Dodaj do ulubionych

wiercący sąsiad!!!!

21.11.05, 17:58
Zastanawia mnie jedn fakt, co można wiercić tak długi czas?? W klatce III na
ostatnim piętrze sąsiad wierci jak tylko zaczynają się fakty czy o godzinie
17.00 przestaje zaraz po nich jak się kończą lub np w sobotę rano. Rozumiem
ze każdy jest zapracowany itd ale to już trwa naprawdę długo, jeżeli szanowny
sąsaid potrzebuje pomocy przy wierceniu polecam się moze z pomoca pójdzie mu
to szybciej ....
Obserwuj wątek
    • mania2424 Re: wiercący sąsiad!!!! 21.11.05, 20:02
      może ten sąsiad nie czyta forum i nie wie że masz problem.
      Idź do niego i zaoferuj mu swoją pomoc tak jak to deklarujesz tutaj smile
    • zzdorka Re: wiercący sąsiad!!!! 21.11.05, 22:16
      A moze to ten z tych, co wiercących kolegow zaprasza? Pamiętsz film "nic
      smiesznego"? smile

      A powaznie. Uwierz mi, mozna tygodniami wiercic. Moi sasiedzi mi to objasnili.
      Nie wpadłabym na to, że czasami naprawdę to troche czasu musi potrwac. Polecam
      porozmawiac i spytac po prostu kiedy zamierzaja to zakonczyc. Probowac zawsze mozna.
    • zz150 Re: wiercący sąsiad!!!! 21.11.05, 23:07
      Droga Marto,

      tak sie składa, że to ja mieszkam w tej klatce na ostatnim piętrze i wywołany
      do odpowiedzi informuję Cię, że będąc wielkim fanem elektronarzędzi przez
      ostatni miesiąc nie trzymałem wiertarki w reku. Wyluzuj (nieco). Sąsiad, który
      miał coś do powieszenia na ścianie-już to zrobił i znów zapanowała błoga cisza.
      Zapewne i ty kiedyś zapragniesz coś powieśić na ścianie i bez wiertarki się nie
      obędzie. Myślę,że nie zareagujemy wtedy alergicznie.
      Wśród błogiej ciszy pozdrawiam.
      • karaton Re: wiercący sąsiad!!!! 22.11.05, 14:10
        Tak długo można wiercić np. bardzo długi otwór

        Ale że sąsiad wiercił od 17-tej, czy też od początku Faktów o 19-tej i tak do
        soboty do rana...

        smile
        • aktia Re: wiercący sąsiad!!!! 22.11.05, 15:34
          Bo to nie był sąsiad z piątego piętra, chociaż tam któryś też nieźle dawał
          ognia, ale z czwartego. Podałbym nawet numer lokalu, ale nie będę człowieka na
          żer rzucał od razu wink To była ekipa remontowa, która walczyła przez cały
          weekend chyba, właśnie wieczorem i w nocy. Pisałem o nich w innym wątku - raz,
          gdy zapuścili wiertarę o północy nie wytrzymałem i pofatygowałem się do tych
          panów. Od tamtej pory jest jakby spokojniej.
          • putka1 Re: wiercący sąsiad!!!! 24.11.05, 12:06
            Witam Zielonych Zaciszan,
            no tak ale wiercenia niedługo się skończą, a ja mam nad sobą niereformowalnych
            sąsiadów którzy zaczynają życie po 22.00 każdego dnia już tak od roku, ludzie
            to istny koszmar.Prośby nie pomagają ,więc czekam aż się wyprowadzą...za kilka
            lat.
            • aktia Re: wiercący sąsiad!!!! 24.11.05, 12:12
              Putka, moze to wampiry?
              Wiercenia daja sie zniesc, skoro juz trzeba, w ciagu dnia. Gorzej jest, gdy
              ktos zabiera sie za robote wieczorem, powiedzmy w okolicach 20:00 i jedzie po
              scianach tak 2 - 3 godziny, niektorzy potrafia tez dluzej.
              • karaton Re: wiercący sąsiad!!!! 24.11.05, 14:20
                Ja czasem zaczynam o 20-tej, bo wcześniej pracuję. Ale do 22-giej kończę. W
                czasie uruchamiania osiedla nie da się inaczej - soboty na wszystko niestety
                nie wystarczy... Pozostaje jeszcze między 6-tą rano, a 8-mą, ale to chyba dla
                sąsiadów jeszcze gorsze by było...
                • aktia Re: wiercący sąsiad!!!! 24.11.05, 16:34
                  Karaton, z tego akurat zdaję sobie sprawę, jednak jak ktoś ciągnie do północy,
                  czy gdzieś w okolice tego, to jest ciężka przesada. Szczęście całe, że
                  najcięższe remonty wokół nas już chyba minęły i robi się coraz spokojniej.

                  Ed76
              • putka1 Re: wiercący sąsiad!!!! 24.11.05, 15:42
                Z wampirami mozna byłoby się jeszcze dogadać, ale z tymi lokatorami?
                Żyją w innym świecie tzn. nie patrza na innych ludzi..Może wyspa bezludna lub
                pustynia , tam by mieli pole do popisu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka