny policji.. 04.05.05, 12:45
              To zdaje się od dłuższego już czasu jest czystą legendą - ktoś po prostu z
              lenistwa zaniedbał kwestię zdjęcia dezinformacyjnej tabliczki...

              Co do reszty to się zgadzam w 100%. Jutro dyżur Zarządcy, zobaczymy, co ma do
              powiedzenia. Pisemnej odpowiedzi nie otrzymałem, mimo wyraźnego żądania.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka