Dodaj do ulubionych

"Drogi pamiętniku..."

16.11.05, 15:43
Szanowni Mieszkańcy ZZ II,

Aby nie zostawiać Was w niepewności co do dalszych działań Komisji Rewizyjnej
i losów ZZ II, niniejszym zostałem delegowany, by streścić, co się w
międzyczasie wydarzyło. Otóż i streszczam...

Pan Łubiński nie ma zamiaru odchodzić godnie i honorowo, to już chyba wiemy
wszyscy. Przekazywanie obowiązków naszemu nowemu Zarządcy idzie jak po
grudzie. Albo inaczej – nie idzie W OGÓLE. Pan Łubiński odmówił przekazania
dokumentacji i kluczy do pomieszczeń panu Kazińskiemu, twierdząc iż nie
uznaje decyzji Wspólnoty i "nadal jest zarządcą naszego budynku" (co
ciekawe... BUDYNKU, nie WSPÓLNOTY) – mieliśmy zresztą wszyscy okazję
podziwiać próbki siania prze niego zamętu przez wrzucenie do naszych skrzynek
informacji, jakoby działania KR były bezprawne. Co więcej, nakazał swoim
pracownikom włamać się do pomieszczeń administracyjnych budynku i wymienić
ponownie na "swoje" wymienione już przez pana Kazińskiego zamki, które nowy
Zarządca zmuszony był założyć wskutek nieotrzymania kluczy do starych od pana
Łubińskiego. Zamiar udaremniła policja, wezwana przez pana Kazińskiego.

Łubiński nie dał za wygraną i zamierzał przekazać sprawę prokuraturze,
oskarżając KR z art. 272 KK o poświadczenie nieprawdy przed panią notariusz.
KR pisemnie uświadomiła pana Łubińskiego, iż jest w błędzie, a jego
pomówienie bezpodstawne, posiłkując się odpowiednio art. 191 (groźba
bezprawna) oraz art. 234 i 238 (nieuzasadnione zawiadomienie prokuratury o
popełnieniu przestępstwa).

Pismo do prokuratury, które napisał pan Łubiński, jak się okazało, do owego
organu nie zostało wysłane. Pan Łubiński ustami swego prawnika stwierdził,
że "sprawę należy jakoś odkręcić", po czym zaproponował spotkanie z członkami
KR. Ponieważ nikt nie widział celowości spotkania z panem Łubińskim i
załatwiania czegokolwiek "na gębę", KR poprosiła prawnika pana Łubińskiego,
by ten wystosował owe "propozycje odkręcenia sytuacji" na piśmie, okraszając
je własnoręcznym podpisem, do których to propozycji KR się, rzecz jasna,
ustosunkuje. Od tego czasu (tj. od 8-go listopada b.r.) kontakt ze strony
naszego byłego zarządcy się urwał.

Pan Kaziński musiał więc sięgnąć po środki, które w tej sytuacji mu jedynie
pozostały. W związku z nieprzekazaniem dokumentacji i kluczy przez p.
Łubińskiego, zgłosił zawiadomienie o popełnieniu czynu niedozwolonego z art.
276 i 296 KK na Policji i w Prokuraturze. KR zaś przy pomocy naszego nowego
Zarządcy omawia obecnie temat wyciągnięcia konsekwencji wobec zaniedbań p.
Łubińskiego. Równolegle negocjuje rzecz jasna z p. Kazińskim warunki i
opracowuje treści umów o zarządzanie nasza Wspólnotą i dobrami do niej
należącymi.

Ciąg dalszy nastąpi... smile
Obserwuj wątek
    • zzdorka Re: "Drogi pamiętniku..." 16.11.05, 21:35
      Łubiński powinien się cieszyć, że wśród cywilizowanych ludzi funcjonuje, bo
      inaczej lincz by juz go dopadł dawno temu.
    • karaton Re: "Drogi pamiętniku..." 17.11.05, 09:14
      Dzięki za informacje - od dłuższego czasu nie bardzo było wiadomo jaki jest
      ciąg dalszy tej pasjonującej historii. I czekamy na info o dalszych wypadkach
      (może raczej wydarzeniach... smile
      • marz.roz Re: "Drogi pamiętniku..." 18.11.05, 08:22
        No cóż, ta walka trochę przypomina mi obecną naszą scenę politycznąsmile))Walka o
        stołki trwasmile)
        • przemek.c Re: "Drogi pamiętniku..." 18.11.05, 09:57
          No, niezupełnie. Tu nikt nie walczy o stołki, bo nikt nie bierze za to kasy. A
          chryi by nie było, gdyby Łubiński zwyczajnie robił, co do niego należy. indifferent
          • yigael Re: "Drogi pamiętniku..." 18.11.05, 11:15
            Może nie koniecznie obecną sytuację, ale pewną kategorię
            polityków "przyspawanych do stołków" nasz były za(nie)rządca jako żywo
            przypomina. Trzymał się koryta i taboretu pazurami. Jego ostatnie działania
            zdają się świadczyć, że jest /zwyczajem owej kategorii polityków/ naprawdę
            święcie przekonany że zarządzał doskonale a podważyć to stanowisko może tylko
            prawomocny wyrok skazujący go za działania niezgodne z prawem i sprzeczne z
            interesem wspólnty /po wyczerpaniu możliwości apelacji na wszystkich szczeblach
            i oddaleniu kasacji oczywiście/.
            • zzdorka Re: "Drogi pamiętniku..." 18.11.05, 12:07
              Zadziwiające. Pracuję z ludźmi, którzy mnie oceniają w ankietach. Gdybym
              otrzymała ponad 200 ankiet z informacją "jesteś beznadziejna, nie chcemy cię" to
              by mi dało do myślenia [pewnie bym poszła na emeryture]. A myślisz Yigael, ze
              ten baran nie pojmuje o co chodzi? POnoc na głupotę nie ma rady.
              • przemek.c Re: "Drogi pamiętniku..." 18.11.05, 12:30
                zzdorka napisała:

                > Zadziwiające. Pracuję z ludźmi, którzy mnie oceniają w ankietach. Gdybym
                > otrzymała ponad 200 ankiet z informacją "jesteś beznadziejna, nie chcemy cię"
                t
                > o
                > by mi dało do myślenia [pewnie bym poszła na emeryture]. A myślisz Yigael, ze
                > ten baran nie pojmuje o co chodzi? POnoc na głupotę nie ma rady.


                Ja już teraz chcę na emeryturę, chociaż szef jest ze mnie zadowolony wink)

                Żydzi mają takie powiedzenie:
                "Jak ktoś ci powie, żeś osioł - nie przejmuj się. Jak ci to powie 10 osób - kup
                sobie chomąto."

                Ten gość ma głęboko w zwieraczu to, co ludzie o nim myślą. Najwyraźniej dla
                kasy zrobi wszystko.
                • yigael Re: "Drogi pamiętniku..." 18.11.05, 13:00
                  Tyle że jego najnowsze działania i zaniechania kasy mu już nie dadzą, sprowadzą
                  na niego za to poważne kłopoty - również takie uderzające po kieszeni. Jeszcze
                  niedawno myślałem że facet jest cwany i bezczelny do bólu, teraz skłaniam się
                  ku poglądowi że on jest po prostu głupi. Względnie głupi i bezczelny. Gdyby był
                  cwany wiedziałby kiedy przestać - od którego momentu nic już nie zyskuje, nawet
                  potencjalnie, a dużo traci i jeszcze więcej ryzykuje. On najwyraźniej nie wie.
                  Ergo bystrzacha z niego jakich mało.

                  Ps. Coś go ostatnio nie widać - czyżby się zorientował, że jest u nas, jak w
                  takich razach mawiają anglicy "As welcome as a fart in a space suit"?
                  • przemek.c Re: "Drogi pamiętniku..." 18.11.05, 13:29
                    yigael napisał:

                    > Tyle że jego najnowsze działania i zaniechania kasy mu już nie dadzą,
                    sprowadzą
                    >
                    > na niego za to poważne kłopoty - również takie uderzające po kieszeni.
                    Jeszcze
                    > niedawno myślałem że facet jest cwany i bezczelny do bólu, teraz skłaniam się
                    > ku poglądowi że on jest po prostu głupi. Względnie głupi i bezczelny. Gdyby
                    był
                    >
                    > cwany wiedziałby kiedy przestać - od którego momentu nic już nie zyskuje,
                    nawet
                    >
                    > potencjalnie, a dużo traci i jeszcze więcej ryzykuje. On najwyraźniej nie
                    wie.
                    > Ergo bystrzacha z niego jakich mało.
                    >
                    > Ps. Coś go ostatnio nie widać - czyżby się zorientował, że jest u nas, jak w
                    > takich razach mawiają anglicy "As welcome as a fart in a space suit"?

                    No, to stanowi mgliste misterium. Może liczył na to, że swoim "prokuratorskim
                    bleffem" zastraszy Komisję Rewizyjną... Tylko jaki miałby być ten efekt
                    zastraszenia? KR miałaby (komisyjnie, rzecz jasna) podrzeć akt notarialny? wink)))

                    Ergo - wracamy do wniosku, który wysunąłeś. Bystrzacha, jakich mało wink
    • przemek.c Wtorek, 22.11.2005 22.11.05, 10:48
      Do KR wysłane zostało pismo od pana Michała Jaszewskiego, adwokata Łubińskiego.
      Pan Jaszewski "działająć z mandatu Mariusza Łubińskiego, zarządcy Wspólnoty
      Mieszkaniowej Zielone Zacisze II" (tak dosłownie to brzmi) przesłał
      propozycję "polubownego rozwiązania zaistniałego sporu".

      Streszczając treść do niezbędnego minimum, proponowana "ugoda" mówi, iż jeśli
      pozwolimy Łubińskiemu powrócić na stanowisko zarządcy, będzie on "prowadził
      zarząd Wspólnoty na dotychczasowych zasadach" do dnia 31.12.2005, po czym dnia
      01.01.2006 dobrowolnie (oświadczając na piśmie) ustąpi ze stanowiska, a
      Wspólnota nie będzie ani teraz, ani w przyszłości dochodzić swoich roszczeń z
      tytułu niedawno podjętej uchwały.

      Mowa jest srebrem, więc... komentarz zachowam dla siebie.
      • zzrobert Re: Wtorek, 22.11.2005 22.11.05, 15:11
        Cóż to za żartowniś aż szkoda że go tu zabrakło.
        • zzdorka Re: Wtorek, 22.11.2005 22.11.05, 19:10
          I coż mu KR zamierza odpowiedzieć?
          • przemek.c Re: Wtorek, 22.11.2005 22.11.05, 20:04
            zzdorka napisała:

            > I coż mu KR zamierza odpowiedzieć?

            Cóż... Na początek poprosi grzecznie pana adwokata o przysłanie kopii
            pełnomocnictwa lub poświadczenie owego pisma podpisem Łubińskiego. Pismo nie
            jest przez naszego "ex" podpisane, więc "takie cuś" mógł napisać każdy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka