Dodaj do ulubionych

Dzieci na ZZ

04.09.06, 11:38
Pomijając atrakcje osiedlowe z udziałem przestepców pragnę zwrócić uwagę na
dzieci pozostajace bez opieki na osiedlu - małe dziewczynki bawiące się
zewnętrzna windą czy też chłopcy szalejacy na rolkach po garażu, to szanasa
na nowe artykuły w gazetach i płacze "po szkodzie".
Nie wiem dlaczego rodzice w ogóle nie zajmują się swoimi dziećmi, ale
administrator dla spokoju sumienia powinien zabezpieczyć windy przed dostępem
dzieci, które ta winda może zwyczajnie przygnieść, a z garażami też coś
koniecznie trzeba zrobić, bo tam na 100% nikt nie spodziewa się dziecka na
rolkach i o śmierć lub kalectwo nietrudno. Pamiętajmy, że "lepiej zapobiegac
niż leczyć" i uruchommy wyobraźnię, której jak widac w ogóle nie mają
współcześni opiekunowie.
Obserwuj wątek
    • maja_2004 Re: Dzieci na ZZ 05.09.06, 13:26
      zgadzam sie z przedmówcą, ale przede wszyskim proponuję zwracać uwagę "mistrzom
      kierownicy", że drogi osiedlowe i garaże nie nadają się do testowania
      możliwości ich bolidów, głównie ze względów bezpieczeństwa mieszkańców - to
      także pod rozwagę do Administracji i Ochrony
    • janka1231 Re: Dzieci na ZZ 05.09.06, 13:34
      Za dzieci odpowiadają rodzice.Skoro pozostawiają je bez opieki całe dnie - to
      sprawa ich sumienia.Dzieci te już nieraz swoją zabawą (dość niebezpieczną dla
      siebie i innych lub doknująć w ramach energii młodzieńczej dewastacji części
      wspólnej) zwracały moja uwagę, interweniowalismy u rodziców, potem u
      administratora którzy nie byli zainteresowani problemem - wręcz przeciwnie nie
      widzieli go.Podwórko jest od tego żeby się dzieci bawiły itp.Dzieci sa trudne
      do przekonania że tak sie nierobi, tu nie można się bawić, rodzice pozwolili im
      na to itp.Teraz "przeganiam" tylko wtedy kiedy wchodzą mi w drogę przenosząc
      zabawę na podjazdy dla wózków,barierki na podjazdach (tak, tak bardziej sparwne
      dzieciaki uprawiają ten sport ekstremalny) do klatki. Na ich bezpieczeństwie w
      tej chwili najmniej mi zależy - skoro rodzice i dzieci czują się pokrzywdzone
      moja "troską." Nie, nie mam zamiaru finansować BEZPIECZNEJ "ochronki" dla
      dzieci leniwych rodziców (niezaradnych, niezorganizowanych?)
      • maja_2004 Re: Dzieci na ZZ 05.09.06, 13:57
        w takim razie współczuję dzieciństwa smile)) na bacznośc... do konta.... nie
        ubrudź się... itd. Wszysko jest dla ludzi (i dzieci), oczywiście w granicach
        rozsądku wink. Dzieci mają swoje prawa, ale niektórzy rodzice prowadzą je przez
        życie na "Girtychowski" sposób. takich obywateli jak Roman nam potrzeba wink))
        ..............Ordnung must sein!
        • janka1231 Re: Dzieci na ZZ 05.09.06, 14:48
          no tak, kolejny nic nie wnoszący komentarz..
          Maju - jeśli masz ideały i w nie wierzysz - realizuj je! Pozostawione bez
          opieki dzieci na osiedlu czekają...
        • uf3 Re: Dzieci na ZZ 05.09.06, 17:32
          Przeciez nie chodzi o zakazy i blokady tylko o wychowanie i bezpieczeństwo!
          Czy dobrze rozumiem, że Twoim zdaniem nie należy zapobiegać wypadkom, bo wtedy
          dzieci czują się skrępowane i nie mogą się bawić???
          Ciekawe... Jak można coś wytłumaczyć dzieciom, skoro dorosli nic nie
          rozumieją...
          Pozdrawiam
          • maja_2004 Re: Dzieci na ZZ 06.09.06, 09:16
            zgadzam się z Tobą, rozsądnie i w bezpiecznych granicach...smile nie zgadzam się
            natomiast z poglądem prezentowanym przez Jankę... chodzi o to by nie popadać w
            ekstrema... Jeśli komuś przeszkadzają dzieci, to ma pecha... zły wybór miejsca
            zamieszkania. Trzeba było rozważyć kupno domu z ogrodem i wielkim płotem... no
            i raczej nie mieć dzieci, bo strasznie sa denerwujące...
            • m_arita Re: Dzieci na ZZ 06.09.06, 20:36
              dzieci z ZZ/nie wszystkie/ będące na podwórko nie wracają do domu aby załatwić
              swoje potrzeby fizjologiczne w łazience ale ..... sikają i nie tylko, pod tuje
              i gdzie się da.Jak dorosną, po piwkowaniu w altance będą bez wątpienia szczać
              sąsiadom pod balkonem.
              • maja_2004 Re: Dzieci na ZZ 07.09.06, 07:53
                ...i to jest właśnie kwestia wychowania...
            • gbabska3 Re: Dzieci na ZZ 18.09.06, 16:17
              Drodzy rodzice niektórych 'pociech' mieszkajacych na Zz, bardzo proszę
              zaiteresujcie się Waszymi skarbami w okolicach godziny 20 i 21, mam na myśli
              aniołki w wieku 9-11 lat, które po prostu następnym razem zostaną odprowadzone
              przez mnie do ochroniarzy. Jest to grupa trzech w porywach czterech chłopców,
              którzy notorycznie bawią się w klatce I etapu C windą, biegają po schodach
              porozumiewając się między sobą słownictwem bez cenzury (!?) Będąc szczerą
              miałam nadzieję, że uciekając z wielkiej płyty pożegnam na zawsze tego typu
              zjawisko w postaci dorastających łobuzów, ktore zaczepiają moje dzieci uzywając
              słownictwa, którego nie powinny znać! Te same skarby rozwaliły altankę obok
              boiska. Upraszam zatem serdecznie o większe baczenie, bo sznurówki mi
              puszczają...
              • janka1231 Re: Dzieci na ZZ 19.09.06, 08:45
                Apel na formum do tych rodziców zbyteczny..Gdyby tak naprawdę byli
                zainteresowani co robią ich dzieci - dzieci byłyby pod ich kontrolą.Wiem to tez
                z autopsji że nawet osobiste dotarcie do tych rodziców (na ochronę w tej
                materii jak równiez w interwencji nie liczyłabym...)nic nie zmienia. To te same
                dzieciaki "od lat" - przeganiane z jednego miejsca ida w drugie.Rodzice nie
                przyjmuja na ten temat żadnych uwag, mają wręcz wilie pretensje.Dzieciaki te +
                kilka dorastającyh dziewczynek co roku rozwalaja altankę, jeżdżą na rolakach w
                klatach itp. (Podpalaja tuje, bawią się winadami).Raz zainterweniowałam jak na
                mich oczach rozwili altanke w biały dzień - ani ochrona ani zarządza nie
                widzieli w tym zajściu nic złego (zarządzca był wtedy na osiedlu). Zadnych
                konsekewncji oprócz pouczenia mnie że "altanka nie nasz to nie szkoda " oraz
                że "to dzieci i musza gdzies sie wyszaleć".Takie tok rozumowania maja rodziceie
                i dzieci. Nawet zwrócenie im uwagi że zabawa przed garażami czy na podjazadch
                lub windach (oprócz oczywiście uciążliwości słuchanie tego hałasu) jest
                niezbezpiecznie i nie jest miejscem zabaw - słyszę od tych 10-12 latków że "to
                gdzie mamy sie bawić jak mamy rolki albo grać w piłke jak boisko zajętę albo
                pada," "nie ma jeszcze ciszy nocnej a my nie jestesmy tacy szybcy do spania"
                (godzina 20-21, rok szkolny!!!!).Dla mnie jest jasne że rodziców nie ma w domu
                lub mało ich obchodzi co sie z dziećmi dzieje.(sasiedzi przeciez dopilnują
                hihihi).Dziwi mnie to bo to osiedle mimio zamknięcia nie jest bezpieczne dla
                nikogo - tym bardziej dla dzieci (wolny dostep prawie dla każdego, nawet
                pedofila itp).Zreszta w tamtym roku widziałam jak dzieciaki (te same ) pod
                balkonami popijali alkohol (oczywiście w butelece po coca - coli ale
                podekscytowanie i wielka tajemnica picia jej pod balkonem mówiła sama za
                siebie..Myslisz że rodzice byli zainteresowani? Dlatego mam dośc dbania i
                doglądania tych dzieci - ani rodzice ani same dzieci nie życzą sobie takiej
                troski. Czeka Cie więc walka z wiatrakami i mozolna praca "przeganiania" ich z
                miejsc nie służących do zabawy. Bądź jednak pewna że od ich rodzice nie już
                nigdy nie usłyszysz dzień dobry. Powodzenia.
                • gbabska3 Re: Dzieci na ZZ 19.09.06, 12:11
                  dzięki za odpowiedź, ale nie odpuszczę, wytarmoszę za ucho, a potem się
                  wszystkiego wyprę, powalczę z nimi ich własną broniąwink od ostaniej akcji kiedy
                  narobiłam im obciachu w klatce, w której mieszkam omijają ją ostrym łukiem, nie
                  dość, że ich wyprowadziłam, to jeszcze nawrzeszczałam przy rówieśnikach, dopóki
                  nie zdjęłam z nich wzroku wyglądało jakby położyli uszy po sobie...co za
                  elementy, niestety wolę się nie zastanawiać nad metodami wychowawczymi lub ich
                  brakiem, czego skutkiem jest obrazek tych biednych wyrostków. W sprawie
                  altanki, jesli nie nasza powinniśmy napisać do TP, interweniowałam kilka razy w
                  kwestii ogrodzenia boiska, które ktoś nadpobudliwy powyrywał z ziemi i zostało
                  wymienione, może apel oaltankę też pomoże...
        • bonnie75 Re: Dzieci na ZZ 26.09.06, 10:53
          > w takim razie współczuję dzieciństwa smile)) na bacznośc... do konta.... nie
          > ubrudź się... itd. Wszysko jest dla ludzi (i dzieci), oczywiście w granicach
          > rozsądku wink. Dzieci mają swoje prawa, ale niektórzy rodzice prowadzą je przez
          > życie na "Girtychowski" sposób. takich obywateli jak Roman nam potrzeba wink))
          > ..............Ordnung must sein!


          No coz, jesli "szczesliwe" dziecinstwo ma polegac na ten przyklad na latach w
          szpitalach i rehabilitacji, bo jak slusznie zauwazyl autor watku dzieciaka moze
          przygniesc winda zewnetrzna, to gratuluje beztroski i radze wiecej wyobrazni.
          I oczywiscie, dzieci maja swoje prawa, szkoda tylko, ze rodzice nie potrafia
          egekwowac jakichs obowiazkow i rzeczy, ktorych robic dzieciom NIE WOLNO!!!

          A przy okazji "Ordnung MUSS sein".
          • janka1231 Re: Dzieci na ZZ 27.09.06, 07:54
            Słusznie powiedziane... mają prawa ale obowiązki też powinny mieć, im wcześniej
            je poznają tym lepiej dla nich.Nie ma w tym nic złego, to podstawa WYCHOWANIA.
            Nauczenie dziecka elementarnych zasad bezpieczeństwa i zachowania się
            w "stadzie" - to obowiązek rodzica wobec dziecka i jest dla dziecka - a nie
            zamach na jego wolność.I nie chodzi tu o epizody "łobuzowania" tylko o postawę
            a wręcz o brak znajmości podstawowych zasad. Na przykładzie naszych osiedlowych
            dzieci ( kilkulatków!!) widać dowód na to że status materialny to nie wszystko -
            tym dzieciom brakuje rodziców (zapracowani czy leniwi?).
      • zz138b dzieci na rolkach przed garażami 07.09.06, 09:13
        Generalnie zgadzam się z janka1231:
        - za dzieci odpowiadają rodzice a nie ochrona czy zarzadca,
        - za zabezpieczenie urzadzen czesci wspólnych, którymi dzieci mogłyby sobie
        zrobić krzywdę (w granicach wymaganych przepisami) odpowiada zarzadca
        - wykraczanie z zabezpieczeniami ponad te granice wymaga decyzji właścicieli
        jesli pociąga dodatkowe koszta
        - nie widze przeszkód by w interesie wszystkich ochrona zwracała uwagę dzieciom
        (a w razie braku reakcji) ich rodzicom ale ochrona nie ma tego obowiązku w
        umowie=>moze miec powinna ?
        Z doświadczenia własnego: uważajcie wyjeżdzając z garażu (nawet z minimalna
        prekością) na bolidy = dzieci na rolkach lecące prostopadle wink
        pozdrawiam
        • maja_2004 Re: dzieci na rolkach przed garażami 27.09.06, 22:47
          Brawo zz138b!!!, a już zabrakło mi nadziei na jakiś sensowny komentarz smile))
          To było na poważnie. A przy okazji specjalne pozdrowienia dla giertychowskich
          malkontentów. Uśmiechu na co dzień życzę smile))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka