Dopiero dzisiaj mam chwilkę czasu, żeby wrzucić swoje dwa zdania na temat
ostatniego walnego. Część sąsiadów już mnie wyręczyła, ale widzę, że są w
mniejszości, więc pozwolę sobie wyrazić swoją opinię:
1. Na początek banał: zarządcę należy zmienić, co do tego nikt chyba nie ma
wątpliwości. Facet jest nieudolny, nie potrafi załatwić najprostszej sprawy.
2. Wszyscy wiemy, że gość na odchodnym może nam narobić szkody, ale chyba nie
jest głupi. Jeżeli zarządza 9 wspólnotami, to ma bardzo dużo do stracenia.
Nie trzeba specjalisty od czarnego PR-u, żeby nazbierać informacji na temat
jego niekompetencji (tzw. haków

i opublikować gdzie trzeba. Przypomnijcie
sobie reakcję Pana Ł, gdy Marcin powiedział, że opublikujemy stenogram z
zebrania na forum.
3. To co napisałem to był wstęp, żeby mi nikt nie zarzucił, że popieram
obecnego zarządcę. A teraz będę się narażał. Uwaga:
- czy nie powinniśmy mieć bardziej sprecyzowanego pomysłu na to, kto po Panu
Mariuszu? Ktoś te przelewy będzie musiał robić.
- bardzo nie podobał mi się sposób prowadzenia ostatniego zebrania, bo
zarządca choć leniwy i niekompetentny to jest człowiekiem i należy mu się
szacunek. Tym czasem prowadzący od samego początku był w stosunku do zarządcy
chamski (sorry Panie Marcinie).
- znakomita większość przytaczanych argumentów merytorycznych dowiodła
niekompetencji Pan Ł, wystarczyło podać je w mniej emocjonalny sposób i
szybciej! Oszczędzilibyśmy sobie niepotrzebnego spektaklu, a Pan Ł nie mógłby
udawać pokrzywdzonego Misia.
- nie podobało mi się również, że komisja rewizyjna próbowała udowodnić Panu
Ł, że jest złodziejem. To jest bardzo poważny zarzut, a Pan Ł chyba nie jest
głupi i wie co grozi za fraud-a. A jak się obawiamy, że zarządca nas puści z
torbami, to trzeba go nacisnąć, żeby dozbierał podpisy pod uchwałą nakazującą
dwa podpisy pod wszystkimi przelewami.
- nie wiem, czy mamy to we krwi, czy to tylko ostatnio przyszła moda na
komisje śledcze, ale chyba są pewne granice śmieszności. Rozumiem, że sąsiad
Sherlock Holmes ma dużo czasu, żeby rozsypywać na podjeździe śmieci i czekać,
aż ktoś je pozbiera. Ja natomiast nie mam czasu słuchać takich opowieści.
Komisję śledczą mam w telewizorze, a Sherlocka na półce z książkami. Na forum
mogę sobie takie informacje przefiltrować, a na zebraniu, nie wiem dlaczego,
muszę tego narzekania słuchać.
Ktoś teraz zapyta i po co ten wywód? Przyszedłem na zebranie zarywając się z
pracy i poświęcając swój czas, tylko po to, żeby po kilku godzinach wyjść z
niczym. Jestem pełen uznania dla komisji rewizyjnej za ich społeczny wkład w
naszą wspólnotę. Odwalają za nas kawał dobrej roboty, ale niestety chyba po
to są, żebyśmy wszyscy nie musieli tracić masy czasu na bezsensowne
narzekania i dyskusje. Dużo pracuję i płacę czynsz po to, żeby ktoś się za
mnie zajmował sprzątaniem, zarządzaniem i przelewami.
Przykro mi to stwierdzić, ale następnym razem dwa razy się zastanowię, zanim
przyjdę na walne.
pozdrawiam
marcin