Dodaj do ulubionych

sprawa lokalu 230

18.12.05, 23:44
Drodzy Państwo

Zwracam się do wszystkich, których dotyczy uciążliwe zachowanie właścicieli
lokalu 230. Jak określiła Pani z zontania - całej 5 klatki? Rozmawiałem
zresztą z Panią „Z” i trochę mi przykro, że mają chęć uzyskania informacji, z
kim rozmawiałem zinterpretowała jako chęć powoływania się na jej oświadczenie
w wystąpieniach przeciwko właścicielowi lokalu 230. Moja wypowiedź było
dokładnie taka, że chciałem ustalić zasięg uciążliwości. Zgadza się, że
zarządca może prowadzić postępowanie przeciwko uciążliwemu właścicielowi, ile
może to robić na podstawie udokumentowanych faktów takiej uciążliwości.
Ostatecznie prowadzi on takie postępowanie na wniosek i z upoważnienia
pokrzywdzonych zachowaniem właściciela lokalu 230. Ponieważ dla mnie sprawa
jest nowa, gdyż poprzedni zarządca nie przekazał mi żadnych informacji i
dokumentów to muszę najpierw zebrać dokumentację tej uciążliwości. Zwróciłem
się, zatem do Dzielnicowego i do ochrony o rejestr zdarzeń zakłócania
spokoju.
Nie czekając na rejestr udokumentowanych zdarzeń, napisałem do właściciela
mieszkania 230 pismo ostrzegawcze, że w przypadku powtórzenia się tych
sytuacji wystąpię przeciwko niemu do Sądu Grodzkiego. Przygotowanie takiego
postępowanie zleciłem też współpracującemu ze mną prawnikowi.
Proszę Państwa o chwilę cierpliwości. Nie da się załatwić takiej sprawy
jednym pismem, mejlem czy postem.
Już w tej chwili jestem trochę skonsternowany, bo Państwa odczucia nie
znajdują potwierdzenia w notatkach ochrony, a Dzielnicowy wstępnie określił,
że ostatnia awantura to było pierwsze zgłoszenie!!! Zatem aktualnie mam taką
sytuację, że w tej sprawie mam szereg postów, kilka telefonów, które są
ustnymi oświadczeniami (a osoby zgłaszające najchętniej na tym by
poprzestały) i jedno zgłoszenie właściciela lokalu sąsiadującego z
uciążliwym na piśmie.
Wiem, co Państwo sądzicie o ochronie i o wpływach osób zakłócających spokój w
lokalnym komisariacie. Co do ochrony, to z końcem grudnia kończy się im umowa
i w styczniu będę pracowali na zasadach miesięcznego zlecenia tylko, dlatego,
że chcę z Państwa przedstawicielami z Komisji Rewizyjnej skonsultować wybór
nowej firmy chroniącej osiedle? Muszę to uzgodnić także z Turret’m, który
zarządza etapem C i Komisją rewizyjna A. Ponieważ Juwentus też złożył ofertę
to dla niego styczeń jest miesiącem ostatniej szansy, w którym będzie
próbowała uporządkować kilka spraw w tym samochody i takie właśnie sąsiedzkie
uciążliwości.
Co do spraw sąsiedzkich to muszę Państwu zakomunikować, że koordynatorowi
Juwentusa wielokrotnie powtarzałem, że pierwszą osobą, która puka do drzwi
uciążliwego właściciela lokalu jest nie sąsiad, a agent ochrony? To on zwraca
jeden raz uwagę, po czym dzwoni po policję i straż miejską i występuje przed
tymi organami w roli świadków. Policjant, czy Strażnik powinni się upewnić,
że uciążliwość miała miejsce i zapukać do drzwi sąsiadów dla potwierdzenia
tego faktu. Z całego zajścia ochroniarz powinien sporządzić notatkę wraz ze
wskazaniem w niej nazwisk funkcjonariuszy i ich przydziału służbowego, żeby w
przypadku konieczności podjęcia dalszych działań przez zarządcę łatwo można
było ustalić świadków zdarzenia. Takie jest moje stanowisko wobec obowiązków
ochrony w tych sprawach. Takie też dostały wytyczne wszystkie firmy
ochroniarskie, które złożyły oferty.
Na dziś mam zbyt mało udokumentowanych zdarzeń w sprawie lokalu 230 i za
pośrednictwem forum zwracam się do wszystkich, którzy mają w tej sprawie
jakiekolwiek potwierdzenia pisanych skarg i wniosków o dostarczenie ich kopii
do biura zarządcy. Tylko na podstawie takich dokumentów i Państwa wniosków
mogę sprawie nadać właściwy bieg prowadzący do wystąpienia na drodze prawnej
przeciwko właścicielowi lokalu 230.
Być może Dzielnicowy na piśmie udzieli informacji o zajściach w lokalu 230
umożliwiającej wystąpienie do sądu, chociaż na dziś nic a to nie wskazuje.
Jeśli Państwo dostarczą pisma wskazujące a to, że zgłaszaliście zajścia, a
komisariat i Dzielnicowy tuszowali sprawy to na tej podstawie wystąpię ze
skargą do Komendy Głównej i ewentualnie do prokuratury (po konsultacji z
prawnikiem) na działania komendy miejscowej. Jeśli chcecie Państwa, żebym
mógł w tej sprawie skutecznie działać to musicie udzielić mi informacji,
którą będę wykorzystywał w prowadzeniu działań prawnych. Oczywiście będę w
tej materii kierował się ochroną danych osobowych i dobrem osób udzielających
informacji, ale występując do organów muszę podać dane osób, które są
dotknięte uciążliwością i mogą zeznawać zarówno w charakterze świadków jak i
charakterze osób pokrzywdzonych. Z pewnością nie zostawię Państwa bez pomocy
i wykonam wszystkie czynności, które wymieniłem wyżej i które mogę wykonać
bez upoważnienia mnie przez wspólnotę uchwałą do prowadzenia postępowania
sądowego wobec właściciela lok. 230. Projekt uchwały upoważniającej mnie do
wystąpienia do sądu w tej sprawie przygotuję na najbliższe zebranie
Wspólnoty.


Z poważaniem Józef Kaziński

Bardzo proszę o pisanie uwag w tej i innych sprawach bezpośrednio do mnie na
moją skrzynkę biuro@euro-profil.dmkhost.net
Obserwuj wątek
    • zzola Re: sprawa lokalu 230 19.12.05, 00:22
      Tak mniej węcej powinna wyglądać Pana reakcja na liczne posty w sprawie lokalu
      230. Co powinien Pan bezwzględnie zrobic to zebrac stosowna dokumentację w
      sprawie a zwłaszcza potwierdzenia interwencji. O takie potwierdzenia nalezy
      wystapic na pismie podając datę ,godzinę zdarzenia. Jeśli stwierdza że
      interwencji nie było lub nie została odnotowana należy w tej sprawie złozyc
      skargę / to dosc żmudne, ale niestety taka jest droga/ Po drugie, nalezy zebrac
      notatki od koordynatora ochrony z opisem zdarzenia i ich działań / wzywali
      policję, straz miejska /. Po tym wszystkim należy zebrać opinie o uciążliwości
      menów z 230 i to wyłącznie do wiadomości zarządcy. Nie pozwalać przepisywac ani
      kopiowac dzielnicowemu.Pismo do właściciela lokalu 230 to etap kolejny. Czarte
      to rozmowa z dzielnicowym / niech potwierdzi dane przyjemniaczków i ich
      zatrudnienie /. Jak to Pan zbierze poradzę co dalej. Pozdrawiam
    • zzrobert Plan niezły, a jakie terminy? 19.12.05, 07:57
      Czy ustalił Pan jakieś graniczne terminy czy będzie Pan czekał "do skutku" na
      dostarczenie chociażby:
      > Ponieważ dla mnie sprawa
      > jest nowa, gdyż poprzedni zarządca nie przekazał mi żadnych informacji i
      > dokumentów to muszę najpierw zebrać dokumentację tej uciążliwości. Zwróciłem
      > się, zatem do Dzielnicowego i do ochrony o rejestr zdarzeń zakłócania
      > spokoju.
      i > Już w tej chwili jestem trochę skonsternowany, bo Państwa odczucia nie
      > znajdują potwierdzenia w notatkach ochrony, a Dzielnicowy wstępnie określił,
      > że ostatnia awantura to było pierwsze zgłoszenie!!! Zatem aktualnie mam taką
      > sytuację, że w tej sprawie mam szereg postów, kilka telefonów, które są
      > ustnymi oświadczeniami (a osoby zgłaszające najchętniej na tym by
      > poprzestały) i jedno zgłoszenie właściciela lokalu sąsiadującego z
      > uciążliwym na piśmie.


      a tak bardzo przy okazji:
      ochrona składa "jakieś raporty" ze swoich działań? bo to co tu Pan podał
      sugerowałoby totalną dowolność i brak nadzoru. A mi twierdzili że sporządzają
      raporty nawet z nieprawidłowego parkowania.
      No i "lale z opelka" kłaniają się jakby to rzec przy okazji.
      • zz_beatka Re: Plan niezły, a jakie terminy? 31.12.05, 13:19
        a tak bardzo przy okazji:
        > ochrona składa "jakieś raporty" ze swoich działań? bo to co tu Pan podał
        > sugerowałoby totalną dowolność i brak nadzoru. A mi twierdzili że sporządzają
        > raporty nawet z nieprawidłowego parkowania.

        zgadza się sporządzają raporty - widziałam na własne oczy, ale były ich raporty
        skutecznie ignorowane zarówno przez Pana Lubińskiego jak i Kazińskiego.
        Rok temu prowadziłam rozmowy z dyr Juwentusa, oboma zarządcami i z samymi
        ochroniarzami.
        I przykro mi ale zmiana ochrony nic nie da jeśli zarządca nie będzie reagował na
        zgłaszane przez ochronę problemy
        • zzrobert Re: Plan niezły, a jakie terminy? 31.12.05, 14:03
          No ale widocznie mieszkańcy właśnie takie oczekiwania mają względem zarządcy.
          Jest miło i trochę lepiej niż z poprzednim zarządcą.

          Jako że zarządca nie zobowiązał się do żadnych terminów zmian to nikt nie może
          narzekać że jeszcze coś miało być. Przecież będzie napewno... kiedyś.
          • zz_beatka Re: Plan niezły, a jakie terminy? 31.12.05, 17:50
            > Jako że zarządca nie zobowiązał się do żadnych terminów zmian to nikt nie może
            > narzekać że jeszcze coś miało być. Przecież będzie napewno... kiedyś.

            O wreszcie mnie ktoś oświecił. Teraz przestanę narzekać (może) bo kiedyś w
            końcu, może.. napewno będzie lepiej.

            A kiedy? wink
            • zzrobert Re: Plan niezły, a jakie terminy? 31.12.05, 19:23
              No na najbliższym walnym możesz zadać to pytanie.
              Przy rozliczeniu działań zarządcy.

              Bo kasa za zarządzanie cyka i masz pełne prawo dowiedzieć się za co.
              Tyle że kto będzie wtedy pamiętał o takich pierdołach?
    • przemek.c Re: sprawa lokalu 230 19.12.05, 10:07
      Na takie postępowanie dzielnicowego cisną mi się na usta jedynie niecenzuralne
      słowa, więc zachowam je dla siebie. Jeśli dzielnicowy twierdzi, że o sprawie
      nic nie wie, to zwyczajnie kłamie i jak najbardziej zasadnym jest przekazanie
      sprawy prokuraturze i KGP, by zajęli się tuszowaniem, jakie w tej sytuacji
      ewidenentnie ma miejsce. Jeśli dzielnicowy ma wątliwości, niech sprawdzi KW na
      Chodeckiej, gdzie ok. 2 miesięcy temu było zgłaszane oficjalne zawiadomienie.
      Jeśli nadal ma wątpliwości, niech przypomni sobie rozmowę ze mną, która to
      rozmowa miała miejsce dokładnie 13.12.2005 o godzinie 15:45. Rozmowy są ponoć
      nagrywane, więc jeśli tak jest w rzeczywistości, to nagrało się również, że
      sprawa jest dzielnicowemu ZNANA, a dzielnicowy czeka Bóg jeden wie na co. Nie
      wiem, jaki system weryfikacji posiada policja i czy oraz jak przechowywane są
      zgłoszenia telefoniczne, ale jeśli faktycznie jest nad tym jakaś kontrola, to z
      pewnością wszystkie zgłoszenia są na taśmach, a jest ich krocie. Chyba, że są
      do systemu wprowadzane ręcznie, wtedy nie liczyłbym faktycznie na ich mnogość.
      A co do pracy ochrony, to jeśli nie wywiązują się ze swoich obowiązków, do
      których należy również sporządzanie notatek z tego typu zdarzeń, to ochrona
      powinna iść na odstrzał bez dwóch zdań. Jeśli o mnie chodzi, w ostatni piątek
      wysłałem do dzielnicowego pismo (potwierdzoną kopię mam u siebie, mogę
      dostarczyć ksero) z żądaniami pisemnych wyjaśnień, czemu policja nic nie robi w
      opisanej sprawie. Jeśli doczekam się odpowiedzi (poczekajmy te 30 dni), nie
      omieszkam Panu jej dostarczyć.
    • zzdorka Re: sprawa lokalu 230 19.12.05, 10:52
      Panie Kazinski

      Bardzo się cieszę, że Pan odpowiedział na tą kwestię na naszym forum [ponieważ
      na Pańskim forum nadal mam zablokowane mozliwości wypowiedzi. Liczę na sprawną
      reakcję.

      Dowodów na pobyty policji niestety nie posiadam, ale było ich kilka. Zadziwia
      mnie olewactwo policji i dzielnicowego. Dlatego też żałuję, że nie nagrywałam
      filmów z pobytów policji i nie wystawiałam na serwerze. Teraz miałabym 100%
      dowody na ich obecność.

      Odnośnie zakłócania życia innym sąsiadom dołączam sie do skarg osób skazanych na
      wysłuchiwanie ryków młodzieńców i inne wybryki. Formę pisemna również uskutecznię.
      • yigael Re: sprawa lokalu 230 19.12.05, 11:42
        Może pan liczyć także na moje pisemne zgłoszenie uciążliwości mieszkańców
        lokalu 230 /co rozszerza zakres uciążliwości w/w lokalu o dwa piętra w górę/
    • stewald Re: sprawa lokalu 230 19.12.05, 13:52
      Czy ze skargą na brak działań dzielnicowego uderza się od razu do Komendy
      Głównej? Mnie się wydaje, że od tego typu spraw jest raczej Komenda Stołeczna.
      Tam w pierwszej kolejności powinni zająć się sprawą lokalnego komisariatu.
      • lono_zz Re: sprawa lokalu 230 19.12.05, 22:18
        a najlepiej może najpierw skierować się do komendanta komisariatu?
    • hudsonn Re: sprawa lokalu 230 02.01.06, 09:11
      V klatka ma pecha bo tym razem na IIIp zakwitło jakieś bydełko. Wczoraj o 1.30
      uspokajała ich i ochrona i policja. Pojawił się też na parkingu samochód straży
      miejskiej. Jak tylko drzwi za policją zostały zamknięte ryki wybuchły na nowo.

      Może rzeczywiscie trzeba było wszystko rejestrować jako ew. dowód? Może to by
      przyspieszyło przypiłowaniu rogów bydełku.

      A w kwesti lokalu 230, myślę że są wśród sąsiadów panowie są tak popularni że
      wystarczy przejść po mieszkaniach i poprosić sąsiadów o pomoc.
      • przemek.c Re: sprawa lokalu 230 02.01.06, 09:48
        hudsonn napisał:

        > V klatka ma pecha bo tym razem na IIIp zakwitło jakieś bydełko. Wczoraj o
        1.30
        > uspokajała ich i ochrona i policja. Pojawił się też na parkingu samochód
        straży
        >
        > miejskiej. Jak tylko drzwi za policją zostały zamknięte ryki wybuchły na nowo.
        >
        > Może rzeczywiscie trzeba było wszystko rejestrować jako ew. dowód? Może to by
        > przyspieszyło przypiłowaniu rogów bydełku.
        >
        > A w kwesti lokalu 230, myślę że są wśród sąsiadów panowie są tak popularni że
        > wystarczy przejść po mieszkaniach i poprosić sąsiadów o pomoc.

        Wczoraj o 1:30? Data i czas sugerowałyby noc sylwestrową, więc na większość
        zachowań można było przymknąć oko.

        Ale abstrahując od sylwestra, można panu Kazińskiemu podrzucić na piśmie
        informację o incydencie (za potwierdzeniem odbioru na kopii) z krótkim opisem
        zdarzenia, datą i godziną, na poczet ewentualnych dalszych wybryków, coby mieć
        dokumentację, z którą można wystąpić przed sądem grodzkim, gdyby sprawa zaszła
        na tyle daleko. Problem tylko w tym, że o ile większość ZZaciszan wypowiada się
        na forum równie chętnie, co anonimowo, z imiennym pismem do Zarządcy wybrać się
        już nie ma komu. I ów brak poparcia jest głównym problemem w walce z osiedlowym
        bydłem, o czym już pan Kaziński pisał na forum.
        • dziewczyna.zorro Re: sprawa lokalu 230 02.01.06, 19:58
          Chodziło chyba o noc dzisiejszą...
          • zzdorka Re: sprawa lokalu 230 02.01.06, 20:22
            To nie była noc sylwestrowa. Ale najwyraźniej na piętrze III Sylwester się nieco
            przedłużył smile Ech. Niektórzy jak juz się rozbawią, to przestać nie mogą. Żal
            tylko, że rano wstawać trzeba, zamiast się przyłączyć sad
          • przemek.c Re: sprawa lokalu 230 02.01.06, 20:30
            Post datowany na 2.01.2006, zatem "wczoraj" = 1.01.2006, a godzina 1:30, to jak
            najbardziej noc sylwestrowa. Tak zrozumiałem. smile
            • dziewczyna.zorro Re: sprawa lokalu 230 02.01.06, 21:33
              Ja rozumiem Ciebie Przemku i rozumiem sąsiada, który w nerwach żle się wyraził.
              Wiem że to było dziś o 1:30 bo sama słyszałam, ba nawet poszłam tam i widziałam
              chodzącego na czworaka, dziko chichoczącego gościa... to chyba nie tylko
              alkohol..
        • hudsonn Re: sprawa lokalu 230 02.01.06, 22:09
          Jasne. Sprawa dotyczy nocy nd/pn. Piszę wczoraj bo w końcu w niedziele
          wieczorem się rozpoczeła.
    • przemek.c SZANOWNI SĄSIEDZI! 03.01.06, 15:40
      Sprawy takie jak zakłócanie ciszy i spokoju, a konkretnie z par. 51 kodeksu
      wykroczeń, ściga się nie z urzędu, lecz na wniosek. I teraz pytanie - CZYJ
      wniosek? Pana Kazińskiego? Wymagacie, by pan Kaziński interweniował i pisał
      pisma do policji, ale nikt nie skieruje sprawy do sądu, tylko dlatego, że
      zarządca powiedział, że "sąsiedzi się skarżą". Jak sam napisał, potrzebuje pism
      od dotkniętych sprawą sąsiadów bynajmniej nie dlatego, że ma takie hobby, tylko
      jako dowód w sprawie. A tymczasem wszyscy wolą "na gębę", emailem,
      telefonicznie, a gdy przychodzi do wyskrobania paru słów na piśmie i podpisania
      się imieniem i nazwiskiem, to tak szeroko okazywana na forum odwaga cywilna
      chowa się w kąt. Niestety, drodzy Państwo, bez dowodów to możemy sobie jedynie
      wrzody na żołądku hodować i kląć pod nosem. Pan Kaziński może w naszym imieniu
      występować, ale potrzebuje na to "podkładki". Jak się Państwo nie
      zmobilizujecie, by go wesprzeć, tak będziemy się użerać z bydłem spod 230 do
      samego końca. Naszego lub ich.
      • zzola Re: SZANOWNI SĄSIEDZI! 03.01.06, 18:18
        Sprawę do sadu grodzkiego powinna wniesc policja lub straż miejska. Są ku temu
        powody. Postepowanie cywilne jest z reguły kosztowne i co istotne, długotrwałe.
        Zobaczymy zatem co Pan Kaziński wezwany na policje załatwi.Ma przede wszystkim
        zebrac potwierdzenia interwencji, także od ochrony.
        • przemek.c Re: SZANOWNI SĄSIEDZI! 03.01.06, 21:58
          zzola napisała:

          > Sprawę do sadu grodzkiego powinna wniesc policja lub straż miejska. Są ku temu
          > powody. Postepowanie cywilne jest z reguły kosztowne i co istotne,
          długotrwałe.
          > Zobaczymy zatem co Pan Kaziński wezwany na policje załatwi.Ma przede
          wszystkim
          > zebrac potwierdzenia interwencji, także od ochrony.

          A co, jeżeli ochrona nie ma notatek? A nie ma, bo ich nie zrobiła? A nie
          zrobiła, bo nie wywiązuje się ze swoich obowiązków. I co teraz?

          Abstrahując od tego, że ochrona jest na wylocie właśnie dlatego, że nie
          wywiązuje się ze swoich obowiązków, to co...? Nie było zdarzenia, bo nie ma
          notki z ochrony? W końcu to mieszkańcom, nie ochronie, dokuczają hałasy i
          zachowanie sąsiadów, dlaczego zatem nie pomogą Zarządcy w zebraniu dowodów i
          dokumentacji?

          Bo najprościej jest wyładować się na forum i liczyć, że ktoś odwali robotę za
          niego.
          • zzola Re: SZANOWNI SĄSIEDZI! 04.01.06, 00:35
            Skoro , jak twierdzisz,to mieszkańcom a nie ochronie dokuczaja hałasy i zacho-
            wanie sasiadów - to informuję że hałasy i zachowanie sasiadów nie dokuczaja
            także policji, sadowi grodzkiemui jeszcze paru instytucjom. Jesli ochrona nie
            zrobiła notatek z ostatnich imprez, to albo umowa z ochrona jest wadliwa albo
            egzekwowaniw jej przz Kazińskiego jest niedostateczne.Z tego co wiadomo ochrona
            nie jest na wylocie. Pozostaje ta sama firma na innych nieco
            zasadach.Powtarzam, zobaczymy jaki efekt będzie miała wizyta Kazińskiego na
            Policji? Wyciągnie od nich potwierdzenia interwencji czy nie . To samo straż
            miejska. Pytanie mnie jedno trapi: wystapił w tej sprawie na piśmie, czy nie ?
            Inna sprawa to zgłoszenia mieszkańców. Narazie zobaczymy co Kaziński w bardzo
            prostej sprawie załatwi. Mam jakies tu nie najlepsze przeczucia.
            • przemek.c Re: SZANOWNI SĄSIEDZI! 04.01.06, 01:00
              Oczywiście, przy takiej postawie mieszkańców ja też nie patrzę przez różowe
              okulary. Oczywistym też jest, że hałasy nie dokuczają sądom, policji i "innym
              instytucjom". Dlatego tego typu wykroczenia ściga się na wniosek
              zainteresowanych, nie z urzędu. A kto może być bardziej zainteresowany, jak nie
              sami dotknięci problemem sąsiedzi? Co na policji powie pan Kaziński? Tylko to,
              co "słyszał", bo oczywiście nikt nie jest chętny, by pod skargą się podpisać.
              Oczywiście działać mają nie mieszkańcy, lecz ochrona, zarządca i policja -
              najlepiej prewencyjnie raz na tydzień spuścić łomot pałeczką, by nie było
              więcej zakłócania spokoju. Bo gdy problem wystąpi, to na to, że ktoś zechce
              pomóc we wspólnym dobrze pojętym interesie, nie ma co liczyć. Może nie wszyscy
              tak uważają, ale Ty, jak widzę, z pewnością tak.

              Przy okazji - notki z policji są dokumentami, których zarządca raczej nie
              dostanie. Mogą być udostępnione na wniosek sądu. Tylko żeby iść do sądu, trzeba
              mieć argumenty. A skoro notatek ochrony brak, a mieszkańcy chowają głowę w
              piasek, to... panu Kazińkiemu życzę powodzenia. I współczuję niewdzięcznej roli.
              • zz138b o "dokuczaniu" 04.01.06, 08:23
                Szanowna zzolu
                z P. Łubińskiego była niezadowolona (łagodnie mówiąc) większość - co pokazało
                głosowanie - ale "dokuczał" On, jak rozumiem Twoją definicję tego słowa,
                jedynie Komisji Rewizyjnej i gronu kilkunastu najdardziej aktywnych
                Właścicieli. Dopiero bowiem Oni zrobili coś więcej niż przytakiwanie ze
                Łubiński musi odejść. Mam nadzieję, że nie będziemy obciążać Pana Kazińskiego
                za "całokształt" jaki został po P. Łubińskim, choć ...
                poza tym uważam, że P. Łubiński powinien byc pozwany przez Wspólnotę.
                • martins74 właśnie o to mi chodziło:) 04.01.06, 14:04
                  jak trzeba na forum pokrzyczeć i pojęczeć i podonosić anonimowo to wszyscy
                  tutejsi odważni rzucają się jak sępy i z bolszewickim rewolucjonizmem coraz to
                  nowe proponują rozwiązania. Jak przychodzi do działania to okazuje się że z
                  odwagi został odważnik i tylko paru ludzi (jedna ręka i jej palce wystarczylyby
                  chyba)dalej probuje cos robic w sprawie. A pozostali zrzucaja na kogokolwiek
                  (Zarzadce, Panstwo, Ochrone, Policje etc etc etc). Wlasnie dlatego nie lubie
                  watkow w ktorych czcze gadulstwo zastepuje zwykle codzienne działanie.
              • zzola Re: SZANOWNI SĄSIEDZI! 04.01.06, 17:31
                Przemek.c Nie wypowiadaj się w sprawach o których masz tylko wyobrażenie, nie
                zas wiedzę. Jeszcze raz informuje Ciebie że policja i straz miejska moga
                skierowac sprawę do sadu grodzkiego.Rola tejże policji / strazy miejskiej /
                będzie wówczas wizyta u sasiadów zabawowych młodzieńców i zebranie stosownych
                materiałów dowodowych. Nikt nie żąda notatek policjantów z opisem zdarzenia.
                Chodzi o cos innego: mianowicie potwierdzenie interwencji. I to jest potrzebne
                Kazińskiemu do jego działań których finałem może być / zaznaczam może być /
                rozstrzygnięcie sądowe i sprzedaż / licytacja / lokalu . Oczywiście w wielkim
                skrócie to przedstawiam. A więc mój drogi nie mieszaj, nie kombinuj nie broń
                Kazińskiego. Rola zarządcy w takich sprawach jest jasna. I nie on będzie
                wyręczał policję w zbieraniu oświadczeń, konfrontowaniu świadków itp Czy już
                jasne?
                • martins74 zzolu! nie broń tchórzostwa! 04.01.06, 17:42
                  jest prawo i codzienna praktyka. jeśli komuś przeszkadza coś i chcialby to
                  zmienic to powinien dzialac czyli w tym wypadku zgłosić potrzebe interwencji
                  ale i również interesować się co dalej i nie kryć się po internecie tylko
                  występować pod własnym imieniem i nazwiskiem przed Zarzadca i Policja, żeby
                  było wiadomo komu i dlaczego jest źle. Zeby bylo wiadomo że coś jest
                  rzeczywiście uciążliwe dla wielu a nie jednej osoby ktora na forum bedzie pisac
                  pod 10 nickami zeby sie zemscic na sasiedzie - do tego potrzeba odwagi cywilnej
                  działania w sprawie.
                  • zzola Re: zzolu! nie broń tchórzostwa! 04.01.06, 18:13
                    Zgłoszenia były, bo przyjechała policja. Były zasadne bo interweniowała ponoc
                    karając mandatem.Miało to miejsce więcej niz jeden raz.Zmiana zarządcy budynku
                    spowodowała że sprawa zaczęła sie rozmywać. Poprzedni zarządca jest głuchy i
                    slepy , nowy zarządca po raz pierwszy sie z tym spotyka. Otóż rolą zarządcy
                    nowego jest się sprawie przyjrzec. A to dlatego że jest to jego obowiązek czyli
                    ma za to min płacone / może niezbyt wiele jednak systematycznie /ponadto
                    dlatego że jest duże prawdopodobieństwo recydywy takich zachowań.Żeby się
                    sprawie przyjrzeć powinien wystapić na pismie do policji czy były interwencje,
                    sprawdzic co w tej sprawie ma ochrona do powiedzenia i..... czekać. Może tez
                    zapytac dzielnicowego co w sprawie dalej I tyle. Te bzdurne gadki o tym że to
                    zemsta na sąsiedzie drogi martinsie74 włóz miedzy....Żadnego tchórzostwa nie
                    bronię. Kto jest tchórzem? Zarządca? Poszkodowani w bójce sąsiedzi? Policja co
                    sobie sprawę / prawdopodobnie / odpuszcza ? Nie zrozumiałeś bo może nie chcesz
                    Przed zarzadca nikt swiadkowac nie musi bo póki co nie nma on uprawnień
                    sledczych. Reasumując: chodzi o to by każdy w tej sprawie odpowiedzialny
                    wykonał swoja powinność. Policja w swoim zakresie, straż miejska w swoim. firma
                    ochroniarska w swoim a zarządca w swoim. Mój niepokój budzi fakt że niektórzy z
                    wymienionych zaczynają sobie obowiązki własne odpuszczać matacząc i kombinujac
                    że się nie da, nie mozna, nie wypada, chciałbym ale nie mam swiadków itp
                    • martins74 ksiazkowe prawo 04.01.06, 18:24
                      czy Ty konczysz wlasnie prawo czy jestes prawnikiem na stażu, bo mówisz jak
                      książka? ak obywatel chce coś wywalczyć to działa. Działa jako Jan Kowalski.
                      Jezeli zarzadca chce pomocy to zglasza sie do zarzadcy i wspolnie dzialaja. Nie
                      zyjemy w jakiejs Utopii Prawnej a w okreslonej rzeczywistosci w ktorej poza
                      normami istnieje swiat taki jakim chce go miec i srodkami ktore mi do osiagania
                      celu maja sluzyc.
                    • przemek.c Re: zzolu! nie broń tchórzostwa! 04.01.06, 18:59
                      Tak, tak... Policja powinna pilnować porządku, rząd rządzić, lekarze leczyć,
                      księża nawracać, a zarządcy zarządzać... ZZOlu, na jakim Ty świecie żyjesz?
                      Poprzedni zarządca wyleciał z hukiem dlatego, że się opieprzał, na
                      resztę "organów" też niespecjalnie liczę. Jak myślisz, czemu zwolnienie
                      Łubińskiego się powiodło? Bo pojawiła się grupa osób, którym ZALEŻAŁO. I to ta,
                      nie inna, grupa w zasadzie odwaliła całą robotę za cały etap B. Za friko! Głupi
                      jacyś chyba, nie? Bo przecież mogli siąść na czterech szacownych i poczekać, aż
                      Łubiński weźmie się do roboty - w końcu to jego obowiązek! smile) I tak samo można
                      czekać na straż miejską, policję, ochronę...

                      Wybacz, ale nie jestem naiwny i nie wierzę, że ktoś choćby palcem kiwnie,
                      jeżeli nie będziemy naciskać tudzież zwyczajnie pomagać zarządcy. Dlatego nie
                      zamierzam biernie czekać, aż policja, straż, itp. wezmą się same z siebie do
                      roboty. Przynajmniej Twoja postawa nie pozostawia wątpliwości, że na Ciebie
                      liczyć nie można. Dobrze wiedzieć.
                      • martins74 popieram Przemka. 04.01.06, 19:21
                        moze to dziwne ze popieram, ale po prostu widze wole dzialania i robienia
                        czegos a nie bicia piany co powinno a co nie powinno sie zdarzyc w swiecie.
                        Wspólnota to nie tylko nazwa to pewne wspolne dzialanie odpowiedzialnosc pomoc
                        usmiech zabawa. i tak jak wielu sadow Przemka nie podzielam (chocby sposobu
                        rozwiazywania problemu z parkowaniem) tu absolutnie tu rozumiem, ze albo sie
                        chce miec sasiadow takich jacy są albo działa się żeby sytuacje zmienic.
                        Martin74 vel kormoran999 z etapu C
                      • zzola Re: zzolu! nie broń tchórzostwa! 04.01.06, 20:19
                        Odpowiem Ci z niechecią ale cóz zrobic. A wiec do cytatu,, policja powinna
                        pilnowac porządku, rzad rzadzic, lekarze leczyc...,,Tak jesst!!. I jesli
                        któremuś z nich nie chce sie robic, należy to wymóc /kwestia sankcji za
                        nieróbstwo to dalsze sprawa /.Wymóc srodkami jakie mamy do dypozycji. Dlatego
                        w podobny sposób odwołano Łubniewsjiego skoro go juz przywołujesz choć to nie
                        ma żadnego odniesienia.Po drugie:zawsze jest jakas grupa której zależy.I
                        wiekszośc która jest obojetna.Tak wybuchaja rewolucje, tak dokonują się
                        przewroty.Tak powstaja i niestety upadaja państwa. Nie ma tak żeby wszyscy
                        chcieli dobrze naraz.A w sprawie zarzadcy: nie trzeba mu w niczym pomagać.
                        Powinien sam dac sobie radę z problemem / co to za problem / Jeśli nie wie jak
                        niech zapyta.Niech tylko wykonuje co do niego nalezy. Nic więcej. Zbieranie
                        skarg czy / jak kto woli / donosów na uciążliwych sąsiadów, teraz kiedy sprawa
                        jest w ękach policji do Kazińskiego nie należy. Apelując o takie skargi czy
                        donosy wykazał sie niekompetencja.Dlatego napisałam mu co powinien zrobić krok
                        po kroku. Działanie jakąs grupa tu nic nie da. W sprawie o której mowa głosowac
                        nie bedziemy.Jesli masz chęc pomóc zarządcy rób to proszę.Mnie do tego nie
                        namawiaj. Proponuje pomóc zbierac zaległe opłaty o czym w ogłoszeniach na
                        klatkach budynkuA.
                        • przemek.c Re: zzolu! nie broń tchórzostwa! 04.01.06, 20:54
                          I owszem, odwołanie Łubińskiego ma z przykładem wiele wspólnego. Wszak nie
                          odwołał się sam, chociaż obiecywał (bo to człowiek honoru przecież), lecz
                          został odwołany wskutek działań grupy osób, a ściślej - Komisji Rewizyjnej,
                          która tę "rewolucję" zaczęła i prowadziła po samo zwycięstwo. Nadal nie widzisz
                          analogii? Gdyby siedzieli na szacownych czterech literach, Łubiński po dziś
                          dzień, z przeproszeniem, pierdziałby w stołek, a nam śmiał się w twarz.

                          Wybacz, że Cię napastuję namolnie, zmuszam do przełamywania niechęci i
                          odpisywania na moje posty (?), posypuję przeto głowę popiołem, jednak widząc,
                          żeś uczona (w prawie zapewne, mój nos mi coś takiego podpowiada), nie mogę się
                          nijak powstrzymać od kolejnego pytania odnośnie owego "działanie jakąś grupą
                          nic tu nie da"... Czemu zatem policja wzywa sąsiadów i prosi ich o zeznania?
                          Cytując policjanta: "dobrze by było, gdyby zeznawać zechciało jak najwięcej
                          osób", czyż to nie grupa, uczona (w prawie?) ZZOlu?

                          I nie pomagam Zarządcy, lecz sobie i przy okazji innym sąsiadom. W tym być może
                          podobnym Tobie, którzy myślą, że się wszystko "samo zrobi".
                          • rkozlo nowe fakty 04.01.06, 22:43
                            Zajrzyjcie na stronę euro-profil. Sprawa chyba nabiera rumieńców. Zarządca był
                            3 stycznia na komendzie w celu złożenia wyjaśnień. Gdyby miał na piśmie skargi
                            sąsiadów to jego słowa byłyby czymś poparte...A tak co? Powie że sąsiedzi się
                            skarżą... na forum internetowym...anonimowo...
                          • zzola Re: zzolu! nie broń tchórzostwa! 04.01.06, 22:45
                            Pózno juz przemku aTy ciągle cos wymyslasz.Policjant jest mało biegły nie tyle
                            w prawie ile w procedurze sadowej. Jedna osoba może skutecznie, zprzy pomocy
                            policji dochodzić swego prawa do... Kupą mości Panowie nie ma tu zastosowania.
                            Mozna przypuszczać że policjant chciałby sprawe załatwić ,, polubownie,, i
                            szuka pretekstu że tak niewiele osób itp Ale to tylko moje przypuszczenia
                            A to że policja wzywa sąsiadów to prawidłowo wykonuje swoke czynności.Marudzisz
                            piszac że pomagasz podobnym mnie którzy mysla że wszystko sie samo zrobi.
                            • przemek.c Re: zzolu! nie broń tchórzostwa! 05.01.06, 00:06
                              To, o której godzinie kładę się spać, jest moją indywidualną sprawą i niewiele
                              ma wspólnego z "wymyślaniem". Tak pozwalam sobie przypuszczać. Ja znowuż prosty
                              chłop jestem w prawie nie uczon, na procedurach policyjnych znać się nie muszę.
                              Policjant z pewnością zna swoje obowiązki lepiej, niż ja jego. Chociaż
                              rozumiem, że jeszcze lepiej znasz je Ty. W takim razie pozostaje mi się
                              cieszyć, że tak wyedukowane sąsiedztwo "u nasz" i tak dbające o wzajemną
                              samopomoc... chłopską, nomen omen smile)

                              Mnie za dawnych czasów uczyli takiego powiedzonka: "Umiesz liczyć? Licz na
                              siebie." I życie nie raz dowiodło jego prawdziwości. Tak więc wolę nie bazować
                              na tym, że ktoś coś zrobi za mnie. Z całym szacunkiem, ale w naszym kraju i z
                              naszym prawem, jeśli wszyscy będą prezentowali postawę "inni to zrobią", to i
                              zeznania naszego osamotnionego w działaniach zarządcy, że "sąsiedzi się
                              skarżą", można będzie zapewne potłuc o kant części ciała dupą* zwaną.

                              Tylko nie miej pretensji do otoczenia, jeśli - czego absolutnie nie życzę - w
                              autobusie czy gdzieś na mieście jakiś "miły inaczej" pan zechce "pożyczyć" od
                              Ciebie portfel i komórkę, a nikt z otoczenia nie będzie na tyle uczynny, by
                              zareagować. W końcu od pilnowania porządku jest policja, straż miejska, sądy,
                              blablabla....

                              *) przypominam, żem prosty chłop, więc mam nadzieję, że owo słownictwo niecne
                              na sucho mi ujdzie.
                              • dziewczyna.zorro Do Przemka.C 05.01.06, 13:28
                                Przemku, czytam Twoje posty od dawna i muszę przyznać, że masz wielki talent
                                pisarski. Nie myślałeś o napisaniu książki? Gratuluję i pozdrawiam.
                                • przemek.c :)) 05.01.06, 13:47
                                  Mój promotor - bardzo fajny zresztą człowiek - "skrytykował" moją pracę
                                  magisterską i nakazał jej przerobienie właśnie ze względu na styl. "To jest
                                  praca magisterska, więc ma być naukowa, ale potem może pan się przerzucić na
                                  pisanie książek" wink)

                                  Dziękuję za komplement. smile
    • zzdorka Re: sprawa lokalu 230 06.01.06, 22:51
      Nie wiem czy dobrze zrozumialam, ale czy częśc forumowiczów uważa, że powinnismy
      ta sprawę zostawic zarzadcy, nie wychylając własnego dzioba? Na to juz za późno.

      Przyszedł mi do głowy taki oto bardzo prawdopodobny dialog policjanta z Panem
      Kazińskim:

      - Dzień dobry. Mieszkańcom przeszkadzaja mieszkańcy 230.
      - Ale komu?
      - No wspólnocie.
      - Ale komu?
      - No nie wiem, nie przedstawiają się. Wola byc anonimowi.
      - Aha, ale co oni robią?
      - No imprezuja.
      - A skąd pan wie?
      - Z forum.
      - Skąd?
      - No takie forum internetowe. Tam narzekają.
      - Aha. Panie kochany, idź pan do domu i przyjdź tu do nas jak będziesz miał cos
      konkretnego do powiedzenia.
      - Ale to mój obowiązek. Oni mi za to płacą. sad
      - Panieeee! Ja tu przestępców mam ścigać, a nie chłopaków, którzy wypic lubią.

      Z góry przepraszam Pana Kazińskiego za użycie jego osoby w wyimaginowanym
      dialogu, ale proszę na to spojrzec spod przymkniętego oka smile))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka